Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka
Wielosekcyjny przegląd mediów: Wicemistrzowie Polski pozyskali obrońcę
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ostatniego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja GieKSy. Prezentujemy najciekawsze z nich.
Klub ogłosił plan przygotowań kobiecej sekcji piłki nożnej. Klaudia Maciążka podpisała nowy kontrakt, a Anna Konkol ponownie będzie reprezentować barwy GieKSy. Do drużyny dołączyła również reprezentantka Słowacji – pomocniczka Martina Šurnovská. W pierwszym sparingu zremisowaliśmy z Czarnymi Sosnowiec 1:1 (1:1). Runda jesienna w Orlen Ekstralidze Kobiet rozpocznie się w weekend 1-2 sierpnia, a zakończy 14-15 listopada.
W dwóch ostatnich sparingach na obozie w Opalenicy drużyna męska przegrała z Piastem 0:1 i wygrała z Miedzią 2:0. W sobotę 11 lipca zmierzymy się ze Stalą Rzeszów. Drużynę opuścił Dawid Kudła.
Siatkarze rozpoczną sezon 17 października, kiedy przed własną publicznością zmierzą się z Aluron CMC Wartą Zawiercie.
Obrońca Joona Huttula będzie reprezentował hokejową GieKSą w najbliższym sezonie.
PIŁKA NOŻNA
kobiecyfutbol.pl – Plan przygotowań GKS-u Katowice [2026/2027]
Piłkarki GKS-u Katowice w ramach przygotowań do nowego sezonu rozegrają pięć spotkań kontrolnych. Brązowe medalistki ubiegłego sezonu wyjadą na dwa zgrupowania.
Podopieczne Karoliny Koch, która przedłużyła kilka dni temu kontrakt z GieKSą, 26 czerwca wróciły do treningów i przeszły badania oraz testy.
Pierwszy trening na boisku katowiczanki mają zaplanowany na 29 czerwca, a już w czwartek 4 lipca rozegrają mecz kontrolny z Czarnymi Antrans Sosnowiec. W dniach 10–11 lipca zespół wyjedzie na zgrupowanie do Szczyrku, a od trzynastego do dziewiętnastego lipca szlifować będzie formę podczas zgrupowania w Ustroniu.
Na 15 lipca sztab szkoleniowy zaplanował dwa spotkania kontrolne. GieKSa rozegra spotkanie z piątym zespołem ekstraklasy czeskiej – Banikiem Ostrava oraz Rekordem Bielsko-Biała. Trzy dni później formę trzeciego zespołu ubiegłego sezonu Orlen Ekstraligi przetestuje beniaminek najwyższej klasy rozgrywkowej Ślęza Wrocław, a 25 lipca rywalem GKS-u będzie mistrz Czech Sparta Praga.
Plan przygotowań GKS-u Katowice:
26.06 – powrót do treningów
26-27.06 – badania i testy
29.06 – pierwszy trening na boisku
04.07 – Czarni Antrans Sosnowiec
10-11.07 – zgrupowanie w Szczyrku
13-19.07 – zgrupowanie w Ustroniu
15.07 – Banik Ostrawa
15.07 – Rekord Bielsko-Biała
18.07 – Ślęzą Wrocław
25.07 – Slavia Praga
Klaudia Maciążka przedłużyła kontrakt z GKS-em Katowice
Klaudia Maciążka przedłużyła kontrakt z GKS-em Katowice. 25-letnia zawodniczka związała się umową obowiązującą do czerwca 2028 roku.
Maciążka do GieKSy trafiła w 2020 roku z Rysów Bukowina Tatrzańska. W barwach trzeciego zespołu Orlen Ekstraligi rozegrała dotychczas 120 spotkań i zdobyła w nich 56 goli. Z GKS-em Maciążka zdobyła dwa mistrzostwa Polski, wicemistrzostwo i brązowy medal Orlen Ekstraligi. Wraz z koleżankami z drużyny dwukrotnie świętowała zdobycie Pucharu Polski. W minionym sezonie 25-latka wystąpiła w szesnastu ligowych spotkaniach i zdobyła w nich siedem goli. W rozgrywkach Orlen Pucharu Polski rozegrała pięć spotkań i strzeliła w nich cztery bramki.
Znamy terminarz rundy jesiennej sezonu 2026/27 Orlen Ekstraligi
Czas odliczać do startu nowego sezonu ORLEN Ekstraligi. Runda jesienna rozpocznie się w pierwszy weekend sierpnia i potrwa do połowy listopada, a pełny terminarz spotkań jest już znany.
Sezon 2026/27 ORLEN Ekstraligi wystartuje nieco ponad tydzień wcześniej niż w ubiegłym roku, kiedy rozgrywki rozpoczęły się 9 sierpnia – inaugurację zaplanowano na pierwszy weekend sierpnia. W pierwszej serii gier mistrzynie kraju, Czarni Sosnowiec zagrają u siebie z Grot SMS-em Łódź. Wicemistrzynie ze Szczecina pojadą natomiast na teren beniaminka, Legii Ladies. Pojedynek mistrza z wicemistrzem przypada natomiast na 9. kolejkę, która odbędzie się 31 października. Ostatnia seria gier rundy jesiennej przypada natomiast na połowę listopada 2026.
1. kolejka (1/2 sierpnia)
GKS Katowice – Rekord Bielsko-Biała
2. kolejka (8/9 sierpnia)
Lech UAM Poznań – GKS Katowice
3. kolejka (15/16 sierpnia)
GKS Katowice – Czarni Sosnowiec
4. kolejka (22/23 sierpnia)
Ślęza Wrocław – GKS Katowice
5. kolejka (29/30 sierpnia)
GKS Katowice – Grot SMS Łódź
6. kolejka (26/27 września)
GKS Katowice – Legia Ladies
7. kolejka (3/4 października)
Górnik Łęczna – GKS Katowice
8. kolejka (17/18 października)
GKS Katowice – KS Uniwersytet Jagielloński Kraków
9. kolejka (31 października)
Śląsk Wrocław – GKS Katowice
10. kolejka (7/8 listopada)
GKS Katowice – AP 2010 Orlen Gdańsk
11. kolejka (14/15 listopada)
Pogoń Szczecin – GKS Katowice
Anna Konkol wraca do GKS-u Katowice!
GKS Katowice oficjalnie ogłosił powrót Anny Konkol. 24-letnia obrończyni ponownie będzie reprezentować barwy mistrzyń Polski, podpisując kontrakt obowiązujący do czerwca 2027 roku.
Dla kibiców GieKSy to doskonale znana postać. Konkol była związana z katowickim klubem w latach 2018–2024 i przez ten czas stała się jedną z najważniejszych zawodniczek drużyny.
Do Katowic trafiła z ROW-u Rybnik, gdzie wcześniej świętowała awanse do II oraz I ligi.
Swój debiut w barwach GKS-u zanotowała 4 sierpnia 2018 roku. W kolejnych sezonach regularnie występowała zarówno w ORLEN Ekstralidze, jak i rozgrywkach Pucharu Polski. Na swoim koncie ma również występy w kwalifikacjach do Ligi Mistrzyń UEFA.
Podczas pierwszego pobytu w Katowicach rozegrała aż 128 spotkań i zdobyła cztery bramki. To wynik, który do dziś daje jej trzecie miejsce w klasyfikacji zawodniczek z największą liczbą występów w historii kobiecej drużyny GKS-u Katowice. Razem z zespołem sięgnęła po mistrzostwo Polski w sezonie 2022/23 oraz Puchar Polski w rozgrywkach 2023/24.
Latem 2024 roku jej kariera została na pewien czas przerwana. Obrończyni zdecydowała się zawiesić sportową działalność z powodu ciąży. Po urodzeniu dziecka wróciła jednak do treningów i ponownie pojawiła się na boiskach. W styczniu 2026 roku związała się z Czarnymi Antrans Sosnowiec, gdzie dokończyła sezon zakończony zdobyciem mistrzostwa Polski.
Teraz Konkol wraca do klubu, w którym spędziła najważniejsze lata swojej dotychczasowej kariery. Jej powrót oznacza dla GKS-u pozyskanie zawodniczki doskonale znającej środowisko klubu, posiadającej duże doświadczenie na poziomie ORLEN Ekstraligi oraz mogącej wzmocnić defensywę przed kolejnym sezonem walki o najwyższe cele.
Martina Šurnovská w GKS-ie Katowice
Reprezentantka Słowacji Martina Šurnovská podpisała kontrakt z GKS-em Katowice. 27-latka związała się umową obowiązującą do czerwca 2028 roku.
Šurnovská od lipca 2020 roku występowała w czeskiej Slavii Praga. Podczas swojej sześcioletniej przygody ze Slavią 83-krotna reprezentantka Słowacji czterokrotnie zdobywała mistrzostwo Czech i tyle samo razy sięgnęła po krajowy puchar.
W 2024 roku pomocniczka zajęła trzecie miejsce w plebiscycie na „Piłkarkę Roku na Słowacji”. W przeszłości zawodniczka występowała w HK Slovan Duslo Šaľa, Partizanie Bardejov, Slovanie Bratysława oraz cypryjskim Apollonie.
W minionym sezonie Surnovska wystąpiła w osiemnastu ligowych spotkaniach i zdobyła w nich piętnaście goli.
dziennikzachodni.pl – GKS Katowice rywalizował z Piastem Gliwice na zakończenie obozu w Opalenicy. Zobacz kto był lepszy. Później Katowiczanie zagrali z Miedzią
W środę 1 lipca GKS Katowice rywalizował w meczu kontrolnym z Piastem Gliwice. Obie drużyny PKO Ekstraklasy z naszego regionu przebywają na zgrupowaniu w Opalenicy. Zobacz kto wygrał śląskie starcie w Wielkopolsce. Po południu Katowiczanie zmierzyli się jeszcze na zakończenie obozu z Miedzią Legnica.
Piłkarze GKS Katowice w Opalenicy przebywają od 22 czerwca i mecz z Piastem był ich trzecim meczem kontrolnym podczas tego zgrupowania. Wcześniej podopieczni trenera Rafał Góraka rozgromili w Wielkopolsce Świt Szczecin 7:0 oraz pokonali Arkę Gdynia 2:0.
Środowe spotkanie dwóch śląskich drużyn z PKO Ekstraklasy rozgrywane było w strugach deszczu. W pojedynku z Piastem Katowiczanie stracili pierwszą bramkę w sparingu na obozie. Jej strzelcem był Jason Lokilo, który wykończył dokładne dośrodkowanie Jakuba Łabojko. Jak się okazało był to jedyny gol w tym spotkaniu i GKS poniósł pierwszą porażkę podczas przygotowań do nowego sezonu.
Gliwiczanie do Opalenicy przyjechali 29 czerwca i w Wielkopolsce przebywać będą do 9 lipca. Potyczka z GieKSą była ich pierwszą na tym obozie, a drugą podczas letnich przygotowań, bo w sobotę przegrali w Częstochowie z Rakowem 0:2. Na miejscu czekają ich jeszcze sparingi z Banikiem Ostrawa i Miedzią Legnica.
Katowiczanie grali praktycznie przez całe spotkanie jedną jedenastką, bo po południu mieli zaplanowany jeszcze jeden mecz kontrolny z Miedzią Legnica. Piłkarze Góraka najlepszą okazję do zdobycia gola mieli po strzale Emana Markovicia, który zszedł na prawą nogą i mierzył w okienko. Piłka przeleciała jednak tuż nad poprzeczką.
Piast przejął inicjatywę w końcówce pierwszej połowy. Maciej Kikolski zdołał obronić uderzenie głową Macieja Kucharskiego z najbliższej odległości, lecz po kolejnym dośrodkowaniu z lewej strony i uderzeniu pochodzącego z Belgii, lecz mającego kongijskie korzenie Lokilo bramkarz GKS był już bezradny.
Piast w drugiej połowie wystawił do gry nową jedenastkę z testowanym bramkarzem. W końcówce Gliwiczanie mogli podwyższyć prowadzenie, bo podaniu Leandro Sanki sam na sam z bramkarzem był Andréas Katsantónis, ale przegrał pojedynek z Kikolskim. GKS odpowiedział uderzeniem Jesse Boscha z 16 m w środek bramki.
Katowiczanie zagrali w Miedzią na koniec obozu
W środę po południu GKS Katowice zagrał z Miedzią Legnica na zakończenie obozu w Opalenicy. Katowiczanie pokonali I-ligowca. Wynik spotkania już w 9 minucie otworzył Ilja Szkurin wykorzystując dobre podanie Mateusza Wdowiaka. Zwycięstwo GieKSy przypieczętował w 32. minucie Szymon Bartlewicz. Uderzona przez niego piłka po dotknięciu przez obrońcę rywali Mateusza Grudzińskego wpadła do siatki. Piłkarze trenera Góraka mieli w tym meczu zdecydowaną przewagę i mogli wygrać wyżej, ale dobrych okazji na podwyższenie wyniku nie wykorzystali Erik Jirka i Arkadiusz Jędrych.
sportowefakty.wp.pl – Z Ekstraklasy do III ligi. Odchodzi z klubu po pięciu latach
Dawid Kudła nie jest już bramkarzem GKS-u Katowice. 34-latek na zasadzie transferu definitywnego przenosi się do Zagłębia Sosnowiec.
Co prawda kontuzjowany jest Rafał Strączek i do gry wróci dopiero za kilka miesięcy, ale GKS Katowice pozyskał tego lada dwóch bramkarzy: Gabriela Kobylaka i Macieja Kikolskiego.
W związku z tym Dawid Kudła nie mógł liczyć na regularną grę i musiał odejść.
Kudła miał ważny kontrakt jeszcze przez rok, ale w poniedziałek GKS poinformował, że 34-letni bramkarz przenosi się na zasadzie transferu definitywnego do Zagłębia Sosnowiec.
Kudła trafił do GKS-u latem 2021 roku. W tym czasie rozegrał 142 mecze i był ważną postacią drużyny, która wywalczyła awans do Ekstraklasy.
W poprzednim sezonie wystąpił w trzynastu spotkaniach.
Zagłębie Sosnowiec to spadkowicz z Betclic II ligi. Kudła związał się z tym klubem trzyletnim kontraktem. Trafia do Zagłębia po raz trzeci w karierze.
SIATKÓWKA
siatka.org – Kiedy poznamy mistrza Polski? Terminarz PlusLigi 2026/2027
Poznaliśmy wstępny terminarz PlusLigi na sezon 2026/2027. Rozgrywki rozpoczną się w połowie października. Runda zasadnicza potrwa do końca marca. Pod koniec kwietnia rozpocznie się walka o medale. Mistrza Polski poznamy najwcześniej 5 maja.
Podobnie jak w minionych rozgrywkach, również w sezonie 2026/2027 siatkarze PlusLigi do gry wejdą w drugiej połowie października. Mistrzostwa Polski będzie bronić Aluron CMC Warta Zawiercie. Co ciekawe w przyszłym sezonie mistrz Polski również zagra w dwóch halach. Większość spotkań rundy zasadniczej w roli gospodarza rozegra w hali w Zawierciu. Zgodnie z opublikowanym terminarzem tylko mecze z Asseco Resovią Rzeszów (18. kolejka), PGE Projektem Warszawa (24. kolejka) i Bogdanką LUK Lublin (26. kolejka) odbędą się w Arenie Sosnowiec. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Barkom Każany Lwów tym razem rozgrywać swoje mecze będzie w Jastrzębiu-Zdroju. GKS Katowice po raz pierwszy w PlusLidze będzie grał w swojej nowej hali – Arena Katowice (Katowiczanie grali tam już w poprzednim sezonie w PLS 1. Lidze).
Rozgrywki rozpoczną się 17 października. Podobnie jak w poprzednim sezonie będziemy mieli do czynienia z kilkoma kolejkami środowymi, które zostaną rozdzielone na dwa terminy. Wstępnie dwie kolejki zaplanowano na okolice tradycyjnej przerwy świątecznej (26 grudnia i 2 stycznia) a ostatnia kolejka rundy zasadniczej wypada w Wielką Sobotę. Nie ma za to zaplanowanych meczów na 24 stycznia, więc najprawdopodobniej wtedy rozpocznie się turniej finałowy Pucharu Polski.
HOKEJ
hokej.net – Wicemistrzowie Polski pozyskali obrońcę. Doświadczony Fin
GKS Katowice kontynuuje kompletowanie składu przed sezonem 2026/2027. Szeregi wicemistrzów Polski zasilił Joona Huttula, doświadczony fiński obrońca, który posiada w swoim dorobku mistrzostwo Finlandii i 172 mecze w tamtejszej Liidze.
Huttula (185 cm, 90 kg) ma 29 lat i urodził się w Tampere. To obrońca, który wyróżnia się odpowiedzialną grą we własnej tercji, dobrze czyta grę, nie unika fizycznych pojedynków i potrafi też wyprowadzić krążek z własnej tercji.
W jego CV można znaleźć 172 spotkania w fińskiej Liidze, w których zdobył 4 bramki i zaliczył 15 asyst. Z zespołem Kärpäta Oulu, już na początku seniorskiej kariery, sięgnął po mistrzostwo Finlandii. Dodajmy, że miałoto miejsce w sezonie 2017/2018.
Rozegrał też 96 konfrontacje w czeskiej ekstralidze (2 bramki, 10 kluczowych zagrań), a ostatnie dwa sezony spędził w brytyjskiej Elite Ice Hockey League. W zespole Sheffield Steelers wystąpił w sumie w 111 ligowych meczach i zanotował 41 punktów. Dziesięciokrotnie wpisał się na listę strzelców, a 31 razy asystował. Na ławce kar spędził 62 minuty.
Skład GKS-u Katowice na sezon 2026/27
Bramkarze: Connor LaCouvee i Michał Kieler
Obrońcy: Pontus Englund, Ethan Cap, Matthew Sredl, Joona Huttula, Kacper Maciaś i Błażej Chodor
Napastnicy: Stephen Anderson, Joona Monto, Miro Ruokonen, Patryk Krężołek, Grzegorz Pasiut, Patryk Wronka, Bartosz Fraszko, Mateusz Michalski, Jonasz Hofman i Jakub Hofman.
Felietony Piłka nożna Piłka nożna kobiet
Runda pełna absurdów #2
Nie będziemy ukrywać, że wraz z redaktorem Flifenem po naszym jesiennym artykule liczyliśmy na nieco spokojniejszą wiosnę i w efekcie krótszy wpis, pozwalający na wakacyjny odpoczynek. Nasze przewidywania okazały się jednak równie skuteczne jak Mileta Rajović… Zapraszamy zatem do obszernej lektury naszej selekcji najzabawniejszych absurdów z wiosny sezonu 2025/26!
Boże miej tę ligę w opiece
Lechia wcale nie spadła (PZPN ich nienawidzi, zobacz jak) – Niektóre kluby do ostatniej kolejki biją się o utrzymanie, co bardziej temperamentne jeszcze kilka dni po zakończeniu sezonu próbują odwoływać się od jakiejś niezrozumiałej decyzji sędziowskiej. Lechia Gdańsk poszła o krok dalej, w oświadczeniu jasno dając do zrozumienia, że utrzymała się w lidze i odebranie jej punktów było wręcz nielegalne. Kto wie – być może jeszcze o tym wątku usłyszymy na starcie sezonu, gdy Lechia będzie domagała się przywrócenia do Ekstraklasy?

Lechia jest bezczelna – Szanowny spadkowicz uraczył swoich fanów prozaicznym wytłumaczeniem kolejnych odejść z klubu – to przez ten krwiożerczy PZPN! Cały sezon Lechia była o włos od utrzymania i sami pracownicy klubu mówili, że nie przejmują się tą karą. Po spadku nagle wszystko się odmieniło, powrócił zakaz transferowy, a zza kulis znów zaczęły wychodzić informacje o pustce w kasie. Trudno wyobrazić sobie rozprawę, gdzie dorośli ludzie będą próbowali pozwać ligę za to, że spłaciła za nich ich własne długi i przymykała oko na dantejskie sceny za kulisami. Z drugiej strony, Paolo Urfer jest prawnikiem i nawet sam Pan Bóg pewnie nie wie, czy Lechia jednak nie zagra w tegorocznej Lidze Mistrzów.
Oświadczenia nad oświadczeniami – Był kiedyś pewien europoseł o imieniu Janusz, który każde wystąpienie kończył słowami “a poza tym sądzę, że…”. Lechia Gdańsk publikuje komunikaty niemal żywcem wyjęte z jego wypowiedzi: “Odszedł ten i ten, z powodu tego i tego, dziękujemy. A poza tym PZPN poniesie odpowiedzialność za bestialskie zrujnowanie naszego klubu i powinien zostać zniszczony, nie dziękujemy”.
Źródło: Strona Główna Klubu i Akademii – Lechia Gdańsk
Przerwanie meczu po odpaleniu 10 rac przez Legię na Arenie Katowice – Pan Damian Sylwestrzak na chwilę wstrzymał grę za sprawą dymu ogarniającego murawę na stadionie, w trosce o zdrowie zawodników i poziom widowiska. Nie udało się niestety ustalić, jaki stadion został zadymiony, bowiem piłkarze nie potrafili doszukać się rzekomej chmury uniemożliwiającej działanie naszego niezawodnego systemu wideoweryfikacji. Jak się okazało, obawy arbitra były jednak słuszne – VAR nie mógł zauważyć Kacpra Tobiasza rzucającego się z uściskami na Szkurina podczas akcji ofensywnej.
Rzut za trzy punkty Kowalczyka z Termalicą – Są różne style piłkarskie: misterne Catenaccio, morderczy Gegenpressing czy też sławetna Tiki-taka. Mateusz Kowalczyk postanowił wprowadzić jednak element innej dyscypliny, po wrzucie z autu zapisując sobie niemalże bezpośrednią bramkę, jedynie z przyczyn legislacyjnych uznanych za samobójczą. Miny dziennikarzy i kibiców zasiadających na trybunach, którzy zobaczyli ten ewenement na skalę światową – bezcenne. Europa nie jest gotowa na nasze sztuki piłkarskie!
Kolejny trener Widzewa, ale tym razem to już naprawdę ostatni! – Każdy z nas w swoim życiu kupił nieco zbyt dużą paczkę chrupek “bo będzie na dwa dni”. Włączamy mecz, a kilka chrupnięć później okazuje się, że paczka już jest pusta. Nieco podobnie miał pan Dobrzycki z kupnem trenerów, bowiem od 2025 roku w Widzewie pracowało już 5 wyszukanych szkoleniowców na lata, każdy z coraz to lepszą argumentacją i CV. Ostatecznie skończyło się na panicznym zatrudnieniu żelaznego Ako Vukovicia, który przyszedł, wywalił ego “gwiazd” tej ligi na bruk i kazał wypierniczać wszystkie piłki w kosmos. Od jednego chrupnięcia na weselu Widzew niemal spadł z ligi, a to byłoby całkiem spore osiągnięcie jak na miliardera.

Bergier kopiący rożne jako najlepszy strzelec Widzewa – Inni trenerzy go nienawidzą, zobacz jak! Poprzednik Vukovicia miał dość niecodzienny plan na Widzew Łódź, wszak wysyłanie walczaka i najlepszego strzelca do kopania rzutów rożnych przy okienku transferowym za miliony monet brzmi jak żart primaaprilisowy. Sęk w tym, że szanowny Pan Czapeczka nawet nie zdołał do tegoż kwietniowego dnia dotrwać, a taki absurdalny pomysł mógł mu tylko w tym pomóc.
Gesty Sebastiana “zwykłego chłopaka” Bergiera do kibiców Korony – W zaledwie kilka sekund skutecznie odświeżył niechęć kibiców do swojej osoby. Gdyby ten gest był jeszcze spontaniczny i szybko się opanował, mógłby to wytłumaczyć jakąś prowokacją, co i tak było już głupie i obelżywe. Wszystko odbyło się już jednak w dość spokojnych jak na wyjazd warunkach po meczu. Zawodnik uskutecznił *machanie ręką na wysokości bioder jednoznacznym gestem* kilka razy, dla pewności szyderczo się uśmiechnął i splunął na murawę. Ech… WIDEO
Najdroższy rozdawacz kwiatów w historii – Cała liga przeżyła szok po pierwszych transferach Widzewa Łódź, a szczególnie po wydaniu ponad 5 milionów euro na Osmana Bukariego, skrzydłowego prosto z MLS. Okazało się, że Osman w warunkach polskiej ligi odnajduje się co najwyżej przeciętnie, a kiedy w Łodzi pojawił się Vuko, to Ghańczyk został wysłany na trybuny. Klub znalazł mu nowe zajęcie zgodnie z kwalifikacjami – na dzień kobiet został zatrudniony do rozdawania paniom kwiatów przed stadionem.
Kapaudi zatrzymany przez prezydenta, a Bukari przez wizę – Obrońca Widzewa regularnie jest zawodnikiem szerokiego składu Demokratycznej Republiki Konga, nie powinno więc nikogo dziwić, że w marcu pojechał on do swojej ojczyzny pomóc jej w awansie na Mistrzostwa Świata. Misja została zakończona sukcesem, a DRK awansowała na mundial po raz pierwszy od ponad 50 lat! Sukces okazał się tak wielki, że aż prezydent zwołał spotkanie z piłkarzami na tydzień po historycznym meczu. Problem w tym, że według reguł FIFA reprezentacje muszą “oddać” zawodników klubom w przeciągu dwóch dni, a tutaj minął ponad tydzień. W tym samym czasie Bukari walczył w polskim konsulacie w Nigerii o uzyskanie pozwolenia na pracę.
Dawid Szwarga kapituluje – Trener Dawid Szwarga znany jest z nowinek technologicznych i ma łatkę analityka, choć czasem mówi się o jego brakach w budowaniu szatni. W jego ostatnim starciu jako trener Arki Gdynia z Koroną Kielce kamery wychwyciły, jak rzucił soczyste “Pie***lę to” i ostentacyjnie usiadł na ławce. Oficjalnym powodem rozstania był rozjazd wizji budowy klubu, co wcale nie wyklucza prawdziwości dwóch mocnych słów trenera.

Arka Gdynia (i nie tylko) bojkotuje groundkeeperów – Raczej nikt nie wyobraża sobie meczów NBA rozgrywanych na betonie, jazdy na łyżwach po bruku, czy gry w piłkę na kartoflisku. Ten aspekt został zakwestionowany przez parę ekip, które wpadły na to samo pytanie: “Jak kiepska może być murawa?”. I w ten sposób Arka Gdynia rozegrała parę kolejek na kretowisku, murawa Poznania w Pucharze Polski wyglądała, jakby nikt jej przez miesiąc nie podlewał, a w Radomiu z tego powodu nawet odszedł trener. Niby tylko zwykła trawa, a tyle z nią kłopotów.
Krzykliwa reklama Legii z Oyakatą – W ciągu istnienia każdego klubu zdarzają się takie momenty, że wszystkim sympatykom aż chce się krzyczeć ze złości. Takie emocje mogły towarzyszyć kibicom Legii, gdy na horyzoncie realnie pojawiło się widmo spadku, chociaż jeszcze przed chwilą zespół brał udział w europejskich pucharach. Ewidentnie tym kierowali się marketingowcy klubu ze stolicy, kiedy w ramach reklamy pewnej zupki instant kazali aktorowi z całej siły krzyknąć pośrodku niczego i… zacząć przygotowywać tę właśnie zupkę. Tych, których ta reklama ominęła, zapraszamy do seansu, bo tego nie można przegapić. WIDEO
Bezlitosny Excel sprzedał Kapaudiego – Dwóch wytrwale zarabiających klubowych dyrektorów sportowych zadało sobie pytanie – po co mieć jakiegokolwiek obrońcę? Marek Papszun zdołał jeszcze złapać zawodnika za rękę przy podpisywaniu kontraktu z Cremonese i przywrócić go do drużyny, by usłyszeć że…i tak muszą go sprzedać, bo nie ma pieniędzy. Zawodnik przeszedł do Widzewa, Legia i tak miała czerwony Excel, a obronę zapełniał pomocnik Rafał Augustyniak z mędrcem Arturem Jędrzejczykiem. Rotacje, zmiany, rezerwy? Wychodzi na to, że to chyba jakieś pojęcia motoryzacyjne.
Wyprzedaż w Legii – Jakby tego było mało, na koniec sezonu budżet stołecznego klubu zaczął pękać w szwach. Nie było to jednak z powodu przepełnienia, a z powodu nerwowego szukania ostatnich monet przez kolejnych dyrektorów. Błyszczący na początku sezonu Nsame ponoć bardzo chciał zostać i zejść z pensji, aprobował to nawet sam Marek Papszun – nic z tego nie wyszło, zawodnik odszedł za darmo do Pogoni Szczecin. Z klubu odeszło (stan na 4 lipca) aż 14 zawodników, a sensowne pieniądze otrzymano jedynie za Barcię i Leszczyńskiego. Z Urbańskim nawet (proszę usiąść) rozwiązano umowę, choć jego przyjście było owiane sporym sukcesem. Żeby było zabawniej, po tej fali i wcześniejszych zmianach w szkółce młodzi zawodnicy podobno zaczęli wypytywać o możliwość zmiany klubu. Gratulujemy Legii konsekwencji – od mistrza do klasy średniej, w końcu cel osiągnięty!
Odwołana kartka Rafała Augustyniaka – Wszystko rozeszłoby się po kościach, gdyby sędzia pokazał po taktycznym faulu żółty kartonik i zaznaczył, że następny taki faul poskutkuje wylotem z boiska. Piotr Lasyk zapewne taki miał zresztą zamiar, jednak po konsultacjach z VAR-em zmieniono to na czerwoną kartkę. Marek Papszun wyszedł na konferencję, niejako wymanifestował jej anulowanie i… PZPN anulował kartonik, nie przyznając w zamian nawet prawidłowej żółtej kartki. Skoro tak sztywno trzymamy się przepisów, jest jedna drużyna, która z powodu zaległości finansowych powinna już dawno znajdować się na niższych szczeblach rozgrywkowych – ich też czeka anulowanie sezonu?

Rajović strzela w swoją drugą nogę przed pustą bramką – Tu nawet nie ma o czym pisać, to trzeba zobaczyć. Jak to mawia młodzież: przednia zabawa, że hoho! WIDEO
PZPN przenoszący Superpuchar przed ostatnią kolejką – Polski Związek Piłki Nożnej (lub czegoś w tym rodzaju) bardzo chciał oddać Wrocławiowi to, co udało się koncertowo zepsuć w poprzednim sezonie zakończonym spektakularnym spadkiem. Dodatkowo miała to być chyba też kara za niewpuszczenie kibiców Wisły Kraków. Oprócz reprezentacji miał się tam pojawić… Wróć, w żadnym momencie nie miał się tam pojawić Superpuchar Polski. Niektórym “baronom” taki pomysł przyszedł do głowy, ale społeczności Górnika i Lecha Poznań bardzo szybko dały znać, że nie będą brać udziału w takiej degrengoladzie i albo jadą do Poznania, albo na wakacje. Nie ma to jak bohaterskie tworzenie problemów, by potem po cichu się z nich wycofywać.
Bitwa pod Gołębnikiem – Derby w polskiej piłce rzadko kiedy odbywają się w neutralnej atmosferze, ale wszystko ma swoje granice. Te zostały przekroczone, kiedy po meczu Radomiaka Radom z Koroną Kielce kibic gospodarzy wtargnął na stadion i ruszył na Tamara Svetlina, którego chronić musiał Konrad Cebula. W międzyczasie butelka rzucona przez innego kibica Radomiaka znalazła dyrektora marketingu Korony, który z całą zakrwawioną głową musiał opuścić boisko. Skończyło się na symbolicznej karze i braku konsekwencji, bo już kilka kolejek później radomscy kibice chwalili się na Twitterze wnoszonymi małpkami.
Kiko Ramires i herb Radomiaka – Ja wiem, co wielu z Was sobie pomyśli: przecież jeszcze niedawno Radomiak nie miał swojego herbu! Tamta sprawa została jednak rozwiązana, o czym prawdopodobnie nie usłyszał pewien były trener Radomiaka. Kiko Ramires, bo o nim mowa, wrzucił na swojego Twittera (nowomowa: X) piękną grafikę z pożegnalną wiadomością skierowaną do kibiców z Radomia. Większość osób skupiła się jednak nie na samej treści, której nic zarzucić nie można, a na stworku w lewym górnym rogu oraz w tle posta. Po chwili Kiko zrozumiał swój błąd i wrzucił poprawioną wersję – a przynajmniej tak to sam ochrzcił, bo nie wyglądało to dużo lepiej. Losowe artefakty, wrzucona cyrylica… Sami rzućcie okiem na te dzieła wprost z profili społecznościowych szkoleniowca.
Źródło: Twitter Kiko Ramiresa
Gonçalo Feio, przygód część kolejna – Mecz 24. kolejki Ekstraklasy pomiędzy Radomiakiem Radom a GieKSą nie jest czymś, co postronny kibic będzie wspominał z wypiekami na twarzy. Zresztą, prawdopodobnie już poza sprzymierzeńcami obu ekip nikt już o jego przebiegu nie pamięta. Kolorytu temu dniu nadał za to znany z tego, że nadaje kolorytu wielu dniom, Goncalo Feio. Znany z rzucania biurowymi przedmiotami ówczesny trener Radomiaka tym razem wdał się w polemikę na temat stanu murawy z miejscowym radnym. W pewnym momencie politykowi siadły nerwy i przyłożył Portugalczykowi, na co ten zareagował rzuceniem papierów. Tak zakończyła się kolejna przygoda Feio w Polsce, ponownie rzuceniem – kuwetą w Motorze, ofertą Legii i teraz papierami.
Minimalistyczny Motor Lublin – Przez ostatnie pocovidowe lata w Ekstraklasie tendencja w rozwoju ligi oraz w ilości wydawanych w niej pieniędzy była raczej wzrostowa. Czasem jednak zdarzają się jednostki, które muszą się przeciwstawić wszystkim trendom, tym razem tę rolę przejął Zbigniew Jakubas. Po sezonie przez Lublin przeszło tornado, zabierające ze sobą aż 12 piłkarzy pierwszego składu. Całe szczęście, że Bright Ede nie uległ pokusie milionowej oferty z Chelsea, inaczej Motor musiałby radzić sobie także bez niego. Po drodze z klubu wywiało też Mateusza Stolarskiego, a powstały w ten sposób wakat został od razu zajęty przez Mariusza Misiurę. Były trener Wisły Płock jest bardzo ceniony przez pana Jakubasa, co objawiało się już wcześniej, gdy prezes dyskutował z nim o grze Motoru… kiedy trenerem był jeszcze Stolarski.
Kibole Lecha, kible Widzewa – To nie jest przypadek, że prawie za każdym razem to są toalety. Tym razem obsługa sanitariów przerosła kibiców Lecha Poznań, którzy pozostawili po sobie widok jak na załączonym obrazku. Szkody pozostawione przez fanatyków łódzki klub wycenił na kilkaset tysięcy złotych, a fani z Poznania zadeklarowali się, że uregulują wszystkie koszta. Dobre chociaż to, lecz może warto zainwestować w edukację od podstaw i rozdawanie przed wyjazdami skróconych instrukcji obsługi toalet. Panowie kibole – porcelana da się lubić!

Thomasberg mówiący, że jego piłkarze bali się wygrać z Termalicą – Nie regulujcie odbiorników, to najprawdziwsze słowa trenera Pogoni Szczecin! Po lutowym remisie z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza szkoleniowiec rzucił nowe światło na kwestię formy Pogoni – jego piłkarze po prostu żyli w strachu przed zdobyciem trzech punktów. “Pojawiła się obawa przed zwycięstwem, to nie powinno się wydarzyć” – to brzmi bardziej jak cytat z twórczości Walaszka, niż słowa poważnego trenera na konferencji prasowej po remisie z ostatnią drużyną ligi.
Juwara na wagarach w Berlinie – Miasto, w którym na każdej ulicy leży 60 Euro, może wydawać się wszystkim atrakcyjnym miejscem. Czasem jednak przed pojechaniem tam powinno się sprawdzić, czy na następny dzień nie gra się spotkania w Ekstraklasie. O tej części zapomniał Musa Juwara, który służbowym autem oznaczonym jego nazwiskiem (!) przejechał się do stolicy kraju Autobahn. W efekcie skrzydłowy został odsunięty od składu pierwszej drużyny Pogoni. To znaczy, oficjalnie został przesunięty z powodu drobnego urazu, lecz od tego czasu (czyli połowy lutego) reprezentant Gambii ani razu nie wszedł na boiska Ekstraklasy. Plotki głoszą, że klub już w tym okienku spróbuje pozwolić zawodnikowi iść swoją ścieżką.
O takim Alexie H., co chciał wpłacić na zbiórkę – Pomysły Pana Prezesa są zasadniczo po prostu skrajne: tu zwyzywa kogoś od sodomity służącego siłom ciemności, tu osobiście przyjdzie pogratulować kibicom rywali zwycięstwa. Pod koniec kwietnia postanowił, powiedzmy… Dołączyć? W każdym razie coś w tym stylu, do zbiórki Patryka Łatwoganga na Fundację Cancer Fighters. Skąd nasze zawahanie w doborze słowa? Prezes podrzucił do internetu cennik, za każdy kolejny wygrany mecz Pogoni dorzucając coraz więcej do puli. To jest, obiecując dorzucenie, bowiem już w ostatnich minutach pierwszego starcia zakończyła się szalona passa zwycięstw w liczbie 0, powodując lawinę szydery na social mediach.

PROSZĘ ODDAĆ NASZA DZIAŁKA! – Zarząd pod właścicielstwem Roberta Platka, składający się z Murata Colaka i Davida Amdurera sprezentował dość specyficzną konferencję prasową. Mocno podkreślono totalny brak profesjonalizmu byłej prezes Filipiak przy nagłym rozstaniu z Cracovią, bardzo ładnie prosząc (i to w języku polskim!) o zwrot srebra rodowego, jakim jest działka Cracovii. Została ona sprzedana za ułamek ceny firmie Pani Filipiak, a zarządzający podkreślali gotowość nie tylko do walki prawnej, ale też do odkupienia gruntów dla klubu. Z plusów, przynajmniej za działkę nie zapłaciła Ekstraklasa – doceniamy!
6 zespołów mających w 29. kolejce po 37 punktów (ta liga nie jest poważna) – W innych ligach jedni kibice emocjonują się walką o puchary i mistrza, drudzy każdego dnia wstają z przerażeniem spoglądając w tabelę niższej ligi. W Polsce postanowiono opatentować coś zupełnie nowego, nielimitowane emocje dla każdego. Czy Twój klub spadnie, awansuje, a może zbankrutuje? Wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie, a sytuację w tabeli śledzili ze śmiechem nawet zagraniczni użytkownicy Twittera. Walka o spadek – legendarne motto wszystkich klubów Ekstraklasy.
Nosił Podolski razy kilka – Słyszysz: boiskowy bandytyzm, myślisz: Podolski. W tej rundzie ponownie nowy właściciel Górnika Zabrze stracił kontakt z bazą – tym razem uderzył z pięści Ameyawa w brzuch. Kiedy z kolei to Braut Brunes bez ceregieli zameldował się na jego kostce, był pierwszym, który uspokajał swoją drużynę i w wywiadzie po meczu rzucił: „Czasami są emocje, tak to jest. Ja to rozumiem„. Trzymanie się własnych zasad Lukasa jest godne uznania, lecz chyba nie na tym powinien polegać futbol, by trofea zdobywać kosztem zdrowia innych.
Sebastian Madejski nie zostanie skoczkiem wzwyż – Początek kwietniowego spotkania, niby nic groźnego. Katastrofalnie nieudane dośrodkowanie (a może i nawet strzał?) już ma przekuć się w kontrę, gdy wtem… Kamil Kosowski wykrzykuje: “Dał się zrobić jak junior!”. Piłka z 17. metra na wprost bramkarza powędrowała w jego rękawice, Madejski jednak był nieco zaskoczony i wypiąstkował pionowo do góry. Samo to nie skończyłoby się feralnym golem, gdyby później nie zatoczył się przy ocenie toru lotu piłki i nie wskoczył wprost w plecy napastnika, który bezproblemowo skierował piłkę głową do siatki. WIDEO

Nieuznana bramka po samosfaulowaniu się – Zremisowany mecz 31. kolejki z Piastem przez Koronę Kielce nie pozwolił drużynie oddalić się od miejsc premiowanych spadkiem, choć w końcówce aż huczało od kontrowersji. Arbitrzy odgwizdali faul jednej nogi obrońcy na drugiej, nie czekając na finał akcji i ewentualny udział VAR-u, a szkoleniowiec Korony otrzymał za prostesty czerwony kartonik: WIDEO
Trenerowi Zielińskiemu biją piłkarza, ale klub mówi, że nie – Szkoleniowiec Korony stwierdził po tym spotkaniu na konferencji prasowej, że jeden z jego piłkarzy został pobity przez kibiców. Nie zgodził się z tym stwierdzeniem… sam klub, wydając oświadczenie, aby nie wierzyć takim informacjom latającym po mediach. Zapomnieli jednak dopisać, że źródłem tego newsa jest ich własny trener. Koniec końców okazało się, że racja była po stronie klubu – nietykalność cielesna żadnego z piłkarzy nie została naruszona, a interpretacja sytuacji przez Jacka Zielińskiego była efektem kilku niefortunnych zdarzeń.
#SzacunekDlaArbitra – Proponujemy #litościdlakibiców. Wymyślanie takiej akcji po absurdalnie tragicznym roku sędziowania i tuż przed feralną 21. kolejką… Brzmiało to po prostu jak szukanie tanich wymówek i niedostrzeganie prawdziwego problemu obecnego sędziowania Ekstraklasy. Można by było w końcu wytłumaczyć przepis o zagraniu ręką (chyba że naprawdę losuje go żółw na wozie VAR), upublicznić komunikację sędziowską, poprawić szkolenie nowych sędziów – albo poprosić, żeby fani siedzieli cicho na czterech literach, bo co ich to obchodzi, a może i nawet przeprosili.
Sędziowskie koło fortuny w 21. kolejce – Cały świat został opanowany przez nowoczesne technologie usprawniające sędziowanie… Cały? Nie, jest jedna osada dzielnie stawiająca opór! Pan Adam Lyczmański doszukał się po tej kolejce aż 6 znaczących błędów sędziowskich, całkiem niezły wynik. Sędziowie na cały weekend zupełnie zapomnieli, jak i za co dyktuje się rzuty karne, co poskutkowało wypaczeniem wyników kilku spotkań. To wszystko chwilę po akcji opisanej powyżej…
Spalony z rzutu rożnego w 22. kolejce – Przepisy Gry jasno stanowią, jak profesjonalni sędziowie powinni prowadzić profesjonalne mecze profesjonalnej ligi profesjonalnej piłki nożnej. Ciągle okazuje się jednak, że równie dobrze sędziować mógłby legendarny Franciszek Smuda „na czuja”, bowiem przepisy są dość luźno – o ile w ogóle – rozumiane i stosowane. Jeden z takich śmiesznych podpunktów w tej księdze tłumaczy pozycję spalonego i jest tam napisane czarno na białym – nie można podyktować spalonego po zagraniu stojącej piłki spod chorągiewki. Chwila… Nie można? To patrz teraz! W meczu Piasta Gliwice arbitrowi udało się spłatać takiego psikusa, normalnie wszyscy śmiali się i dokazywali.
Honorable mentions
Zagłębie “XD” Sosnowiec – Pewnie wielu z czytelników pamięta czasy, gdy to Zagłębie występowało w Ekstraklasie, a jeszcze nie tak dawno zapowiedziało wielki projekt i budowę klubu na miarę Europy. Po 13. kolejce zespół był o włos od czołówki i wygrał cztery mecze z rzędu. Jak się okazało, były to niemal ostatnie zwycięstwa w tym sezonie, przez następnych 18 odbytych spotkań udało się Sosnowiczanom zwyciężyć aż zawrotny raz i z hukiem się spie… Spiesznie spaść z ligi. Szykawka, Sobczak (z kontraktem na czołówkę 1. Ligi, został odsunięty od składu po czterech miesiącach), Janiszewski, Rakels; nazwiska przecież okazałe jak na szczebel rozgrywkowy, a nie dały rady mocarnemu Sokołowi Kleczew i skompromitowały się 1:7 z Olimpią Grudziądz. Serdecznie gratulujemy wyniku sportowego, a ciekawskich kibiców zapraszamy na derby ze Spartą Katowice!
Trenerzy legendarnego spadkowicza – A propos „iścia” na dno, sportowa próba reakcji na katastrofalną formę nadeszła aż trzykrotnie. Marek Gołębiewski nie zanotował wyśnionych rezultatów, Wojciech Łobodziński (na chwilę) poprawił sytuację punktową, w marcu przyszedł na 2,5 roku (tak naprawdę to ledwie trzy tygodnie, szybko poszło) Grzegorz Bąk, a spadek przypieczętował Tomasz Łuczywek. Tomasz Łuczywek jest już 25. szkoleniowcem (nie licząc duetów) w ostatniej dekadzie, co daje nowego szkoleniowca co 4 miesiące. Czas wprowadzić jakiś limit szkoleniowców w jednym sezonie, inaczej Zagłębiu niedługo zabraknie nowych nazwisk.
TEN spalony Dżesiki Jaszek z Czarnymi Sosnowiec – Gdyby ktoś kiedyś próbował Wam wmówić, że VAR nie jest potrzebny, prosimy o pokazanie mu tej stopklatki. Sędzia oczywiście ma prawo do pomyłki, jednak przy tak świetnej widoczności i ustawieniu odgwizdanie pozycji spalonej jest równoznaczne, co typowanie Cracovii do wygrania ligi po dwóch tygodniach rozgrywek. Czy obie te rzeczy się zdarzyły w tym sezonie? Zgadza się, i za to kochamy naszą polską piłkę!

Źródło: TVP Sport
Dwie twarze Sandecji Nowy Sącz według Rafała Wolsztyńskiego: Rafał Wolsztyński był bezkonkurencyjnie najlepszym strzelcem Sandecji, mimo to klub zdecydował się podobnież wymusić na nim odejście przed końcem umowy i nie wypłacał mu pensji, co upublicznił sam zainteresowany. Finalnie okazało się, że zawodnik otrzymał część pieniędzy i… postępowanie dyscyplinarne do kompletu. Zakończyło się na niesmaku wśród kibiców, przeprosinach Wolsztyńskiego “za możliwe wprowadzenie w błąd” i odejściu zawodnika. A po czyjej stronie ostatecznie leżała wina? Dobre pytanie.
Sprzedaż kobiecego WKS-u, ale tak w sumie to nie – W marcu punkt kulminacyjny osiągnęły pogłoski o przeniesieniu struktur WKS-u do innego zespołu żeńskiego futbolu. Sfrustrowane piłkarki wystosowały oświadczenie już po spotkaniu, na którym i tak zabrakło osób decyzyjnych: “Usłyszałyśmy, że decyzja o sprzedaży została już podjęta. (…) W tym przypadku zostałyśmy potraktowane skrajnie przedmiotowo.” A na czym się zakończyło? Rzecz jasna na oświadczeniu, tym razem Jacka Sutryka: “Nigdy nie było niczyim zamiarem ani intencją instytucjonalne osłabianie lub likwidacja sekcji żeńskiej Śląska (…) Moi współpracownicy nie zrealizowali postawionych przed nimi zadań.” No i fajnie, tylko szkoda, że szczerze poinformować można było dopiero po upublicznieniu całej sprawy – inaczej jeszcze ktoś mógłby posądzać kogoś o uczciwość, czy nawet przyzwoitość.
Liga Legia plus ekstra po meczu Lech – Legia – 4:0, totalna anihilacja i praktycznie już przyklepany tytuł mistrzowski. Kibice z Poznania z niecierpliwością pewnie czekali na analizę i pochwały w studio po spotkaniu, jednak skończyło się na kolejnym odcinku pt. Studio Łazienkowska. Cóż, może kiedyś Legia była na ustach większości Polski, ale pora na pogodzenie się z faktem, że w naszej lidze są też inne zespoły. Serio!
Termalica Bruk-Bet “pogromca Pomorzan” Nieciecza – Parostatkiem w piękny rejs, statkiem na słoniu – w piękny rejs… Drużyny z Trójmiasta bardzo zasmuciły się na wieść o spadku Termalici, nie dopuszczając do gry słoników o nic w ostatnich kolejkach. Dogadały się na wynik 2:3 w dwóch ostatnich potyczkach i jako gest dobrej woli przekazały im po trzy punkty, jednak bezczelna Termalica odwdzięczyła się jedynie ograbieniem ich z szans na utrzymanie, kto to widział! W efekcie cała trójka spadła z ligi, a to właśnie ta Termalica grająca już o przysłowiową pietruszkę schodziła ze sceny z najszerszym uśmiechem.
Nagroda dla wytrwałych
Jeśli udało Wam się dotrzeć aż tutaj, doceniamy wytrwałość i zapraszamy do kącika ornitologicznego – Pan Alex Haditaghi znalazł nowego dyrektora VAR! TWITTER
Hokeiści GieKSy już za kilkanaście dni powrócą na lód, by rozpocząć przygotowania do sezonu 2026/27. Korzystając z przerwy – Wierzba spotkał się z Bartoszem Fraszko na godzinną rozmowę.
Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Nie obrazimy się także na dyskusję w komentarzach. Z góry dzięki!
Możesz nas wesprzeć finansowo (odsłuchanie kosztuje 5 zeta, a komentowanie 19,64 ;)):
Konto:
Santander
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533
SK 1964
ul. Bukowa 1a, 40-108 Katowice
Tytułem: Podcast hokej
PAY PAL:
E-mail: [email protected]
Tytułem: Podcast hokej
Posłuchaj archiwalne podcasty:
Jesteśmy dostępni także na Spotify:.


Najnowsze komentarze