Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka
Wielosekcyjny przegląd mediów: GKS Katowice nie zwalnia tempa
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja GieKSy. Prezentujemy najciekawsze z nich.
Z drużyną kobiet umowy podpisały bramkarka Adéla Fraňková i pomocniczka Weronika Kłoda. Natomiast tenerka Karolina Koch przedłużyła swój kontrakt z GieKSą. Z sekcją pożegnała się Kinga Seweryn, która przenosi się do Francji.
Do męskiej drużyny dołączyli Gabriel Kobylak, Mateusz Kikolski, Pau Resta, a do sztabu trenerskiego wrócił Dawid Szwarga. Z kolei zespół opuszczają Konrad Gruszkowski, Mateusz Marzec, Maciej Rosołek i Grzegorz Rogala. Drużyna, po powrocie z krótkiego zgrupowania w Bielsku-Białej, wyjechała na obóz do Opalenicy, gdzie rozegrała dwa zwycięskie sparingi – ze Świtem Szczecin 7:0 i Arką 2:0. Zespół rozegra na tym obozie jeszcze dwa test-mecze (oba 1 lipca): z Piastem i Miedzią. Powrót z Opalenicy zaplanowany jest dzień później.
W drużynie siatkarzy na dłużej zostają: Wojciech Ferens, Damian Domagała, Partyk Walocha i Bartosz Schmidt. Środkowy Matthew Knigge został nowy zawodnikiem, a do GKS Katowice powrócili Jakub Szymański oraz Szymon Gregorowicz.
Z hokejową GieKSą ponownie umowę podpisał obrońca Pontus Englund. Kontrakty podpisali także obrońca Ethan Cap oraz Miro Ruokonen. GieKSa otrzymała licencję na grę w Tauron Hokej Lidze. Klub ogłosił plan przygotowań do sezonu 2026/27.
PIŁKA NOŻNA
kobiecyfutbol.pl – Adéla Fraňková nową zawodniczką GKS-u Katowice
Adéla Fraňková nową zawodniczką GKS-u Katowice. Golkiperka parafowała umowę obowiązującą do czerwca 2028 roku.
20-letnia golkiperka przenosi się do Polski po trzech sezonach spędzonych w czeskiej ekstralidze. W przeszłości występowała w Lokomotivie Brno, a od 2023 roku była zawodniczką 1. FC Slovácko. W jego barwach zaliczyła 25 ligowych występów i dwukrotnie sięgnęła po brązowy medal mistrzostw Czech. W minionym sezonie Slovácko uplasowało się na czwartej pozycji w tabeli. Nowa zawodniczka GKS-u regularnie występowała także w młodzieżowych reprezentacjach Czech i pozostaje w orbicie kadry do lat 23.
Weronika Kłoda ponownie zagra w GieKSie!
Po dwóch sezonach spędzonych w Górniku Łęczna Weronika Kłoda wraca do GKS-u Katowice. 23-letnia pomocniczka związała się z klubem umową obowiązującą do końca czerwca 2028 roku.
23-letnia pomocniczka występowała już w barwach GieKSy w latach 2020-2023. W tym czasie rozegrała 68 spotkań i zdobyła osiem bramek. Była również częścią drużyny, która wywalczyła pierwszy w historii klubu tytuł mistrzyń Polski. Przed sezonem 2023/2024 wróciła do Łęcznej, gdzie ponownie stała się ważną postacią zespołu. W minionej kampanii wystąpiła w 21 spotkaniach i zdobyła jedną bramkę. Kłoda najczęściej występuje jako środkowa pomocniczka. W przeszłości była regularnie powoływana do młodzieżowych reprezentacji Polski, a teraz ponownie będzie reprezentować barwy GKS-u Katowice. Ma na swoim koncie 140 występów w najwyższej klasie rozgrywkowej.
wkatowicach.eu – Karolina Koch zostaje w GieKSie. Trenerka piłkarek GKS-u Katowice zawarła nowy kontrakt z klubem
Trener Karolina Koch osiągnęła z kobiecym GKS-em Katowice już bardzo wiele sukcesów, a może ich być jeszcze więcej! GieKSa właśnie ogłosiła, że trener podpisała nowy kontrakt z klubem, który będzie obowiązywać przez najbliższe trzy sezony.
To bardzo ważna informacja dla kobiecej sekcji GKS-u Katowice. Trener żeńskiej drużyny piłkarskiej Karolina Koch związała się z GKS-em Katowice nowym kontraktem. Umowa będzie obowiązywała do końca sezonu 2028/2029.
Karolina Koch związana jest z GieKSą nieprzerwanie od sezonu 2017/2018. Najpierw jako piłkarka pomogła zespołowi w awansie do Ekstraligi. W tym czasie zbierała też doświadczenia jako członek sztabu szkoleniowego. W marcu 2022 r. objęła funkcję pierwszej trener kobiecego zespołu GKS-u. W pierwszym pełnym sezonie swojej pracy poprowadziła GieKSę do historycznego mistrzostwa Polski.
W sezonie 2023/2024 zespół pod wodzą trener Koch dołożył do kolekcji swoich sukcesów srebrny medal mistrzostw Polski i odniósł historyczne zwycięstwo w krajowym pucharze. Kolejne lata również przyniosły wielkie sukcesy. W sezonie 2024/2025 katowicka drużyna, będąc bezkonkurencyjna dla reszty stawki, wygrała rozgrywki Orlen Ekstraligi kobiet. Kibice z pewnością na długi czas zapamiętają także europejskie wojaże zespołu prowadzonego przez trener Koch. Przypomnijmy, że GieKSa z powodzeniem rywalizowała w kwalifikacjach Ligi Mistrzyń UEFA, a następnie zdobyła cenne doświadczenie w Pucharze Europy kobiet.
Kampania 2025/2026 również zakończyła się zdobyciem trofeum. Piłkarki GKS-u Katowice w maju wygrały, po raz drugi w historii, Puchar Polski pokonując w emocjonującym finale Czarnych Antrans Sosnowiec (5:2). W rozgrywkach Orlen Ekstraligi uKOCHane stanęły na najniższym stopniu podium, zdobywając brązowe medale.
Z ogromną przyjemnością przyjmuję fakt, że przedłużamy współpracę z trener Karoliną Koch na kolejne lata. Od dłuższego czasu wspólnie pracujemy nad projektem kobiecej piłki nożnej w GKS-ie Katowice, a efekty tej pracy są bardzo dobre. Mam nadzieję, że dalszy rozwój tego projektu przyniesie wiele korzyści zarówno klubowi, jak i całej polskiej piłce nożnej. Karolinę znam od wielu lat i mam pełne przekonanie, że jest najlepszą kandydatką do prowadzenia kobiecej sekcji piłki nożnej. Jej ambicja, charakter i osobowość, w połączeniu z dobrą organizacją pracy, przekładają się na bardzo dobre wyniki sportowe. Dotychczas zespół pod jej wodzą dwukrotnie sięgał po mistrzostwo Polski oraz dwa razy zdobył Puchar Polski. To wymierne efekty dotychczasowej współpracy, dlatego bardzo zależało mi na jej kontynuacji – podkreślił prezes GKS-u Katowice, Sławomir Witek.
weszlo.com – GKS Katowice sfinalizował kolejny transfer przed nowym sezonem
GKS Katowice wypełnił lukę w bramce po poważnej kontuzji Rafała Strączka. Szeregi naszego pucharowicza zasilił Gabriel Kobylak.
Został on pozyskany z Legii Warszawa na zasadzie transferu definitywnego. Podpisał kontrakt do czerwca 2028 roku z opcją przedłużenia.
Kobylak przez większość rundy jesiennej będzie walczył o skład z Dawidem Kudłą. Później do rywalizacji dołączy Strączek, który na początku czerwca przeszedł zabieg stawu barkowego. Zakomunikowano wtedy, że jego przerwa w grze potrwa około cztery miesiące.
Co do Kobylaka, za nim praktycznie stracony sezon w Legii. W Ekstraklasie nie wystąpił w żadnym meczu, po razie udało mu się zagrać w Pucharze Polski (1:2 z Pogonią Szczecin po dogrywce) i Lidze Konferencji (4:1 z Lincoln).
Na ekstraklasowym poziomie 24-latek grał regularnie podczas dwóch wypożyczeń do Radomiaka Radom. W sezonie 2023/24 strzelił nawet pamiętnego gola z Puszczą Niepołomice, gdy niepozornym wybiciem piłki zaskoczył Oliwiera Zycha.
GKS Katowice będzie rywalizował w eliminacjach Ligi Konferencji. Na początek zmierzy się z przegranym z pary Hajduk Split – MSK Żylina.
Przed Kobylakiem tego lata do śląskiego klubu zawitali już Bartosz Wolski (Motor Lublin) i Szymon Bartlewicz (Chrobry Głogów).
GKS Katowice nie zwalnia tempa. Budują skład na Europę
GKS Katowice kontynuuje intensywne działania na rynku transferowym przed startem nowego sezonu. Klub ogłosił pozyskanie kolejnego piłkarza, który ma wzmocnić drużynę w nadchodzących rozgrywkach.
Dotychczas do zespołu prowadzonego przez Rafała Góraka trafiali głównie Polacy. Kontrakty z GKS-em podpisali już Szymon Bartlewicz, Bartosz Wolski, Gabriel Kobylak oraz Maciej Kikolski. Teraz do tego grona dołączył również zagraniczny piłkarz.
Nowym zawodnikiem katowickiego klubu został Pau Resta. Hiszpański obrońca przeniósł się z Korony Kielce na zasadzie transferu definitywnego i związał się z GKS-em długoterminową umową obowiązującą do czerwca 2030 roku.
Władze klubu wiążą z tym transferem spore nadzieje. Resta ma za sobą solidny sezon na boiskach Ekstraklasy, podczas którego wystąpił w 24 spotkaniach ligowych. Defensor nie ograniczał się wyłącznie do gry w obronie, dokładając do swojego dorobku również dwie bramki i dwie asysty.
Po przeprowadzce do Katowic Hiszpan nie będzie jedynym przedstawicielem swojego kraju w drużynie. Od dwóch lat barwy GKS-u reprezentuje także Borja Galan, który zdążył już dobrze zaaklimatyzować się w zespole.
Katowiczanie wkrótce rozpoczną rywalizację o stawkę. Pierwsze oficjalne spotkanie nowego sezonu rozegrają 23 lipca w eliminacjach Ligi Konferencji. Rywalem GKS-u będzie przegrany z pary w eliminacjach Ligi Europy – słowacka Żilina lub chorwacki Hajduk Split.
Pomocnik GKS-u Katowice przeszedł zabieg. Straci przygotowania do sezonu
GKS Katowice szykuje się do nowego sezonu Ekstraklasy, który zacznie się już za miesiąc. Wraz z drużyną nie będzie przygotowywał się Damian Rasak. Jak poinformował klub, pomocnik przeszedł zabieg, po którym czeka go kilka tygodni przerwy.
GieKSa w pierwszej kolejce zmierzy się na wyjeździe z Wisłą Kraków. Spotkanie zaplanowano na 26 lipca na godzinę 20:00.
Wszystko wskazuje na to, że w meczu tym nie wystąpi Damian Rasak. Jak czytamy w komunikacie GKS-u, 30-letni pomocnik przeszedł artroskopię kolana. Jego przetrwa od gry ma potrwać od czterech do sześciu tygodni. Możliwe więc, że zawodnik opuści nie tylko pierwszy mecz, ale i dwa kolejne – z Radomiakiem Radom i Wieczystą Kraków.
kanalsportowy.pl – OFICJALNIE: Szwarga w nowym klubie. Zaskakujący wybór
Dawid Szwarga po pięciu latach przerwy wraca na Bukową, aby ponownie objąć funkcję asystenta trenera Rafała Góraka. Były szkoleniowiec Rakowa Częstochowa i Arki Gdynia podpisał z GieKSą umowę, na mocy której wesprze sztab szkoleniowy Katowiczan w dalszym rozwoju sportowym.
35-letni szkoleniowiec oficjalnie dołączył do sztabu szkoleniowego GKS-u Katowice. Dawid Szwarga podpisał z klubem umowę, na mocy której będzie pełnił funkcję asystenta pierwszego trenera. Dla trenera Szwargi jest to powrót na Bukową po pięciu latach przerwy.
Szwarga, który karierę piłkarską zakończył w wieku 26 lat, po raz pierwszy trafił do sztabu GieKSy w czerwcu 2018 roku. Przez trzy lata współpracował wówczas z trenerem Rafałem Górakiem, pomagając drużynie w wywalczeniu awansu do 1 ligi. Po odejściu z Katowic przeniósł się do Rakowa Częstochowa, gdzie jako asystent Marka Papszuna sięgnął po mistrzostwo Polski oraz Puchar Polski. W sezonie 2023/2024, prowadząc zespół już jako pierwszy szkoleniowiec rywalizował w fazie grupowej Ligi Europy.
W grudniu 2024 roku Dawid Szwarga objął stery w Arce Gdynia. Pod jego wodzą klub z Trójmiasta wywalczył awans do PKO BP Ekstraklasy. Szkoleniowiec pozostawał opiekunem Arki do marca bieżącego roku. Teraz ponownie połączy siły z Rafałem Górakiem, by wesprzeć GKS Katowice w dalszym rozwoju sportowym.
Jest to o tyle zaskoczenie, że zakładano, iż następnym wyzwaniem 35-latka będzie ponownie praca w roli pierwszego szkoleniowca. Jego przygoda z Arką Gdynia, choć zakończona przedwcześnie, wcale nie jest traktowana w kategoriach porażki. Tym bardziej, że jego następca, czyli Dariusz Banasik, nie zdołał odmienić oblicza drużyny.
gs24.pl – Świt Szczecin ma za sobą pierwszy letni sprawdzian. Różnica klas
O swoim pierwszym sparingu w czasie letnich przygotowań piłkarze Świtu Szczecin (II liga piłkarska) będą chcieli szybko zapomnieć. Przegrali z ekstraklasowym GKS Katowic 0:7 (0:2).
Świt dopiero w poniedziałek rozpoczął treningi. GKS szybciej i różnicę klas było widać na boisku. Katowiczanie, którzy w Opalenicy są na obozie szykują się do występów w europejskich pucharach. Świtowców ograli bardzo pewnie po golach Erika Jirki (4. minuta), Adama Zrelaka (34.), Ilji Szkurina (56., 83. i 89.), Bartosza Wolskiego (77.) i Borji Galana (79.)
dziennikzachodni.pl – Drugie zwycięstwo piłkarzy GKS Katowice na zgrupowaniu w Opalenicy. Tym razem ograli spadkowicza z Ekstraklasy
\Piłkarze GKS Katowice przebywają na zgrupowaniu w Opalenicy. Na obozie w Wielkopolsce podopieczni trenera Rafała Góraka nie tylko trenują przed nowym sezonem, ale także rozgrywają mecze kontrolne. Właśnie odnieśli drugie zwycięstwo.
Piłkarze GKS Katowice od 22 czerwca przebywają na zgrupowaniu w Opalenicy. W Wielkopolsce Katowiczanie nie tylko trenują, ale także rozgrywają sparingi. W pierwszym meczu w czwartek 25 czerwca rozgromili II-ligowy Świt Szczecin 7:0, a w niedzielę 28 czerwca zmierzyli się z Arką Gdynia.
Ten rywal był znacznie trudniejszy, bo przecież to spadkowicz z PKO Ekstraklasy, który w tym roku w lutym ograł u siebie w lidze drużynę Rafała Góraka 2:1. W niedzielnym spotkaniu GieKSa była jednak zespołem lepszym i odniosła drugie zwycięstwo na tym obozie.
Pojedynek rozpoczął się o nietypowej porze, bo już o godz. 9.30. Wszystko z powodu fali upałów. W trakcie gry temperatura dochodziła do 40 stopni Celsjusza. Ozdobą spotkania były efektowne gole, jakie w pierwszych 30 minutach gry zdobyli Bartosz Nowak i Jesse Boch. Pierwszy popisał się w precyzyjnym lobem, a drugi pięknym strzałem z dystansu.
Po przerwie trener Rafał Górak posłał do gry dziesięciu nowych zawodników z pola i więcej bramek już nie padło, choć dobre okazje do podwyższenia wyniku mieli Eman Markovic i Erik Jirka. W Opalenicy Katowiczanie zagrają jeszcze jeden mecz kontrolny 1 lipca z Piastem Gliwice, a dzień później wrócą ze zgrupowania do domów.
SIATKÓWKA
siatka.org – GKS Katowice stawia na doświadczenie? Kolejny siatkarz zostaje
GKS Katowice sukcesywnie buduje kadrę na nadchodzące rozgrywki. Śląski klub oficjalnie poinformował, że współpracę z zespołem przedłużył Bartosz Schmidt. Dla 35-letniego środkowego będzie to już drugi sezon spędzony w trójkolorowych barwach.
GKS Katowice nie kazał długo czekać na swój powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. Po owocnych zmaganiach w PLS 1. Lidze w sezonie 2025/2026, Katowiczanie wywalczyli ponowny awans do PlusLigi, w której występować będą już w nowym obiekcie. Trwa kompletowanie kadry na nadchodzące wyzwania. Klub potwierdził, że w zespole zostaną kluczowi gracze: rozgrywający Grzegorz Pająk oraz atakujący Michał Superlak. Formowanie linii przyjęcia rozpoczęto od zakontraktowania Wojciecha Włodarczyka, kolejnym siatkarzem, który zdecydował się przedłużyć umowę z GKS-em, jest Argentyńczyk Gonzalo Quiroga. Teraz przyszła pora na środkowego – Bartosza Schmidta.
W niedawno zakończonym sezonie 2025/2026 Bartosz Schmidt reprezentował GKS Katowice łącznie w 18 spotkaniach. Doświadczony zawodnik w trakcie rozgrywek udowodnił, że jest ważnym ogniwem drużyny, na którym sztab szkoleniowy mógł bezgranicznie polegać w kluczowych momentach.
Dla Bartosza Schmidta gra na Śląsku to dobrze znane rejony. W swojej dotychczasowej karierze siatkarz bronił barw takich klubów jak MCKiS Jaworzno, MKS Będzin oraz Steam Hemarpol Norwid Częstochowa. Zanim Schmidt trafił do PlusLigi, walnie przyczynił się do wywalczenia przez katowicki klub upragnionego awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej, niejednokrotnie udowadniając swoją boiskową wartość.
Przedłużenie kontraktu z 35-latkiem to gwarancja stabilizacji oraz cennego doświadczenia w formacji środkowych GKS-u Katowice na kolejny sezon.
Libero wraca do ekstraklasy. GKS Katowice przedłużył kontrakt
GKS Katowice zatrzymuje kolejnego gracza, który był współautorem sukcesu w minionym sezonie ligowym. Na poziomie PlusLigi ponownie zagra 31-letni libero, Patryk Waloch. Dla niego będzie to trzeci rok w barwach klubu ze Śląska.
GKS Katowice był jednym z tych trzech zespołów, które wyszły najgorzej na decyzji o zmniejszeniu liczby drużyn w PlusLidze. Drużyna z Górnego Śląska zaliczyła spadek z ekstraklasy po dziewięciu latach. Wystarczył im jednak tylko sezon, by odbudować swoją pozycję i szybko wrócić na najwyższy szczebel rozgrywkowy.
Klub doskonale zna realia ekstraklasy, więc z pewnością wie, w jaki sposób zbudować zespół, który da radę walczyć z najlepszymi. Na pokładzie zostanie na pewno szkoleniowiec, który wywalczył z drużyną awans – Emil Siewiorek. Wiadomo już również, że władze klubu zatrzymają przynajmniej połowę obecnego składu. Na poziom PlusLigi wrócą m.in. Wojciech Włodarczyk czy Grzegorz Pająk, a oprócz nich jeszcze sześciu innych zawodników.
We wtorek poinformowano, że kontrakt z klubem przedłużył libero, Patryk Waloch. W klubie z Katowic występuje od dwóch lat, a ma na swoim koncie już 23 występy w jego barwach. 31-latek miał swój wkład w meczach fazy play-off, w których niejednokrotnie interweniował w obronie i dbał o element defensywny.
Siatkarz wróci na najwyższy poziom rozgrywkowy, bowiem wraz z GKS-em Katowice występował na nim w sezonie 2024/2025. W przeszłości bronił barw takich klubów, jak KS Rudziniec, KPS Siedlce czy Kęczanin Kęty. Jako młodzieżowiec, był też związany ze Skrą Bełchatów.
HOKEJ
hokej.net.pl – Kibice czekali na ten ruch! Szwedzki obrońca wrócił do polskiej ligi
Pontus Englund, zgodnie z naszymi wcześniejszymi informacjami, znów będzie występował w zespole GKS-u Katowice. Szwedzki obrońca, który był jednym z filarów drużyny w sezonie 2024/2025, zdecydował się wrócić do GieKSy po rocznym pobycie we francuskim Grenoble.
25-letni obrońca doskonale znany jest katowickim kibicom. Do GieKSy trafił przed sezonem 2024/2025 i bardzo szybko wyrósł na jednego z liderów defensywy. Był ważnym ogniwem zarówno podczas gry w równych składach, jak i w formacjach specjalnych, a swoją postawą walnie przyczynił się do zdobycia przez Katowiczan srebrnych medali mistrzostw Polski.
Mierzący 191 centymetrów defensor rozegrał w barwach GKS-u 56 ligowych spotkań. Zdobył w nich 11 bramek i zanotował 23 asysty. Imponująco prezentował się również w klasyfikacji plus/minus, którą zakończył z bilansem +30. Na ławce kar spędził 73 minuty.
Po opuszczeniu Katowic Englund przeniósł się do francuskiego Grenoble. W ekipie Les Brûleurs de Loups również należał do ważnych zawodników. W 58 meczach zdobył 29 punktów za 8 bramek i 21 asyst, a wraz ze swoim zespołem sięgnął po wicemistrzostwo Francji.
Powrót Englunda to bardzo dobra wiadomość dla sztabu szkoleniowego GKS-u Katowice. Szwed należy do grona nowoczesnych obrońców, którzy potrafią łączyć solidną grę defensywną z aktywnym wspieraniem akcji ofensywnych. Dobrze porusza się na łyżwach, skutecznie wyprowadza krążek z własnej tercji i potrafi być groźny pod bramką rywali.
To czwarty transfer dokonany przez szefostwo GieKSy. Wcześniej do ekipy z alei Korfantego dołączyli kanadyjski bramkarz Connor LaCouvee, amerykański obrońca Matthew Sredl oraz etatowy reprezentant Polski Patryk Krężołek.
Wicemistrzowie Polski odkryli karty. Chodzi o przygotowania do sezonu
GKS Katowice ogłosił plan przygotowań do sezonu 2026/2027. Wicemistrzowie Polski będą pracować według dobrze znanego modelu, który sztab szkoleniowy stosował już wcześniej. Rozegrają też dziewięć meczów sparingowych.
Na razie zawodnicy realizują rozpiski indywidualne, ale początek sierpnia będzie oznaczał wejście w kolejny etap przygotowań. Część hokeistów pojawi się na lodzie już 27 lipca, natomiast od 1 sierpnia zaplanowano testy. Pierwszy wspólny trening całego zespołu odbędzie się w poniedziałek, 3 sierpnia.
Katowiczanie przed startem nowego sezonu TAURON Hokej Ligi rozegrają aż dziewięć meczów kontrolnych. Plan sparingów wygląda interesująco, bo zespół Jacka Płachty czekają nie tylko konfrontacje z ligową konkurencją, ale też sprawdziany z zagranicznymi rywalami.
Na otwarcie serii gier kontrolnych GieKSa zmierzy się dwukrotnie z Unią Oświęcim – najpierw 13 sierpnia na wyjeździe, a dwa dni później na Jantorze. Kolejnym przeciwnikiem będzie słowacki HK Poprad. Spotkanie wyjazdowe zaplanowano na 18 sierpnia, a rewanż w Katowicach dwa dni później.
Pod koniec sierpnia Katowiczanie udadzą się do Weisswasser, gdzie czekają ich dwa kolejne testy. 28 sierpnia zagrają z Lausitzer Füchse, a dzień później z Rostock Piranhas. Wrzesień GKS rozpocznie na Słowacji. 4 września zmierzy się z HC Preszów w Liptowskim Mikułaszu, a dzień później zagra z HK 32 Liptowski Mikułasz lub zespołem z Budapesztu.
Ostatnim sprawdzianem przed ligową inauguracją będzie wyjazdowy mecz z czeskim HC RT Torax Poruba, zaplanowany na 10 września.
Plan sparingów GKS-u Katowice:
13.08.2026 Unia Oświęcim – GKS Katowice
15.08.2026 GKS Katowice -Unia Oświęcim
18.08.2026 HK Poprad – GKS Katowice
20.08.2026 GKS Katowice – HK Poprad
28.08.2026 Lausitzer Füchse -GKS Katowice
29.08.2026 Rostock Piranhas -GKS Katowice
04.09.2026 HC Preszów -GKS Katowice
05.09.2026 HK 32 Liptowski Mikułasz lub Budapeszt – GKS Katowice
10.09.2026 HC RT Torax Poruba -GKS Katowice
Wicemistrzowie Polski sięgnęli po rutyniarza! Blisko 500 meczów w Liidze i tytuł mistrzowski
GKS Katowice sięgnął po zawodnika z bardzo solidnym CV. Nowym napastnikiem wicemistrzów Polski został Miro Ruokonen, który podpisał z GieKSą roczny kontrakt.
Ruokonen (182 cm, 86 kg) ma 30 lat i jest nominalnym skrzydłowym. Może pochwalić się występami w młodzieżowych reprezentacjach Finlandii oraz 11 sezonami spędzonymi w Liidze.
Na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w swojej ojczyźnie wystąpił w 484 spotkaniach, zdobywając w nich 39 bramek i notując 41 asyst. W sezonie 2018/2019 wywalczył tytuł mistrzowski z HPK Hämeenlinna.
Nowy nabytek GieKSy nie jest typem hokeisty, którego należy oceniać wyłącznie przez pryzmat suchych liczb, bo jego wartość w dużej mierze opiera się na pracy wykonywanej dla zespołu. To napastnik bardzo odpowiedzialny taktycznie, mocny w pressingu i potrafiący odnaleźć się w grze bez krążka. Dobrze czuje się w hokeju opartym na intensywności, potrafi wygrać wyścig do krążka, przycisnąć rywala pod bandą i zrobić miejsce kolegom z ataku.
Ostatni sezon spędził w zespole TPS Turku. W 38 spotkaniach zgromadził 3 punkty za 1 gola i 2 kluczowe zagrania. Trzeba jednak pamiętać, że Ruokonen nie był tam ustawiany w roli ofensywnego lidera tylko gracza od wykonywania konkretnych zadań, zwłaszcza defensywnych. Odpowiedzialnego za pressing, zabezpieczanie tercji środkowej i wspieranie zespołu w grze bez krążka.
Pierwsze licencje przyznane! Dwa silne kluby muszą uzupełnić dokumentacje
W TAURON Hokej Lidze trwa proces licencyjny. Znamy zespoły, które otrzymały prawo do gry w ekstralidze w sezonie 2026/2027.
Przypomnijmy, że każdy klub, który chce występować w THL, musi złożyć do władz spółki szereg dokumentów. Chodzi między innymi o oświadczenia w sprawie braku zobowiązań finansowych względem Polskiego Związku Hokeja na Lodzie oraz IIHF, a także zawodników oraz sędziów. Istotne jest także porozumienie z właścicielem obiektu, na którym dany zespół rozgrywa mecze.
Szefostwa drużyn muszą zaprezentować też stosowne potwierdzenia, że nie zalegają z opłatami do Urzędu Skarbowego i ZUS-u. Do tego dochodzi przesłanie aktualnego loga i listy osób pracujących w klubie. Do tego dochodzi porozumienie z klubem młodzieżowym oraz udowodnienie, że posiada się budżet na poziomie minimum minimum dwóch milionów złotych.
Te wymagania spełniły już GKS Tychy, GKS Katowice, JKH GKS Jastrzębie, KH Energa Toruń i Comarch Cracovia. Dziś każdy z nich otrzymał licencję.
Felietony Piłka nożna Piłka nożna kobiet
Runda pełna absurdów #2
Nie będziemy ukrywać, że wraz z redaktorem Flifenem po naszym jesiennym artykule liczyliśmy na nieco spokojniejszą wiosnę i w efekcie krótszy wpis, pozwalający na wakacyjny odpoczynek. Nasze przewidywania okazały się jednak równie skuteczne jak Mileta Rajović… Zapraszamy zatem do obszernej lektury naszej selekcji najzabawniejszych absurdów z wiosny sezonu 2025/26!
Boże miej tę ligę w opiece
Lechia wcale nie spadła (PZPN ich nienawidzi, zobacz jak) – Niektóre kluby do ostatniej kolejki biją się o utrzymanie, co bardziej temperamentne jeszcze kilka dni po zakończeniu sezonu próbują odwoływać się od jakiejś niezrozumiałej decyzji sędziowskiej. Lechia Gdańsk poszła o krok dalej, w oświadczeniu jasno dając do zrozumienia, że utrzymała się w lidze i odebranie jej punktów było wręcz nielegalne. Kto wie – być może jeszcze o tym wątku usłyszymy na starcie sezonu, gdy Lechia będzie domagała się przywrócenia do Ekstraklasy?

Lechia jest bezczelna – Szanowny spadkowicz uraczył swoich fanów prozaicznym wytłumaczeniem kolejnych odejść z klubu – to przez ten krwiożerczy PZPN! Cały sezon Lechia była o włos od utrzymania i sami pracownicy klubu mówili, że nie przejmują się tą karą. Po spadku nagle wszystko się odmieniło, powrócił zakaz transferowy, a zza kulis znów zaczęły wychodzić informacje o pustce w kasie. Trudno wyobrazić sobie rozprawę, gdzie dorośli ludzie będą próbowali pozwać ligę za to, że spłaciła za nich ich własne długi i przymykała oko na dantejskie sceny za kulisami. Z drugiej strony, Paolo Urfer jest prawnikiem i nawet sam Pan Bóg pewnie nie wie, czy Lechia jednak nie zagra w tegorocznej Lidze Mistrzów.
Oświadczenia nad oświadczeniami – Był kiedyś pewien europoseł o imieniu Janusz, który każde wystąpienie kończył słowami “a poza tym sądzę, że…”. Lechia Gdańsk publikuje komunikaty niemal żywcem wyjęte z jego wypowiedzi: “Odszedł ten i ten, z powodu tego i tego, dziękujemy. A poza tym PZPN poniesie odpowiedzialność za bestialskie zrujnowanie naszego klubu i powinien zostać zniszczony, nie dziękujemy”.
Źródło: Strona Główna Klubu i Akademii – Lechia Gdańsk
Przerwanie meczu po odpaleniu 10 rac przez Legię na Arenie Katowice – Pan Damian Sylwestrzak na chwilę wstrzymał grę za sprawą dymu ogarniającego murawę na stadionie, w trosce o zdrowie zawodników i poziom widowiska. Nie udało się niestety ustalić, jaki stadion został zadymiony, bowiem piłkarze nie potrafili doszukać się rzekomej chmury uniemożliwiającej działanie naszego niezawodnego systemu wideoweryfikacji. Jak się okazało, obawy arbitra były jednak słuszne – VAR nie mógł zauważyć Kacpra Tobiasza rzucającego się z uściskami na Szkurina podczas akcji ofensywnej.
Rzut za trzy punkty Kowalczyka z Termalicą – Są różne style piłkarskie: misterne Catenaccio, morderczy Gegenpressing czy też sławetna Tiki-taka. Mateusz Kowalczyk postanowił wprowadzić jednak element innej dyscypliny, po wrzucie z autu zapisując sobie niemalże bezpośrednią bramkę, jedynie z przyczyn legislacyjnych uznanych za samobójczą. Miny dziennikarzy i kibiców zasiadających na trybunach, którzy zobaczyli ten ewenement na skalę światową – bezcenne. Europa nie jest gotowa na nasze sztuki piłkarskie!
Kolejny trener Widzewa, ale tym razem to już naprawdę ostatni! – Każdy z nas w swoim życiu kupił nieco zbyt dużą paczkę chrupek “bo będzie na dwa dni”. Włączamy mecz, a kilka chrupnięć później okazuje się, że paczka już jest pusta. Nieco podobnie miał pan Dobrzycki z kupnem trenerów, bowiem od 2025 roku w Widzewie pracowało już 5 wyszukanych szkoleniowców na lata, każdy z coraz to lepszą argumentacją i CV. Ostatecznie skończyło się na panicznym zatrudnieniu żelaznego Ako Vukovicia, który przyszedł, wywalił ego “gwiazd” tej ligi na bruk i kazał wypierniczać wszystkie piłki w kosmos. Od jednego chrupnięcia na weselu Widzew niemal spadł z ligi, a to byłoby całkiem spore osiągnięcie jak na miliardera.

Bergier kopiący rożne jako najlepszy strzelec Widzewa – Inni trenerzy go nienawidzą, zobacz jak! Poprzednik Vukovicia miał dość niecodzienny plan na Widzew Łódź, wszak wysyłanie walczaka i najlepszego strzelca do kopania rzutów rożnych przy okienku transferowym za miliony monet brzmi jak żart primaaprilisowy. Sęk w tym, że szanowny Pan Czapeczka nawet nie zdołał do tegoż kwietniowego dnia dotrwać, a taki absurdalny pomysł mógł mu tylko w tym pomóc.
Gesty Sebastiana “zwykłego chłopaka” Bergiera do kibiców Korony – W zaledwie kilka sekund skutecznie odświeżył niechęć kibiców do swojej osoby. Gdyby ten gest był jeszcze spontaniczny i szybko się opanował, mógłby to wytłumaczyć jakąś prowokacją, co i tak było już głupie i obelżywe. Wszystko odbyło się już jednak w dość spokojnych jak na wyjazd warunkach po meczu. Zawodnik uskutecznił *machanie ręką na wysokości bioder jednoznacznym gestem* kilka razy, dla pewności szyderczo się uśmiechnął i splunął na murawę. Ech… WIDEO
Najdroższy rozdawacz kwiatów w historii – Cała liga przeżyła szok po pierwszych transferach Widzewa Łódź, a szczególnie po wydaniu ponad 5 milionów euro na Osmana Bukariego, skrzydłowego prosto z MLS. Okazało się, że Osman w warunkach polskiej ligi odnajduje się co najwyżej przeciętnie, a kiedy w Łodzi pojawił się Vuko, to Ghańczyk został wysłany na trybuny. Klub znalazł mu nowe zajęcie zgodnie z kwalifikacjami – na dzień kobiet został zatrudniony do rozdawania paniom kwiatów przed stadionem.
Kapaudi zatrzymany przez prezydenta, a Bukari przez wizę – Obrońca Widzewa regularnie jest zawodnikiem szerokiego składu Demokratycznej Republiki Konga, nie powinno więc nikogo dziwić, że w marcu pojechał on do swojej ojczyzny pomóc jej w awansie na Mistrzostwa Świata. Misja została zakończona sukcesem, a DRK awansowała na mundial po raz pierwszy od ponad 50 lat! Sukces okazał się tak wielki, że aż prezydent zwołał spotkanie z piłkarzami na tydzień po historycznym meczu. Problem w tym, że według reguł FIFA reprezentacje muszą “oddać” zawodników klubom w przeciągu dwóch dni, a tutaj minął ponad tydzień. W tym samym czasie Bukari walczył w polskim konsulacie w Nigerii o uzyskanie pozwolenia na pracę.
Dawid Szwarga kapituluje – Trener Dawid Szwarga znany jest z nowinek technologicznych i ma łatkę analityka, choć czasem mówi się o jego brakach w budowaniu szatni. W jego ostatnim starciu jako trener Arki Gdynia z Koroną Kielce kamery wychwyciły, jak rzucił soczyste “Pie***lę to” i ostentacyjnie usiadł na ławce. Oficjalnym powodem rozstania był rozjazd wizji budowy klubu, co wcale nie wyklucza prawdziwości dwóch mocnych słów trenera.

Arka Gdynia (i nie tylko) bojkotuje groundkeeperów – Raczej nikt nie wyobraża sobie meczów NBA rozgrywanych na betonie, jazdy na łyżwach po bruku, czy gry w piłkę na kartoflisku. Ten aspekt został zakwestionowany przez parę ekip, które wpadły na to samo pytanie: “Jak kiepska może być murawa?”. I w ten sposób Arka Gdynia rozegrała parę kolejek na kretowisku, murawa Poznania w Pucharze Polski wyglądała, jakby nikt jej przez miesiąc nie podlewał, a w Radomiu z tego powodu nawet odszedł trener. Niby tylko zwykła trawa, a tyle z nią kłopotów.
Krzykliwa reklama Legii z Oyakatą – W ciągu istnienia każdego klubu zdarzają się takie momenty, że wszystkim sympatykom aż chce się krzyczeć ze złości. Takie emocje mogły towarzyszyć kibicom Legii, gdy na horyzoncie realnie pojawiło się widmo spadku, chociaż jeszcze przed chwilą zespół brał udział w europejskich pucharach. Ewidentnie tym kierowali się marketingowcy klubu ze stolicy, kiedy w ramach reklamy pewnej zupki instant kazali aktorowi z całej siły krzyknąć pośrodku niczego i… zacząć przygotowywać tę właśnie zupkę. Tych, których ta reklama ominęła, zapraszamy do seansu, bo tego nie można przegapić. WIDEO
Bezlitosny Excel sprzedał Kapaudiego – Dwóch wytrwale zarabiających klubowych dyrektorów sportowych zadało sobie pytanie – po co mieć jakiegokolwiek obrońcę? Marek Papszun zdołał jeszcze złapać zawodnika za rękę przy podpisywaniu kontraktu z Cremonese i przywrócić go do drużyny, by usłyszeć że…i tak muszą go sprzedać, bo nie ma pieniędzy. Zawodnik przeszedł do Widzewa, Legia i tak miała czerwony Excel, a obronę zapełniał pomocnik Rafał Augustyniak z mędrcem Arturem Jędrzejczykiem. Rotacje, zmiany, rezerwy? Wychodzi na to, że to chyba jakieś pojęcia motoryzacyjne.
Wyprzedaż w Legii – Jakby tego było mało, na koniec sezonu budżet stołecznego klubu zaczął pękać w szwach. Nie było to jednak z powodu przepełnienia, a z powodu nerwowego szukania ostatnich monet przez kolejnych dyrektorów. Błyszczący na początku sezonu Nsame ponoć bardzo chciał zostać i zejść z pensji, aprobował to nawet sam Marek Papszun – nic z tego nie wyszło, zawodnik odszedł za darmo do Pogoni Szczecin. Z klubu odeszło (stan na 4 lipca) aż 14 zawodników, a sensowne pieniądze otrzymano jedynie za Barcię i Leszczyńskiego. Z Urbańskim nawet (proszę usiąść) rozwiązano umowę, choć jego przyjście było owiane sporym sukcesem. Żeby było zabawniej, po tej fali i wcześniejszych zmianach w szkółce młodzi zawodnicy podobno zaczęli wypytywać o możliwość zmiany klubu. Gratulujemy Legii konsekwencji – od mistrza do klasy średniej, w końcu cel osiągnięty!
Odwołana kartka Rafała Augustyniaka – Wszystko rozeszłoby się po kościach, gdyby sędzia pokazał po taktycznym faulu żółty kartonik i zaznaczył, że następny taki faul poskutkuje wylotem z boiska. Piotr Lasyk zapewne taki miał zresztą zamiar, jednak po konsultacjach z VAR-em zmieniono to na czerwoną kartkę. Marek Papszun wyszedł na konferencję, niejako wymanifestował jej anulowanie i… PZPN anulował kartonik, nie przyznając w zamian nawet prawidłowej żółtej kartki. Skoro tak sztywno trzymamy się przepisów, jest jedna drużyna, która z powodu zaległości finansowych powinna już dawno znajdować się na niższych szczeblach rozgrywkowych – ich też czeka anulowanie sezonu?

Rajović strzela w swoją drugą nogę przed pustą bramką – Tu nawet nie ma o czym pisać, to trzeba zobaczyć. Jak to mawia młodzież: przednia zabawa, że hoho! WIDEO
PZPN przenoszący Superpuchar przed ostatnią kolejką – Polski Związek Piłki Nożnej (lub czegoś w tym rodzaju) bardzo chciał oddać Wrocławiowi to, co udało się koncertowo zepsuć w poprzednim sezonie zakończonym spektakularnym spadkiem. Dodatkowo miała to być chyba też kara za niewpuszczenie kibiców Wisły Kraków. Oprócz reprezentacji miał się tam pojawić… Wróć, w żadnym momencie nie miał się tam pojawić Superpuchar Polski. Niektórym “baronom” taki pomysł przyszedł do głowy, ale społeczności Górnika i Lecha Poznań bardzo szybko dały znać, że nie będą brać udziału w takiej degrengoladzie i albo jadą do Poznania, albo na wakacje. Nie ma to jak bohaterskie tworzenie problemów, by potem po cichu się z nich wycofywać.
Bitwa pod Gołębnikiem – Derby w polskiej piłce rzadko kiedy odbywają się w neutralnej atmosferze, ale wszystko ma swoje granice. Te zostały przekroczone, kiedy po meczu Radomiaka Radom z Koroną Kielce kibic gospodarzy wtargnął na stadion i ruszył na Tamara Svetlina, którego chronić musiał Konrad Cebula. W międzyczasie butelka rzucona przez innego kibica Radomiaka znalazła dyrektora marketingu Korony, który z całą zakrwawioną głową musiał opuścić boisko. Skończyło się na symbolicznej karze i braku konsekwencji, bo już kilka kolejek później radomscy kibice chwalili się na Twitterze wnoszonymi małpkami.
Kiko Ramires i herb Radomiaka – Ja wiem, co wielu z Was sobie pomyśli: przecież jeszcze niedawno Radomiak nie miał swojego herbu! Tamta sprawa została jednak rozwiązana, o czym prawdopodobnie nie usłyszał pewien były trener Radomiaka. Kiko Ramires, bo o nim mowa, wrzucił na swojego Twittera (nowomowa: X) piękną grafikę z pożegnalną wiadomością skierowaną do kibiców z Radomia. Większość osób skupiła się jednak nie na samej treści, której nic zarzucić nie można, a na stworku w lewym górnym rogu oraz w tle posta. Po chwili Kiko zrozumiał swój błąd i wrzucił poprawioną wersję – a przynajmniej tak to sam ochrzcił, bo nie wyglądało to dużo lepiej. Losowe artefakty, wrzucona cyrylica… Sami rzućcie okiem na te dzieła wprost z profili społecznościowych szkoleniowca.
Źródło: Twitter Kiko Ramiresa
Gonçalo Feio, przygód część kolejna – Mecz 24. kolejki Ekstraklasy pomiędzy Radomiakiem Radom a GieKSą nie jest czymś, co postronny kibic będzie wspominał z wypiekami na twarzy. Zresztą, prawdopodobnie już poza sprzymierzeńcami obu ekip nikt już o jego przebiegu nie pamięta. Kolorytu temu dniu nadał za to znany z tego, że nadaje kolorytu wielu dniom, Goncalo Feio. Znany z rzucania biurowymi przedmiotami ówczesny trener Radomiaka tym razem wdał się w polemikę na temat stanu murawy z miejscowym radnym. W pewnym momencie politykowi siadły nerwy i przyłożył Portugalczykowi, na co ten zareagował rzuceniem papierów. Tak zakończyła się kolejna przygoda Feio w Polsce, ponownie rzuceniem – kuwetą w Motorze, ofertą Legii i teraz papierami.
Minimalistyczny Motor Lublin – Przez ostatnie pocovidowe lata w Ekstraklasie tendencja w rozwoju ligi oraz w ilości wydawanych w niej pieniędzy była raczej wzrostowa. Czasem jednak zdarzają się jednostki, które muszą się przeciwstawić wszystkim trendom, tym razem tę rolę przejął Zbigniew Jakubas. Po sezonie przez Lublin przeszło tornado, zabierające ze sobą aż 12 piłkarzy pierwszego składu. Całe szczęście, że Bright Ede nie uległ pokusie milionowej oferty z Chelsea, inaczej Motor musiałby radzić sobie także bez niego. Po drodze z klubu wywiało też Mateusza Stolarskiego, a powstały w ten sposób wakat został od razu zajęty przez Mariusza Misiurę. Były trener Wisły Płock jest bardzo ceniony przez pana Jakubasa, co objawiało się już wcześniej, gdy prezes dyskutował z nim o grze Motoru… kiedy trenerem był jeszcze Stolarski.
Kibole Lecha, kible Widzewa – To nie jest przypadek, że prawie za każdym razem to są toalety. Tym razem obsługa sanitariów przerosła kibiców Lecha Poznań, którzy pozostawili po sobie widok jak na załączonym obrazku. Szkody pozostawione przez fanatyków łódzki klub wycenił na kilkaset tysięcy złotych, a fani z Poznania zadeklarowali się, że uregulują wszystkie koszta. Dobre chociaż to, lecz może warto zainwestować w edukację od podstaw i rozdawanie przed wyjazdami skróconych instrukcji obsługi toalet. Panowie kibole – porcelana da się lubić!

Thomasberg mówiący, że jego piłkarze bali się wygrać z Termalicą – Nie regulujcie odbiorników, to najprawdziwsze słowa trenera Pogoni Szczecin! Po lutowym remisie z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza szkoleniowiec rzucił nowe światło na kwestię formy Pogoni – jego piłkarze po prostu żyli w strachu przed zdobyciem trzech punktów. “Pojawiła się obawa przed zwycięstwem, to nie powinno się wydarzyć” – to brzmi bardziej jak cytat z twórczości Walaszka, niż słowa poważnego trenera na konferencji prasowej po remisie z ostatnią drużyną ligi.
Juwara na wagarach w Berlinie – Miasto, w którym na każdej ulicy leży 60 Euro, może wydawać się wszystkim atrakcyjnym miejscem. Czasem jednak przed pojechaniem tam powinno się sprawdzić, czy na następny dzień nie gra się spotkania w Ekstraklasie. O tej części zapomniał Musa Juwara, który służbowym autem oznaczonym jego nazwiskiem (!) przejechał się do stolicy kraju Autobahn. W efekcie skrzydłowy został odsunięty od składu pierwszej drużyny Pogoni. To znaczy, oficjalnie został przesunięty z powodu drobnego urazu, lecz od tego czasu (czyli połowy lutego) reprezentant Gambii ani razu nie wszedł na boiska Ekstraklasy. Plotki głoszą, że klub już w tym okienku spróbuje pozwolić zawodnikowi iść swoją ścieżką.
O takim Alexie H., co chciał wpłacić na zbiórkę – Pomysły Pana Prezesa są zasadniczo po prostu skrajne: tu zwyzywa kogoś od sodomity służącego siłom ciemności, tu osobiście przyjdzie pogratulować kibicom rywali zwycięstwa. Pod koniec kwietnia postanowił, powiedzmy… Dołączyć? W każdym razie coś w tym stylu, do zbiórki Patryka Łatwoganga na Fundację Cancer Fighters. Skąd nasze zawahanie w doborze słowa? Prezes podrzucił do internetu cennik, za każdy kolejny wygrany mecz Pogoni dorzucając coraz więcej do puli. To jest, obiecując dorzucenie, bowiem już w ostatnich minutach pierwszego starcia zakończyła się szalona passa zwycięstw w liczbie 0, powodując lawinę szydery na social mediach.

PROSZĘ ODDAĆ NASZA DZIAŁKA! – Zarząd pod właścicielstwem Roberta Platka, składający się z Murata Colaka i Davida Amdurera sprezentował dość specyficzną konferencję prasową. Mocno podkreślono totalny brak profesjonalizmu byłej prezes Filipiak przy nagłym rozstaniu z Cracovią, bardzo ładnie prosząc (i to w języku polskim!) o zwrot srebra rodowego, jakim jest działka Cracovii. Została ona sprzedana za ułamek ceny firmie Pani Filipiak, a zarządzający podkreślali gotowość nie tylko do walki prawnej, ale też do odkupienia gruntów dla klubu. Z plusów, przynajmniej za działkę nie zapłaciła Ekstraklasa – doceniamy!
6 zespołów mających w 29. kolejce po 37 punktów (ta liga nie jest poważna) – W innych ligach jedni kibice emocjonują się walką o puchary i mistrza, drudzy każdego dnia wstają z przerażeniem spoglądając w tabelę niższej ligi. W Polsce postanowiono opatentować coś zupełnie nowego, nielimitowane emocje dla każdego. Czy Twój klub spadnie, awansuje, a może zbankrutuje? Wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie, a sytuację w tabeli śledzili ze śmiechem nawet zagraniczni użytkownicy Twittera. Walka o spadek – legendarne motto wszystkich klubów Ekstraklasy.
Nosił Podolski razy kilka – Słyszysz: boiskowy bandytyzm, myślisz: Podolski. W tej rundzie ponownie nowy właściciel Górnika Zabrze stracił kontakt z bazą – tym razem uderzył z pięści Ameyawa w brzuch. Kiedy z kolei to Braut Brunes bez ceregieli zameldował się na jego kostce, był pierwszym, który uspokajał swoją drużynę i w wywiadzie po meczu rzucił: „Czasami są emocje, tak to jest. Ja to rozumiem„. Trzymanie się własnych zasad Lukasa jest godne uznania, lecz chyba nie na tym powinien polegać futbol, by trofea zdobywać kosztem zdrowia innych.
Sebastian Madejski nie zostanie skoczkiem wzwyż – Początek kwietniowego spotkania, niby nic groźnego. Katastrofalnie nieudane dośrodkowanie (a może i nawet strzał?) już ma przekuć się w kontrę, gdy wtem… Kamil Kosowski wykrzykuje: “Dał się zrobić jak junior!”. Piłka z 17. metra na wprost bramkarza powędrowała w jego rękawice, Madejski jednak był nieco zaskoczony i wypiąstkował pionowo do góry. Samo to nie skończyłoby się feralnym golem, gdyby później nie zatoczył się przy ocenie toru lotu piłki i nie wskoczył wprost w plecy napastnika, który bezproblemowo skierował piłkę głową do siatki. WIDEO

Nieuznana bramka po samosfaulowaniu się – Zremisowany mecz 31. kolejki z Piastem przez Koronę Kielce nie pozwolił drużynie oddalić się od miejsc premiowanych spadkiem, choć w końcówce aż huczało od kontrowersji. Arbitrzy odgwizdali faul jednej nogi obrońcy na drugiej, nie czekając na finał akcji i ewentualny udział VAR-u, a szkoleniowiec Korony otrzymał za prostesty czerwony kartonik: WIDEO
Trenerowi Zielińskiemu biją piłkarza, ale klub mówi, że nie – Szkoleniowiec Korony stwierdził po tym spotkaniu na konferencji prasowej, że jeden z jego piłkarzy został pobity przez kibiców. Nie zgodził się z tym stwierdzeniem… sam klub, wydając oświadczenie, aby nie wierzyć takim informacjom latającym po mediach. Zapomnieli jednak dopisać, że źródłem tego newsa jest ich własny trener. Koniec końców okazało się, że racja była po stronie klubu – nietykalność cielesna żadnego z piłkarzy nie została naruszona, a interpretacja sytuacji przez Jacka Zielińskiego była efektem kilku niefortunnych zdarzeń.
#SzacunekDlaArbitra – Proponujemy #litościdlakibiców. Wymyślanie takiej akcji po absurdalnie tragicznym roku sędziowania i tuż przed feralną 21. kolejką… Brzmiało to po prostu jak szukanie tanich wymówek i niedostrzeganie prawdziwego problemu obecnego sędziowania Ekstraklasy. Można by było w końcu wytłumaczyć przepis o zagraniu ręką (chyba że naprawdę losuje go żółw na wozie VAR), upublicznić komunikację sędziowską, poprawić szkolenie nowych sędziów – albo poprosić, żeby fani siedzieli cicho na czterech literach, bo co ich to obchodzi, a może i nawet przeprosili.
Sędziowskie koło fortuny w 21. kolejce – Cały świat został opanowany przez nowoczesne technologie usprawniające sędziowanie… Cały? Nie, jest jedna osada dzielnie stawiająca opór! Pan Adam Lyczmański doszukał się po tej kolejce aż 6 znaczących błędów sędziowskich, całkiem niezły wynik. Sędziowie na cały weekend zupełnie zapomnieli, jak i za co dyktuje się rzuty karne, co poskutkowało wypaczeniem wyników kilku spotkań. To wszystko chwilę po akcji opisanej powyżej…
Spalony z rzutu rożnego w 22. kolejce – Przepisy Gry jasno stanowią, jak profesjonalni sędziowie powinni prowadzić profesjonalne mecze profesjonalnej ligi profesjonalnej piłki nożnej. Ciągle okazuje się jednak, że równie dobrze sędziować mógłby legendarny Franciszek Smuda „na czuja”, bowiem przepisy są dość luźno – o ile w ogóle – rozumiane i stosowane. Jeden z takich śmiesznych podpunktów w tej księdze tłumaczy pozycję spalonego i jest tam napisane czarno na białym – nie można podyktować spalonego po zagraniu stojącej piłki spod chorągiewki. Chwila… Nie można? To patrz teraz! W meczu Piasta Gliwice arbitrowi udało się spłatać takiego psikusa, normalnie wszyscy śmiali się i dokazywali.
Honorable mentions
Zagłębie “XD” Sosnowiec – Pewnie wielu z czytelników pamięta czasy, gdy to Zagłębie występowało w Ekstraklasie, a jeszcze nie tak dawno zapowiedziało wielki projekt i budowę klubu na miarę Europy. Po 13. kolejce zespół był o włos od czołówki i wygrał cztery mecze z rzędu. Jak się okazało, były to niemal ostatnie zwycięstwa w tym sezonie, przez następnych 18 odbytych spotkań udało się Sosnowiczanom zwyciężyć aż zawrotny raz i z hukiem się spie… Spiesznie spaść z ligi. Szykawka, Sobczak (z kontraktem na czołówkę 1. Ligi, został odsunięty od składu po czterech miesiącach), Janiszewski, Rakels; nazwiska przecież okazałe jak na szczebel rozgrywkowy, a nie dały rady mocarnemu Sokołowi Kleczew i skompromitowały się 1:7 z Olimpią Grudziądz. Serdecznie gratulujemy wyniku sportowego, a ciekawskich kibiców zapraszamy na derby ze Spartą Katowice!
Trenerzy legendarnego spadkowicza – A propos „iścia” na dno, sportowa próba reakcji na katastrofalną formę nadeszła aż trzykrotnie. Marek Gołębiewski nie zanotował wyśnionych rezultatów, Wojciech Łobodziński (na chwilę) poprawił sytuację punktową, w marcu przyszedł na 2,5 roku (tak naprawdę to ledwie trzy tygodnie, szybko poszło) Grzegorz Bąk, a spadek przypieczętował Tomasz Łuczywek. Tomasz Łuczywek jest już 25. szkoleniowcem (nie licząc duetów) w ostatniej dekadzie, co daje nowego szkoleniowca co 4 miesiące. Czas wprowadzić jakiś limit szkoleniowców w jednym sezonie, inaczej Zagłębiu niedługo zabraknie nowych nazwisk.
TEN spalony Dżesiki Jaszek z Czarnymi Sosnowiec – Gdyby ktoś kiedyś próbował Wam wmówić, że VAR nie jest potrzebny, prosimy o pokazanie mu tej stopklatki. Sędzia oczywiście ma prawo do pomyłki, jednak przy tak świetnej widoczności i ustawieniu odgwizdanie pozycji spalonej jest równoznaczne, co typowanie Cracovii do wygrania ligi po dwóch tygodniach rozgrywek. Czy obie te rzeczy się zdarzyły w tym sezonie? Zgadza się, i za to kochamy naszą polską piłkę!

Źródło: TVP Sport
Dwie twarze Sandecji Nowy Sącz według Rafała Wolsztyńskiego: Rafał Wolsztyński był bezkonkurencyjnie najlepszym strzelcem Sandecji, mimo to klub zdecydował się podobnież wymusić na nim odejście przed końcem umowy i nie wypłacał mu pensji, co upublicznił sam zainteresowany. Finalnie okazało się, że zawodnik otrzymał część pieniędzy i… postępowanie dyscyplinarne do kompletu. Zakończyło się na niesmaku wśród kibiców, przeprosinach Wolsztyńskiego “za możliwe wprowadzenie w błąd” i odejściu zawodnika. A po czyjej stronie ostatecznie leżała wina? Dobre pytanie.
Sprzedaż kobiecego WKS-u, ale tak w sumie to nie – W marcu punkt kulminacyjny osiągnęły pogłoski o przeniesieniu struktur WKS-u do innego zespołu żeńskiego futbolu. Sfrustrowane piłkarki wystosowały oświadczenie już po spotkaniu, na którym i tak zabrakło osób decyzyjnych: “Usłyszałyśmy, że decyzja o sprzedaży została już podjęta. (…) W tym przypadku zostałyśmy potraktowane skrajnie przedmiotowo.” A na czym się zakończyło? Rzecz jasna na oświadczeniu, tym razem Jacka Sutryka: “Nigdy nie było niczyim zamiarem ani intencją instytucjonalne osłabianie lub likwidacja sekcji żeńskiej Śląska (…) Moi współpracownicy nie zrealizowali postawionych przed nimi zadań.” No i fajnie, tylko szkoda, że szczerze poinformować można było dopiero po upublicznieniu całej sprawy – inaczej jeszcze ktoś mógłby posądzać kogoś o uczciwość, czy nawet przyzwoitość.
Liga Legia plus ekstra po meczu Lech – Legia – 4:0, totalna anihilacja i praktycznie już przyklepany tytuł mistrzowski. Kibice z Poznania z niecierpliwością pewnie czekali na analizę i pochwały w studio po spotkaniu, jednak skończyło się na kolejnym odcinku pt. Studio Łazienkowska. Cóż, może kiedyś Legia była na ustach większości Polski, ale pora na pogodzenie się z faktem, że w naszej lidze są też inne zespoły. Serio!
Termalica Bruk-Bet “pogromca Pomorzan” Nieciecza – Parostatkiem w piękny rejs, statkiem na słoniu – w piękny rejs… Drużyny z Trójmiasta bardzo zasmuciły się na wieść o spadku Termalici, nie dopuszczając do gry słoników o nic w ostatnich kolejkach. Dogadały się na wynik 2:3 w dwóch ostatnich potyczkach i jako gest dobrej woli przekazały im po trzy punkty, jednak bezczelna Termalica odwdzięczyła się jedynie ograbieniem ich z szans na utrzymanie, kto to widział! W efekcie cała trójka spadła z ligi, a to właśnie ta Termalica grająca już o przysłowiową pietruszkę schodziła ze sceny z najszerszym uśmiechem.
Nagroda dla wytrwałych
Jeśli udało Wam się dotrzeć aż tutaj, doceniamy wytrwałość i zapraszamy do kącika ornitologicznego – Pan Alex Haditaghi znalazł nowego dyrektora VAR! TWITTER
Hokeiści GieKSy już za kilkanaście dni powrócą na lód, by rozpocząć przygotowania do sezonu 2026/27. Korzystając z przerwy – Wierzba spotkał się z Bartoszem Fraszko na godzinną rozmowę.
Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Nie obrazimy się także na dyskusję w komentarzach. Z góry dzięki!
Możesz nas wesprzeć finansowo (odsłuchanie kosztuje 5 zeta, a komentowanie 19,64 ;)):
Konto:
Santander
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533
SK 1964
ul. Bukowa 1a, 40-108 Katowice
Tytułem: Podcast hokej
PAY PAL:
E-mail: [email protected]
Tytułem: Podcast hokej
Posłuchaj archiwalne podcasty:
Jesteśmy dostępni także na Spotify:.


Najnowsze komentarze