Kibice Piłka nożna SK 1964
12 lat po Mydlnikach
Dziś mija dokładnie 12 lat po wydarzeniach na stacji kolejowej Kraków-Mydlniki, na której przez kilka godzin kibice GKS Katowice wracający z wyjazdowego meczu w Stalowej Woli, byli katowani przez policję.
W nocy z 22 na 23 marca (z soboty na niedzielę Wielkanocą) rozegrał się dramat naszych fanów. Na tym się niestety nie skończyło – kilkadziesiąt osób trafiło do aresztów, a dla niektórych reperkusje odczuwalne są do dziś. Winni policjanci nigdy nie zostali osądzeni i… już nigdy nie poniosą kary, bo wszystkie drogi odwoławcze zostały wykorzystane.
Nam pozostaje pamiętać o tamtych wydarzeniach. Najobszerniej o całej akcji możecie przeczytać na stronie Weszło.com (tutaj), na której rok temu pojawił się artykuł podsumowujący zaniedbania prokuratury w związku z oskarżeniem funkcjonariuszy.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


jeżyk
23 marca 2020 at 12:27
Dla mnie to są jakieś jaja do kwadratu. jak w demokratycznym państwie prawa mogło do czegoś takiego dojść.Co to za sądy, które wydają takie wyroki bez dowodów winy. Nie bronie bandytow ale na boga tak nie można. Co z bandytami w mundurach-nic. Zmowa milczenia a gdyby KGP chciała to szybko by wszystko wyszło na jaw.
pablo eskobar
23 marca 2020 at 13:50
Ano sady sa takie ze taki hooss oszust ktory nakradl miliony wychodzi na wolnosc a ty ukradniesz bulke w sklepie z glodu pojdziesz za kraty dowodow niemaja brali tych ktorych sobie oni wybrali niewiem wogole czy w tych zatrzymanych osobach yla choc jedna ktora w tym uczestniczyla takzwana odpowiedzialnosc zbiorowa tutaj zostala zastosowana glownie patrzyli na brudne rece bo miotane byly kamienie z torowiska monitoring ktory tam byl to tragedia nikogo niemozna bylo w ten sposob zidetyfikowac pisalem to nieraz i napisze jeszcze raz z nimi niema co zaczynac bo ich zawsze sad obroni a rzucic w nich kamieniem i dostac 10 lat za napasc jest poprostu nieoplacalne