Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka

Wielosekcyjny przegląd mediów: GieKSa też pechowa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ostatnich 10 dni, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja GieKSy. Prezentujemy najciekawsze z nich.

Z kobiecą drużyną umowę podpisała pomocniczka Dorota Hałatek. Klub ogłosił plan przygotowań zespołu kobiet. Z sekcją pożegnała się Patrycja Michalczyk. Potwierdziły się doniesienia mediów na temat przenosin Bartosza Wolskiego do GieKSy. Klub przedstawił plan przygotowań męskiej drużyny do sezonu 2026/27. W II rundzie Ligi Konferencji UEFA GieKSa zmierzy się z przegranym w dwumeczu Hajduk Split – MŠK Žilina. Pierwsze spotkanie GKS rozegra na wyjeździe 23 lipca, drugie 30 lipca w Katowicach.

W drużynie siatkarzy na dłużej zostają: Michał Superlak, Bartłomiej Krulicki, Wojciech Włodarczyk, Gonzalo Quiroga, Damian Hudzik oraz Damian Domagała. Rozgrywający Aleksa Batak został nowym siatkarzem GieKSy.

Z hokejową GieKSą umowę podpisał obrońca Matthew Sredl. Z sekcją pożegnali się Travis Verveda i Zack Hoffman. Gieksa poznała rywali w Pucharze Kontynentalnym. W wieku 72 lat zmarł były bramkarz GKS Piotr Grobarczyk.

PIŁKA NOŻNA

kobiecyfutbol.pl – Dorota Hałatek nową piłkarką GieKSy

Dorota Hałatek, która po zakończeniu sezonu opuściła Górnik Łęczna, występować będzie w GKS-ie Katowice. 24-latka związała się umową obowiązującą do końca sezonu 2027/2028.
Na zasadzie wolnego transferu do GieKSy trafiła Dorota Hałatek, która podpisała umowę ważną do końca sezonu 2027/2028. 24-letnia pomocniczka od 2023 r. broniła barw GKS-u Górnika Łęczna. W klubie z województwa lubelskiego wystąpiła łącznie w 53 spotkaniach. W zakończonym niedawno sezonie Orlen Ekstraligi kobiet Hałatek zagrała w 15 meczach. W przeszłości nasza nowa piłkarka reprezentowała Czarnych Antrans Sosnowiec. W ciągu sześciu lat sięgnęła z sosnowieckim zespołem między innymi po mistrzostwo Polski oraz dwa triumfy w krajowym Pucharze.
Swoją piłkarską przygodę Hałatek rozpoczęła w Pionierze Tychy. W kolejnych latach rozwijała swoje umiejętności w APN GKS Tychy oraz Polonii Tychy. Na boiskach Orlen Ekstraligi zadebiutowała mając zaledwie 15 lat, reprezentując już wtedy barwy Czarnych Antrans Sosnowiec. Nasza nowa zawodniczka ma za sobą występy w młodzieżowej reprezentacji Polski.

tylkoslask.pl – GKS Katowice: Piłkarki startują 26 czerwca, Slavia Praga ostatnim sprawdzianem

Piłkarki GKS-u Katowice ruszają do pracy już 26 czerwca. Przed nimi intensywne przygotowania do sezonu 2026/2027 – treningi, zgrupowania w Szczyrku i Ustroniu oraz seria sparingów z krajowymi i zagranicznymi rywalkami.
Najważniejsze informacje:
Przygotowania startują 26 czerwca od badań i testów, pierwszy trening na boisku – 29 czerwca.
Zgrupowanie w Ustroniu (13-19 lipca) obejmuje trzy sparingi, w tym mecze z Banikiem Ostrawa i Ślęzą Wrocław.
Ostatni sprawdzian przed ligą to spotkanie ze Slavią Praga 25 lipca. Inauguracja Orlen Ekstraligi Kobiet – weekend 1-2 sierpnia.
Badania, testy i pierwsze kopnięcia piłki
Pierwsze dwa dni – 26 i 27 czerwca – zawodniczki spędzą na badaniach i testach. Dopiero 29 czerwca wyjdą na murawę. To standardowy rytm początku preseason, który pozwala sztabowi ocenić formę każdej piłkarki po przerwie.
Już 4 lipca czeka je pierwszy sparing. Rywalem będą Czarni Antrans Sosnowiec. Potem krótka przerwa i minizgrupowanie – 10-11 lipca w Szczyrku.
Główny obóz przygotowawczy zaplanowano na 13-19 lipca w Ustroniu. Baza drużyny to Hotel „Diament”. Przez tydzień piłkarki rozegrają trzy mecze kontrolne.
15 lipca GKS zmierzy się jednego dnia z dwoma drużynami – Banikiem Ostrawa oraz Rekordem Bielsko-Biała. Trzy dni później, 18 lipca, rywalem będzie Ślęza Wrocław.
Finałowy sprawdzian przed ligą to starcie z Slavią Praga – aktualnym wicemistrzem Czech. Mecz odbędzie się 25 lipca.
Tydzień później, w weekend 1-2 sierpnia, rozpocznie się nowy sezon Orlen Ekstraligi Kobiet.

goal.pl – Wolski odsłonił kulisy transferu do GKS-u. Kluczowa była jedna rzecz

GKS Katowice pozyskał przed nowym sezonem Bartosza Wolskiego. Były kapitan Motoru Lublin po pierwszym treningu wyjaśnił, dlaczego wybrał śląski klub i jakie ma plany.
GKS Katowice rozpoczął przygotowania do sezonu 2026/2027, a jednym z nowych zawodników w zespole Rafała Góraka jest Bartosz Wolski. 29-letni pomocnik trafił do katowickiej drużyny z Motoru Lublin, gdzie pełnił funkcję kapitana i był jedną z kluczowych postaci zespołu. Po pierwszych zajęciach w nowych barwach zawodnik nie ukrywał, że potrzebuje jeszcze czasu, aby w pełni ocenić swoje nowe otoczenie.
– Za szybko, żeby cokolwiek więcej powiedzieć na ten temat, ale mam nadzieję, że z czasem będzie coraz lepiej i będę mógł powiedzieć więcej ciepłych słów o tym miejscu – usłyszał Goal.pl od nowego gracza GieKSy.
Jednym z głównych tematów rozmowy był wybór klubu z Katowic. Piłkarz nie miał wątpliwości, że trafił do ekipy, która oferował mu najbardziej przekonującą perspektywę rozwoju. – To najbardziej stabilny projekt spośród tych, z których miałem oferty. Ludzie pracują tu ze sobą od dłuższego czasu, wiedzą, co robią i dlaczego to robią. Myślę, że będzie to bardzo dobre rozwiązanie – podkreślił Wolski.
Zawodnik został również dopytany o okoliczności rozstania z Motorem Lublin. Pomocnik przyznał, że nie otrzymał propozycji pozostania w klubie, dlatego zdecydował się na zmianę otoczenia. – Niestety nie otrzymałem propozycji nowego kontraktu. Dlatego dzisiaj jestem tutaj. GKS był bardzo zdeterminowany, żeby mnie pozyskać – powiedział pomocnik.
Nie bez znaczenia dla transferu była także pozycja, jaką Katowiczanie wypracowali sobie w ostatnich sezonach. GKS zakończył poprzednie rozgrywki na piątym miejscu i wywalczył prawo gry w europejskich pucharach, co dodatkowo zwiększyło atrakcyjność projektu. – To dodaje całemu projektowi kolejnego smaczku. Puchary były jedną z rzeczy, które jeszcze bardziej zachęciły mnie do przyjścia tutaj – mówił Wolski.
Niezwykła była reakcja kapitana drużyny Arkadiusza Jędrycha przed startem zajęć: „O k**** na naszym pierwszym treningu nigdy tylu dziennikarzy nie było. Wystarczyło awansować do europucharów” 😅#Ekstraklasa… pic.twitter.com/bsg1H2Eh8B
— Luka Pawlik 🇵🇱 🇮🇹 (@LukaPawlik) June 15, 2026
Na razie były kapitan Motoru nie chce składać odważnych deklaracji dotyczących indywidualnych osiągnięć w nowym sezonie. Jak sam zaznacza, najpierw musi poznać swoją rolę w zespole i oczekiwania sztabu szkoleniowego. – Najpierw muszę wdrożyć się w drużynę i zobaczyć, na jakiej pozycji będę funkcjonował. Wtedy będę mógł powiedzieć coś więcej – stwierdził doświadczony zawodnik.
W nowej drużynie Wolski nie będzie całkowicie anonimową postacią. Chociaż z większością zawodników spotykał się wcześniej głównie jako rywal, jednego z nich zna znacznie lepiej. – Przewijaliśmy się z zawodnikami GKS-u wielokrotnie na boisku, ale jako rywale. Z kolei z Damianem Rasakiem grałem za dzieciaka w Elanie Toruń – zdradził Wolski.
W trakcie rozmowy pojawił się również temat Bartosza Nowaka, jednego z liderów katowickiego zespołu. Wolski nie ukrywa, że obecność takiego piłkarza miała znaczenie przy podejmowaniu decyzji o przeprowadzce na Bukową. – Bartek jest bardzo ważnym zawodnikiem i elementem całej tej układanki. Na pewno miał wpływ na całokształt tego projektu, który ostatecznie skierował mnie do GKS-u Katowice – zakończył zawodnik.
Katowiczanie liczą, że doświadczenie Wolskiego, zdobyte zarówno na poziomie I ligi, jak i Ekstraklasy, pomoże drużynie nie tylko utrzymać wysoką pozycję w krajowych rozgrywkach, ale również godnie zaprezentować się na europejskiej arenie. Sam zawodnik na razie tonuje nastroje, jednak już pierwsze wypowiedzi pokazują, że do nowego etapu kariery podchodzi z dużym optymizmem.
Wyceniany na 800 tysięcy euro piłkarz ma na swoim koncie blisko 70 spotkań w Ekstraklasie i ponad 150 w 1 Lidze. Z klubem z Katowic zawodnik związał się kontraktem do końca czerwca 2028 roku.

wkatowicach.eu – Wkrótce piłkarska GieKSa rozpocznie treningi. Znamy plan przygotowań do kolejnego sezonu Ekstraklasy

Piłkarze GKS-u Katowice wrócą do wspólnych treningów 15 czerwca. Przed nimi intensywny okres przygotowań do sezonu 2026/2027 oraz rywalizacji w europejskich pucharach. Z kim drużyna zagra sparingi w najbliższym czasie?

Chwila odpoczynku i pora wracać na treningi. GKS Katowice zaprezentował plan przygotowań do najbliższego sezonu Ekstraklasy, a także Ligi Konferencji UEFA.

GieKSa odniosła duży sukces w poprzednim sezonie. Sezon 2025/26 PKO BP Ekstraklasy zespół zakończył na 5. miejscu w tabeli, a to oznacza, że zyskał prawo do gry w kwalifikacjach Ligi Konferencji UEFA. Obecnie piłkarze przebywają na urlopie, ale już 15 czerwca z niego wrócą. W dniach 16-17 czerwca Katowiczanie przejdą testy motoryczne w AWF Katowice, a następie wyjadą na krótkie zgrupowaniu do Bielska-Białej, w trakcie którego odbędą jednostkę treningową obejmująca zdobycie Klimczoka.

W dniach 22.06–02.07 zespół będzie przebywał na zgrupowaniu w Opalenicy. W jego trakcie GieKSa rozegra cztery sparingi z:

KS Świt Szczecin,
Arką Gdynia,
Piastem Gliwice
oraz Miedzią Legnica.

Po powrocie drużyna trenera Rafała Góraka będzie trenować na własnych obiektach oraz rozegra mecze kontrolne ze Stalą Rzeszów (11.07) oraz Rakowem Częstochowa (16.07).

23 lipca (czwartek) GieKSa rozegra pierwszy mecz 2. rundy kwalifikacji do Ligi Europy. Naszego przeciwnika oraz miejsce rozegrania spotkania poznamy podczas losowania, które odbędzie się 17 czerwca. Start nowego sezonu PKO BP Ekstraklasy zaplanowano na weekend 25/26 lipca.

Plan przygotowań GKS-u Katowice:

15.06 – powrót do treningów,
17.06 – 19.06 – zgrupowanie w Bielsku-Białej,
22.06 – 02.07 – zgrupowaniu w Opalenicy,
25.06 – sparing z KS Świt Szczecin,
28.06 – sparing z Arką Gdynia,
01.07 – sparing z Piastem Gliwice,
01.07 – sparing z Miedzią Legnica,
11.07 – sparing ze Stalą Rzeszów,
16.07 – sparing z Rakowem Częstochowa,
23.07 – pierwszy mecz kwalifikacji Ligi Konferencji UEFA,
25/26.07 – pierwszy mecz PKO BP Ekstraklasy.

Losowanie UEFA 2026/2027. GKS Katowice poznało potencjalnych rywali

GKS Katowice w nadchodzącym sezonie Ligi Konferencji UEFA zagra z zespołem z pary Hajduk Split (Chorwacja) lub Žilinia (Słowacja). W środowym losowaniu II rundy kwalifikacyjnej wyłoniono potencjalnego rywala zespołu Rafała Góraka, który już pod koniec lipca rozpocznie walkę o awans do fazy ligowej rozgrywek. Dla katowiczan będzie to pierwszy krok w europejskiej przygodzie po zajęciu 5. miejsca w minionym sezonie.
GKS Katowice w sezonie 2025/26 PKO BP Ekstraklasy zajął 5. miejsce. Dzięki temu zespół już w lipcu rozpocznie zmagania w europejskich pucharach. W środę (17 czerwca) odbyło się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji UEFA. To właśnie od tego etapu grę rozpoczną piłkarze trenera Rafała Góraka.
Uczestnicy drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji UEFA zostali podzieleni na koszyki przed losowaniem. Losowanie rozpoczęło się o godz. 14:00. Rywalem GKS-u Katowice został zespół z pary Hajduk Split (Chorwacja) lub Žilinia (Słowacja). Mecze odbędą się 23 lipca (wyjazd) i 30 lipca (dom).
Kolejne ceremonie losowania przeprowadzone zostaną 20 lipca (trzecia runda kwalifikacyjna), 3 sierpnia (runda play-off) oraz 28 sierpnia, kiedy poznamy układ fazy ligowej.
Wszystkie 36 drużyn, które wystąpią w fazie ligowej, będzie musiało wywalczyć awans poprzez kwalifikacje – żaden zespół nie otrzyma bezpośredniego miejsca w tej części rozgrywek. Mecze pierwszej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane 9 i 16 lipca, drugiej rundy 23 i 30 lipca, trzeciej rundy 6 i 13 sierpnia, a spotkania rundy play-off zaplanowano na 20 i 27 sierpnia.
Faza ligowa wystartuje 15 października i potrwa do 17 grudnia 2026 roku. Następnie najlepsze zespoły przystąpią do fazy pucharowej. Mecze barażowe o awans do 1/8 finału odbędą się w lutym 2027 roku, a finał rozgrywek zaplanowano na 2 czerwca 2027 roku.
Decydujące spotkanie szóstej edycji Ligi Konferencji UEFA zostanie rozegrane na Beşiktaş Park w Stambule.

weszlo.com – Losowanie par eliminacji Ligi Konferencji. Z nimi zagrają nasi!

Wiemy już, że los postanowił nie rozpieszczać naszych przedstawicieli, którzy zawalczą w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Groźnych rywali nie ma jednak zbyt wielu w rywalizacji na poziomie eliminacji do Ligi Konferencji, gdzie powalczą wkrótce Raków Częstochowa i GKS Katowice. Z kim zagrają polskie zespoły?
[…] Zupełnie inaczej patrzą na wynik losowania w Katowicach, gdzie ugoszczą przegranego z dwumeczu Hajduka Split z MSK Żylina. Zaznaczmy na wstępie, że nadal to GieKSa powinna być według modeli statystycznych faworytem do wygranej w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji, ale w tym wariancie losowania jej szanse są najmniejsze i szacuje się je na około 61%. Z perspektywy polskiego klubu jedno jest pewne – trzeba trzymać kciuk za wygraną Hajduka, bowiem Słowacy będą rywalem wyraźnie słabszym od Chorwatów.
Bilans dzisiejszych losowań jest więc dla nas wyjątkowo skrajny. Z jednej strony Lech, Górnik i GKS trafiły możliwie najgorzej. Z drugiej – Raków czeka w II rundzie eliminacji spacerek na słonecznej Malcie.

GieKSa też pechowa. Za to Raków został zwycięzcą losowania

Raków kolejny raz pokazał wszystkim polskim drużynom, że co jak co, ale szczęście w losowaniach ma zdecydowanie największe. Po tym, jak pechowo trafiły Lech i Górnik, na wymagającego rywala trafił też GKS Katowice. Będzie nim przegrany z pary Hajduk Split – MSK Żylina.
[…] Raków nie ma prawa mieć jakichkolwiek kłopotów z pokonaniem tego przeciwnika. Znacznie gorzej trafił GKS Katowice, szczególnie gdy porównamy jego potencjalnego rywala do Maltańczyków. GieKSa zmierzy się bowiem z przegranym z dwumeczu pierwszej rundy eliminacji Ligi Europy, a więc z Hajdukiem Split lub MSK Żylina.
Obu zespołów przedstawiać nie trzeba, szczególnie na tle Valletta FC. Kibice Hajduka podczas sezonu ligowego zasnęli z nudów. Do lidera z Zagrzebia ich ulubieńcy stracili bowiem osiemnaście punktów, a nad trzecią drużyną mieli czternaście punktów przewagi. Żadnych emocji. O nic nie walczyli. Mistrzostwo było poza zasięgiem. Trzecie miejsce też. Mogli stracić miejsce w Lidze Europy, gdyby Dinamo przegrało w Pucharze Chorwacji, ale oczywiście ani razu nie było tego bliskie.
Ich zawodnik, Kanadyjczyk Niko Sigur jest obecnie na mundialu. Wielkie nadzieje może jednak dawać niestabilność chorwackiego klubu. Od początku 2007 roku jego władze zmieniały trenerów… 42 razy. Byli wśród nich Joan Carillo i Jens Gustafsson znani z Wisły Kraków i Pogoni. Dyrektorem sportowym jest w Splicie od niedawna Polak Robert Graf. Do chorwackiego klubu wrócił zimą Dante Stiplica, którego znamy z Ruchu Chorzów, a przede wszystkim z Pogoni Szczecin. W Hajduku pełni on obecnie rolę rezerwowego bramkarza.
W lidze Hajduk od dwudziestu lat jest wiecznie drugi. Ewentualnie trzeci lub czwarty. Rzadko – piąty. W jednym jest bardzo mocny – nie schodzi poniżej pewnego minimalnego poziomu. Od 2007 roku co sezon kwalifikuje się do europejskich pucharów. To coś, co w Polsce jest wprost nie do pomyślenia. Problem w tym, jak się spisuje w rozgrywkach UEFA. Otóż od 2011 roku, gdy przegrał pięć z sześciu meczów w grupie Ligi Europy:
dwa razy odpadł w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Europy
pięć razy odpadł w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Europy
cztery razy odpadł w czwartej rundzie eliminacji Ligi Europy
raz odpadł w drugiej rundzie eliminacji Ligi Konferencji
trzy razy odpadł w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Konferencji
raz odpadł w czwartej rundzie eliminacji Ligi Konferencji
Ani razu nie dotarł zatem w tym czasie do zasadniczej fazy europejskiego pucharu. Kiedy w ostatnich latach odpadał w kwalifikacjach, czasem przeszkodą byli mocni rywale (PAOK, Villarreal, Galatasaray, FCSB czy Everton), ale często kompromitował się z takimi zespołami, jak Dinamo Tirana, Rużomberok, Toboł Kustanaj, a nawet maltańska Gzira. Tym razem będziemy jednak trzymali kciuki, by Chorwaci nie zaliczyli wywrotki. Zdecydowanie lepiej bowiem, by GKS zmierzył się z Żyliną niż Hajdukiem.
Co ciekawe, kibice Hajduka od lat mają zgodę z fanami Górnika Zabrze, którzy do niedawna bardzo dobrze żyli z fanatykami GieKSy.
Słowacki klub znamy dość dobrze, bo w zeszłym sezonie wszelkich nadziei pozbawił go Raków gromiąc Żylinę w dwumeczu aż 6:1. Przy tej okazji Michał Kołkowski opisywał ich klub filialny z Ghany. Wtedy też Jakub Radomski przeprowadził wywiad z trenerem klubu, w którym swój talent rozwinął Jakub Kiwior i w którym królem strzelców był Dawid Kurminowski. Pavol Stano wciąż prowadzi ekipę Żółto-Zielonych, którzy znów zajęli swoje ulubione czwarte miejsce w lidze. Na takiej lokacie skończyli pięć z dziewięciu ostatnich sezonów.
W Lidze Europy zagrają dzięki wygraniu Pucharu Słowacji. W Żylinie występowało łącznie aż sześćdziesięciu piłkarzy, którzy mają na koncie występy w polskich klubach. Od roku gra tam Fabian Bzdyl. W przypadku meczu z Żyliną, kibice GKS-u mieliby też jeszcze jeden powód do radości. Oba miasta dzieli bowiem w linii prostej zaledwie 117 kilometrów. Byłby to zatem najkrótszy wyjazd na mecz europejskiego pucharu w historii polskich klubów. Dotychczasowy rekord został ustanowiony w 1971 roku, gdy Zagłębie Wałbrzych grało w oddalonych o 174 czeskich Teplicach.
[…] O tym, z kim zagra GKS Katowice dowiemy się za miesiąc. Trzymamy kciuki, żeby w słowacko-chorwackim boju nie przydarzyła się niespodzianka.

SIATKÓWKA

siatka.org – Serbskie wzmocnienie GKS-u Katowice

Dotychczas GKS Katowice informował o losach siatkarzy, którzy wywalczyli szybki powrót do PlusLigi. W końcu przyszedł czas na pierwsze nowe nazwisko. Do beniaminka dołączył serbski rozgrywający Aleksa Batak. – Bardzo się cieszymy, że Aleksa Batak zasilił szeregi GKS-u Katowice. To zawodnik, który wnosi do zespołu jakość, doświadczenie i dużą siatkarską inteligencję – stwierdził Jakub Bochenek, dyrektor sekcji siatkówki GKS-u.
GKS Katowice dzień po dniu informuje o kolejnych ruchach transferowych. Z ekipy, która zapewniła szybki powrót do PlusLigi, na pewno zostali Grzegorz Pająk, Michał Superlak, Wojciech Włodarczyk, Gonzalo Quiroga i Damian Hudzik. Drużynę nadal prowadzić będzie trener Emil Siewiorek. Z zespołem pożegnali się natomiast Maciej Wóz, Kajetan Marek, Krzysztof Gibek, Mateusz Łysikowski i Piotr Fenoszyn. Pierwszym nowym siatkarzem, który dołączył do GKS-u Katowice jest Serb. Aleksa Batak wraz z Grzegorzem Pająkiem będzie odpowiadać za rozegranie katowickiego beniaminka.
Aleksa Batak to dwudziestosześcioletni siatkarz, który pierwsze kroki stawiał w rodzinnym Partizanie Belgrad. W sezonie 2019/2020 po raz pierwszy zdecydował się opuścić kraj i zasilił włoskie Consar Ravenna. Po dwóch sezonach wrócił do serbskiego Mladi Radnik Požarevac. Sezon 2021/2022 dokończył we francuskim AS Cannes. W 2023 roku w barwach Partizanu Belgrad sięgnął po potrójną koronę – zdobył mistrzostwo Serbii, Puchar i Superpuchar kraju. W latach 2023 – 2026 grał w niemieckim VfB Friedrichshafen. Tam miał okazję grać z obecnym liderem katowickiego zespołu – Michałem Superlakiem.
Batak występował w młodzieżowych reprezentacjach Serbii. Od 2019 roku ma szansę występować również w seniorskiej drużynie narodowej. W minionym tygodniu w serbskich barwach rywalizował podczas turnieju Siatkarskiej Ligi Narodów w Brazylii.
– Bardzo się cieszymy, że Aleksa Batak zasilił szeregi GKS-u Katowice. To zawodnik, który wnosi do zespołu jakość, doświadczenie i dużą siatkarską inteligencję. Wierzymy, że jego umiejętności oraz charakter będą ważnym elementem naszej drużyny i wspólnie osiągniemy cele, które stawiamy sobie na nadchodzący sezon – podkreślił Jakub Bochenek, dyrektor sekcji siatkówki GKS-u.

Atakujący na dłużej w GKS-ie Katowice. 28-latek ugasił już niejeden pożar

GKS Katowice znów napisał historię. Klub rok po opuszczeniu PlusLigi znów melduje się w ekstraklasie. Część z graczy zostaje z drużyną, a barw GieKSy dalej będzie bronić Damian Domagała. Dla atakującego będzie to już szósty sezon w szeregach drużyny, z którą przeżył już niejeden wzlot i upadek. 28-latek w szeregach GKS-u rozegrał już 161 meczów, będąc ważnym ogniwem zespołu.
GKS Katowice przed powrotem do PlusLigi wzmacnia szeregi. Z drugie strony klub stawia też na przedłużenie współprac, czego dowodem jest nowa umowa z Damianem Domagałą. Dla 28-latka sezon 2026/2027 będzie szóstym z rzędu spędzonym na pokładzie popularnej GieKSy, z którą opłakiwał spadek, ale też świętował ostatnio upragniony awans z I ligi.
Mierzący 199 cm wzrostu siatkarz jest absolwentem Niepublicznego Liceum Ogólnokształcącego SMS PZPS Spała, gdzie doskonalił swoje umiejętności. Po ukończeniu szkoły przeniósł się na dwa lata do Włoch, gdzie występował w Tonno Callipo Calabria Volley Vibo Valentia. Wyjazd ten poszerzył jego horyzonty, lecz w końcu atakujący zatęsknił za ojczyzną. W sezonie 2019/2020 zdecydował się na powrót do Polski. Wówczas na rok związał się umową z Cuprum Lubin. Następnie kolejną kampanię spędził w Asseco Resovii Rzeszów. Od 2021 roku jednak współpracuje z GKS-em Katowice, gdzie czuje się jak ryba w wodzie.
W barwach katowickiego klubu 28-latek rozegrał już 16 spotkań. Podczas rocznej przygody klubu na zapleczu Domagała zaprezentował się na boisku w 35 spotkaniach, w których łącznie zdobył 176 punktów. W ataku skończył 146 piłek, grając ze skutecznością 49%. Do tego dołożył 17 asów serwisowych i 13 oczek blokiem. Występy na najwyższym szczeblu rozgrywek w Polsce nie są dla siatkarza niczym nowym. Licząc z poprzednimi klubami na za sobą już siedem takich sezonów. Choć nie jest zwykle pierwszoplanową postacią, to zmiennikiem jest solidnym i potrafi uchronić drużynę przed stratą punktów.
– Damian Domagała jest z nami od kilku lat. Przez ten czas rozegrał wiele spotkań w naszych barwach. Dojrzał jako zawodnik i stał się bardzo ważną częścią naszego zespołu. Wierzymy, że z Damianem w składzie jesteśmy w stanie powrócić w szybkim tempie do najwyższej klasy rozgrywkowej – powiedział przed rokiem dyrektor siatkarskiej sekcji GKS-u, Jakub Bochenek.

HOKEJ

hokej.net.pl – GieKSa sięgnęła po amerykańskiego obrońcę. Grał w pięciu europejskich ligach

GKS Katowice odsłonił kolejną kartę przed sezonem 2026/2027. Do drużyny wicemistrzów Polski dołączył dziś Matthew Sredl. Amerykański obrońca ostatnio występował we francuskiej ekstralidze.
Sredl (185 cm, 91 kg) ma 24 lata i urodził się w Grosse Pointe Farms, w stanie Michigan. Jest mobilnym defensorem, który oprócz zadań stricte defensywnych potrafi też zawiązać akcję i przymierzyć spod linii niebieskiej.
W jego hokejowym życiorysie można znaleźć 1 spotkanie w AHL oraz 105 w ECHL. Od sezonu 2023-2024 występuje na europejskich taflach. Rozegrał 4 mecze w czeskiej Tipsport Extralidze, 15 konfrontacjiw słowackiej Tipos Extralidze, 24 w norweskiej Fjordkraft-ligaen i 14 na zapleczu DEL.
Miniony sezon spędził w barwach francuskiego Anglet Hormadi. W 38 starciachzdobył 1 bramkę i zaliczył 9 asyst. Na ławce kar spędził 12 minut.

GieKSa poznała rywali w Pucharze Kontynentalnym. Na horyzoncie starcie ze starymi znajomymi

GKS Katowice będzie w najbliższym sezonie reprezentował Polskę w Pucharze Kontynentalnym. Poznaliśmy wszystkich uczestników tych rozgrywek i dowiedzieliśmy się, kiedy wicemistrzowie Polski rozpoczną pucharową rywalizację.
Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie (IIHF) ogłosiła dziś listę wszystkich uczestników drugiego – obok Hokejowej Ligi Mistrzów – z europejskich pucharów. W porównaniu do zeszłego roku czeka nas kilka zmian.
W dniach 16-18 października odbędzie się pierwsza runda. Osiem zespołów zostało podzielonych na dwie grupy. W grupie A zagrają HC Mogo Ryga (Łotwa), Sokił Kijów (Ukraina), SC Energija Elektreny (Litwa) i CH Jaca (Hiszpania). W grupie B zobaczymy Coronę Braszów (Rumunia), Budapest Jégkorong Akadémia HC (Węgry), KHL Zagrzeb (Chorwacja), Viru Sputnik Kohtla-Järve (Estonia).
Polskę będzie reprezentował GKS Katowice, który do rywalizacji przystąpi jako triumfator sezonu zasadniczego TAURON Hokej Ligi. Podopieczni Jacka Płachty zmagania rozpoczną od drugiej rundy. Ta zostanie rozegrana w dniach 13–15 listopada i będzie miała formę dwóch równoległych turniejów.
GieKSa została przydzielony do grupy C, a jej rywalami będą Belfast Giants, Dragons de Rouen oraz zwycięzcą grupy A. Szczególnie interesująco zapowiada się konfrontacja z „Gigantami”, bo oba zespoły miały już bowiem okazję rywalizować ze sobą w sezonie 2019/2020. Wówczas spotkały się zarówno w trzeciej rundzie, jak i w turnieju finałowym Pucharu Kontynentalnego. Z kolei Dragons de Rouen to jeden z najbardziej utytułowanych klubów we Francji. „Smoki”przystąpią do rozgrywek jako zwycięzca sezonu zasadniczego Ligue Magnus. W fazie play-off zakończyły jednak rywalizację już na etapie półfinału.
W grupie D zagrają kazachski Nomad Astana, duński Herlev Eagles, włoski HC Asiago oraz zwycięzca grupy B.
Do Turnieju Finałowego, który odbędzie się w dniach 14-17 stycznia 2027 roku awans wywalczą po trzy drużyny. Sześć najlepszych zespołów również zostanie podzielonych na dwie grupy. Ich zwycięzcy zmierzą się w wielkim finale, drużyny z drugich miejsc powalczą o brązowy medal, a ekipy sklasyfikowane na trzecich lokatach rozegrają mecz o piąte miejsce.

Kanadyjski twardziel opuścił GieKSę. Ma już nowy klub

Zack Hoffman nie jest już zawodnikiem GKS-u Katowice. Kanadyjski obrońca, który dał się poznać jako zawodnik grający niezwykle twardo, podpisał roczny kontrakt z Dundee Stars, występującym na co dzień w brytyjskiej Elite Ice Hockey League.
[…] W minionym sezonie reprezentował barwy GKS-u Katowice, z którym sięgnął po wicemistrzostwo Polski. W 56 meczach TAURON Hokej Ligi zgromadził16 punktów za 3 gole i 13 kluczowych zagrań. Sędziowie nałożyli na niego 128 minut karnych, a jego bilans plus/minus wyniósł +21.

Kibice cenili go za charakter i poświęcenie. Filar defensywy żegna się z GieKSą!

Travis Verveda nie będzie reprezentował barw GKS-u Katowice w sezonie 2026/2027. Kanadyjski obrońca po dwóch latach opuszcza ekipę wicemistrzów Polski.
[…] 29-letni obrońca w barwach GieKSy rozegrał 114 ligowych spotkań. Zdobył w nich 10 bramek i zanotował 21 asyst. Na ławce kar spędził 72 minuty, a jego wartość dla zespołu dobrze oddaje statystyka plus/minus, w której osiągnął bardzo dobry wynik +49.
Verveda jest kolejnym zawodnikiem, który tego lata pożegnał się z katowickim klubem. Wcześniej z GKS-em rozstali się bramkarz Jesper Eliasson, obrońcy Zack Hoffman, Aleksi Varttinen i Albin Runesson oraz napastnicy Ian McNulty, Juho Koivusaari, Lauri Huhdanpää, Sam Coatta, Mateusz Bepierszcz, Jean Dupuy i Maksymilian Dawid.

Polski hokej w żałobie. Zmarł były bramkarz dwóch zasłużonych klubów

Smutna informacja napłynęła do naszej redakcji. Nie żyje Piotr Grobarczyk, były bramkarz Polonii Bydgoszcz, Baildonu Katowice oraz GKS-u Katowice. Miał 72 lata.
Piotr Grobarczyk występował w barwach Baildonu Katowice w latach 1978–1981. Następnie przeniósł się do GKS-u Katowice, którego zawodnikiem pozostawał przez pięć kolejnych sezonów, od 1981 do 1986 roku. W trakcie swojej kariery reprezentował również Polonię Bydgoszcz.
Były golkiper dał się poznać jako solidny i ambitny golkiper, który przez lata rywalizował na najwyższym poziomie krajowych rozgrywek. Jego nazwisko jest dobrze znane szczególnie starszym kibicom śląskiego hokeja.
Pogrzeb odbędzie sie w środę, 17 czerwca 2026 roku. Msza pogrzebowa rozpocznie się o godzinie 9:00 w Parafii św. Józefa w Katowicach-Załężu.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna Piłka nożna kobiet

Runda pełna absurdów #2

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Nie będziemy ukrywać, że wraz z redaktorem Flifenem po naszym jesiennym artykule liczyliśmy na nieco spokojniejszą wiosnę i w efekcie krótszy wpis, pozwalający na wakacyjny odpoczynek. Nasze przewidywania okazały się jednak równie skuteczne jak Mileta Rajović… Zapraszamy zatem do obszernej lektury naszej selekcji najzabawniejszych absurdów z wiosny sezonu 2025/26!

Boże miej tę ligę w opiece

Lechia wcale nie spadła (PZPN ich nienawidzi, zobacz jak) – Niektóre kluby do ostatniej kolejki biją się o utrzymanie, co bardziej temperamentne jeszcze kilka dni po zakończeniu sezonu próbują odwoływać się od jakiejś niezrozumiałej decyzji sędziowskiej. Lechia Gdańsk poszła o krok dalej, w oświadczeniu jasno dając do zrozumienia, że utrzymała się w lidze i odebranie jej punktów było wręcz nielegalne. Kto wie – być może jeszcze o tym wątku usłyszymy na starcie sezonu, gdy Lechia będzie domagała się przywrócenia do Ekstraklasy?

Lechia jest bezczelna – Szanowny spadkowicz uraczył swoich fanów prozaicznym wytłumaczeniem kolejnych odejść z klubu – to przez ten krwiożerczy PZPN! Cały sezon Lechia była o włos od utrzymania i sami pracownicy klubu mówili, że nie przejmują się tą karą. Po spadku nagle wszystko się odmieniło, powrócił zakaz transferowy, a zza kulis znów zaczęły wychodzić informacje o pustce w kasie. Trudno wyobrazić sobie rozprawę, gdzie dorośli ludzie będą próbowali pozwać ligę za to, że spłaciła za nich ich własne długi i przymykała oko na dantejskie sceny za kulisami. Z drugiej strony, Paolo Urfer jest prawnikiem i nawet sam Pan Bóg pewnie nie wie, czy Lechia jednak nie zagra w tegorocznej Lidze Mistrzów.

Oświadczenia nad oświadczeniami – Był kiedyś pewien europoseł o imieniu Janusz, który każde wystąpienie kończył słowami “a poza tym sądzę, że…”. Lechia Gdańsk publikuje komunikaty niemal żywcem wyjęte z jego wypowiedzi: “Odszedł ten i ten, z powodu tego i tego, dziękujemy. A poza tym PZPN poniesie odpowiedzialność za bestialskie zrujnowanie naszego klubu i powinien zostać zniszczony, nie dziękujemy”.

Źródło: Strona Główna Klubu i Akademii – Lechia Gdańsk

Przerwanie meczu po odpaleniu 10 rac przez Legię na Arenie Katowice – Pan Damian Sylwestrzak na chwilę wstrzymał grę za sprawą dymu ogarniającego murawę na stadionie, w trosce o zdrowie zawodników i poziom widowiska. Nie udało się niestety ustalić, jaki stadion został zadymiony, bowiem piłkarze nie potrafili doszukać się rzekomej chmury uniemożliwiającej działanie naszego niezawodnego systemu wideoweryfikacji. Jak się okazało, obawy arbitra były jednak słuszne – VAR nie mógł zauważyć Kacpra Tobiasza rzucającego się z uściskami na Szkurina podczas akcji ofensywnej.

Rzut za trzy punkty Kowalczyka z Termalicą – Są różne style piłkarskie: misterne Catenaccio, morderczy Gegenpressing czy też sławetna Tiki-taka. Mateusz Kowalczyk postanowił wprowadzić jednak element innej dyscypliny, po wrzucie z autu zapisując sobie niemalże bezpośrednią bramkę, jedynie z przyczyn legislacyjnych uznanych za samobójczą. Miny dziennikarzy i kibiców zasiadających na trybunach, którzy zobaczyli ten ewenement na skalę światową – bezcenne. Europa nie jest gotowa na nasze sztuki piłkarskie!

Kolejny trener Widzewa, ale tym razem to już naprawdę ostatni! – Każdy z nas w swoim życiu kupił nieco zbyt dużą paczkę chrupek “bo będzie na dwa dni”. Włączamy mecz, a kilka chrupnięć później okazuje się, że paczka już jest pusta. Nieco podobnie miał pan Dobrzycki z kupnem trenerów, bowiem od 2025 roku w Widzewie pracowało już 5 wyszukanych szkoleniowców na lata, każdy z coraz to lepszą argumentacją i CV. Ostatecznie skończyło się na panicznym zatrudnieniu żelaznego Ako Vukovicia, który przyszedł, wywalił ego “gwiazd” tej ligi na bruk i kazał wypierniczać wszystkie piłki w kosmos. Od jednego chrupnięcia na weselu Widzew niemal spadł z ligi, a to byłoby całkiem spore osiągnięcie jak na miliardera.

Bergier kopiący rożne jako najlepszy strzelec Widzewa – Inni trenerzy go nienawidzą, zobacz jak! Poprzednik Vukovicia miał dość niecodzienny plan na Widzew Łódź, wszak wysyłanie walczaka i najlepszego strzelca do kopania rzutów rożnych przy okienku transferowym za miliony monet brzmi jak żart primaaprilisowy. Sęk w tym, że szanowny Pan Czapeczka nawet nie zdołał do tegoż kwietniowego dnia dotrwać, a taki absurdalny pomysł mógł mu tylko w tym pomóc. 

Gesty Sebastiana “zwykłego chłopaka” Bergiera do kibiców Korony – W zaledwie kilka sekund skutecznie odświeżył niechęć kibiców do swojej osoby. Gdyby ten gest był jeszcze spontaniczny i szybko się opanował, mógłby to wytłumaczyć jakąś prowokacją, co i tak było już głupie i obelżywe. Wszystko odbyło się już jednak w dość spokojnych jak na wyjazd warunkach po meczu. Zawodnik uskutecznił *machanie ręką na wysokości bioder jednoznacznym gestem* kilka razy, dla pewności szyderczo się uśmiechnął i splunął na murawę. Ech… WIDEO

Najdroższy rozdawacz kwiatów w historii – Cała liga przeżyła szok po pierwszych transferach Widzewa Łódź, a szczególnie po wydaniu ponad 5 milionów euro na Osmana Bukariego, skrzydłowego prosto z MLS. Okazało się, że Osman w warunkach polskiej ligi odnajduje się co najwyżej przeciętnie, a kiedy w Łodzi pojawił się Vuko, to Ghańczyk został wysłany na trybuny. Klub znalazł mu nowe zajęcie zgodnie z kwalifikacjami – na dzień kobiet został zatrudniony do rozdawania paniom kwiatów przed stadionem. 

Kapaudi zatrzymany przez prezydenta, a Bukari przez wizę – Obrońca Widzewa regularnie jest zawodnikiem szerokiego składu Demokratycznej Republiki Konga, nie powinno więc nikogo dziwić, że w marcu pojechał on do swojej ojczyzny pomóc jej w awansie na Mistrzostwa Świata. Misja została zakończona sukcesem, a DRK awansowała na mundial po raz pierwszy od ponad 50 lat! Sukces okazał się tak wielki, że aż prezydent zwołał spotkanie z piłkarzami na tydzień po historycznym meczu. Problem w tym, że według reguł FIFA reprezentacje muszą “oddać” zawodników klubom w przeciągu dwóch dni, a tutaj minął ponad tydzień. W tym samym czasie Bukari walczył w polskim konsulacie w Nigerii o uzyskanie pozwolenia na pracę.

Dawid Szwarga kapituluje – Trener Dawid Szwarga znany jest z nowinek technologicznych i ma łatkę analityka, choć czasem mówi się o jego brakach w budowaniu szatni. W jego ostatnim starciu jako trener Arki Gdynia z Koroną Kielce kamery wychwyciły, jak rzucił soczyste “Pie***lę to” i ostentacyjnie usiadł na ławce. Oficjalnym powodem rozstania był rozjazd wizji budowy klubu, co wcale nie wyklucza prawdziwości dwóch mocnych słów trenera.

Arka Gdynia (i nie tylko) bojkotuje groundkeeperów – Raczej nikt nie wyobraża sobie meczów NBA rozgrywanych na betonie, jazdy na łyżwach po bruku, czy gry w piłkę na kartoflisku. Ten aspekt został zakwestionowany przez parę ekip, które wpadły na to samo pytanie: “Jak kiepska może być murawa?”. I w ten sposób Arka Gdynia rozegrała parę kolejek na kretowisku, murawa Poznania w Pucharze Polski wyglądała, jakby nikt jej przez miesiąc nie podlewał, a w Radomiu z tego powodu nawet odszedł trener. Niby tylko zwykła trawa, a tyle z nią kłopotów.

Krzykliwa reklama Legii z OyakatąW ciągu istnienia każdego klubu zdarzają się takie momenty, że wszystkim sympatykom aż chce się krzyczeć ze złości. Takie emocje mogły towarzyszyć kibicom Legii, gdy na horyzoncie realnie pojawiło się widmo spadku, chociaż jeszcze przed chwilą zespół brał udział w europejskich pucharach. Ewidentnie tym kierowali się marketingowcy klubu ze stolicy, kiedy w ramach reklamy pewnej zupki instant kazali aktorowi z całej siły krzyknąć pośrodku niczego i… zacząć przygotowywać tę właśnie zupkę. Tych, których ta reklama ominęła, zapraszamy do seansu, bo tego nie można przegapić. WIDEO

Bezlitosny Excel sprzedał Kapaudiego – Dwóch wytrwale zarabiających klubowych dyrektorów sportowych zadało sobie pytanie – po co mieć jakiegokolwiek obrońcę? Marek Papszun zdołał jeszcze złapać zawodnika za rękę przy podpisywaniu kontraktu z Cremonese i przywrócić go do drużyny, by usłyszeć że…i tak muszą go sprzedać, bo nie ma pieniędzy. Zawodnik przeszedł do Widzewa, Legia i tak miała czerwony Excel, a obronę zapełniał pomocnik Rafał Augustyniak z mędrcem Arturem Jędrzejczykiem. Rotacje, zmiany, rezerwy? Wychodzi na to, że to chyba jakieś pojęcia motoryzacyjne.

Wyprzedaż w Legii – Jakby tego było mało, na koniec sezonu budżet stołecznego klubu zaczął pękać w szwach. Nie było to jednak z powodu przepełnienia, a z powodu nerwowego szukania ostatnich monet przez kolejnych dyrektorów. Błyszczący na początku sezonu Nsame ponoć bardzo chciał zostać i zejść z pensji, aprobował to nawet sam Marek Papszun – nic z tego nie wyszło, zawodnik odszedł za darmo do Pogoni Szczecin. Z klubu odeszło (stan na 4 lipca) aż 14 zawodników, a sensowne pieniądze otrzymano jedynie za Barcię i Leszczyńskiego. Z Urbańskim nawet (proszę usiąść) rozwiązano umowę, choć jego przyjście było owiane sporym sukcesem. Żeby było zabawniej, po tej fali i wcześniejszych zmianach w szkółce młodzi zawodnicy podobno zaczęli wypytywać o możliwość zmiany klubu. Gratulujemy Legii konsekwencji – od mistrza do klasy średniej, w końcu cel osiągnięty!

Odwołana kartka Rafała Augustyniaka – Wszystko rozeszłoby się po kościach, gdyby sędzia pokazał po taktycznym faulu żółty kartonik i zaznaczył, że następny taki faul poskutkuje wylotem z boiska. Piotr Lasyk zapewne taki miał zresztą zamiar, jednak po konsultacjach z VAR-em zmieniono to na czerwoną kartkę. Marek Papszun wyszedł na konferencję, niejako wymanifestował jej anulowanie i… PZPN anulował kartonik, nie przyznając w zamian nawet prawidłowej żółtej kartki. Skoro tak sztywno trzymamy się przepisów, jest jedna drużyna, która z powodu zaległości finansowych powinna już dawno znajdować się na niższych szczeblach rozgrywkowych – ich też czeka anulowanie sezonu?

Rajović strzela w swoją drugą nogę przed pustą bramką – Tu nawet nie ma o czym pisać, to trzeba zobaczyć. Jak to mawia młodzież: przednia zabawa, że hoho! WIDEO

PZPN przenoszący Superpuchar przed ostatnią kolejką – Polski Związek Piłki Nożnej (lub czegoś w tym rodzaju) bardzo chciał oddać Wrocławiowi to, co udało się koncertowo zepsuć w poprzednim sezonie zakończonym spektakularnym spadkiem. Dodatkowo miała to być chyba też kara za niewpuszczenie kibiców Wisły Kraków. Oprócz reprezentacji miał się tam pojawić… Wróć, w żadnym momencie nie miał się tam pojawić Superpuchar Polski. Niektórym “baronom” taki pomysł przyszedł do głowy, ale społeczności Górnika i Lecha Poznań bardzo szybko dały znać, że nie będą brać udziału w takiej degrengoladzie i albo jadą do Poznania, albo na wakacje. Nie ma to jak bohaterskie tworzenie problemów, by potem po cichu się z nich wycofywać.

Bitwa pod Gołębnikiem – Derby w polskiej piłce rzadko kiedy odbywają się w neutralnej atmosferze, ale wszystko ma swoje granice. Te zostały przekroczone, kiedy po meczu Radomiaka Radom z Koroną Kielce kibic gospodarzy wtargnął na stadion i ruszył na Tamara Svetlina, którego chronić musiał Konrad Cebula. W międzyczasie butelka rzucona przez innego kibica Radomiaka znalazła dyrektora marketingu Korony, który z całą zakrwawioną głową musiał opuścić boisko. Skończyło się na symbolicznej karze i braku konsekwencji, bo już kilka kolejek później radomscy kibice chwalili się na Twitterze wnoszonymi małpkami.

Kiko Ramires i herb Radomiaka – Ja wiem, co wielu z Was sobie pomyśli: przecież jeszcze niedawno Radomiak nie miał swojego herbu! Tamta sprawa została jednak rozwiązana, o czym prawdopodobnie nie usłyszał pewien były trener Radomiaka. Kiko Ramires, bo o nim mowa, wrzucił na swojego Twittera (nowomowa: X) piękną grafikę z pożegnalną wiadomością skierowaną do kibiców z Radomia. Większość osób skupiła się jednak nie na samej treści, której nic zarzucić nie można, a na stworku w lewym górnym rogu oraz w tle posta. Po chwili Kiko zrozumiał swój błąd i wrzucił poprawioną wersję – a przynajmniej tak to sam ochrzcił, bo nie wyglądało to dużo lepiej. Losowe artefakty, wrzucona cyrylica… Sami rzućcie okiem na te dzieła wprost z profili społecznościowych szkoleniowca.

Źródło: Twitter Kiko Ramiresa

Gonçalo Feio, przygód część kolejna – Mecz 24. kolejki Ekstraklasy pomiędzy Radomiakiem Radom a GieKSą nie jest czymś, co postronny kibic będzie wspominał z wypiekami na twarzy. Zresztą, prawdopodobnie już poza sprzymierzeńcami obu ekip nikt już o jego przebiegu nie pamięta. Kolorytu temu dniu nadał za to znany z tego, że nadaje kolorytu wielu dniom, Goncalo Feio. Znany z rzucania biurowymi przedmiotami ówczesny trener Radomiaka tym razem wdał się w polemikę na temat stanu murawy z miejscowym radnym. W pewnym momencie politykowi siadły nerwy i przyłożył Portugalczykowi, na co ten zareagował rzuceniem papierów. Tak zakończyła się kolejna przygoda Feio w Polsce, ponownie rzuceniem – kuwetą w Motorze, ofertą Legii i teraz papierami.

Minimalistyczny Motor Lublin – Przez ostatnie pocovidowe lata w Ekstraklasie tendencja w rozwoju ligi oraz w ilości wydawanych w niej pieniędzy była raczej wzrostowa. Czasem jednak zdarzają się jednostki, które muszą się przeciwstawić wszystkim trendom, tym razem tę rolę przejął Zbigniew Jakubas. Po sezonie przez Lublin przeszło tornado, zabierające ze sobą aż 12 piłkarzy pierwszego składu. Całe szczęście, że Bright Ede nie uległ pokusie milionowej oferty z Chelsea, inaczej Motor musiałby radzić sobie także bez niego. Po drodze z klubu wywiało też Mateusza Stolarskiego, a powstały w ten sposób wakat został od razu zajęty przez Mariusza Misiurę. Były trener Wisły Płock jest bardzo ceniony przez pana Jakubasa, co objawiało się już wcześniej, gdy prezes dyskutował z nim o grze Motoru… kiedy trenerem był jeszcze Stolarski.

Kibole Lecha, kible Widzewa – To nie jest przypadek, że prawie za każdym razem to są toalety. Tym razem obsługa sanitariów przerosła kibiców Lecha Poznań, którzy pozostawili po sobie widok jak na załączonym obrazku. Szkody pozostawione przez fanatyków łódzki klub wycenił na kilkaset tysięcy złotych, a fani z Poznania zadeklarowali się, że uregulują wszystkie koszta. Dobre chociaż to, lecz może warto zainwestować w edukację od podstaw i rozdawanie przed wyjazdami skróconych instrukcji obsługi toalet. Panowie kibole – porcelana da się lubić!

Thomasberg mówiący, że jego piłkarze bali się wygrać z Termalicą – Nie regulujcie odbiorników, to najprawdziwsze słowa trenera Pogoni Szczecin! Po lutowym remisie z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza szkoleniowiec rzucił nowe światło na kwestię formy Pogoni – jego piłkarze po prostu żyli w strachu przed zdobyciem trzech punktów. “Pojawiła się obawa przed zwycięstwem, to nie powinno się wydarzyć” – to brzmi bardziej jak cytat z twórczości Walaszka, niż słowa poważnego trenera na konferencji prasowej po remisie z ostatnią drużyną ligi.

Juwara na wagarach w Berlinie Miasto, w którym na każdej ulicy leży 60 Euro, może wydawać się wszystkim atrakcyjnym miejscem. Czasem jednak przed pojechaniem tam powinno się sprawdzić, czy na następny dzień nie gra się spotkania w Ekstraklasie. O tej części zapomniał Musa Juwara, który służbowym autem oznaczonym jego nazwiskiem (!) przejechał się do stolicy kraju Autobahn. W efekcie skrzydłowy został odsunięty od składu pierwszej drużyny Pogoni. To znaczy, oficjalnie został przesunięty z powodu drobnego urazu, lecz od tego czasu (czyli połowy lutego) reprezentant Gambii ani razu nie wszedł na boiska Ekstraklasy. Plotki głoszą, że klub już w tym okienku spróbuje pozwolić zawodnikowi iść swoją ścieżką.

O takim Alexie H., co chciał wpłacić na zbiórkę   Pomysły Pana Prezesa są zasadniczo po prostu skrajne: tu zwyzywa kogoś od sodomity służącego siłom ciemności, tu osobiście przyjdzie pogratulować kibicom rywali zwycięstwa. Pod koniec kwietnia postanowił, powiedzmy… Dołączyć? W każdym razie coś w tym stylu, do zbiórki Patryka Łatwoganga na Fundację Cancer Fighters. Skąd nasze zawahanie w doborze słowa? Prezes podrzucił do internetu cennik, za każdy kolejny wygrany mecz Pogoni dorzucając coraz więcej do puli. To jest, obiecując dorzucenie, bowiem już w ostatnich minutach pierwszego starcia zakończyła się szalona passa zwycięstw w liczbie 0, powodując lawinę szydery na social mediach.

PROSZĘ ODDAĆ NASZA DZIAŁKA! – Zarząd pod właścicielstwem Roberta Platka, składający się z Murata Colaka i Davida Amdurera sprezentował dość specyficzną konferencję prasową. Mocno podkreślono totalny brak profesjonalizmu byłej prezes Filipiak przy nagłym rozstaniu z Cracovią, bardzo ładnie prosząc (i to w języku polskim!) o zwrot srebra rodowego, jakim jest działka Cracovii. Została ona sprzedana za ułamek ceny firmie Pani Filipiak, a zarządzający podkreślali gotowość nie tylko do walki prawnej, ale też do odkupienia gruntów dla klubu. Z plusów, przynajmniej za działkę nie zapłaciła Ekstraklasa – doceniamy!

6 zespołów mających w 29. kolejce po 37 punktów (ta liga nie jest poważna) – W innych ligach jedni kibice emocjonują się walką o puchary i mistrza, drudzy każdego dnia wstają z przerażeniem spoglądając w tabelę niższej ligi. W Polsce postanowiono opatentować coś zupełnie nowego, nielimitowane emocje dla każdego. Czy Twój klub spadnie, awansuje, a może zbankrutuje? Wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie, a sytuację w tabeli śledzili ze śmiechem nawet zagraniczni użytkownicy Twittera. Walka o spadek – legendarne motto wszystkich klubów Ekstraklasy.

Nosił Podolski razy kilka – Słyszysz: boiskowy bandytyzm, myślisz: Podolski. W tej rundzie ponownie nowy właściciel Górnika Zabrze stracił kontakt z bazą – tym razem uderzył z pięści Ameyawa w brzuch. Kiedy z kolei to Braut Brunes bez ceregieli zameldował się na jego kostce, był pierwszym, który uspokajał swoją drużynę i w wywiadzie po meczu rzucił: „Czasami są emocje, tak to jest. Ja to rozumiem. Trzymanie się własnych zasad Lukasa jest godne uznania, lecz chyba nie na tym powinien polegać futbol, by trofea zdobywać kosztem zdrowia innych.

Sebastian Madejski nie zostanie skoczkiem wzwyż – Początek kwietniowego spotkania, niby nic groźnego. Katastrofalnie nieudane dośrodkowanie (a może i nawet strzał?) już ma przekuć się w kontrę, gdy wtem… Kamil Kosowski wykrzykuje: “Dał się zrobić jak junior!”. Piłka z 17. metra na wprost bramkarza powędrowała w jego rękawice, Madejski jednak był nieco zaskoczony i wypiąstkował pionowo do góry. Samo to nie skończyłoby się feralnym golem, gdyby później nie zatoczył się przy ocenie toru lotu piłki i nie wskoczył wprost w plecy napastnika, który bezproblemowo skierował piłkę głową do siatki. WIDEO

Nieuznana bramka po samosfaulowaniu się – Zremisowany mecz 31. kolejki z Piastem przez Koronę Kielce nie pozwolił drużynie oddalić się od miejsc premiowanych spadkiem, choć w końcówce aż huczało od kontrowersji. Arbitrzy odgwizdali faul jednej nogi obrońcy na drugiej, nie czekając na finał akcji i ewentualny udział VAR-u, a szkoleniowiec Korony otrzymał za prostesty czerwony kartonik: WIDEO

Trenerowi Zielińskiemu biją piłkarza, ale klub mówi, że nieSzkoleniowiec Korony stwierdził po tym spotkaniu na konferencji prasowej, że jeden z jego piłkarzy został pobity przez kibiców. Nie zgodził się z tym stwierdzeniem… sam klub, wydając oświadczenie, aby nie wierzyć takim informacjom latającym po mediach. Zapomnieli jednak dopisać, że źródłem tego newsa jest ich własny trener. Koniec końców okazało się, że racja była po stronie klubu – nietykalność cielesna żadnego z piłkarzy nie została naruszona, a interpretacja sytuacji przez Jacka Zielińskiego była efektem kilku niefortunnych zdarzeń. 

#SzacunekDlaArbitra – Proponujemy #litościdlakibiców. Wymyślanie takiej akcji po absurdalnie tragicznym roku sędziowania i tuż przed feralną 21. kolejką… Brzmiało to po prostu jak szukanie tanich wymówek i niedostrzeganie prawdziwego problemu obecnego sędziowania Ekstraklasy. Można by było w końcu wytłumaczyć przepis o zagraniu ręką (chyba że naprawdę losuje go żółw na wozie VAR), upublicznić komunikację sędziowską, poprawić szkolenie nowych sędziów – albo poprosić, żeby fani siedzieli cicho na czterech literach, bo co ich to obchodzi, a może i nawet przeprosili.

Sędziowskie koło fortuny w 21. kolejce Cały świat został opanowany przez nowoczesne technologie usprawniające sędziowanie… Cały? Nie, jest jedna osada dzielnie stawiająca opór! Pan Adam Lyczmański doszukał się po tej kolejce aż 6 znaczących błędów sędziowskich, całkiem niezły wynik. Sędziowie na cały weekend zupełnie zapomnieli, jak i za co dyktuje się rzuty karne, co poskutkowało wypaczeniem wyników kilku spotkań. To wszystko chwilę po akcji opisanej powyżej…

Spalony z rzutu rożnego w 22. kolejce – Przepisy Gry jasno stanowią, jak profesjonalni sędziowie powinni prowadzić profesjonalne mecze profesjonalnej ligi profesjonalnej piłki nożnej. Ciągle okazuje się jednak, że równie dobrze sędziować mógłby legendarny Franciszek Smuda „na czuja”, bowiem przepisy są dość luźno – o ile w ogóle – rozumiane i stosowane. Jeden z takich śmiesznych podpunktów w tej księdze tłumaczy pozycję spalonego i jest tam napisane czarno na białym – nie można podyktować spalonego po zagraniu stojącej piłki spod chorągiewki. Chwila… Nie można? To patrz teraz! W meczu Piasta Gliwice arbitrowi udało się spłatać takiego psikusa, normalnie wszyscy śmiali się i dokazywali.

Honorable mentions

Zagłębie “XD” Sosnowiec – Pewnie wielu z czytelników pamięta czasy, gdy to Zagłębie występowało w Ekstraklasie, a jeszcze nie tak dawno zapowiedziało wielki projekt i budowę klubu na miarę Europy. Po 13. kolejce zespół był o włos od czołówki i wygrał cztery mecze z rzędu. Jak się okazało, były to niemal ostatnie zwycięstwa w tym sezonie, przez następnych 18 odbytych spotkań udało się Sosnowiczanom zwyciężyć aż zawrotny raz i z hukiem się spie… Spiesznie spaść z ligi. Szykawka, Sobczak (z kontraktem na czołówkę 1. Ligi, został odsunięty od składu po czterech miesiącach), Janiszewski, Rakels; nazwiska przecież okazałe jak na szczebel rozgrywkowy, a nie dały rady mocarnemu Sokołowi Kleczew i skompromitowały się 1:7 z Olimpią Grudziądz. Serdecznie gratulujemy wyniku sportowego, a ciekawskich kibiców zapraszamy na derby ze Spartą Katowice!

Trenerzy legendarnego spadkowicza – A propos „iścia” na dno, sportowa próba reakcji na katastrofalną formę nadeszła aż trzykrotnie. Marek Gołębiewski nie zanotował wyśnionych rezultatów, Wojciech Łobodziński (na chwilę) poprawił sytuację punktową, w marcu przyszedł na 2,5 roku (tak naprawdę to ledwie trzy tygodnie, szybko poszło) Grzegorz Bąk, a spadek przypieczętował Tomasz Łuczywek. Tomasz Łuczywek jest już 25. szkoleniowcem (nie licząc duetów) w ostatniej dekadzie, co daje nowego szkoleniowca co 4 miesiące. Czas wprowadzić jakiś limit szkoleniowców w jednym sezonie, inaczej Zagłębiu niedługo zabraknie nowych nazwisk.

TEN spalony Dżesiki Jaszek z Czarnymi Sosnowiec – Gdyby ktoś kiedyś próbował Wam wmówić, że VAR nie jest potrzebny, prosimy o pokazanie mu tej stopklatki. Sędzia oczywiście ma prawo do pomyłki, jednak przy tak świetnej widoczności i ustawieniu odgwizdanie pozycji spalonej jest równoznaczne, co typowanie Cracovii do wygrania ligi po dwóch tygodniach rozgrywek. Czy obie te rzeczy się zdarzyły w tym sezonie? Zgadza się, i za to kochamy naszą polską piłkę!

Źródło: TVP Sport

Dwie twarze Sandecji Nowy Sącz według Rafała Wolsztyńskiego: Rafał Wolsztyński był bezkonkurencyjnie najlepszym strzelcem Sandecji, mimo to klub zdecydował się podobnież wymusić na nim odejście przed końcem umowy i nie wypłacał mu pensji, co upublicznił sam zainteresowany. Finalnie okazało się, że zawodnik otrzymał część pieniędzy i… postępowanie dyscyplinarne do kompletu. Zakończyło się na niesmaku wśród kibiców, przeprosinach Wolsztyńskiego “za możliwe wprowadzenie w błąd” i odejściu zawodnika. A po czyjej stronie ostatecznie leżała wina? Dobre pytanie.

Sprzedaż kobiecego WKS-u, ale tak w sumie to nie – W marcu punkt kulminacyjny osiągnęły pogłoski o przeniesieniu struktur WKS-u do innego zespołu żeńskiego futbolu. Sfrustrowane piłkarki wystosowały oświadczenie już po spotkaniu, na którym i tak zabrakło osób decyzyjnych: “Usłyszałyśmy, że decyzja o sprzedaży została już podjęta. (…) W tym przypadku zostałyśmy potraktowane skrajnie przedmiotowo.” A na czym się zakończyło? Rzecz jasna na oświadczeniu, tym razem Jacka Sutryka: “Nigdy nie było niczyim zamiarem ani intencją instytucjonalne osłabianie lub likwidacja sekcji żeńskiej Śląska (…) Moi współpracownicy nie zrealizowali postawionych przed nimi zadań.” No i fajnie, tylko szkoda, że szczerze poinformować można było dopiero po upublicznieniu całej sprawy – inaczej jeszcze ktoś mógłby posądzać kogoś o uczciwość, czy nawet przyzwoitość.

Liga Legia plus ekstra po meczu Lech – Legia – 4:0, totalna anihilacja i praktycznie już przyklepany tytuł mistrzowski. Kibice z Poznania z niecierpliwością pewnie czekali na analizę i pochwały w studio po spotkaniu, jednak skończyło się na kolejnym odcinku pt. Studio Łazienkowska. Cóż, może kiedyś Legia była na ustach większości Polski, ale pora na pogodzenie się z faktem, że w naszej lidze są też inne zespoły. Serio!

Termalica Bruk-Bet “pogromca Pomorzan” Nieciecza – Parostatkiem w piękny rejs, statkiem na słoniu – w piękny rejs… Drużyny z Trójmiasta bardzo zasmuciły się na wieść o spadku Termalici, nie dopuszczając do gry słoników o nic w ostatnich kolejkach. Dogadały się na wynik 2:3 w dwóch ostatnich potyczkach i jako gest dobrej woli przekazały im po trzy punkty, jednak bezczelna Termalica odwdzięczyła się jedynie ograbieniem ich z szans na utrzymanie, kto to widział! W efekcie cała trójka spadła z ligi, a to właśnie ta Termalica grająca już o przysłowiową pietruszkę schodziła ze sceny z najszerszym uśmiechem.

Nagroda dla wytrwałych 

Jeśli udało Wam się dotrzeć aż tutaj, doceniamy wytrwałość i zapraszamy do kącika ornitologicznego – Pan Alex Haditaghi znalazł nowego dyrektora VAR! TWITTER 

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice

VII Turniej „Tasi CUP”

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do galerii z VII Turnieju „Tasi Cup”. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.  

Kontynuuj czytanie

Hokej Podcasty

Wywiad z Bartoszem Fraszko

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Hokeiści GieKSy już za kilkanaście dni powrócą na lód, by rozpocząć przygotowania do sezonu 2026/27. Korzystając z przerwy – Wierzba spotkał się z Bartoszem Fraszko na godzinną rozmowę.

Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Nie obrazimy się także na dyskusję w komentarzach. Z góry dzięki!

Możesz nas wesprzeć finansowo (odsłuchanie kosztuje 5 zeta, a komentowanie 19,64 ;)):

Konto:
Santander
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533
SK 1964
ul. Bukowa 1a, 40-108 Katowice
Tytułem: Podcast hokej

PAY PAL:
E-mail: [email protected]
Tytułem: Podcast hokej

Posłuchaj archiwalne podcasty:

Z klepy

Jesteśmy dostępni także na Spotify:.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga