Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Prasówka Szachy

Tygodniowy przegląd mediów: Hetman GKS Katowice triumfuje

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ubiegłego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej, hokeja oraz szachów. Prezentujemy najciekawsze z nich.

Łukasz Wróbel, drugi trener kobiecej drużyny, z końcem maja opuścił klub. Umowę rozwiązano za porozumieniem stron. Klub ogłosił plan przygotowań męskiej drużyny do nowego sezonu. Filip Szymczak, Mateusz Kowalczyk oraz Oskar Repka otrzymali powołania do reprezentacji Polski. Szymczak i Kowalczyk do drużyny U21, a Repka do kadry seniorskiej. Ponadto Märten Kuusk został powołany do kadry Estonii. Nowym piłkarzem GieKSy został pomocnik Kacper Łukasiak. Z Aleksandrem Komorem, Adrianem Dankiem, Bartoszem Baranowiczem i Mateuszem Makiem nie zostaną przedłużone kontrakty, które kończą się w czerwcu. W czerwcu kończą się także wypożyczenia Filipa Szymczaka oraz Dawida Drachala.

W sekcji hokeja na lodzie przedłużono kontrakty z Mateuszem Michalskim oraz Jeanem Dupuy. Portal hokej.net donosi, że z drużyną rozstał się Pontus Englund.

Pierwsza drużyna Hetmana GKS-u Katowice zdobyła drużynowy Puchar Polski w szachach błyskawicznych.

PIŁKA NOŻNA

transfery.info – GKS Katowice zaplanował cztery letnie sparingi. Dwaj zagraniczni rywale

GKS Katowice poinformował o planach dotyczących przygotowań do sezonu 2025/2026.

[…] Gracze z urlopów wrócą 16 czerwca i już dwa dni później obiorą kurs na Opalenicę, czyli miejsce chętnie wybierane przez polskie oraz zagraniczne zespoły.

Na miejscu GKS Katowice spotka FK Košice oraz Pogoń Szczecin. Z oboma zmierzy się w meczach towarzyskich.

Pierwszy rywal jest przedstawicielem słowackiej ekstraklasy, w której uplasował się na piątej pozycji.

Po powrocie do Katowic odbędą się jeszcze dwa sparingi. Najpierw formę podopiecznych Rafała Góraka sprawdzi szósta siła czeskiej ligi, czyli Sigma Ołomuniec. Następnie dojdzie do pojedynku ze Stalą Mielec.

Plan przygotowań GKS-u Katowice do sezonu 2025/2026

16.06 – powrót do treningów

18.06 – 27.06 – zgrupowanie w Opalenicy

21.06- sparing z FC Kosice

26.06 – sparing z Pogonią Szczecin

05.07 – sparing ze Stalą Rzeszów

12.07 – sparing z Sigmą Ołomuniec

19/20.07 – start sezonu PKO BP Ekstraklasy

silesion.pl – Dwóch piłkarzy GKS Katowice z powołaniami do reprezentacji narodowych. Oskar Repka w kadrze Polski

To wyjątkowy moment dla GKS-u Katowice i jego kibiców – dwóch zawodników pierwszej drużyny otrzymało powołania do swoich reprezentacji narodowych. Oskar Repka po raz pierwszy w karierze zasili szeregi seniorskiej reprezentacji Polski, a Märten Kuusk ponownie został wezwany do gry dla reprezentacji Estonii. Dla obu piłkarzy czerwiec zapowiada się intensywnie – przed nimi mecze towarzyskie oraz spotkania eliminacyjne do mistrzostw świata.

Dla Oskara Repki, pomocnika GKS-u Katowice, nadchodzące dni będą szczególne. 27 maja 2025 roku zostanie zapamiętany jako moment, w którym po raz pierwszy został powołany do seniorskiej reprezentacji Polski. Selekcjoner Michał Probierz ogłosił listę zawodników na czerwcowe zgrupowanie kadry i właśnie na niej znalazło się nazwisko 24-letniego zawodnika „GieKSy”.

To debiutanckie powołanie do pierwszej reprezentacji i jednocześnie wielkie wyróżnienie nie tylko dla samego piłkarza, ale również dla całego klubu. Oskar Repka swoją dobrą postawą w sezonie ligowym zasłużył na uwagę selekcjonera. Regularnie występował w barwach GKS-u, imponując zaangażowaniem, skutecznością i wytrzymałością fizyczną w środku pola.

W ramach zgrupowania, reprezentacja Polski rozegra dwa spotkania:

Mecz towarzyski z Mołdawią – 6 czerwca o godz. 20:45 na Stadionie Śląskim w Chorzowie,

Mecz eliminacyjny do mistrzostw świata z Finlandią – 10 czerwca o godz. 20:45 w Helsinkach.

To właśnie podczas tych spotkań Oskar Repka może mieć szansę na debiut w biało-czerwonych barwach. Nawet jeśli nie pojawi się na murawie, sama obecność na zgrupowaniu pozwoli mu zebrać bezcenne doświadczenie i pokazać się sztabowi szkoleniowemu reprezentacji.

Z kolei Märten Kuusk, doświadczony obrońca GKS-u Katowice, otrzymał kolejne powołanie do reprezentacji Estonii. Selekcjoner Jürgen Henn ogłosił 26-osobową kadrę na czerwcowe mecze eliminacyjne do mistrzostw świata. Estończycy zmierzą się u siebie z dwoma wymagającymi rywalami:

Izrael – mecz odbędzie się 6 czerwca o godz. 20:45 na A. Le Coq Arena w Tallinie,

Norwegia – spotkanie zaplanowano na 9 czerwca, również w stolicy Estonii.

Kuusk to ważna postać zarówno w klubie, jak i w reprezentacji. W barwach GKS-u prezentuje się solidnie w obronie, stanowiąc filar defensywy. W reprezentacji Estonii jest dobrze znany kibicom – ma na koncie już kilkadziesiąt występów w narodowych barwach i cieszy się dużym zaufaniem sztabu szkoleniowego.

gol24.pl – Kacper Łukasiak podpisał kontrakt z GKS Katowice. Pogoń Szczecin oddała młodego piłkarza bez żalu

GKS Katowice dokonał pierwszego letniego transferu. Drużynę popularnej GieKSy wzmocnił 21-letni ofensywny pomocnik Kacper Łukasiak, który przeniósł się na Śląsk po wygaśnięciu jego kontraktu w Pogoni Szczecin. Rewelacja ubiegłego już sezonu PKO Ekstraklasy marzy o poprawieniu swojego wyniku w rozgrywkach następnych.

Kacper Łukasiak jest wychowankiem Akademii Pogoni Szczecin. Na początku swojej przygody z seniorską piłką był wypożyczany do Skry Częstochowa oraz Górnika Łęczna. W poprzednim sezonie już w barwach Portowców rozegrał 30 meczów w PKO Ekstraklasie oraz 4 w Pucharze Polski. Strzelił 2 gole i notował 5 asyst.

Po tym, jak kontrakt 21-letniego ofensywnego pomocnika w ekipie Dumy Pomorza wygasł, sięgnął po niego GKS Katowice, w którym podpisał umowę obowiązującą do czerwca 2027 roku.

To pierwszy, ale z pewnością nie ostatni transfer popularnej GieKSy w letnim oknie transferowym. Niedawno z klubu odszedł natomiast Sebastian Bergier, który wzmocnił szeregi Widzewa Łódź.

katowickisport.pl – Sześciu piłkarzy odchodzi z GKS-u Katowice

GKS Katowice poinformował, że czwórka piłkarzy, którym wygasają kontrakty, wraz z końcem czerwca odejdą z klubu. Mowa o dwóch obrońcach i dwóch pomocnikach. Dodatkowo kończą się wypożyczenia dwóch kolejnych graczy.

Wraz z końcem czerwca kontrakty obrońców Aleksandra Komora i Adriana Danka oraz pomocników Bartosza Baranowicza i Mateusza Maka, tracą swoją ważność. Umowy nie będą przedłużone, co oznacza, że piłkarze nie będą więcej reprezentować GKS-u Katowice.

Cała czwórka trafiła do Katowic latem 2023 roku i razem z całą drużyną wywalczyła awans do PKO Ekstraklasy. W sezonie 2024/2025 Komor zanotował 11 występów, a Baranowicz pojawił się na boisku pięć razy. Mak zagrał w 16 meczach, w których zdobył dwa gole. Z kolei długotrwała rehabilitacja Danka sprawiła, że w poprzednim sezonie nie pojawił się na boisku ani razu.

Dodajmy, że kończy się także okres wypożyczenia napastnika Filipa Szymczaka z Lecha Poznań. W 15 rozegranych meczach w trakcie rundy wiosennej, Szymczak zdobył dla GieKSy 3 gole. Z GKS-em żegna się także Dawid Drachal, który na ostatnią rundę wypożyczony został z Rakowa Częstochowa. Rozegrał on 14 spotkań dla GKS-u.

dziennikzachodni.pl – Miliony płyną do klubów. Ile dostaną Raków Częstochowa, Górnik Zabrze, Piast Gliwice i GKS Katowice?

Koniec sezonu to w klubach czas rozliczeń. Nie tylko tych personalnych, ale także finansowych. Przelewy z Ekstraklasy są w tym roku rekordowe.

Cała pula do podziału wyniosła rekordowe 280 milionów złotych plus 10 milionów dla Polskiego Związku Piłki Nożnej. Zgodnie z porozumieniem zawartym przez Ekstraklasę z klubami połowa tej kwoty została poszatkowana na 18 równych kawałków, co oznacza, że każdy z uczestników rozgrywek 2024/25 – w myśl zasady czy się stoi czy się leży – miał zagwarantowane mniej więcej 7,75 miliona zł. Część tych pieniędzy musi zostać przeznaczone na szkolenie młodzieży).

Jedna trzecia całości (dokładnie 33,5 procent) to premia za wynik sportowy. W tym przypadku o wysokości przelewu decydują trzy składowe: 18,5 procent stanowi nagroda za miejsce w tabeli (od czwartego miejsca każda lokata wyżej lub niżej to różnica ok. 303.000 zł), 14 procent zgarniają kluby, które wywalczyły ,medale i awans do europucharów plus Puchar Polski, a ostatni procent to solidarnościowe i pożegnalne otarcie łez dla trójki spadkowiczów(w liczbach bezwzględnych to około 900.000 zł). Pozostałe kawałki tortu to nagrody z Pro Junior Systemu (2,5 procent, pieniądze pochodzą z kontraktu z PKO Bank Polski, krajowych praw bukmacherskich i kar dyscyplinarnych z poprzedniego sezonu) oraz budzącego największe emocje rankingu historycznego (14 procent). Ten ostatni obejmuje pięć sezonów, bez właśnie zakończonego. I to właśnie ten współczynnik ma przełożenie na różnice pomiędzy miejscami w tabeli końcowej, a obrazującej wysokość premii. Beniaminek GKS Katowice z historycznego rankingu może liczyć na niespełna 8 milionów złotych, a spadkowicz Śląsk Wrocław na blisko 10 milionów.

Tegoroczne wypłaty są najwyższe w historii. Po raz pierwszy mistrz Polski pokwituje przelew przekraczający 30 milionów złotych. Kwartet z naszego regionu też nie może narzekać, chociaż w co najmniej dwóch klubach pozostaje też niedosyt. Raków, który zmierzał po tytuł mistrzowski, dał się na finiszu wyprzedzić Lechowi i stracił ładnych kilka milionów, co zapewne wiąże się z obecnymi decyzjami kadrowymi podejmowanymi pod Jasną Górą. Szansę na znacznie większy finansowy fedrunek miał też Górnik Zabrze. Różnica pomiędzy zakładanym jako minimum szóstym miejscem, a ostatecznym dziewiątym to około miliona złotych.

Obecny kontrakt mediowy Ekstraklasy obowiązuje do końca sezonu 2026/27. Podział środków przed najbliższymi rozgrywkami będzie podlegał jednak korekcie. Dzięki wynikom w Pucharze Konferencji Ekstraklasa zyskała bowiem piątego pucharowicza, co oznacza, że jeśli po Puchar Polski sięgnie zespół z grupy, która w końcowej tabeli zajmie miejsce w czołowej piątce to także ta lokata będzie stanowiła przepustkę do gry w najmniej prestiżowych, ale całkiem lukratywnych rozgrywkach na Starym Kontynencie.

Tyle zarobiły kluby za sezon 2025/25:

  1. Lech Poznań (1)35,6 mln
  2. Raków Częstochowa (2)28,4 mln
  3. Jagiellonia Białystok (3)25 mln zł
  4. Legia Warszawa (5)20,1 mln zł
  5. Pogoń Szczecin (4)16,2 mln zł
  6. Cracovia (6)14,5 mln zł
  7. Górnik Zabrze (9)14 mln zł
  8. Piast Gliwice (10) 13,7 mln zł
  9. Zagłębie Lubin (15) 13,5 mln zł
  10. Śląsk Wrocław (17)12,1 mln zł
  11. Widzew Łódź (13)12 mln zł
  12. Radomiak Radom (12)11,7 mln zł
  13. Motor Lublin (7)11,6 mln zł
  14. GKS Katowice (8)11,6 mln zł
  15. Stal Mielec (16)11,2 mln zł
  16. Korona Kielce (11)11,1 mln zl
  17. Lechia Gdańsk (14) 10,7 mln zł
  18. Puszcza Niepołomice (18)9,7 mln zł

W nawiasie miejsce końcowe w tabeli

* kwoty wg. popularnego na portalu X analityka piłkarskich finansów Kuby Szlendaka.

HOKEJ

hokej.net – Jednym słowem – walczak. Doświadczony napastnik podpisał nowy kontrakt

Wyjaśniła się przyszłość Mateusza Michalskiego. 32-letni skrzydłowy przedłużył swoją umowę z GKS-em Katowice o kolejne dwa lata.

Michalski jest postacią dobrze znaną w naszej lidze. Jest graczem wszechstronnym, który dobrze odnajduje w niższych formacjach i podczas gier w liczebnych osłabieniach.

Wychowanek Podhala Nowy Targ w ekipie GieKSy rozegrał pięć sezonów, w czasie których rozegrał w sumie 269 ligowych meczów. Z katowickim klubem sięgnął po mistrzostwo Polski w sezonie 2021/2022, a także dwa srebrne i jeden brązowy medal.

W minionym rozgrywkach wystąpił w 54 ligowych meczach, zdobywając w nich 15 punktów za 4 bramki i 11 asyst. Na ławce kar spędził 16 minut, a w klasyfikacji plus/minus wypadł na +14.

Kibice mogą odetchnąć z ulgą! Kluczowy napastnik przedłużył kontrakt

To z pewnością świetna informacja dla fanów GKS-u Katowice! Nową umowę z wicemistrzami Polski podpisał Jean Dupuy, jeden z najlepszych napastników minionego sezonu. Będzie ona obowiązywać przez kolejny rok.

Dupuy jest postacią dobrze znaną w naszej lidze. Serca kibiców skradł swoją błyskotliwością, walecznością, umiejętnością wykorzystywania dobrych warunków fizycznych (191 cm, 94 kg) i dobrą produktywnością.

W ciągu czterech sezonów rozegrał w naszej ekstralidze 178 meczów, w których zdobył 139 punktów za 69 bramek i 70 asyst. Sędziowie nałożyli na niego 210 minut karnych.

30-letni Kanadyjczyk dołączył do GKS-u pod koniec września, przenosząc się ze zmagającego się z problemami finansowymi Podhala Nowy Targ. W zespole z alei Korfantego rozegrał w sumie 46 ligowych spotkań, strzelając w nich 19 goli i notując 10 kluczowych zagrań.

Świetną formą imponował zwłaszcza w fazie play-off, w której okazał się najlepszym snajperem. Dodajmy, że bramkarzy rywali pokonywał aż dziesięciokrotnie!

 

Czołowy defensor opuścił GieKSę. Przeniósł się do uczestnika Hokejowej Ligi Mistrzów

Była dobra informacja dla kibiców GKS-u Katowice, jest też ta zła. Z drużyną wicemistrzów Polski pożegnał się Pontus Englund, będący ważna postacią bloku defensywnego. 24-letni Szwed przenosi się do Francji.

Englund (192 cm, 87 kg) trafił do Katowic przed rozpoczęciem minionego sezonu. Działacze z jego przenosinami wiązali spore nadzieje i trzeba przyznać, że szwedzki defensor nie zawiódł. Szybko wkomponował się do zespołu, stał się kluczowym obrońcą i ważną postacią w formacjach specjalnych. Z ekipą z alei Korfantego zdobył wicemistrzostwo Polski.

[…] 24-letniego defensora w przyszłym sezonie nie zobaczymy już na taflach TAURON Hokej Ligi. Dziś jego pozyskaniem pochwalił się mistrz Francji i uczestnik Hokejowej Ligi Mistrzów – Les Brûleurs de Loups Grenoble.

SZACHY

chess.katowice.pl – Hetman GKS Katowice triumfuje w drużynowym Pucharze Polski w szachach błyskawicznych!

W piątek, 30 maja 2025 roku, w ramach XII Katowickiego Festiwalu Szachowego rozegrany został Drużynowy Puchar Polski w Szachach Błyskawicznych. W szachowej rywalizacji na najwyższym poziomie wzięło udział 26 drużyn z całego kraju, a emocje sięgały zenitu do ostatnich sekund każdej rundy.

🏆 Zwycięzcą turnieju została drużyna Hetman GKS Katowice I, która mimo dwóch remisów z silną ekipą KS Laura Chylice I, ostatecznie stanęła na najwyższym stopniu podium. Gratulacje dla całej drużyny za determinację i znakomitą grę!

🥈 Drugie miejsce przypadło zespołowi KS Laura Chylice I, który do końca walczył o końcowy triumf.

🥉 Trzecie miejsce wywalczyli szachiści UKS Pionier Jastrzębie-Zdrój, którzy również pokazali wysoką formę i szachowe opanowanie.

Na miejscach 5–8 uplasowały się drużyny:

▪ MAT Myślenice

▪ Hetman GKS Katowice II

▪ LKSz GCKiP Czarna

▪ KŚ AZS Politechniki Śląskiej Gliwice

Drużynowy Puchar Polski był pierwszym turniejem w ramach tegorocznego festiwalu. Już 31 maja odbędzie się Turniej OPEN, natomiast 1 czerwca, w Dzień Dziecka, do walki przy szachownicach przystąpią juniorzy.

Tegoroczna edycja festiwalu rozgrywana jest w wyjątkowej scenerii Areny Katowice, a jego organizatorem jest Śląski Związek Szachowy. Gospodarzem wydarzenia jest Miasto Katowice, a wśród partnerów znajdują się: Mokate, UKS Pionier Jastrzębie-Zdrój oraz Hetman GKS Katowice.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Kibice Piłka nożna

Kibicowska galeria z wyjazdu do Zabrza

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do kibicowskiej galerii z wyjazdu do Zabrza. W sektorze gości zameldował się komplet (według przyznanych biletów) – 1503 kibiców GieKSy, w tym wsparcie Banika Ostrava (15) oraz ROW Rybnik (50). Zdjęcia nadesłane przez kibiców. 

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Kibicowska galeria z wyjazdu do Gliwic

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do kibicowskiej galerii z wyjazdu do Gliwic, gdzie GieKSa zjawiła się w nadkomplecie, a dokładnie w 1154 osoby, w tym 6 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Zdjęcia nadesłane przez kibiców.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Igrzyska Myśliwca z katowicką obroną

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Czasem trzeba – jak to się mówi – przespać się po danym meczu. Po to, żeby podejść do niego bardziej spokojnie, znaleźć jakieś pozytywy i ogólnie nie popaść w zły nastrój. Nie pykło. Tym razem patrząc już z lekkiego dystansu, czyli sobotniego poranka, mam obraz gorszy niż bezpośrednio po meczu. Powiedzmy sobie wprost – to było fatalne spotkanie naszego zespołu.

Nie mam tym razem irytacji, tak jak po meczu z Motorem. Może z powodu dyspozycji dnia. Ale nie zespołu, tylko mojej. Ot, GieKSa pokazała swoją specyfikę od tej złej strony, ale nie jest to nic nowego, znamy to doskonale. Tym razem wyszło na minus.

To co jest niestety specyfiką tej drużyny i co (póki co) nie pozwala jej wejść na stałe do czołówki ligi to jej kompletna losowość. Abstrahując oczywiście od tej różnicy u siebie i na wyjeździe. Ale zasadniczo wygląda to tak, że co nam danego dnia wylosuje maszyna losująca, tak będzie wyglądał mecz w naszym wykonaniu. Nie ma czegoś takiego, że przed meczem ze stosunkowo dużym prawdopodobieństwem jesteśmy w stanie stwierdzić, że GieKSa zagra dobre solidne spotkanie, będzie lepsza od rywala albo przynajmniej równa, a wynik – choć to suma wielu wypadkowych – również z pewnym prawdopodobieństwem będzie korzystny. Nie. W przypadku GKS mamy wręcz orła i reszkę – jak wypadnie jedno to mamy ekipę walczącą, kapitalnie grającą w piłkę, stwarzającą zagrożenie. Jeśli drugie – drużynę bezradną i… grającą w obronie w tak kuriozalny sposób jak wczoraj. Ale jest to sposób znany. Także z tego sezonu. Jak zawieje – tak zagramy.

Zanim przejdę do obrony (dla porządku, chodzi o obronną grę całego zespołu), słówko o innych aspektach. Zapytałem trenera na konferencji o wyciąganie wniosków z rywalizacji z Piastem, przede wszystkim z jesieni z poprzedniego sezonu. Bo miałem małe déjà vu z tego meczu, gdy chyba dopiero w swoim drugim starciu jako trener Piasta przyjechał na Nową Bukową Daniel Myśliwiec. Wtedy używałem takiej metafory, że piłkarze Piasta „pobili” naszych zawodników. Bo już wtedy zameldowali się bardzo szybko w kościach naszych zawodników, którzy nie byli na to przygotowani. I goście wtedy zdominowali ten mecz fizycznością i agresją, do tego strzelili w krótkim czasie dwie bramki i było po meczu. I wczoraj mieliśmy podobny vibe Piasta, przy czym tym razem z dyscyplin olimpijskich trener Myśliwiec nie postawił na boks, tylko na sprint. Nie wiem, jakim cudem przekonał swoich piłkarzy, zwłaszcza tych zagranicznych, jaka jest waga meczu z GieKSą, ale grali oni, jakby nałykali się szaleju. Byli dzicy, z pianą na ustach, walczyli, jakby to była wojna, a nie mecz piłkarski. Tak jak mówię – tym razem objawiało się to w szybkości, pokazywaniu się na pozycję i niesamowitym parciu do przodu. Utrzymywali przy tym naprawdę dyscyplinę taktyczną, to nie były ataki chaotyczne. W tym kontekście trafiliśmy na przeciwnika niesamowicie dobrze dysponowanego.

Trener mówił po meczu, że w drugiej połowie to GKS przejął inicjatywę. No jasne, ale przecież Piast prowadził już 2:0, więc to turbodoładowanie nie było już im do niczego potrzebne. Poza tym bądźmy konsekwentni – bo narracja jest taka, że gdy my się cofamy do niskiej obrony, to jest to przemyślana taktyka, a jeśli przeciwnik – to znaczy, że ich zdominowaliśmy i rywal miał kłopoty…

No nie. Piast intencjonalnie oddał nam piłkę, może nie do końca dla siebie w sposób idealny, na co zwracał uwagę trener rywali. Ale gospodarze bardzo umiejętnie się bronili i GKS choć stworzył sobie ostatecznie dość sporo sytuacji, to trudno powiedzieć, żeby któraś z nich naprawdę była wielką szansą na zdobycie gola. Wydaje mi się, że najlepszą miał Mateusz Wdowiak w pierwszej połowie, ale i tak jednak musiał uderzać z takiej krótkiej nogi. Owszem – powinien to trafić, ale sytuacja idealna nie była. Mateusz Kowalczyk z szesnastu metrów – to też powinno zakończyć się dużo lepszym uderzeniem (znaczy nie wprost w bramkarza). Sytuacja Marcina Wasielewskiego po kapitalnym podaniu Nowaka była trudna, bo nasz zawodnik uderzał już będąc bardzo blisko bramkarza, szanse powodzenia były minimalne. Ilja po podaniu Bartka strzelał bardzo efektownie i był blisko, ale była to trudna sytuacja.

Poza tym nasze sytuacje były słabe, podwójne uderzenie Bartka nie miało też większych szans.

Jeśli chcemy porównać – naprawdę dobre szanse to miała Wisła Płock w Katowicach. Mimo, że przegrała 0:5, na początku meczu, kiedy ratował nas Ilja, a potem w drugiej połowie, gdy sam na sam wyszedł Hamulić. To są prawdziwe groźne sytuacje, a nie te, które my stworzyliśmy w Gliwicach.

Daniel Myśliwiec jak nikt inny widać zna atuty i słabości GieKSy. Nikt w tej lidze nie potrafi nas zneutralizować w taki sposób. I najwidoczniej trener wygrał ten mecz już przed meczem. Wiedział jaką taktykę przyjąć i jak nastawić swoich zawodników. I to wystarczyło. Plus dodajmy pewien aspekt układu gwiazd. Oprócz tego, że Piast był lepszy zarówno w obronie i w ataku, to trzeba powiedzieć, że absolutnie wszystko im wychodziło, a nam absolutnie nic. Takie mecze też się zdarzają.

Przede wszystkim trenerzy rywali wiedzą (i my niestety też), że gdy się nasz zespół naciśnie, to gubimy się niemożebnie. Recepta na GieKSę – wprowadzić trochę szybkości i chaosu w naszych szeregach, to prawdopodobieństwo zdobycia bramki znacząco wzrasta. Co lepsza (a nawet i nie) drużyna z tego korzysta. Na naszym tle zadziwiająco często drużyny przeciwników wyglądają na rozpędzone i grające mecz sezonu…

No ale wracając do tej defensywy. Problem mamy wielki i to nie jest tylko kwestia tylko tego sezonu. Na ten moment mamy rozegranych 10 meczów i 15 straconych bramek. To daje średnią 1,5 traconej bramki na mecz – taka sama średnia wychodzi zarówno w lidze, jak i czterech meczach pucharowych. Mamy w dziesięciu meczach tego sezony zaledwie jedno czyste konto, a w ostatnich osiemnastu spotkaniach – tylko dwukrotnie nie straciliśmy bramki.

Ale tu nie chodzi nawet o samą liczbę, bo choć jest ona spora, to nie jest jeszcze jakaś totalnie dramatyczna. Ale dramatyczny jest sposób, w jaki te bramki tracimy. I w jakich momentach czy odstępach. Patrząc na ten sezon. I rozpoczynając od meczu w Żylinie. Mieliśmy kilka fatalnych zachowań w pierwszej połowie, bramek nie traciliśmy, ale gubiliśmy się wtedy strasznie, podając do przeciwników. Natomiast z pola karnego wybić piłki nie umieliśmy i był rzut karny. Na Wiśle dwie bramki stracone w trzy minuty, a mogły być trzy w pięć czy sześć minut, ale trzecia nie została uznana. Z Radomiakiem podajemy w polu karnym prosto na nogę przeciwnika. Hapoel – wiadomo przedziwny przerzut Borjy, a potem strata Arka. W rewanżu z drużyną z Tel Awiwu jakieś uchylanie się od główek i rywal wychodzi sam na sam. Z Górnikiem w 80 sekund tracimy dwa gole. No i jedna z wisienek na torcie – mecz z Piastem.

Choć déjà vu to miałem też z Miszkolcem…

Trudno zrozumieć, co tu się wczoraj wydarzyło. To że rywale przeprowadzili kontrę to jedno. Ale jak jeden Sanca może się zatrzymać na szesnastym metrze, przekładać sobie nogę nad piłką, a nasi zawodnicy dosłownie jak tyczki – nieruchomo powbijani w ziemię. To się absolutnie nie ma prawa wydarzyć, a nawet jeśli stoją – to niech przynajmniej zasłonią bramkę. Drugi gol to zupełnie bierne zachowanie naszych zawodników – ponownie powbijanych w ziemię – i przeciwnik zza pleców trzech GieKSiarzy wbiega i bez problemu strzela bramkę. I powiem tak – do obejrzenia skrótu myślałem, że trzeci gol to po prostu czyste stadiony świata. Ale jak zobaczyłem, jak nasz kapitan uchyla się niemal do ziemi, odsłaniając tym samym drogę piłce do bramki, to sam klęknąłem. Przecież jakby Arek został spionizowany, to piłka by trafiła dokładnie w niego.

A co do tej drugiej bramki jeszcze – to przecież dosłownie dwie akcję poprzedzające – w ciągu 2-3 minut – to były wyjścia Piasta sam na sam lub niemal sam na sam – raz był spalony, a za drugim razem rzut rożny, po którym padł gol. Podania na skrzydła, takie na dobieg, nokautowały nas w tym meczu.

I tak jak trener mówi, efektywność w obronie i ataku była po stronie Piasta. Raz, że Piast był lepszy, ale dwa – że my byliśmy po prostu bardzo słabi. Nie tylko w obronie i nie tylko w wykończeniu. My sobie nie wykreowaliśmy sytuacji tak groźnych, żeby mieć większe szanse na gola. A czasu na to mieliśmy w drugiej połowie mnóstwo, kiedy Piast oddał nam piłkę.

Cóż, zdarzyło się. Dużo gorzkich słów tu padło i w węższym, ale przede wszystkim szerszym aspekcie, trzeba coś z tą grą obronną zrobić, bo tak naprawdę mamy z nią problem od samego awansu do ekstraklasy. Bywały krótkie serie – kilku meczów – kiedy nasi piłkarze wznosili się na wyżyny, notowali czyste konta, potrafili nawet 2-3 mecze z rzędu zagrać bardzo dobrze w defensywie. Ale potem znów przychodziły, kiksy, babole i niezrozumiałe zachowania. Znaczy kiksy… Co do kiksów to ja nawet nie mam pretensji. Na przykład do takiej bramki samobójczej Arka w Łodzi w Pucharze Polski. Tam to był czysty pech, coś co po prostu się zdarza. Ale jak widzę irracjonalne zachowania zawodników, to to jest już powód – czasem do wkurzenia, czasem niepokoju.

Jeśli ta drużyna chce się rozwijać, to musi poprawić defensywę. Nie możemy wiecznie liczyć na to, że Bartek Nowak da ciasteczka, a Ilja Szkurin będzie miał dzień konia. Nie możemy wiecznie liczyć na to, że strzelimy więcej bramek od przeciwnika, który nam strzela. My mamy umieć przepchnąć kolanem mecz, w którym nam się ofensywa nie układa, mamy mało sytuacji lub jesteśmy nieskuteczni – ale pakujemy tę jedną bramkę i wygrywamy, bo obrona spisała się na medal i nie dopuściła do utraty gola.

Nie jesteśmy drużyną idealną. Naprawdę, gdyby nie te aspekty, o których wspomniałem, bylibyśmy w czołówce ligi i pewnie bili się o mistrzostwo. Ale mamy swoje mankamenty i jesteśmy w takim miejscu jak jesteśmy. Nadal bardzo dobrym miejscu. Ale musimy się rozwijać.

Za tydzień ostatni z trzech meczów wyjazdowych – Lubin. Jeśli tam zapunktujemy za jeden – będzie można powiedzieć, że minimum w tym trójmeczu osiągnęliśmy. Jeśli wygramy – to będzie bardzo dobry wyjazdowy wynik. Nie ma co więc płakać nad rozlanym mlekiem, a tak jak powiedziałem – docenić też bardzo należy drużynę Piasta.

Na koniec powiem, że po meczu dziennikarz Łukasz Pawlik powiedział, że jakby kiedyś zakończył pracę w GKS trener Górak, to to byłby godny następca. Zgadzam się w stu procentach. Nie wiem, co ten szkoleniowiec w sobie ma, ale widać, że ma warsztat, gdziekolwiek nie jest to ma wyniki, potrafi z niczego zrobić coś. Do tego jest skromny, trochę cichy, a jednocześnie widać, że ma ten błysk w oku. Wydaje mi się, że to całkiem spoko człowiek, który jednocześnie swoje przeszedł, zarówno w sporcie, jak i poza nim.

Ale to teoretyczne rozważanie. Teraz trwa projekt firmowany przez Rafała Góraka i niech trwa jak najdłużej, po przysparza nam on masę radości, a GieKSa jest w tym pięknym miejscu. Tak więc dalej pracujmy nad budowaniem wielkiej GieKSy, jak trzeba to poklepmy się po plecach, a jak trzeba to solidnie opie…olmy. Ale tylko po to, by iść do przodu.

Z niecierpliwością czekamy na Lubin!

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga