Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka

Wielosekcyjny przegląd mediów: GKS Katowice nie zwalnia tempa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja GieKSy. Prezentujemy najciekawsze z nich.

Z drużyną kobiet umowy podpisały bramkarka Adéla Fraňková i pomocniczka Weronika Kłoda. Natomiast tenerka Karolina Koch przedłużyła swój kontrakt z GieKSą. Z sekcją pożegnała się Kinga Seweryn, która przenosi się do Francji.

Do męskiej drużyny dołączyli Gabriel Kobylak, Mateusz Kikolski, Pau Resta, a do sztabu trenerskiego wrócił Dawid Szwarga. Z kolei zespół opuszczają Konrad Gruszkowski, Mateusz Marzec, Maciej Rosołek i Grzegorz Rogala. Drużyna, po powrocie z krótkiego zgrupowania w Bielsku-Białej, wyjechała na obóz do Opalenicy, gdzie rozegrała dwa zwycięskie sparingi – ze Świtem Szczecin 7:0 i Arką 2:0. Zespół rozegra na tym obozie jeszcze dwa test-mecze (oba 1 lipca): z Piastem i Miedzią. Powrót z Opalenicy zaplanowany jest dzień później.

W drużynie siatkarzy na dłużej zostają: Wojciech Ferens, Damian Domagała, Partyk Walocha i Bartosz Schmidt. Środkowy Matthew Knigge został nowy zawodnikiem, a do GKS Katowice powrócili Jakub Szymański oraz Szymon Gregorowicz.

Z hokejową GieKSą ponownie umowę podpisał obrońca Pontus Englund. Kontrakty podpisali także obrońca Ethan Cap oraz Miro Ruokonen. GieKSa otrzymała licencję na grę w Tauron Hokej Lidze. Klub ogłosił plan przygotowań do sezonu 2026/27.

 

PIŁKA NOŻNA

kobiecyfutbol.pl – Adéla Fraňková nową zawodniczką GKS-u Katowice

Adéla Fraňková nową zawodniczką GKS-u Katowice. Golkiperka parafowała umowę obowiązującą do czerwca 2028 roku.
20-letnia golkiperka przenosi się do Polski po trzech sezonach spędzonych w czeskiej ekstralidze. W przeszłości występowała w Lokomotivie Brno, a od 2023 roku była zawodniczką 1. FC Slovácko. W jego barwach zaliczyła 25 ligowych występów i dwukrotnie sięgnęła po brązowy medal mistrzostw Czech. W minionym sezonie Slovácko uplasowało się na czwartej pozycji w tabeli. Nowa zawodniczka GKS-u regularnie występowała także w młodzieżowych reprezentacjach Czech i pozostaje w orbicie kadry do lat 23.

Weronika Kłoda ponownie zagra w GieKSie!

Po dwóch sezonach spędzonych w Górniku Łęczna Weronika Kłoda wraca do GKS-u Katowice. 23-letnia pomocniczka związała się z klubem umową obowiązującą do końca czerwca 2028 roku.
23-letnia pomocniczka występowała już w barwach GieKSy w latach 2020-2023. W tym czasie rozegrała 68 spotkań i zdobyła osiem bramek. Była również częścią drużyny, która wywalczyła pierwszy w historii klubu tytuł mistrzyń Polski. Przed sezonem 2023/2024 wróciła do Łęcznej, gdzie ponownie stała się ważną postacią zespołu. W minionej kampanii wystąpiła w 21 spotkaniach i zdobyła jedną bramkę. Kłoda najczęściej występuje jako środkowa pomocniczka. W przeszłości była regularnie powoływana do młodzieżowych reprezentacji Polski, a teraz ponownie będzie reprezentować barwy GKS-u Katowice. Ma na swoim koncie 140 występów w najwyższej klasie rozgrywkowej.

wkatowicach.eu – Karolina Koch zostaje w GieKSie. Trenerka piłkarek GKS-u Katowice zawarła nowy kontrakt z klubem

Trener Karolina Koch osiągnęła z kobiecym GKS-em Katowice już bardzo wiele sukcesów, a może ich być jeszcze więcej! GieKSa właśnie ogłosiła, że trener podpisała nowy kontrakt z klubem, który będzie obowiązywać przez najbliższe trzy sezony.
To bardzo ważna informacja dla kobiecej sekcji GKS-u Katowice. Trener żeńskiej drużyny piłkarskiej Karolina Koch związała się z GKS-em Katowice nowym kontraktem. Umowa będzie obowiązywała do końca sezonu 2028/2029.
Karolina Koch związana jest z GieKSą nieprzerwanie od sezonu 2017/2018. Najpierw jako piłkarka pomogła zespołowi w awansie do Ekstraligi. W tym czasie zbierała też doświadczenia jako członek sztabu szkoleniowego. W marcu 2022 r. objęła funkcję pierwszej trener kobiecego zespołu GKS-u. W pierwszym pełnym sezonie swojej pracy poprowadziła GieKSę do historycznego mistrzostwa Polski.
W sezonie 2023/2024 zespół pod wodzą trener Koch dołożył do kolekcji swoich sukcesów srebrny medal mistrzostw Polski i odniósł historyczne zwycięstwo w krajowym pucharze. Kolejne lata również przyniosły wielkie sukcesy. W sezonie 2024/2025 katowicka drużyna, będąc bezkonkurencyjna dla reszty stawki, wygrała rozgrywki Orlen Ekstraligi kobiet. Kibice z pewnością na długi czas zapamiętają także europejskie wojaże zespołu prowadzonego przez trener Koch. Przypomnijmy, że GieKSa z powodzeniem rywalizowała w kwalifikacjach Ligi Mistrzyń UEFA, a następnie zdobyła cenne doświadczenie w Pucharze Europy kobiet.
Kampania 2025/2026 również zakończyła się zdobyciem trofeum. Piłkarki GKS-u Katowice w maju wygrały, po raz drugi w historii, Puchar Polski pokonując w emocjonującym finale Czarnych Antrans Sosnowiec (5:2). W rozgrywkach Orlen Ekstraligi uKOCHane stanęły na najniższym stopniu podium, zdobywając brązowe medale.
Z ogromną przyjemnością przyjmuję fakt, że przedłużamy współpracę z trener Karoliną Koch na kolejne lata. Od dłuższego czasu wspólnie pracujemy nad projektem kobiecej piłki nożnej w GKS-ie Katowice, a efekty tej pracy są bardzo dobre. Mam nadzieję, że dalszy rozwój tego projektu przyniesie wiele korzyści zarówno klubowi, jak i całej polskiej piłce nożnej. Karolinę znam od wielu lat i mam pełne przekonanie, że jest najlepszą kandydatką do prowadzenia kobiecej sekcji piłki nożnej. Jej ambicja, charakter i osobowość, w połączeniu z dobrą organizacją pracy, przekładają się na bardzo dobre wyniki sportowe. Dotychczas zespół pod jej wodzą dwukrotnie sięgał po mistrzostwo Polski oraz dwa razy zdobył Puchar Polski. To wymierne efekty dotychczasowej współpracy, dlatego bardzo zależało mi na jej kontynuacji – podkreślił prezes GKS-u Katowice, Sławomir Witek.

weszlo.com – GKS Katowice sfinalizował kolejny transfer przed nowym sezonem

GKS Katowice wypełnił lukę w bramce po poważnej kontuzji Rafała Strączka. Szeregi naszego pucharowicza zasilił Gabriel Kobylak.
Został on pozyskany z Legii Warszawa na zasadzie transferu definitywnego. Podpisał kontrakt do czerwca 2028 roku z opcją przedłużenia.
Kobylak przez większość rundy jesiennej będzie walczył o skład z Dawidem Kudłą. Później do rywalizacji dołączy Strączek, który na początku czerwca przeszedł zabieg stawu barkowego. Zakomunikowano wtedy, że jego przerwa w grze potrwa około cztery miesiące.
Co do Kobylaka, za nim praktycznie stracony sezon w Legii. W Ekstraklasie nie wystąpił w żadnym meczu, po razie udało mu się zagrać w Pucharze Polski (1:2 z Pogonią Szczecin po dogrywce) i Lidze Konferencji (4:1 z Lincoln).
Na ekstraklasowym poziomie 24-latek grał regularnie podczas dwóch wypożyczeń do Radomiaka Radom. W sezonie 2023/24 strzelił nawet pamiętnego gola z Puszczą Niepołomice, gdy niepozornym wybiciem piłki zaskoczył Oliwiera Zycha.
GKS Katowice będzie rywalizował w eliminacjach Ligi Konferencji. Na początek zmierzy się z przegranym z pary Hajduk Split – MSK Żylina.
Przed Kobylakiem tego lata do śląskiego klubu zawitali już Bartosz Wolski (Motor Lublin) i Szymon Bartlewicz (Chrobry Głogów).

GKS Katowice nie zwalnia tempa. Budują skład na Europę

GKS Katowice kontynuuje intensywne działania na rynku transferowym przed startem nowego sezonu. Klub ogłosił pozyskanie kolejnego piłkarza, który ma wzmocnić drużynę w nadchodzących rozgrywkach.
Dotychczas do zespołu prowadzonego przez Rafała Góraka trafiali głównie Polacy. Kontrakty z GKS-em podpisali już Szymon Bartlewicz, Bartosz Wolski, Gabriel Kobylak oraz Maciej Kikolski. Teraz do tego grona dołączył również zagraniczny piłkarz.
Nowym zawodnikiem katowickiego klubu został Pau Resta. Hiszpański obrońca przeniósł się z Korony Kielce na zasadzie transferu definitywnego i związał się z GKS-em długoterminową umową obowiązującą do czerwca 2030 roku.
Władze klubu wiążą z tym transferem spore nadzieje. Resta ma za sobą solidny sezon na boiskach Ekstraklasy, podczas którego wystąpił w 24 spotkaniach ligowych. Defensor nie ograniczał się wyłącznie do gry w obronie, dokładając do swojego dorobku również dwie bramki i dwie asysty.
Po przeprowadzce do Katowic Hiszpan nie będzie jedynym przedstawicielem swojego kraju w drużynie. Od dwóch lat barwy GKS-u reprezentuje także Borja Galan, który zdążył już dobrze zaaklimatyzować się w zespole.
Katowiczanie wkrótce rozpoczną rywalizację o stawkę. Pierwsze oficjalne spotkanie nowego sezonu rozegrają 23 lipca w eliminacjach Ligi Konferencji. Rywalem GKS-u będzie przegrany z pary w eliminacjach Ligi Europy – słowacka Żilina lub chorwacki Hajduk Split.

Pomocnik GKS-u Katowice przeszedł zabieg. Straci przygotowania do sezonu

GKS Katowice szykuje się do nowego sezonu Ekstraklasy, który zacznie się już za miesiąc. Wraz z drużyną nie będzie przygotowywał się Damian Rasak. Jak poinformował klub, pomocnik przeszedł zabieg, po którym czeka go kilka tygodni przerwy.
GieKSa w pierwszej kolejce zmierzy się na wyjeździe z Wisłą Kraków. Spotkanie zaplanowano na 26 lipca na godzinę 20:00.
Wszystko wskazuje na to, że w meczu tym nie wystąpi Damian Rasak. Jak czytamy w komunikacie GKS-u, 30-letni pomocnik przeszedł artroskopię kolana. Jego przetrwa od gry ma potrwać od czterech do sześciu tygodni. Możliwe więc, że zawodnik opuści nie tylko pierwszy mecz, ale i dwa kolejne – z Radomiakiem Radom i Wieczystą Kraków.

kanalsportowy.pl – OFICJALNIE: Szwarga w nowym klubie. Zaskakujący wybór

Dawid Szwarga po pięciu latach przerwy wraca na Bukową, aby ponownie objąć funkcję asystenta trenera Rafała Góraka. Były szkoleniowiec Rakowa Częstochowa i Arki Gdynia podpisał z GieKSą umowę, na mocy której wesprze sztab szkoleniowy Katowiczan w dalszym rozwoju sportowym.
35-letni szkoleniowiec oficjalnie dołączył do sztabu szkoleniowego GKS-u Katowice. Dawid Szwarga podpisał z klubem umowę, na mocy której będzie pełnił funkcję asystenta pierwszego trenera. Dla trenera Szwargi jest to powrót na Bukową po pięciu latach przerwy.
Szwarga, który karierę piłkarską zakończył w wieku 26 lat, po raz pierwszy trafił do sztabu GieKSy w czerwcu 2018 roku. Przez trzy lata współpracował wówczas z trenerem Rafałem Górakiem, pomagając drużynie w wywalczeniu awansu do 1 ligi. Po odejściu z Katowic przeniósł się do Rakowa Częstochowa, gdzie jako asystent Marka Papszuna sięgnął po mistrzostwo Polski oraz Puchar Polski. W sezonie 2023/2024, prowadząc zespół już jako pierwszy szkoleniowiec rywalizował w fazie grupowej Ligi Europy.
W grudniu 2024 roku Dawid Szwarga objął stery w Arce Gdynia. Pod jego wodzą klub z Trójmiasta wywalczył awans do PKO BP Ekstraklasy. Szkoleniowiec pozostawał opiekunem Arki do marca bieżącego roku. Teraz ponownie połączy siły z Rafałem Górakiem, by wesprzeć GKS Katowice w dalszym rozwoju sportowym.
Jest to o tyle zaskoczenie, że zakładano, iż następnym wyzwaniem 35-latka będzie ponownie praca w roli pierwszego szkoleniowca. Jego przygoda z Arką Gdynia, choć zakończona przedwcześnie, wcale nie jest traktowana w kategoriach porażki. Tym bardziej, że jego następca, czyli Dariusz Banasik, nie zdołał odmienić oblicza drużyny.

gs24.pl – Świt Szczecin ma za sobą pierwszy letni sprawdzian. Różnica klas

O swoim pierwszym sparingu w czasie letnich przygotowań piłkarze Świtu Szczecin (II liga piłkarska) będą chcieli szybko zapomnieć. Przegrali z ekstraklasowym GKS Katowic 0:7 (0:2).
Świt dopiero w poniedziałek rozpoczął treningi. GKS szybciej i różnicę klas było widać na boisku. Katowiczanie, którzy w Opalenicy są na obozie szykują się do występów w europejskich pucharach. Świtowców ograli bardzo pewnie po golach Erika Jirki (4. minuta), Adama Zrelaka (34.), Ilji Szkurina (56., 83. i 89.), Bartosza Wolskiego (77.) i Borji Galana (79.)

dziennikzachodni.pl – Drugie zwycięstwo piłkarzy GKS Katowice na zgrupowaniu w Opalenicy. Tym razem ograli spadkowicza z Ekstraklasy

\Piłkarze GKS Katowice przebywają na zgrupowaniu w Opalenicy. Na obozie w Wielkopolsce podopieczni trenera Rafała Góraka nie tylko trenują przed nowym sezonem, ale także rozgrywają mecze kontrolne. Właśnie odnieśli drugie zwycięstwo.
Piłkarze GKS Katowice od 22 czerwca przebywają na zgrupowaniu w Opalenicy. W Wielkopolsce Katowiczanie nie tylko trenują, ale także rozgrywają sparingi. W pierwszym meczu w czwartek 25 czerwca rozgromili II-ligowy Świt Szczecin 7:0, a w niedzielę 28 czerwca zmierzyli się z Arką Gdynia.
Ten rywal był znacznie trudniejszy, bo przecież to spadkowicz z PKO Ekstraklasy, który w tym roku w lutym ograł u siebie w lidze drużynę Rafała Góraka 2:1. W niedzielnym spotkaniu GieKSa była jednak zespołem lepszym i odniosła drugie zwycięstwo na tym obozie.
Pojedynek rozpoczął się o nietypowej porze, bo już o godz. 9.30. Wszystko z powodu fali upałów. W trakcie gry temperatura dochodziła do 40 stopni Celsjusza. Ozdobą spotkania były efektowne gole, jakie w pierwszych 30 minutach gry zdobyli Bartosz Nowak i Jesse Boch. Pierwszy popisał się w precyzyjnym lobem, a drugi pięknym strzałem z dystansu.
Po przerwie trener Rafał Górak posłał do gry dziesięciu nowych zawodników z pola i więcej bramek już nie padło, choć dobre okazje do podwyższenia wyniku mieli Eman Markovic i Erik Jirka. W Opalenicy Katowiczanie zagrają jeszcze jeden mecz kontrolny 1 lipca z Piastem Gliwice, a dzień później wrócą ze zgrupowania do domów.

 

SIATKÓWKA

siatka.org – GKS Katowice stawia na doświadczenie? Kolejny siatkarz zostaje

GKS Katowice sukcesywnie buduje kadrę na nadchodzące rozgrywki. Śląski klub oficjalnie poinformował, że współpracę z zespołem przedłużył Bartosz Schmidt. Dla 35-letniego środkowego będzie to już drugi sezon spędzony w trójkolorowych barwach.
GKS Katowice nie kazał długo czekać na swój powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. Po owocnych zmaganiach w PLS 1. Lidze w sezonie 2025/2026, Katowiczanie wywalczyli ponowny awans do PlusLigi, w której występować będą już w nowym obiekcie. Trwa kompletowanie kadry na nadchodzące wyzwania. Klub potwierdził, że w zespole zostaną kluczowi gracze: rozgrywający Grzegorz Pająk oraz atakujący Michał Superlak. Formowanie linii przyjęcia rozpoczęto od zakontraktowania Wojciecha Włodarczyka, kolejnym siatkarzem, który zdecydował się przedłużyć umowę z GKS-em, jest Argentyńczyk Gonzalo Quiroga. Teraz przyszła pora na środkowego – Bartosza Schmidta.
W niedawno zakończonym sezonie 2025/2026 Bartosz Schmidt reprezentował GKS Katowice łącznie w 18 spotkaniach. Doświadczony zawodnik w trakcie rozgrywek udowodnił, że jest ważnym ogniwem drużyny, na którym sztab szkoleniowy mógł bezgranicznie polegać w kluczowych momentach.
Dla Bartosza Schmidta gra na Śląsku to dobrze znane rejony. W swojej dotychczasowej karierze siatkarz bronił barw takich klubów jak MCKiS Jaworzno, MKS Będzin oraz Steam Hemarpol Norwid Częstochowa. Zanim Schmidt trafił do PlusLigi, walnie przyczynił się do wywalczenia przez katowicki klub upragnionego awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej, niejednokrotnie udowadniając swoją boiskową wartość.
Przedłużenie kontraktu z 35-latkiem to gwarancja stabilizacji oraz cennego doświadczenia w formacji środkowych GKS-u Katowice na kolejny sezon.

Libero wraca do ekstraklasy. GKS Katowice przedłużył kontrakt

GKS Katowice zatrzymuje kolejnego gracza, który był współautorem sukcesu w minionym sezonie ligowym. Na poziomie PlusLigi ponownie zagra 31-letni libero, Patryk Waloch. Dla niego będzie to trzeci rok w barwach klubu ze Śląska.
GKS Katowice był jednym z tych trzech zespołów, które wyszły najgorzej na decyzji o zmniejszeniu liczby drużyn w PlusLidze. Drużyna z Górnego Śląska zaliczyła spadek z ekstraklasy po dziewięciu latach. Wystarczył im jednak tylko sezon, by odbudować swoją pozycję i szybko wrócić na najwyższy szczebel rozgrywkowy.
Klub doskonale zna realia ekstraklasy, więc z pewnością wie, w jaki sposób zbudować zespół, który da radę walczyć z najlepszymi. Na pokładzie zostanie na pewno szkoleniowiec, który wywalczył z drużyną awans – Emil Siewiorek. Wiadomo już również, że władze klubu zatrzymają przynajmniej połowę obecnego składu. Na poziom PlusLigi wrócą m.in. Wojciech Włodarczyk czy Grzegorz Pająk, a oprócz nich jeszcze sześciu innych zawodników.
We wtorek poinformowano, że kontrakt z klubem przedłużył libero, Patryk Waloch. W klubie z Katowic występuje od dwóch lat, a ma na swoim koncie już 23 występy w jego barwach. 31-latek miał swój wkład w meczach fazy play-off, w których niejednokrotnie interweniował w obronie i dbał o element defensywny.
Siatkarz wróci na najwyższy poziom rozgrywkowy, bowiem wraz z GKS-em Katowice występował na nim w sezonie 2024/2025. W przeszłości bronił barw takich klubów, jak KS Rudziniec, KPS Siedlce czy Kęczanin Kęty. Jako młodzieżowiec, był też związany ze Skrą Bełchatów.

 

HOKEJ

hokej.net.pl – Kibice czekali na ten ruch! Szwedzki obrońca wrócił do polskiej ligi

Pontus Englund, zgodnie z naszymi wcześniejszymi informacjami, znów będzie występował w zespole GKS-u Katowice. Szwedzki obrońca, który był jednym z filarów drużyny w sezonie 2024/2025, zdecydował się wrócić do GieKSy po rocznym pobycie we francuskim Grenoble.
25-letni obrońca doskonale znany jest katowickim kibicom. Do GieKSy trafił przed sezonem 2024/2025 i bardzo szybko wyrósł na jednego z liderów defensywy. Był ważnym ogniwem zarówno podczas gry w równych składach, jak i w formacjach specjalnych, a swoją postawą walnie przyczynił się do zdobycia przez Katowiczan srebrnych medali mistrzostw Polski.
Mierzący 191 centymetrów defensor rozegrał w barwach GKS-u 56 ligowych spotkań. Zdobył w nich 11 bramek i zanotował 23 asysty. Imponująco prezentował się również w klasyfikacji plus/minus, którą zakończył z bilansem +30. Na ławce kar spędził 73 minuty.
Po opuszczeniu Katowic Englund przeniósł się do francuskiego Grenoble. W ekipie Les Brûleurs de Loups również należał do ważnych zawodników. W 58 meczach zdobył 29 punktów za 8 bramek i 21 asyst, a wraz ze swoim zespołem sięgnął po wicemistrzostwo Francji.
Powrót Englunda to bardzo dobra wiadomość dla sztabu szkoleniowego GKS-u Katowice. Szwed należy do grona nowoczesnych obrońców, którzy potrafią łączyć solidną grę defensywną z aktywnym wspieraniem akcji ofensywnych. Dobrze porusza się na łyżwach, skutecznie wyprowadza krążek z własnej tercji i potrafi być groźny pod bramką rywali.
To czwarty transfer dokonany przez szefostwo GieKSy. Wcześniej do ekipy z alei Korfantego dołączyli kanadyjski bramkarz Connor LaCouvee, amerykański obrońca Matthew Sredl oraz etatowy reprezentant Polski Patryk Krężołek.

Wicemistrzowie Polski odkryli karty. Chodzi o przygotowania do sezonu

GKS Katowice ogłosił plan przygotowań do sezonu 2026/2027. Wicemistrzowie Polski będą pracować według dobrze znanego modelu, który sztab szkoleniowy stosował już wcześniej. Rozegrają też dziewięć meczów sparingowych.
Na razie zawodnicy realizują rozpiski indywidualne, ale początek sierpnia będzie oznaczał wejście w kolejny etap przygotowań. Część hokeistów pojawi się na lodzie już 27 lipca, natomiast od 1 sierpnia zaplanowano testy. Pierwszy wspólny trening całego zespołu odbędzie się w poniedziałek, 3 sierpnia.
Katowiczanie przed startem nowego sezonu TAURON Hokej Ligi rozegrają aż dziewięć meczów kontrolnych. Plan sparingów wygląda interesująco, bo zespół Jacka Płachty czekają nie tylko konfrontacje z ligową konkurencją, ale też sprawdziany z zagranicznymi rywalami.
Na otwarcie serii gier kontrolnych GieKSa zmierzy się dwukrotnie z Unią Oświęcim – najpierw 13 sierpnia na wyjeździe, a dwa dni później na Jantorze. Kolejnym przeciwnikiem będzie słowacki HK Poprad. Spotkanie wyjazdowe zaplanowano na 18 sierpnia, a rewanż w Katowicach dwa dni później.
Pod koniec sierpnia Katowiczanie udadzą się do Weisswasser, gdzie czekają ich dwa kolejne testy. 28 sierpnia zagrają z Lausitzer Füchse, a dzień później z Rostock Piranhas. Wrzesień GKS rozpocznie na Słowacji. 4 września zmierzy się z HC Preszów w Liptowskim Mikułaszu, a dzień później zagra z HK 32 Liptowski Mikułasz lub zespołem z Budapesztu.
Ostatnim sprawdzianem przed ligową inauguracją będzie wyjazdowy mecz z czeskim HC RT Torax Poruba, zaplanowany na 10 września.
Plan sparingów GKS-u Katowice:
13.08.2026 Unia Oświęcim – GKS Katowice
15.08.2026 GKS Katowice -Unia Oświęcim
18.08.2026 HK Poprad – GKS Katowice
20.08.2026 GKS Katowice – HK Poprad
28.08.2026 Lausitzer Füchse -GKS Katowice
29.08.2026 Rostock Piranhas -GKS Katowice
04.09.2026 HC Preszów -GKS Katowice
05.09.2026 HK 32 Liptowski Mikułasz lub Budapeszt – GKS Katowice
10.09.2026 HC RT Torax Poruba -GKS Katowice

Wicemistrzowie Polski sięgnęli po rutyniarza! Blisko 500 meczów w Liidze i tytuł mistrzowski

GKS Katowice sięgnął po zawodnika z bardzo solidnym CV. Nowym napastnikiem wicemistrzów Polski został Miro Ruokonen, który podpisał z GieKSą roczny kontrakt.
Ruokonen (182 cm, 86 kg) ma 30 lat i jest nominalnym skrzydłowym. Może pochwalić się występami w młodzieżowych reprezentacjach Finlandii oraz 11 sezonami spędzonymi w Liidze.
Na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w swojej ojczyźnie wystąpił w 484 spotkaniach, zdobywając w nich 39 bramek i notując 41 asyst. W sezonie 2018/2019 wywalczył tytuł mistrzowski z HPK Hämeenlinna.
Nowy nabytek GieKSy nie jest typem hokeisty, którego należy oceniać wyłącznie przez pryzmat suchych liczb, bo jego wartość w dużej mierze opiera się na pracy wykonywanej dla zespołu. To napastnik bardzo odpowiedzialny taktycznie, mocny w pressingu i potrafiący odnaleźć się w grze bez krążka. Dobrze czuje się w hokeju opartym na intensywności, potrafi wygrać wyścig do krążka, przycisnąć rywala pod bandą i zrobić miejsce kolegom z ataku.
Ostatni sezon spędził w zespole TPS Turku. W 38 spotkaniach zgromadził 3 punkty za 1 gola i 2 kluczowe zagrania. Trzeba jednak pamiętać, że Ruokonen nie był tam ustawiany w roli ofensywnego lidera tylko gracza od wykonywania konkretnych zadań, zwłaszcza defensywnych. Odpowiedzialnego za pressing, zabezpieczanie tercji środkowej i wspieranie zespołu w grze bez krążka.

Pierwsze licencje przyznane! Dwa silne kluby muszą uzupełnić dokumentacje

W TAURON Hokej Lidze trwa proces licencyjny. Znamy zespoły, które otrzymały prawo do gry w ekstralidze w sezonie 2026/2027.
Przypomnijmy, że każdy klub, który chce występować w THL, musi złożyć do władz spółki szereg dokumentów. Chodzi między innymi o oświadczenia w sprawie braku zobowiązań finansowych względem Polskiego Związku Hokeja na Lodzie oraz IIHF, a także zawodników oraz sędziów. Istotne jest także porozumienie z właścicielem obiektu, na którym dany zespół rozgrywa mecze.
Szefostwa drużyn muszą zaprezentować też stosowne potwierdzenia, że nie zalegają z opłatami do Urzędu Skarbowego i ZUS-u. Do tego dochodzi przesłanie aktualnego loga i listy osób pracujących w klubie. Do tego dochodzi porozumienie z klubem młodzieżowym oraz udowodnienie, że posiada się budżet na poziomie minimum minimum dwóch milionów złotych.
Te wymagania spełniły już GKS Tychy, GKS Katowice, JKH GKS Jastrzębie, KH Energa Toruń i Comarch Cracovia. Dziś każdy z nich otrzymał licencję.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Dawid Kudła GKS!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Rzadko zdarza mi się pisać artykuł po odejściu piłkarza GKS Katowice, ale to jest sytuacja, która na to zasługuje. Po pięciu latach opuszcza GieKSę bowiem Dawid Kudła, postać, bez której GieKSa być może nie znalazłaby się w tym miejscu, w którym jest obecnie. Dawid na kilka lat opanował bramkę GKS i walnie przyczynił się do sukcesów naszej drużyny.

W ciągu ostatnich dwudziestu lat było trochę bramkarzy, którzy notowali świetne momenty, ale ostatecznie zbyt długo miejsca z GieKSie nie zagrzali, względnie kończyli w mniejszej lub większej niesławie. Przypomina mi się Mateusz Kuchta, który przecież miał bardzo dobry okres, ale ostatecznie tyle go w GieKSie widzieliśmy. Był Łukasz Budziłek, który w Katowicach się wypromował i w nagrodę trafił do Legii, ale potem jego kariera to była jedynie równia pochyła. Był Mateusz Abramowicz, który bronił też czasem spektakularnie, ale potem wybrał się na „zasłużone wakacje” i tyle z tego wyszło. Nawet taki Krzysztof Baran, gdy GKS spadał do drugiej ligi był zawodnikiem, co do którego akurat najmniej było zastrzeżeń. I wielu, wielu innych, łącznie z wybierającymi się na wycieczki w pole Antoninem Buckiem czy Sebastianem Nowakiem. Nawet i Bartek Mrozek przecież w drugiej lidze grał w GieKSie, ale wiadomo, że potem poszedł się rozwijać i teraz jest pierwszym bramkarzem Mistrza Polski.

Nie miała GieKSa tego golkipera na lata. Aż w końcu pojawił się Dawid Kudła. Wydawało się bramkarz średni, ze średnich drużyn, grający wcześniej w Górniku czy Pogoni. Ciężko było zachwycać się tym transferem – ot po prostu przychodzi solidny bramkarz i tyle. Pobyt Dawida w Katowicach jednak pokazał, że zawsze i wszędzie można zbudować swoją legendę. Zawodnik wskoczył do bramki i ostatecznie rozegrał w naszych barwach 142 mecze.

Zaczął zaraz po awansie do pierwszej ligi i… nie był to mecz łatwy. GieKSa straciła dwubramkowe prowadzenie, a wyrównująca bramka dla Resovii padła w doliczonym czasie. Taki to był debiut. Kilka kolejek później już uczestniczył w rollercoasterze, gdy w meczu z Zagłębiem Sosnowiec obronił rzut karny, ale… sędzia nakazał powtórzyć jedenastkę i już skutecznie egzekwowali ją goście. Do przerwy GKS przegrywał 0:2, ale cały mecz wygrał 3:2. Były bardzo trudne momenty, gdy w trzech meczach Dawid puścił 11 goli albo GieKSa trzy mecze z rzędu u siebie przegrała. W omawianym sezonie GKS w pewnym momencie był bardzo zagrożony i pojechał na zawsze trudny teren do Olsztyna. W 69. minucie Dawid obronił strzał z jedenastki Patryka Mikity, przy czym to nie był karny z gatunku źle strzelonych – wręcz przeciwnie – Mikita uderzył bardzo dobrze, przy słupku, ale fenomenalnie wyciągnął się nasz bramkarz. Potem Filip Szymczak strzelił gola i GieKSa wygrała 1:0. Mało kto o tym pamięta, ale w przypadku porażki wtedy mogło być naprawdę gorąco. Nie był to też pierwszy obroniony karny w tamtym czasie, bo przecież dwa tygodnie wcześniej zawodnik zatrzymał Piątkowskiego z Polkowic.

Kolejny sezon był bez większej historii i to co można było zapamiętać to, że… zdarzyło się naszemu bramkarzowi puścić gola z połowy boiska, kiedy to fenomenalnym strzałem popisał się Radosław Gołębiowski. Ale ponadto nasz golkiper spisywał się solidnie.

Jednak to kolejne rozgrywki należały do naszego bramkarza. Dość powiedzieć, że w sezonie zakończonym awansem rozegrał od dechy do dechy wszystkie 34 spotkania. Zawodnik był ostoją naszej drużyny, ale na zawsze zapamiętamy mu przede wszystkim ten jeden kluczowy moment, który takim okazał się jednak dopiero po czasie. Okupująca środek tabeli GieKSa mierzyła się w meczu na śniegu z Arką Gdynia i przegrywała 0:1, gdy sędzia Piotr Urban podyktował dla gości rzut karny za faul na… Sebastianie Milewskim. Do piłki podszedł Hubert Adamczyk, ale jego intencje świetnie przeczytał Dawid Kudła i obronił ten strzał. GKS potem wyrównał i mecz zakończył się podziałem punktów.

Wydawało się, że fajnie, że GKS odwrócił częściowo losy spotkania, ale z racji wielkiej przewagi Arki nad GieKSą nikt specjalnie wielkiego znaczenia temu faktowi nie nadawał. Ot Arka utrzymała 12-punktową (!) przewagę zamiast powiększyć ją do oczek piętnastu.

Wiosna jednak pokazała, jak istotny był to moment. GieKSa przecież złapała niesłychaną serię i kolejka po kolejce, punkt po punkcie Gdynian goniła, choć wydawało się to nierealnym celem. I na kolejkę przed końcem Katowiczanie zbliżyli się na te trzy oczka. Co było dalej – wszyscy doskonale wiemy.

GieKSa musiała się wyżyłować i wskoczyć na wyżyny, żeby w ogóle móc tę stratę odrobić. Drugim warunkiem było to, żeby Arka na wiosnę punkty gubiła. I to też się działo, musiał zdarzyć się cud. Dziś wiemy, że matematyka jest nieubłagana. GKS dogonił Arkę na liczbę punktów – zrównując się z nią po ostatnim meczu, ale mając lepsze mecze bezpośrednie. Dawid obronionym karnym Adamczyka załatwił dwie sprawy – liczba punktów pozostała jakkolwiek teoretycznie możliwa do odrobienia, a po drugie – bilans meczów bezpośrednich również był nie na minus, tylko remisowy. Oczywiście GKS musiał w tamtym meczu swoje dołożyć i uczynił to Arkadiusz Jędrych pewnie egzekwując rzut karny.

Proforma dodajmy tylko, że i Michała Janotę Dawid ówczesnej wiosny zdeprymował i niespełniony talent polskiej piłki nie trafił w bramkę, a GieKSa wygrała w Sosnowcu 4:0.

W sezonie po awansie do ekstraklasy golkiper nie zwolnił tempa i… bramki. Również rozegrał komplet ligowych meczów, a ściągnięty Rafał Strączek musiał się zadowolić jedynie Pucharem Polski. Niejednokrotnie Dawid ratował nas z opresji i był pewnym punktem drużyny. Nawet takiego speca jak Mikael Ishak zdeprymował przy rzucie karnym na tyle, że poznański Benzema trafił w słupek.

W poprzednim sezonie był pierwszym bramkarzem do momentu problemów z urazami. Naciskał bardzo mocno wspomniany Strączek i gdy wskoczył do bramki z Wisłą Płock – już miejsca nie oddał. Dawid musiał się dość nagle pogodzić z rolą rezerwowego. Z powrotem pojawił się dopiero w półfinale Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa, gdy Strączek pauzował za żółte kartki. Później były gracz Bordeaux mierzył się z kontuzją i to była szansa dla Dawida, który rozegrał jeszcze trzy mecze ligowe.

Dawid podczas całego swojego pobytu w GKS, a przede wszystkim patrząc na dwa ostatnie sezonu miał zwolenników swojego talentu i umiejętności, jak i przeciwników. Sam zaliczałem się do tych pierwszych. Patrząc bowiem na cały pierwszy sezon ekstraklasy, trudno było mi się dopatrzeć jakichś katastrofalnych błędów bramkarza, prowadzących do utraty bramek. Wiadomo, że GieKSa ich trochę traciła, ale sam Dawid nie miał jakiegoś swojego indywidualnego w tym udziału. Na pewno w kilku sytuacjach mógł się zachować lepiej, ale było więcej niż przyzwoicie. W zasadzie z obu tych sezonów jestem w stanie podać tylko jeden „wielbłąd” bramkarza, czyli gola, którego strzelił Kurminowski w Gdańsku. Poza tym brakarz spisywał się dobrze i pewnie, a nieraz przecież mocno chronił nasz zespół przed utratą bramek.

Nie ma co gadać, Dawid Kudła na stałe zapisał się w historii GieKSy i oprócz tego, że był pewnym punktem drużyny, był po prostu bardzo sympatycznym naszym piłkarzem. Kibice uhonorowali go dwukrotnie w naszym plebiscycie „Bukowe Sztole”, na najlepszego zawodnika GKS Katowice wedle przyznawanych przez sympatyków GKS not. Zawsze uśmiechnięty, wprowadzający dobrą atmosferę i po prostu lubiany.

Dziękujemy Dawid za wszystko, co zrobiłeś dla GieKSy – w odbudowie tego klubu, która trwa już od siedmiu lat, dołożyłeś nie cegiełkę, ale wielką cegłę – byłeś fundamentem tego zespołu. I nigdy Ci tego nie zapomnimy.

A obrona tego karnego Huberta Adamczyka pozostanie z nami na zawsze – bo to był punkt zwrotny w dziejach tego klubu.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

GieKSa bawi się w Opalenicy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.

Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.

Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.

„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.

To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.

Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.

No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.

I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.

Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.

Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!

Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.

Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.

Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.

PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GKS Katowice – wiosna 2026

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do podsumowania wyjazdów w rundzie wiosennej sezonu 2025/26 w wykonaniu kibiców GKS Katowice.

Tradycyjnie należy zacząć od turnieju halowego Spodek Super Cup, który rozgrywany był w styczniu. Frekwencja wyniosła ponad 6500 widzów. GieKSa, jak co roku, wystawiła największy młyn, liczący 1200 osób. Drugim najliczniejszym składem był Górnik Zabrze, który zawitał w 900 gardeł. Warto odnotować, że Torcida obok GKS to jedyna kibicowska kapela, która wystąpiła we wszystkich edycjach Spodka (licząc od 1995 roku). Trzecią najliczniejszą ekipą był ROW Rybnik, który zasiadł po naszej prawej stronie w sile 132 Gladiatorów. W 100 osób obecny był JKS Jarosław, który spóźniony zasiadł w naszym młynie oraz Wisłoka Dębica, która przyjechała w 40 fanatyków. Symbolicznie zameldowała się również Wieczysta Kraków, która miała 10 przedstawicieli z flagą.

W połowie stycznia nasza hokejowa duma ponownie mogła reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej w Pucharze Kontynentalnym, który rozgrywany był w Nottingham. Przez trzy dni rywalizacji graliśmy kolejno z HK Mogo (Łotwa), gospodarzami Nottingham Panthers oraz Herning Blue Fox (Dania). W trakcie tego maratonu spotkań hokeiści mogli liczyć na doping 500 Trójkolorowych fanatyków, a GieKSa UK zorganizowała przemarsz ulicami Nottingham.

Z końcem stycznia przyszło nam jechać na pierwszy wyjazd w rundzie wiosennej. Do Lubina w piątek wybrało się 485 fanatyków, w tym 1 kibic Banika Ostrava. Piłkarze odnieśli ważne zwycięstwo 2:0, a na meczu zadebiutowała machajka „GieKSa Banik” z okazji 30-lecia zgody, którą będziemy świętowali cały 2026 rok.

Pod koniec lutego graliśmy w Gdyni. W niedzielę do Trójmiasta wybrało się 688 osób, w tym 1 fan JKS Jarosław. Niestety, przez opóźnienia, bramkę naszych zawodników w 34. sekundzie świętowaliśmy pod bramami otoczni przez policję. Weszliśmy w 15. minucie, a Arka wygrała 2:1.

Na początku marca pojechaliśmy pierwszy raz w historii do Radomia, który po kilkunastu latach doczekał się otwarcia sektora gościa i końca wieloletniej budowy stadionu. W niedzielne popołudnie stawiło się 751 GieKSiarzy, w tym 16 Świrów z Jarosławia. Był to komplet i z automatu nasz najlepszy wyjazd w historii do Radomia. GKS wygrał 1:0.

W połowie marca „po raz trzeci” graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na wyjazd w środku tygodnia zdecydowało się 259 GieKSiarzy, w tym 2 fanów Banika Ostrava. Niestety zbiegło się to z informacją o śmierci Sissiego. Transparentem w Białymstoku oddaliśmy mu hołd. Jagiellonia była lepsza na boisku i wygrała 2:1.

Już w niedzielę, zaledwie cztery dni po Białymstoku, graliśmy na stadionie Pasów. Była to nasza pierwsza wizyta na Cracovii po 13 latach. Dzięki dodatkowej puli biletów mogliśmy się pokazać w 1128 osób, w tym 50 Banik Ostrava. Była to nasza najliczniejsza wizyta w historii na stadionie KSC. Drużyna dość nieoczekiwania przegrała 0:1.

Chwilę później, bo w czwartek 9 kwietnia, graliśmy półfinał Pucharu Polski. Wybraliśmy się w 400 osób, w tym 5 kibiców Banika Ostrava i 1 fan JKS Jarosław. Piłkarze walczyli do końca, jednak seria jedenastek sprawiła, że to RKS pojechał na Stadion Narodowy do Warszawy.

Niestety nie było czasu na przeżywanie rozczarowania bo jechaliśmy do Poznania na mecz z Mistrzem Polski. Na Bułgarskiej zameldowało się 740 GieKSiarzy, w tym 2 Banik i 1 JKS. Na murawie padł remis 3:3.

Pod koniec kwietnia graliśmy w Kielcach, a Koroniarze udostępnili nam dodatkową pulę biletów. Ostatecznie na mecz wybrało się 1281 fanów GieKSy, w tym 1 przedstawiciel FCB, co jest naszym rekordem wyjazdowym w Kielcach. Na trybunach zaprezentowaliśmy choreografię „Ultras” w asyście pirotechniki, a na murawie padł remis 1:1.

W maju graliśmy derby z Piastem Gliwice i tu też mogliśmy liczyć na dodatkową pulę biletów. Ostatecznie na wyjeździe zameldowało się 1322 GieKSiarzy, w tym 25 Banik i 1 JKS, co było naszym najlepszym wyjazdem w historii do Gliwic. Na murawie 0:0.

Z końcem maja przyszło coś, o czym nikt w lutym nie miał prawa marzyć. Do Szczecina pojechało 990 osób, które świętowały powrót po 23 latach do Europy! W tej liczbie nie zabrakło 8 Świrów i 2 Chacharów. W pierwszej połowie wszyscy byliśmy ubrani na żółto, a w drugiej części na biało, co było kolejnym elementem obchodów 30-lecia Przyjaźni z Banikiem. Towarzyszył temu transparent: Jedni liczą korzyści, my wspólne lata – GieKSa & Banik do końca świata”. Był to nasz najlepszy wyjazd w historii do Szczecina.

Łącznie na wszystkich 20 wyjazdach w sezonie 2025/26 pojawiło się 17923 GieKSiarzy. Komplet wojaży zaliczyło co najmniej 38 osób – gratulujemy!

Wiosną GieKSiarze regularnie wspierali Banik na wszystkich wyjazdach, o ile GieKSa nie grała swojego meczu. Byliśmy między innymi w 120 osób w Pradze na spotkaniu ze Slavią. Banik mógł także liczyć na wsparcie w Ostrawie – pojawiliśmy się np. w 430 osób na meczu ze Zlinem i w 100 na barażu z FC MAS Taborsko.

JKS Jarosław wspieraliśmy między innymi na derbach Podkarpacia z Polonią Przemyśl. Do Jarosławia zawitała delegacja 100 GieKSiarzy, którzy wspólnie z JKS-em świętowali po 8 latach awans do trzeciej ligi.

Podobnie było z ROW Rybnik, który w Łaziskach przypieczętował awans do trzeciej ligi. Wśród 159 osób obecna była delegacja 15 GieKSiarzy.

Fani GieKSy byli obecni także na wszystkich meczach reprezentacji Polski oraz podczas rocznic ważnych dla naszej Ojczyzny.

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga