Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka

Tygodniowy przegląd mediów: Rafał Górak o nieudanym początku sezonu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ostatniego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja GieKSy. Prezentujemy najciekawsze z nich.

W minionym tygodniu kobieca drużyna rozegrała sparing ze Slavią Praga, który przegrała 1:5 (0:2). W sobotę 1 sierpnia o 15:00 zagramy na Bukowej pierwszy mecz w Ekstralidze z Rekordem Bielsko-Biała. W sztabie trenerskim dokonano zmian.

Piłkarze w ubiegłym tygodniu rozegrali dwa wyjazdowe spotkania: w czwartek z MŠK Žilina (1:2) oraz w niedzielę ligowe z Wisłą Kraków (1:2). W rozpoczętym tygodniu zagramy dwa domowe mecze: rewanżowe z MŠK Žilina (czwartek 30 lipca o 20:30) oraz ligowe z Radomiakiem (niedziela 2 sierpnia o 20:15). Trener Rafał Górak w magazynie GOL wypowiedział się na temat kiepskiej inauguracji sezonu.

Klub ogłosił plan przygotowań zespołu siatkarzy. PlusLiga od najbliższego sezonu zmieni nazwę na TAURON Liga.

W sekcji hokejowej podpisano nowy kontrakt z obrońcą Jacobem Lundegård.

PIŁKA NOŻNA

sportyslaskie.pl – Zmiany w sztabie GKS Katowice i terminarz na sierpień 2026!

Nowe twarze w sztabie Katowiczanek! GKS Katowice gotowy do walki w Orlen Ekstralidze
Mistrzynie i zdobywczynie Pucharu Polski dopinają ostatnie guziki przed startem nowego sezonu Orlen Ekstraligi kobiet. W sztabie szkoleniowym GKS-u Katowice pod wodzą Karoliny Koch doszło do kilku kluczowych zmian.
Kobieca sekcja GKS-u Katowice rozpocznie zmagania ligowe już w sobotę 1 sierpnia o godzinie 15:00, kiedy to przed własną publicznością podejmie Rekord Bielsko-Biała. W nadchodzących rozgrywkach trenerka Karolina Koch będzie mogła liczyć na wsparcie nowych, ale dobrze znanych w Katowicach twarzy.
Funkcję drugiego trenera objął Damian Nowak, który w przeszłości pracował m.in. w KKS-ie Kalisz oraz Chojniczance Chojnice. Dla szkoleniowca to powrót przy Bukowej – w 2024 roku jako asystent miał swój udział w zdobyciu przez Katowiczanki historycznego Pucharu Polski.
To jednak nie koniec wzmocnień w sztabie szkoleniowym:
Rola analityka: Do zespołu dołączył Paweł Mazurek, który objął stanowisko trenera-analityka.
Bramkarki pod dobrą opieką: Trenerem bramkarek pozostaje Michał Barczyk.
Sztab medyczny: O zdrowie zawodniczek zadbają fizjoterapeuci Artur Warot oraz Jakub Stanek.
Istotne roszady zaszły w dziale odpowiedzialnym za przygotowanie fizyczne zespołu. Za formę motoryczną Katowiczanek odpowiadać będzie duet: powracająca do klubu Mariola Gepfert oraz Zofia Tkocz.
Ciekawa zmiana nastąpiła również na stanowisku kitmana. Osoba odpowiedzialną za sprzęt drużyny została Patrycja Michalczyk, która jeszcze w ubiegłym sezonie reprezentowała barwy GKS-u na boisku. Stanowisko kierownika drużyny niezmiennie piastuje Daniel Kołodziej.

sport.tvp.pl – Rafał Górak o nieudanym początku sezonu GKS-u Katowice. „Trzeba nas cały czas postrzegać jako żółtodzioba”

Dwa mecze, dwie porażki. Nie tak wyobrażał sobie początek sezonu GKS Katowice, który w el. Ligi Konferencji przegrał z Żyliną, a następnie w PKO BP Ekstraklasie z Wisłą Kraków. – Trzeba GieKSę trzeba cały czas postrzegać jako żółtodzioba, drużynę, która dopiero wchodzi do czegoś dużego. Chcę żeby na nas kładziono odpowiedzialność, ale trzeba pamiętać, że każda drużyna jest na różnych etapach budowy – powiedział w magazynie „GOL” trener Rafał Górak.
GKS Katowice był rewelacją poprzedniego sezonu w Polsce. Jesienią plasował się w strefie spadkowej i wydawało się, że będzie drżał o utrzymanie. Nic bardziej mylnego. Katowiczanie zaskoczyli wszystkich na wiosnę. Do ostatniej kolejki bili się o piątą pozycję, dającą grę w europejskich pucharach z Legią Warszawa i wywalczyli ją dzięki remisowi z Pogonią Szczecin oraz bramce Marcela Wędrychowskiego w doliczonym czasie gry.
Początek nowego sezonu dla katowiczan nie jest z gatunku tych wymarzonych. W pierwszym meczu 2. rundy el. Ligi Konferencji zasłużona porażka z Żyliną 1:2. W drugim – porażka takim samym stosunkiem bramkowym z beniaminkiem Ekstraklasy, Wisłą Kraków.
Mimo falstartu, trener Rafał Górak nie załamuje rąk.
– Dzięki remisom w końcówce sezonu dotarliśmy do momentu, w którym jesteśmy dzisiaj. To ogromna duma, że dzięki zajęciu piątego miejsca możemy reprezentować Polskę w europejskich pucharach. Musimy sobie zdawać sprawę, że GieKSy nie było tam przez 23 lata. Klub był na totalnych manowcach. Nie chcę, żeby to brzmiało jak usprawiedliwienie, ale trzeba zdawać sobie sprawę, że proces, który u nas trwa, nie jest kołem zamachowym, który chcemy mieć.
– GieKSa rozegrała wiele spotkań, które zostały w pamięci kibiców, jak z Lechem w lidze, czy z Rakowem w Pucharze Polski i chciałbym, żeby tak właśnie grała. Jesteśmy w okresie przygotowawczym. Przyszedł ktoś nowy. Zawodnicy, którzy w poprzednim sezonie grali top, to też nie są piłkarze, których wartość rynkowa przekracza milion dolarów. Musimy sobie zdawać sprawę, że to mocni wojownicy, o mocnym charakterze, określonej wartości, którzy ten fortepian niosą. Zawsze bazowałem na zespołowości – powiedział w Magazynie „GOL” w TVP Sport.
– Rzeczywiście, są momenty, kiedy brakuje nam błysku, wykorzystania pierwszej, drugiej sytuacji w Krakowie. Trzeba GieKSę cały czas postrzegać jako żółtodzioba, drużynę, która dopiero wchodzi do czegoś dużego. Chcę żeby na nas kładziono odpowiedzialność, ale trzeba pamiętać, że każda drużyna jest na różnych etapach budowy. Trafiliśmy na Żylinę, która piąty rok z rzędu gra w pucharach. Grali w eliminacjach Ligi Europy, przegrali z Hajdukiem Split, który teraz ograł niedawnego uczestnika Ligi Mistrzów, Pafos. Wobec tego naprawdę chciałbym zadowalać wszystkich codziennie, ale pracujemy nad tym, żeby nasza forma wróciła, a nawet była lepsza niż w poprzednim sezonie – dodał Górak.

SIATKÓWKA

siatka.org – Koniec z PlusLigą! Jeden sponsor bierze wszystko!

PlusLiga odchodzi do lamusa. Polska Liga Siatkówki podpisała nową umowę sponsoringową z TAURON Polska Energia. Nowa umowa będzie obowiązywać do końca sezonu 2029/2030. Od teraz już nie tylko kobieca ekstraklasa będzie mieć w swojej nazwie TAURON. Firma zyskuje prawa do nazw obu najwyższych lig oraz obu lig zaplecza. Nazwa TAURON Liga będzie teraz dotyczyć męskiej ligi, zaś żeńska będzie nosić nazwę TAURON Liga Kobiet. PLS 1. Liga również wraca do nazwy TAURON 1. Liga.
[…] Od sezonu 2026/2027 pod szyldem TAURON rozgrywane będą: TAURON Liga (do tej pory PlusLiga, najwyższa klasa rozgrywkowa mężczyzn), TAURON Liga Kobiet (do tej pory TAURON Liga, najwyższa klasa rozgrywkowa kobiet), TAURON 1. Liga (do tej pory PLS 1. Liga, drugi poziom rozgrywek ligowych mężczyzn), TAURON 1. Liga Kobiet (do tej pory 1. Liga kobiet, drugi poziom rozgrywek ligowych kobiet). Podobnie, jak od 2020 roku rozgrywki krajowych pucharów nosić będą nazwy TAURON Puchar Polski Mężczyzn i TAURON Puchar Polski Kobiet. Ponadto TAURON Polska Energia będzie Sponsorem Strategicznym meczów o AL-KO Superpuchar Polski Kobiet oraz AL-KO Superpuchar Polski Mężczyzn.
– Rozszerzenie współpracy z Polską Ligą Siatkówki to dla nas ważny krok, który naturalnie wpisuje się w nasze wartości. Siatkówka to gra zespołowa, a jej sukces opiera się na współpracy i wspólnym dążeniu do celu. To najlepsza emanacja pracy zespołowej, która na co dzień stanowi również fundament działania naszej organizacji. Wiemy, że ten sport od lat zajmuje szczególne miejsce w sercach Polaków, a nasi klienci są jego wiernymi kibicami. Chcemy być blisko nich – dlatego pod szyldem TAURON rozgrywane będą wszystkie najważniejsze krajowe rozgrywki ligowe kobiet i mężczyzn, które od lat dostarczają kibicom niezapomnianych przeżyć – mówi Grzegorz Lot, Prezes Zarządu TAURON Polska Energia S.A.

siatkowka.gkskatowice.eu – Plan przygotowań siatkarskiej GieKSy do nowego sezonu

Zasłużona przerwa po sezonie 2025/2026, zwieńczonym awansem do TAURON Ligi, powoli dobiega końca. Poznaliśmy plan przygotowań siatkarzy GKS-u Katowice do nadchodzących rozgrywek.
Przygotowania rozpoczną się od badań medycznych, które zaplanowano na 15-18 sierpnia. Zawodnicy przejdą szereg testów, dzięki którym sztab szkoleniowy oceni ich stan fizyczny i odpowiednio zaplanuje proces treningowy. 17 sierpnia drużyna weźmie również udział w spotkaniu organizacyjnym w Arenie Katowice.
Kolejnym etapem będą testy sprawnościowe, które odbędą się 19 sierpnia na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach. Ich wyniki pozwolą określić obszary wymagające największej uwagi podczas przygotowań do nowego sezonu.
Pierwszy tydzień właściwych treningów rozpocznie się 24 sierpnia. Zespół będzie pracował w katowickich obiektach sportowych, skupiając się zarówno na elementach technicznych, jak i taktycznych. Celem będzie jak najlepsze przygotowanie do rywalizacji po powrocie do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce.
Pierwszy mecz sparingowy GKS rozegra z Al Ain Club – zespołem ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Spotkania kontrolne dadzą możliwość sprawdzenia różnych wariantów gry, zgrywania nowych zawodników oraz oceny efektów dotychczasowej pracy. W kolejnych sparingach GieKSa będzie także mierzyć się m.in. ze Steam Hemarpol Politechniką Częstochowa (dom i wyjazd), PGE GiEK SKRĄ Bełchatów (dom i wyjazd) oraz Barkomem Jastrzębie (dom i wyjazd). O datach sparingów będziemy informować w oficjalnych kanałach komunikacji Klubu.
Nowy sezon TAURON Ligi rozpoczniemy 16 października domowym spotkaniem z Aluron CMC Wartą Zawiercie, aktualnym mistrzem Polski. Do inauguracji rozgrywek przed drużyną jeszcze kilka tygodni intensywnej pracy, której celem będzie jak najlepsze przygotowanie zespołu do wyzwań czekających go w nadchodzącym sezonie.
Skład siatkarskiego GKS-u Katowice w sezonie 2026/2027:
Rozgrywający: Grzegorz Pająk, Aleksa Batak
Atakujący: Michał Superlak, Damian Domagała
Środkowi: Matthew Knigge, Bartłomiej Krulicki, Damian Hudzik, Bartosz Schmidt
Przyjmujący: Jakub Szymański, Wojciech Ferens, Gonzalo Quiroga, Wojciech Włodarczyk
Libero: Szymon Gregorowicz, Patryk Waloch
Sztab szkoleniowy GKS-u Katowice:
Trener: Emil Siewiorek
Asystent trenera: Maciej Barczyński
Asystent trenera/Statystyk: Jakub Nalepka
Trener przygotowania motorycznego: Piotr Karlik
Fizjoterapeuci: Agnieszka Czura i Tomasz Szpunar
Masażystka: Karolina Krasoń
Kierownik drużyny: Jacek Cholewa

HOKEJ

hokej.net – Jest nowy kontrakt! GKS Katowice zatrzymał ważnego obrońcę

GKS Katowice kontynuuje kompletowanie składu na sezon 2026/2027. Klub poinformował o przedłużeniu kontraktu z Jacobem Lundegårdem. Szwedzki obrońca spędzi w zespole GieKSy kolejny rok.
29-letni defensor (183 cm, 82 kg)urodził się w Växjö i od początku pobytu w Katowicach należał do kluczowych zawodników formacji obronnej. Lundegård to hokeista, który dobrze wywiązuje się z zadań defensywnych, ale potrafi również włączyć się do akcji ofensywnych. Jego atutami są sprawne wyprowadzanie krążka z własnej tercji oraz umiejętność kreowania gry.
Szwed może pochwalić się bogatym doświadczeniem. W swoim dorobku ma jeden występ w SHL, aż 427 spotkań na zapleczu szwedzkiej ekstraligi oraz 45 meczów w międzynarodowej ICE Hockey League.
W minionym sezonie TAURON Hokej Ligi Lundegård rozegrał 57 spotkań. Zdobył w nich 8 bramek i zaliczył 12 asyst. Na ławce kar spędził 41 minut, a rozgrywki zakończył z bardzo dobrym bilansem +23 w klasyfikacji plus/minus.
Skład GKS-u Katowice na sezon 2026/27
Bramkarze: Connor LaCouvee i Michał Kieler
Obrońcy: Pontus Englund, JacobLundegård, Joona Huttula, Matthew Sredl, Ethan Cap, Kacper Maciaś i Błażej Chodor
Napastnicy: Stephen Anderson, Brock Bremer, Joona Monto, Miro Ruokonen, Patryk Krężołek, Grzegorz Pasiut, Patryk Wronka, Bartosz Fraszko, Mateusz Michalski, Jonasz Hofman i Jakub Hofman.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Kibice Piłka nożna

Kibicowska galeria z wyjazdu do Zabrza

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do kibicowskiej galerii z wyjazdu do Zabrza. W sektorze gości zameldował się komplet (według przyznanych biletów) – 1503 kibiców GieKSy, w tym wsparcie Banika Ostrava (15) oraz ROW Rybnik (50). Zdjęcia nadesłane przez kibiców. 

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Kibicowska galeria z wyjazdu do Gliwic

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do kibicowskiej galerii z wyjazdu do Gliwic, gdzie GieKSa zjawiła się w nadkomplecie, a dokładnie w 1154 osoby, w tym 6 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Zdjęcia nadesłane przez kibiców.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Igrzyska Myśliwca z katowicką obroną

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Czasem trzeba – jak to się mówi – przespać się po danym meczu. Po to, żeby podejść do niego bardziej spokojnie, znaleźć jakieś pozytywy i ogólnie nie popaść w zły nastrój. Nie pykło. Tym razem patrząc już z lekkiego dystansu, czyli sobotniego poranka, mam obraz gorszy niż bezpośrednio po meczu. Powiedzmy sobie wprost – to było fatalne spotkanie naszego zespołu.

Nie mam tym razem irytacji, tak jak po meczu z Motorem. Może z powodu dyspozycji dnia. Ale nie zespołu, tylko mojej. Ot, GieKSa pokazała swoją specyfikę od tej złej strony, ale nie jest to nic nowego, znamy to doskonale. Tym razem wyszło na minus.

To co jest niestety specyfiką tej drużyny i co (póki co) nie pozwala jej wejść na stałe do czołówki ligi to jej kompletna losowość. Abstrahując oczywiście od tej różnicy u siebie i na wyjeździe. Ale zasadniczo wygląda to tak, że co nam danego dnia wylosuje maszyna losująca, tak będzie wyglądał mecz w naszym wykonaniu. Nie ma czegoś takiego, że przed meczem ze stosunkowo dużym prawdopodobieństwem jesteśmy w stanie stwierdzić, że GieKSa zagra dobre solidne spotkanie, będzie lepsza od rywala albo przynajmniej równa, a wynik – choć to suma wielu wypadkowych – również z pewnym prawdopodobieństwem będzie korzystny. Nie. W przypadku GKS mamy wręcz orła i reszkę – jak wypadnie jedno to mamy ekipę walczącą, kapitalnie grającą w piłkę, stwarzającą zagrożenie. Jeśli drugie – drużynę bezradną i… grającą w obronie w tak kuriozalny sposób jak wczoraj. Ale jest to sposób znany. Także z tego sezonu. Jak zawieje – tak zagramy.

Zanim przejdę do obrony (dla porządku, chodzi o obronną grę całego zespołu), słówko o innych aspektach. Zapytałem trenera na konferencji o wyciąganie wniosków z rywalizacji z Piastem, przede wszystkim z jesieni z poprzedniego sezonu. Bo miałem małe déjà vu z tego meczu, gdy chyba dopiero w swoim drugim starciu jako trener Piasta przyjechał na Nową Bukową Daniel Myśliwiec. Wtedy używałem takiej metafory, że piłkarze Piasta „pobili” naszych zawodników. Bo już wtedy zameldowali się bardzo szybko w kościach naszych zawodników, którzy nie byli na to przygotowani. I goście wtedy zdominowali ten mecz fizycznością i agresją, do tego strzelili w krótkim czasie dwie bramki i było po meczu. I wczoraj mieliśmy podobny vibe Piasta, przy czym tym razem z dyscyplin olimpijskich trener Myśliwiec nie postawił na boks, tylko na sprint. Nie wiem, jakim cudem przekonał swoich piłkarzy, zwłaszcza tych zagranicznych, jaka jest waga meczu z GieKSą, ale grali oni, jakby nałykali się szaleju. Byli dzicy, z pianą na ustach, walczyli, jakby to była wojna, a nie mecz piłkarski. Tak jak mówię – tym razem objawiało się to w szybkości, pokazywaniu się na pozycję i niesamowitym parciu do przodu. Utrzymywali przy tym naprawdę dyscyplinę taktyczną, to nie były ataki chaotyczne. W tym kontekście trafiliśmy na przeciwnika niesamowicie dobrze dysponowanego.

Trener mówił po meczu, że w drugiej połowie to GKS przejął inicjatywę. No jasne, ale przecież Piast prowadził już 2:0, więc to turbodoładowanie nie było już im do niczego potrzebne. Poza tym bądźmy konsekwentni – bo narracja jest taka, że gdy my się cofamy do niskiej obrony, to jest to przemyślana taktyka, a jeśli przeciwnik – to znaczy, że ich zdominowaliśmy i rywal miał kłopoty…

No nie. Piast intencjonalnie oddał nam piłkę, może nie do końca dla siebie w sposób idealny, na co zwracał uwagę trener rywali. Ale gospodarze bardzo umiejętnie się bronili i GKS choć stworzył sobie ostatecznie dość sporo sytuacji, to trudno powiedzieć, żeby któraś z nich naprawdę była wielką szansą na zdobycie gola. Wydaje mi się, że najlepszą miał Mateusz Wdowiak w pierwszej połowie, ale i tak jednak musiał uderzać z takiej krótkiej nogi. Owszem – powinien to trafić, ale sytuacja idealna nie była. Mateusz Kowalczyk z szesnastu metrów – to też powinno zakończyć się dużo lepszym uderzeniem (znaczy nie wprost w bramkarza). Sytuacja Marcina Wasielewskiego po kapitalnym podaniu Nowaka była trudna, bo nasz zawodnik uderzał już będąc bardzo blisko bramkarza, szanse powodzenia były minimalne. Ilja po podaniu Bartka strzelał bardzo efektownie i był blisko, ale była to trudna sytuacja.

Poza tym nasze sytuacje były słabe, podwójne uderzenie Bartka nie miało też większych szans.

Jeśli chcemy porównać – naprawdę dobre szanse to miała Wisła Płock w Katowicach. Mimo, że przegrała 0:5, na początku meczu, kiedy ratował nas Ilja, a potem w drugiej połowie, gdy sam na sam wyszedł Hamulić. To są prawdziwe groźne sytuacje, a nie te, które my stworzyliśmy w Gliwicach.

Daniel Myśliwiec jak nikt inny widać zna atuty i słabości GieKSy. Nikt w tej lidze nie potrafi nas zneutralizować w taki sposób. I najwidoczniej trener wygrał ten mecz już przed meczem. Wiedział jaką taktykę przyjąć i jak nastawić swoich zawodników. I to wystarczyło. Plus dodajmy pewien aspekt układu gwiazd. Oprócz tego, że Piast był lepszy zarówno w obronie i w ataku, to trzeba powiedzieć, że absolutnie wszystko im wychodziło, a nam absolutnie nic. Takie mecze też się zdarzają.

Przede wszystkim trenerzy rywali wiedzą (i my niestety też), że gdy się nasz zespół naciśnie, to gubimy się niemożebnie. Recepta na GieKSę – wprowadzić trochę szybkości i chaosu w naszych szeregach, to prawdopodobieństwo zdobycia bramki znacząco wzrasta. Co lepsza (a nawet i nie) drużyna z tego korzysta. Na naszym tle zadziwiająco często drużyny przeciwników wyglądają na rozpędzone i grające mecz sezonu…

No ale wracając do tej defensywy. Problem mamy wielki i to nie jest tylko kwestia tylko tego sezonu. Na ten moment mamy rozegranych 10 meczów i 15 straconych bramek. To daje średnią 1,5 traconej bramki na mecz – taka sama średnia wychodzi zarówno w lidze, jak i czterech meczach pucharowych. Mamy w dziesięciu meczach tego sezony zaledwie jedno czyste konto, a w ostatnich osiemnastu spotkaniach – tylko dwukrotnie nie straciliśmy bramki.

Ale tu nie chodzi nawet o samą liczbę, bo choć jest ona spora, to nie jest jeszcze jakaś totalnie dramatyczna. Ale dramatyczny jest sposób, w jaki te bramki tracimy. I w jakich momentach czy odstępach. Patrząc na ten sezon. I rozpoczynając od meczu w Żylinie. Mieliśmy kilka fatalnych zachowań w pierwszej połowie, bramek nie traciliśmy, ale gubiliśmy się wtedy strasznie, podając do przeciwników. Natomiast z pola karnego wybić piłki nie umieliśmy i był rzut karny. Na Wiśle dwie bramki stracone w trzy minuty, a mogły być trzy w pięć czy sześć minut, ale trzecia nie została uznana. Z Radomiakiem podajemy w polu karnym prosto na nogę przeciwnika. Hapoel – wiadomo przedziwny przerzut Borjy, a potem strata Arka. W rewanżu z drużyną z Tel Awiwu jakieś uchylanie się od główek i rywal wychodzi sam na sam. Z Górnikiem w 80 sekund tracimy dwa gole. No i jedna z wisienek na torcie – mecz z Piastem.

Choć déjà vu to miałem też z Miszkolcem…

Trudno zrozumieć, co tu się wczoraj wydarzyło. To że rywale przeprowadzili kontrę to jedno. Ale jak jeden Sanca może się zatrzymać na szesnastym metrze, przekładać sobie nogę nad piłką, a nasi zawodnicy dosłownie jak tyczki – nieruchomo powbijani w ziemię. To się absolutnie nie ma prawa wydarzyć, a nawet jeśli stoją – to niech przynajmniej zasłonią bramkę. Drugi gol to zupełnie bierne zachowanie naszych zawodników – ponownie powbijanych w ziemię – i przeciwnik zza pleców trzech GieKSiarzy wbiega i bez problemu strzela bramkę. I powiem tak – do obejrzenia skrótu myślałem, że trzeci gol to po prostu czyste stadiony świata. Ale jak zobaczyłem, jak nasz kapitan uchyla się niemal do ziemi, odsłaniając tym samym drogę piłce do bramki, to sam klęknąłem. Przecież jakby Arek został spionizowany, to piłka by trafiła dokładnie w niego.

A co do tej drugiej bramki jeszcze – to przecież dosłownie dwie akcję poprzedzające – w ciągu 2-3 minut – to były wyjścia Piasta sam na sam lub niemal sam na sam – raz był spalony, a za drugim razem rzut rożny, po którym padł gol. Podania na skrzydła, takie na dobieg, nokautowały nas w tym meczu.

I tak jak trener mówi, efektywność w obronie i ataku była po stronie Piasta. Raz, że Piast był lepszy, ale dwa – że my byliśmy po prostu bardzo słabi. Nie tylko w obronie i nie tylko w wykończeniu. My sobie nie wykreowaliśmy sytuacji tak groźnych, żeby mieć większe szanse na gola. A czasu na to mieliśmy w drugiej połowie mnóstwo, kiedy Piast oddał nam piłkę.

Cóż, zdarzyło się. Dużo gorzkich słów tu padło i w węższym, ale przede wszystkim szerszym aspekcie, trzeba coś z tą grą obronną zrobić, bo tak naprawdę mamy z nią problem od samego awansu do ekstraklasy. Bywały krótkie serie – kilku meczów – kiedy nasi piłkarze wznosili się na wyżyny, notowali czyste konta, potrafili nawet 2-3 mecze z rzędu zagrać bardzo dobrze w defensywie. Ale potem znów przychodziły, kiksy, babole i niezrozumiałe zachowania. Znaczy kiksy… Co do kiksów to ja nawet nie mam pretensji. Na przykład do takiej bramki samobójczej Arka w Łodzi w Pucharze Polski. Tam to był czysty pech, coś co po prostu się zdarza. Ale jak widzę irracjonalne zachowania zawodników, to to jest już powód – czasem do wkurzenia, czasem niepokoju.

Jeśli ta drużyna chce się rozwijać, to musi poprawić defensywę. Nie możemy wiecznie liczyć na to, że Bartek Nowak da ciasteczka, a Ilja Szkurin będzie miał dzień konia. Nie możemy wiecznie liczyć na to, że strzelimy więcej bramek od przeciwnika, który nam strzela. My mamy umieć przepchnąć kolanem mecz, w którym nam się ofensywa nie układa, mamy mało sytuacji lub jesteśmy nieskuteczni – ale pakujemy tę jedną bramkę i wygrywamy, bo obrona spisała się na medal i nie dopuściła do utraty gola.

Nie jesteśmy drużyną idealną. Naprawdę, gdyby nie te aspekty, o których wspomniałem, bylibyśmy w czołówce ligi i pewnie bili się o mistrzostwo. Ale mamy swoje mankamenty i jesteśmy w takim miejscu jak jesteśmy. Nadal bardzo dobrym miejscu. Ale musimy się rozwijać.

Za tydzień ostatni z trzech meczów wyjazdowych – Lubin. Jeśli tam zapunktujemy za jeden – będzie można powiedzieć, że minimum w tym trójmeczu osiągnęliśmy. Jeśli wygramy – to będzie bardzo dobry wyjazdowy wynik. Nie ma co więc płakać nad rozlanym mlekiem, a tak jak powiedziałem – docenić też bardzo należy drużynę Piasta.

Na koniec powiem, że po meczu dziennikarz Łukasz Pawlik powiedział, że jakby kiedyś zakończył pracę w GKS trener Górak, to to byłby godny następca. Zgadzam się w stu procentach. Nie wiem, co ten szkoleniowiec w sobie ma, ale widać, że ma warsztat, gdziekolwiek nie jest to ma wyniki, potrafi z niczego zrobić coś. Do tego jest skromny, trochę cichy, a jednocześnie widać, że ma ten błysk w oku. Wydaje mi się, że to całkiem spoko człowiek, który jednocześnie swoje przeszedł, zarówno w sporcie, jak i poza nim.

Ale to teoretyczne rozważanie. Teraz trwa projekt firmowany przez Rafała Góraka i niech trwa jak najdłużej, po przysparza nam on masę radości, a GieKSa jest w tym pięknym miejscu. Tak więc dalej pracujmy nad budowaniem wielkiej GieKSy, jak trzeba to poklepmy się po plecach, a jak trzeba to solidnie opie…olmy. Ale tylko po to, by iść do przodu.

Z niecierpliwością czekamy na Lubin!

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga