Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka
Tygodniowy przegląd mediów: W młodości siła!
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ubiegłego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja GieKSy. Prezentujemy najciekawsze z nich.
Katarzyna Nowak została wyróżniona nagrodą dla Najlepszej Obrończyni Orlen Ekstraligi Kobiet w sezonie 2025/26. Potwierdziły się doniesienia mediów na temat przenosin Szymona Bartlewicza do GieKSy. Kontuzja Rafała Strączka wyklucza z gry naszego bramkarza na kilka miesięcy. Media donoszą o końcowych rozmowach w sprawie podpisania kontraktu z Bartoszem Wolskim z Motoru.
Po awansie do PlusLigi w sekcji siatkarskiej rozpoczynają się ruchy transferowe. Z drużyną pożegnają się Krzysztof Gibek, Mateusz Łysikowski, Piotr Fenoszyn, Kajetan Marek oraz Maciej Wóz. Kapitan zespołu Grzegorz Pająk pozostanie w Katowicach na kolejny sezon.
Z hokejową GieKSą rozstają się Albin Runesson, Aleksi Varttinen, Jean Dupuy oraz Maksymilian Dawid. Klub przedłużył kontrakty z Jonaszem i Jakubem Hofmanami oraz Błażejem Chodorem. Nowym zawodnikiem został bramkarz Connor LaCouvee.
PIŁKA NOŻNA
wkatowicach.eu – Katarzyna Nowak z GieKSy została wyróżniona nagrodą dla najlepszej obrończyni sezonu 2025/2026!
Katarzyna Nowak została uznana za najlepszą obrończynię sezonu 2025/2026 Orlen Ekstraligi Kobiet. Zawodniczka GKS-u Katowice odebrała prestiżowe wyróżnienie podczas gali podsumowującej rozgrywki, potwierdzając swoją pozycję w gronie czołowych piłkarek w Polsce.
Katarzyna Nowak została wyróżniona nagrodą dla najlepszej obrończyni sezonu 2025/2026. Zawodniczka GKS-u Katowice otrzymała prestiżowe wyróżnienie podczas pierwszej gali Orlen Ekstraligi kobiet podsumowującej minione rozgrywki. Zdobywczyni Pucharu Polski potwierdziła tym samym swoją przynależność do ścisłej czołówki piłkarek występujących na polskich boiskach.
Miniony sezon był dla Katarzyny Nowak bardzo udany. Defensorka GieKSy była jednym z filarów zespołu, imponując nie tylko skutecznością w grze obronnej, ale również regularnością występów, odpowiedzialnością i boiskowym przywództwem. Jej postawa miała spory wpływ na wyniki osiągane przez drużynę w trakcie całych rozgrywek, a pewność i spokój, które wnosiła do linii defensywnej, wielokrotnie pomagały zespołowi w najważniejszych momentach sezonu. Pod koniec ubiegłego roku Nowak zadebiutowała również w seniorskiej reprezentacji Polski.
Podczas uroczystej gali podsumowującej rozgrywki Katarzyna Nowak odebrała statuetkę dla najlepszej obrończyni sezonu. Przypomnijmy, że w kampanii 2025/26 GieKSa wygrała rozgrywki Orlen Pucharu Polski, a w Orlen Ekstralidze kobiet zajęła 3. miejsce.
To ogromne wyróżnienie i wielka motywacja do dalszej pracy. Ta nagroda jest efektem wysiłku całej drużyny, sztabu szkoleniowego oraz wszystkich osób, które wspierają mnie każdego dnia. Dziękuję za zaufanie i gratuluję całemu zespołowi świetnego sezonu – powiedziała Katarzyna Nowak po odebraniu nagrody.
weszlo.com – GKS zaczyna zbrojenia! Potwierdził pierwszy transfer
Już za nieco ponad dwa tygodnie GKS Katowice pozna swojego pierwszego rywala po powrocie na europejskie boiska. Jeszcze nie czekając na losowanie, już oficjalnie ogłosił swój pierwszy transfer tego lata. Na Nową Bukową przeniósł się zawodnik wyróżniający się na zapleczu Ekstraklasy, który wraz z zespołem do samego końca walczył o awans.
Klub z Katowic potwierdził, że od nowego sezonu w ekipie Rafała Góraka będzie występował 20-letni młodzieżowy reprezentant Polski Szymon Bartlewicz. Ofensywny pomocnik podpisał kontrakt do końca 2029 roku z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. Wychowankowi Chrobrego Głogów, mimo że nie udało się wprowadzić zespołu do Ekstraklasy, to i tak będzie miał okazję w niej zagrać.
Szymon Bartlewicz przez całą swoją dotychczasową karierę występował w barwach Chrobrego Głogów. W tym sezonie był absolutnie kluczową postacią zespołu Łukasza Becelli, który marzył o awansie do Ekstraklasie. W 34 spotkaniach rozegrał blisko 2000 minut, strzelił jednego gola oraz dorzucił cztery asysty.
Potencjał zobaczył w nim także Jerzy Brzęczek, który powołał go na ostatnie zgrupowanie reprezentacji Polski do lat 21. W obu marcowych spotkaniach eliminacji do młodzieżowych mistrzostw Europy ofensywny pomocnik debiutu się jednak nie doczekał. Zarówno z Armenią jak i z Czarnogórą, pełne 90 minut przesiedział na ławce rezerwowych.
Bartlewicz w rozmowie z mediami GieKSy wyjaśnił, co skłoniło go do przenosin do Katowic.
– Bardzo spodobał mi się plan, jaki przedstawił mi trener wraz ze sztabem. Bardzo spodobała mi się także infrastruktura, stadion, to jak wszystko tutaj wygląda. Tak samo kibice i cała otoczka to też miało duży wpływ na moją decyzję. Myślę, że to odpowiedni klub dla moje rozwoju, odpowiednie miejsce i chce się tutaj rozwijać.
Podsumował też lata spędzone w Głogowie.
– To była bardzo ciekawa przygoda, spędziłem tam tak naprawdę większość swojego życia. W Głogowie przeżyłem wspaniałe chwile, chociaż były też te cięższe, gdy walczyliśmy o utrzymanie. Były też te lepsze, tak jak teraz, gdy walczyliśmy o awans i niestety się nie udało. Drużyna jest naprawdę mocna, wspaniali ludzie i myślę, że zasługuje na Ekstraklasę.
A także zwrócił uwagę na swoje mocne strony, przyznając, że przy najlepszym piłkarzu ostatniego sezonu Ekstraklasy może sporo się nauczyć.
– Jestem na pewno kreatywny. Wiem co robić na boisku w takich mniej obliczalnych momentach, gdy trzeba dać coś od siebie. Tym myślę, że mogę pomóc zespołowi. Patrząc na pozycję na jakiej gram, to na pewno mogę wiele nauczyć się od Bartka Nowaka.
20-latek zdecydowanie nie będzie miał łatwego zadania, by przebić się do podstawowego składu nowej drużyny. Poza wspomnianym Nowakiem na jego pozycji występuje także Eman Marković, Mateusz Wdowiak czy Marcel Wędrychowski. Mimo to sporo w mediach mówi się, że na Nową Bukową może trafić jeszcze jeden ofensywny pomocnik, konkretnie to Bartosz Wolski z Motoru Lublin.
Pucharowicz poważnie osłabiony. Traci kluczowego zawodnika
GKS Katowice właśnie napotkał pierwszy problem przed zmaganiami w eliminacjach europejskich pucharów. Rafał Górak już wie, że w drodze ku fazie zasadniczej Ligi Konferencji będzie musiał sobie poradzić bez jednego ze swoich kluczowych zawodników. Ten wypadł z powodu kontuzji i do gry wróci dopiero za kilka miesięcy.
Klub ze Śląska przekazał, że świeżo po zabiegu stawu barkowego jest Rafał Strączek. Były bramkarz Stali Mielec czy JKS-u Jarosław nabawił się kontuzji w ostatnim meczu poprzedniego sezonu. 27-latek zdołał dotrwać na placu gry do ostatniego gwizdka arbitra, ale przepłacił to kontuzją, która wykluczy go z całego okresu przygotowawczego i początku kolejnych rozgrywek.
Z informacji podanych w komunikacie wynika, że golkiper będzie wracał do zdrowia pod okiem fizjoterapeutów, a jego powrót na boisko powinien się wydarzyć za około cztery miesiące.
Kontuzja Rafała Strączka oznacza, że Rafał Górak na pewno nie będzie mógł skorzystać ze swojego bramkarza przez cały okres trwania eliminacji europejskich pucharów. GKS zaczyna zmagania od drugiej rundy eliminacji Ligi Konferencji i żeby znaleźć się w fazie zasadniczej, to musi wygrać trzy kolejne dwumecze. Dopiero w trakcie fazy ligowej, Strączek miałby okazję zadebiutować na arenie międzynarodowej.
Tego zaszczytu najprawdopodobniej dostąpi Dawid Kudła, który zaczynał sezon jako podstawowy bramkarz klubu z Katowic, ale z czasem przegrał rywalizację i dał się wygryźć młodszemu konkurentowi. Mimo to 34-latek wiosną wskoczył między słupki na trzy spotkania, gdy Strączek również zmagał się z problemami zdrowotnymi. Z drugiej strony nie jest wykluczone, że w obliczu kontuzji swojego podstawowego golkipera, GieKSa nie sięgnie po nowego zawodnika na tę pozycję.
Rafał Strączek początkowo po powrocie do Polski po nieudanej przygodzie we francuskim Bordeaux był tylko zmiennikiem. Z czasem jednak doczekał się swojej szansy i wykorzystał ją w najlepszy możliwy sposób. Notował wiele udanych występów, co spowodowało, że chęć jego sprowadzenia wyraził Lech Poznań. 27-latek jednak zdecydował się zostać w Katowicach, co potwierdził podpisując nowy kontrakt. W poprzednim sezonie zagrał w 26 spotkaniach i zachował dziewięć czystych kont.
Bramkarz w niedawnej rozmowie z Weszło przekonywał, że bardzo dobrze czuje się na Śląsku i uznał, że potrzebna mu jest stabilizacja zamiast kolejnych przenosin.
– Widziałem duże zaangażowanie ze strony GKS-u, o czym już mówiłem. Ja i dziewczyna dobrze się tu czujemy. Zacząłem regularnie występować, dobrze się zgrałem z drużyną, dobrze się czuję w naszym systemie. Po ostatnich latach, gdy nie wszystko szło po mojej myśli, uznałem, że potrzebuję więcej stabilizacji, nabrania większej ogłady i po prostu bycia w kamerach. Doskwierało mi, że tydzień w tydzień jeżdżę na mecze, ale to nie ja jestem na boisku. Tutaj jestem dziś pewny swojej pozycji.
dziennikwschodni.pl – Kapitan Wolski wybrał Katowice
Motor Lublin traci kapitana? Według mediów Bartosz Wolski na dniach ma zostać piłkarzem GKS Katowice.
Jak poinformował dziś (niedziela) przed południem red. Tomasz Włodarczyk z popularnego portalu Meczyki, GKS Katowice pozyskał Bartosza Wolskiego, dotychczas kapitana ekstraklasowego Motoru Lublin. Pomocnik (w Motorze od 2023 r.) decydując się zimą na pozostanie w Lublinie na rundę rewanżową, zagwarantował sobie kwotę odstępnego wartą 100.000 euro, w przypadku chęci zmiany barw. Chęć – jak się okazało – była, znalazł się też potencjalny kontrahent. W przyszłym sezonie Wolski stanie przed szansą gry w europejskich pucharach, występy w których “GieKSa” zagwarantowała sobie w ostatnich minutach sezonu (po golu Marcela Wędrychowskiego – znanego z występów w Górniku Łęczna – w Szczecinie).
SIATKÓWKA
siatka.org – Zmiany u beniaminka PlusLigi. Klub pożegnał pięciu zawodników
GKS Katowice przeprowadza roszady w zespole, przygotowując się do powrotu do PlusLigi. Zgodnie z najnowszymi informacjami klub zakończył współpracę z pięcioma siatkarzami.
GKS Katowice po nieudanych rozgrywkach w sezonie 2024/2025 spadł na zapleczę PlusLigi. Zespół w rozgrywkach I ligi mężczyzn dał z siebie wszystko. Ciężka praca przyniosła oczekiwany rezultat i po zaledwie jednym sezonie klub powrócił do najwyższej klasy rozgrywkowej. Katowicka drużyna w finale pokonała BBTS Bielsko-Biała.
Po zakończeniu sezonu ligowego katowicki klub rozpoczął kompletowanie zespołu, który jesienią powróci na plusligowe boiska. Już w maju GKS poinformował o przedłużeniu kontraktu z trenerem Emilem Siewiorkiem, który do zespołu dołączył w 2023 roku. Na początku czerwca drużyna z Katowic poinformowała, że w ich barwach nie zagra już pięciu zawodników. Mianowicie w zespole ze Śląska zabraknie środkowego Macieja Woza, libero Kajetana Marka, rozgrywającego Piotra Fenoszyna oraz dwóch przyjmujących Krzysztofa Gibka i Mateusza Łysikowskiego. Wszystkim wymienionym zawodnikom dobiegają końca kontrakty, które zgodnie z oficjalnym komunikatem klubu nie będą przedłużone.
sportowefakty.wp.pl – Beniaminek rozpoczął budowę kadry. Kapitan przedłużył kontrakt
Działacze GKS-u Katowice intensywnie pracują nad tym, by zbudować kadrę na nowy sezon. Wiadomo już, że zespół beniaminka PlusLigi dalej prowadzić będzie trener Emil Siewiorek. Ogłoszono też nazwisko pierwszego zawodnika.
[…] Wiadomo już, kto w GieKSie będzie odpowiadał za rozegranie. Będzie nim Grzegorz Pająk, który w minionym sezonie był kapitanem katowickiego zespołu. Taką rolę będzie pełnił też w nadchodzących rozgrywkach.
„Grzegorz Pająk będzie reprezentował barwy GKS-u Katowice w sezonie 2026/2027. Doświadczony, 39-letni rozgrywający w minionych rozgrywkach, zakończonych awansem do PlusLigi, pełnił funkcję kapitana i był jednym z kluczowych zawodników naszej drużyny” – przekazał GKS w komunikacie.
W swojej karierze występował m.in. w zespołach ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Aluronu CMC Warty Zawiercie, MKS-u Będzin, AZS-u Olsztyn oraz LUK-u Lublin. Co więcej, aż trzykrotnie świętował awans z rozgrywek pierwszoligowych do PlusLigi.
W swoim pierwszym sezonie w GieKSie rozegrał 38 spotkań i aż dziesięciokrotnie sięgał po statuetkę MVP, będąc najczęściej wyróżnianym zawodnikiem w lidze.
HOKEJ
hokej.net.pl – Gwiazdor opuszcza wicemistrzów Polski! To nie koniec odejść
Do sporych roszad kadrowych doszło w szeregach GKS-u Katowice. Wicemistrz Polski rozstał się właśnie z czwórką zawodników.
Najgłośniejszym odejściem bez dwóch zdań jest rozstanie z Jeanem Dupuy. Kanadyjczyk zgodnie z naszymi wcześniejszymi informacjami znalazł się na celowniku ECB Zagłębia Sosnowiec.
Blisko 32-letni napastnik pochodzący z Kanady był kluczową postacią w szeregach GKS-u. Tylko w tym sezonie na taflach THL rozegrał 52 spotkania, w których 15 razy wpisywał się na listę strzelców i 27-krotnie celnie podawał do kolegów z zespołu. Ponadto na ławce kar spędził 65 minut, a w klasyfikacji plus/minus wypadł na +28.
To jednak nie jedyny napastnik, który żegna się z GieKSą. Zespół opuszcza też Maksymilian Dawid. 20-letni napastnik pochodzący z Gdańska od dwóch lat występował w GKS-ie. Miniony sezon to dla niego 7 „oczek” za 3 bramki i 4 asysty w 52 konfrontacjach.
Roszady nastąpiły również w linii obronnej, bowiem Aleksi Varttinen i Albin Runesson także żegnają się z Katowicami. Pierwszy z nich w tym sezonie zdobył 13 punktów i wypadł na +9 w klasyfikacji plus/minus, a Szwed zaksięgował 16 „oczek” oraz zanotował +25.
– Informujemy, że obrońcy Albin Runesson i Aleksi Varttinen oraz napastnicy Jean Dupuy i Maksymilian Dawid nie będą dłużej reprezentować barw GKS-u Katowice. Kontrakty trzech pierwszych zawodników dobiegły końca, a w przypadku Dawida umowa została rozwiązana za porozumieniem stron– przekazał wicemistrz Polski.
W młodości siła! Wicemistrz Polski przedłuża kontrakty
Wszystkie kluby sukcesywnie budują swoje zespoły na nadchodzący sezon 2026/27. GKS Katowice nie myśli jednak tylko krótkoterminowo, ale też i na kolejne lata wprzód i już teraz przedłużyła kontrakty ze swoimi trzema, młodymi hokeistami.
Mowa o braciach Hofman, którzy przedłużyli swoje umowy do końca sezonu 2028/29 oraz o Błażeju Chodorze, którego kontrakt będzie obowiązywał jeszcze przez dwa sezony.
Wszyscy z nich mogą być zadowoleni ze swoich dokonań w minionym sezonie. Jakub Hofman w 56 spotkaniach zdobył 14 punktów za 7 bramek i 7 asyst, a drugi z napastników w 55 meczach zainkasował 16 „oczek” za 5 trafień i 11 kluczowych podań, a ponadto przywdziewał już reprezentacyjne barwy.
Największe postępy wydaje się jednak, że poczynił Błażej Chodor. Niespełna 21-letni defensor dobrze wpasował się do GieKSy i tworzył zgrany duet z Zackiem Hoffmanem. Dobitnie pokazują to liczby – 4 bramki, 9 asyst w 56 konfrontacjach oraz bilans +12 w klasyfikacji plus/minus.
– Trójka młodych hokeistów ma stanowić o sile naszego zespołu w kolejnych latach, dlatego niezmiernie cieszymy się, że nadal będą reprezentować barwy GKS-u Katowice– informuje katowicki klub.
GieKSa ma nowego bramkarza. To doświadczony Kanadyjczyk
Działacze GKS-u Katowice dopięli kolejny transfer przed sezonem 2026/2027. Nowym bramkarzem GieKSy został Connor LaCouvee, który podpisał z wicemistrzami Polski dwuletni kontrakt.
31-letni Kanadyjczyk jest bramkarzem bazującym przede wszystkim na dobrym ustawieniu, spokoju i świetnym czytaniu gry. Nie należy do golkiperów bardzo ekspresyjnych czy efektownie interweniujących, ale jego mocnymi stronami są regularność, koncentracja oraz dobra gra kijem.
LaCouvee (185 cm, 91 kg) ma na swoim koncie 28 występów na taflach AHL oraz 56 meczów w ECHL. Ostatnie pięć lat spędził jednak w Europie. Rozegrał 14 spotkań w ICE Hockey League oraz kolejne 14 w fińskiej Liidze. Najdłużej występował jednak na Słowacji.
Przez ostatnie cztery sezony bronił w Tipos Extralidze, gdzie rozegrał łącznie 180 spotkań. W dwóch poprzednich rozgrywkach reprezentował barwy Vlci Żylina, dzieląc szatnię między innymi z reprezentantem Polski Kamilem Wałęgą.
W minionym sezonie Kanadyjczyk rozegrał 33 mecze sezonu zasadniczego, notując 91,6 procent skuteczności interwencji i średnio 2,43 wpuszczonego gola na mecz. Jeszcze lepiej prezentował się w fazie play-off. W trzech spotkaniach uzyskał współczynnik GAA na poziomie 2,04 oraz skuteczność interwencji wynoszącą 94,7 procent.
Connor LaCouvee zastąpi Jespera Eliassona.
Skład GKS-u Katowice na sezon 2026/27
Bramkarz: Connor LaCouvee, Michał Kieler
Obrońcy: Kacper Maciaś i Błażej Chodor
Napastnicy: Stephen Anderson, Joona Monto, Patryk Krężołek, Grzegorz Pasiut, Patryk Wronka, Bartosz Fraszko, Mateusz Michalski, Jonasz Hofman i Jakub Hofman.
Felietony Piłka nożna Piłka nożna kobiet
Runda pełna absurdów #2
Nie będziemy ukrywać, że wraz z redaktorem Flifenem po naszym jesiennym artykule liczyliśmy na nieco spokojniejszą wiosnę i w efekcie krótszy wpis, pozwalający na wakacyjny odpoczynek. Nasze przewidywania okazały się jednak równie skuteczne jak Mileta Rajović… Zapraszamy zatem do obszernej lektury naszej selekcji najzabawniejszych absurdów z wiosny sezonu 2025/26!
Boże miej tę ligę w opiece
Lechia wcale nie spadła (PZPN ich nienawidzi, zobacz jak) – Niektóre kluby do ostatniej kolejki biją się o utrzymanie, co bardziej temperamentne jeszcze kilka dni po zakończeniu sezonu próbują odwoływać się od jakiejś niezrozumiałej decyzji sędziowskiej. Lechia Gdańsk poszła o krok dalej, w oświadczeniu jasno dając do zrozumienia, że utrzymała się w lidze i odebranie jej punktów było wręcz nielegalne. Kto wie – być może jeszcze o tym wątku usłyszymy na starcie sezonu, gdy Lechia będzie domagała się przywrócenia do Ekstraklasy?

Lechia jest bezczelna – Szanowny spadkowicz uraczył swoich fanów prozaicznym wytłumaczeniem kolejnych odejść z klubu – to przez ten krwiożerczy PZPN! Cały sezon Lechia była o włos od utrzymania i sami pracownicy klubu mówili, że nie przejmują się tą karą. Po spadku nagle wszystko się odmieniło, powrócił zakaz transferowy, a zza kulis znów zaczęły wychodzić informacje o pustce w kasie. Trudno wyobrazić sobie rozprawę, gdzie dorośli ludzie będą próbowali pozwać ligę za to, że spłaciła za nich ich własne długi i przymykała oko na dantejskie sceny za kulisami. Z drugiej strony, Paolo Urfer jest prawnikiem i nawet sam Pan Bóg pewnie nie wie, czy Lechia jednak nie zagra w tegorocznej Lidze Mistrzów.
Oświadczenia nad oświadczeniami – Był kiedyś pewien europoseł o imieniu Janusz, który każde wystąpienie kończył słowami “a poza tym sądzę, że…”. Lechia Gdańsk publikuje komunikaty niemal żywcem wyjęte z jego wypowiedzi: “Odszedł ten i ten, z powodu tego i tego, dziękujemy. A poza tym PZPN poniesie odpowiedzialność za bestialskie zrujnowanie naszego klubu i powinien zostać zniszczony, nie dziękujemy”.
Źródło: Strona Główna Klubu i Akademii – Lechia Gdańsk
Przerwanie meczu po odpaleniu 10 rac przez Legię na Arenie Katowice – Pan Damian Sylwestrzak na chwilę wstrzymał grę za sprawą dymu ogarniającego murawę na stadionie, w trosce o zdrowie zawodników i poziom widowiska. Nie udało się niestety ustalić, jaki stadion został zadymiony, bowiem piłkarze nie potrafili doszukać się rzekomej chmury uniemożliwiającej działanie naszego niezawodnego systemu wideoweryfikacji. Jak się okazało, obawy arbitra były jednak słuszne – VAR nie mógł zauważyć Kacpra Tobiasza rzucającego się z uściskami na Szkurina podczas akcji ofensywnej.
Rzut za trzy punkty Kowalczyka z Termalicą – Są różne style piłkarskie: misterne Catenaccio, morderczy Gegenpressing czy też sławetna Tiki-taka. Mateusz Kowalczyk postanowił wprowadzić jednak element innej dyscypliny, po wrzucie z autu zapisując sobie niemalże bezpośrednią bramkę, jedynie z przyczyn legislacyjnych uznanych za samobójczą. Miny dziennikarzy i kibiców zasiadających na trybunach, którzy zobaczyli ten ewenement na skalę światową – bezcenne. Europa nie jest gotowa na nasze sztuki piłkarskie!
Kolejny trener Widzewa, ale tym razem to już naprawdę ostatni! – Każdy z nas w swoim życiu kupił nieco zbyt dużą paczkę chrupek “bo będzie na dwa dni”. Włączamy mecz, a kilka chrupnięć później okazuje się, że paczka już jest pusta. Nieco podobnie miał pan Dobrzycki z kupnem trenerów, bowiem od 2025 roku w Widzewie pracowało już 5 wyszukanych szkoleniowców na lata, każdy z coraz to lepszą argumentacją i CV. Ostatecznie skończyło się na panicznym zatrudnieniu żelaznego Ako Vukovicia, który przyszedł, wywalił ego “gwiazd” tej ligi na bruk i kazał wypierniczać wszystkie piłki w kosmos. Od jednego chrupnięcia na weselu Widzew niemal spadł z ligi, a to byłoby całkiem spore osiągnięcie jak na miliardera.

Bergier kopiący rożne jako najlepszy strzelec Widzewa – Inni trenerzy go nienawidzą, zobacz jak! Poprzednik Vukovicia miał dość niecodzienny plan na Widzew Łódź, wszak wysyłanie walczaka i najlepszego strzelca do kopania rzutów rożnych przy okienku transferowym za miliony monet brzmi jak żart primaaprilisowy. Sęk w tym, że szanowny Pan Czapeczka nawet nie zdołał do tegoż kwietniowego dnia dotrwać, a taki absurdalny pomysł mógł mu tylko w tym pomóc.
Gesty Sebastiana “zwykłego chłopaka” Bergiera do kibiców Korony – W zaledwie kilka sekund skutecznie odświeżył niechęć kibiców do swojej osoby. Gdyby ten gest był jeszcze spontaniczny i szybko się opanował, mógłby to wytłumaczyć jakąś prowokacją, co i tak było już głupie i obelżywe. Wszystko odbyło się już jednak w dość spokojnych jak na wyjazd warunkach po meczu. Zawodnik uskutecznił *machanie ręką na wysokości bioder jednoznacznym gestem* kilka razy, dla pewności szyderczo się uśmiechnął i splunął na murawę. Ech… WIDEO
Najdroższy rozdawacz kwiatów w historii – Cała liga przeżyła szok po pierwszych transferach Widzewa Łódź, a szczególnie po wydaniu ponad 5 milionów euro na Osmana Bukariego, skrzydłowego prosto z MLS. Okazało się, że Osman w warunkach polskiej ligi odnajduje się co najwyżej przeciętnie, a kiedy w Łodzi pojawił się Vuko, to Ghańczyk został wysłany na trybuny. Klub znalazł mu nowe zajęcie zgodnie z kwalifikacjami – na dzień kobiet został zatrudniony do rozdawania paniom kwiatów przed stadionem.
Kapaudi zatrzymany przez prezydenta, a Bukari przez wizę – Obrońca Widzewa regularnie jest zawodnikiem szerokiego składu Demokratycznej Republiki Konga, nie powinno więc nikogo dziwić, że w marcu pojechał on do swojej ojczyzny pomóc jej w awansie na Mistrzostwa Świata. Misja została zakończona sukcesem, a DRK awansowała na mundial po raz pierwszy od ponad 50 lat! Sukces okazał się tak wielki, że aż prezydent zwołał spotkanie z piłkarzami na tydzień po historycznym meczu. Problem w tym, że według reguł FIFA reprezentacje muszą “oddać” zawodników klubom w przeciągu dwóch dni, a tutaj minął ponad tydzień. W tym samym czasie Bukari walczył w polskim konsulacie w Nigerii o uzyskanie pozwolenia na pracę.
Dawid Szwarga kapituluje – Trener Dawid Szwarga znany jest z nowinek technologicznych i ma łatkę analityka, choć czasem mówi się o jego brakach w budowaniu szatni. W jego ostatnim starciu jako trener Arki Gdynia z Koroną Kielce kamery wychwyciły, jak rzucił soczyste “Pie***lę to” i ostentacyjnie usiadł na ławce. Oficjalnym powodem rozstania był rozjazd wizji budowy klubu, co wcale nie wyklucza prawdziwości dwóch mocnych słów trenera.

Arka Gdynia (i nie tylko) bojkotuje groundkeeperów – Raczej nikt nie wyobraża sobie meczów NBA rozgrywanych na betonie, jazdy na łyżwach po bruku, czy gry w piłkę na kartoflisku. Ten aspekt został zakwestionowany przez parę ekip, które wpadły na to samo pytanie: “Jak kiepska może być murawa?”. I w ten sposób Arka Gdynia rozegrała parę kolejek na kretowisku, murawa Poznania w Pucharze Polski wyglądała, jakby nikt jej przez miesiąc nie podlewał, a w Radomiu z tego powodu nawet odszedł trener. Niby tylko zwykła trawa, a tyle z nią kłopotów.
Krzykliwa reklama Legii z Oyakatą – W ciągu istnienia każdego klubu zdarzają się takie momenty, że wszystkim sympatykom aż chce się krzyczeć ze złości. Takie emocje mogły towarzyszyć kibicom Legii, gdy na horyzoncie realnie pojawiło się widmo spadku, chociaż jeszcze przed chwilą zespół brał udział w europejskich pucharach. Ewidentnie tym kierowali się marketingowcy klubu ze stolicy, kiedy w ramach reklamy pewnej zupki instant kazali aktorowi z całej siły krzyknąć pośrodku niczego i… zacząć przygotowywać tę właśnie zupkę. Tych, których ta reklama ominęła, zapraszamy do seansu, bo tego nie można przegapić. WIDEO
Bezlitosny Excel sprzedał Kapaudiego – Dwóch wytrwale zarabiających klubowych dyrektorów sportowych zadało sobie pytanie – po co mieć jakiegokolwiek obrońcę? Marek Papszun zdołał jeszcze złapać zawodnika za rękę przy podpisywaniu kontraktu z Cremonese i przywrócić go do drużyny, by usłyszeć że…i tak muszą go sprzedać, bo nie ma pieniędzy. Zawodnik przeszedł do Widzewa, Legia i tak miała czerwony Excel, a obronę zapełniał pomocnik Rafał Augustyniak z mędrcem Arturem Jędrzejczykiem. Rotacje, zmiany, rezerwy? Wychodzi na to, że to chyba jakieś pojęcia motoryzacyjne.
Wyprzedaż w Legii – Jakby tego było mało, na koniec sezonu budżet stołecznego klubu zaczął pękać w szwach. Nie było to jednak z powodu przepełnienia, a z powodu nerwowego szukania ostatnich monet przez kolejnych dyrektorów. Błyszczący na początku sezonu Nsame ponoć bardzo chciał zostać i zejść z pensji, aprobował to nawet sam Marek Papszun – nic z tego nie wyszło, zawodnik odszedł za darmo do Pogoni Szczecin. Z klubu odeszło (stan na 4 lipca) aż 14 zawodników, a sensowne pieniądze otrzymano jedynie za Barcię i Leszczyńskiego. Z Urbańskim nawet (proszę usiąść) rozwiązano umowę, choć jego przyjście było owiane sporym sukcesem. Żeby było zabawniej, po tej fali i wcześniejszych zmianach w szkółce młodzi zawodnicy podobno zaczęli wypytywać o możliwość zmiany klubu. Gratulujemy Legii konsekwencji – od mistrza do klasy średniej, w końcu cel osiągnięty!
Odwołana kartka Rafała Augustyniaka – Wszystko rozeszłoby się po kościach, gdyby sędzia pokazał po taktycznym faulu żółty kartonik i zaznaczył, że następny taki faul poskutkuje wylotem z boiska. Piotr Lasyk zapewne taki miał zresztą zamiar, jednak po konsultacjach z VAR-em zmieniono to na czerwoną kartkę. Marek Papszun wyszedł na konferencję, niejako wymanifestował jej anulowanie i… PZPN anulował kartonik, nie przyznając w zamian nawet prawidłowej żółtej kartki. Skoro tak sztywno trzymamy się przepisów, jest jedna drużyna, która z powodu zaległości finansowych powinna już dawno znajdować się na niższych szczeblach rozgrywkowych – ich też czeka anulowanie sezonu?

Rajović strzela w swoją drugą nogę przed pustą bramką – Tu nawet nie ma o czym pisać, to trzeba zobaczyć. Jak to mawia młodzież: przednia zabawa, że hoho! WIDEO
PZPN przenoszący Superpuchar przed ostatnią kolejką – Polski Związek Piłki Nożnej (lub czegoś w tym rodzaju) bardzo chciał oddać Wrocławiowi to, co udało się koncertowo zepsuć w poprzednim sezonie zakończonym spektakularnym spadkiem. Dodatkowo miała to być chyba też kara za niewpuszczenie kibiców Wisły Kraków. Oprócz reprezentacji miał się tam pojawić… Wróć, w żadnym momencie nie miał się tam pojawić Superpuchar Polski. Niektórym “baronom” taki pomysł przyszedł do głowy, ale społeczności Górnika i Lecha Poznań bardzo szybko dały znać, że nie będą brać udziału w takiej degrengoladzie i albo jadą do Poznania, albo na wakacje. Nie ma to jak bohaterskie tworzenie problemów, by potem po cichu się z nich wycofywać.
Bitwa pod Gołębnikiem – Derby w polskiej piłce rzadko kiedy odbywają się w neutralnej atmosferze, ale wszystko ma swoje granice. Te zostały przekroczone, kiedy po meczu Radomiaka Radom z Koroną Kielce kibic gospodarzy wtargnął na stadion i ruszył na Tamara Svetlina, którego chronić musiał Konrad Cebula. W międzyczasie butelka rzucona przez innego kibica Radomiaka znalazła dyrektora marketingu Korony, który z całą zakrwawioną głową musiał opuścić boisko. Skończyło się na symbolicznej karze i braku konsekwencji, bo już kilka kolejek później radomscy kibice chwalili się na Twitterze wnoszonymi małpkami.
Kiko Ramires i herb Radomiaka – Ja wiem, co wielu z Was sobie pomyśli: przecież jeszcze niedawno Radomiak nie miał swojego herbu! Tamta sprawa została jednak rozwiązana, o czym prawdopodobnie nie usłyszał pewien były trener Radomiaka. Kiko Ramires, bo o nim mowa, wrzucił na swojego Twittera (nowomowa: X) piękną grafikę z pożegnalną wiadomością skierowaną do kibiców z Radomia. Większość osób skupiła się jednak nie na samej treści, której nic zarzucić nie można, a na stworku w lewym górnym rogu oraz w tle posta. Po chwili Kiko zrozumiał swój błąd i wrzucił poprawioną wersję – a przynajmniej tak to sam ochrzcił, bo nie wyglądało to dużo lepiej. Losowe artefakty, wrzucona cyrylica… Sami rzućcie okiem na te dzieła wprost z profili społecznościowych szkoleniowca.
Źródło: Twitter Kiko Ramiresa
Gonçalo Feio, przygód część kolejna – Mecz 24. kolejki Ekstraklasy pomiędzy Radomiakiem Radom a GieKSą nie jest czymś, co postronny kibic będzie wspominał z wypiekami na twarzy. Zresztą, prawdopodobnie już poza sprzymierzeńcami obu ekip nikt już o jego przebiegu nie pamięta. Kolorytu temu dniu nadał za to znany z tego, że nadaje kolorytu wielu dniom, Goncalo Feio. Znany z rzucania biurowymi przedmiotami ówczesny trener Radomiaka tym razem wdał się w polemikę na temat stanu murawy z miejscowym radnym. W pewnym momencie politykowi siadły nerwy i przyłożył Portugalczykowi, na co ten zareagował rzuceniem papierów. Tak zakończyła się kolejna przygoda Feio w Polsce, ponownie rzuceniem – kuwetą w Motorze, ofertą Legii i teraz papierami.
Minimalistyczny Motor Lublin – Przez ostatnie pocovidowe lata w Ekstraklasie tendencja w rozwoju ligi oraz w ilości wydawanych w niej pieniędzy była raczej wzrostowa. Czasem jednak zdarzają się jednostki, które muszą się przeciwstawić wszystkim trendom, tym razem tę rolę przejął Zbigniew Jakubas. Po sezonie przez Lublin przeszło tornado, zabierające ze sobą aż 12 piłkarzy pierwszego składu. Całe szczęście, że Bright Ede nie uległ pokusie milionowej oferty z Chelsea, inaczej Motor musiałby radzić sobie także bez niego. Po drodze z klubu wywiało też Mateusza Stolarskiego, a powstały w ten sposób wakat został od razu zajęty przez Mariusza Misiurę. Były trener Wisły Płock jest bardzo ceniony przez pana Jakubasa, co objawiało się już wcześniej, gdy prezes dyskutował z nim o grze Motoru… kiedy trenerem był jeszcze Stolarski.
Kibole Lecha, kible Widzewa – To nie jest przypadek, że prawie za każdym razem to są toalety. Tym razem obsługa sanitariów przerosła kibiców Lecha Poznań, którzy pozostawili po sobie widok jak na załączonym obrazku. Szkody pozostawione przez fanatyków łódzki klub wycenił na kilkaset tysięcy złotych, a fani z Poznania zadeklarowali się, że uregulują wszystkie koszta. Dobre chociaż to, lecz może warto zainwestować w edukację od podstaw i rozdawanie przed wyjazdami skróconych instrukcji obsługi toalet. Panowie kibole – porcelana da się lubić!

Thomasberg mówiący, że jego piłkarze bali się wygrać z Termalicą – Nie regulujcie odbiorników, to najprawdziwsze słowa trenera Pogoni Szczecin! Po lutowym remisie z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza szkoleniowiec rzucił nowe światło na kwestię formy Pogoni – jego piłkarze po prostu żyli w strachu przed zdobyciem trzech punktów. “Pojawiła się obawa przed zwycięstwem, to nie powinno się wydarzyć” – to brzmi bardziej jak cytat z twórczości Walaszka, niż słowa poważnego trenera na konferencji prasowej po remisie z ostatnią drużyną ligi.
Juwara na wagarach w Berlinie – Miasto, w którym na każdej ulicy leży 60 Euro, może wydawać się wszystkim atrakcyjnym miejscem. Czasem jednak przed pojechaniem tam powinno się sprawdzić, czy na następny dzień nie gra się spotkania w Ekstraklasie. O tej części zapomniał Musa Juwara, który służbowym autem oznaczonym jego nazwiskiem (!) przejechał się do stolicy kraju Autobahn. W efekcie skrzydłowy został odsunięty od składu pierwszej drużyny Pogoni. To znaczy, oficjalnie został przesunięty z powodu drobnego urazu, lecz od tego czasu (czyli połowy lutego) reprezentant Gambii ani razu nie wszedł na boiska Ekstraklasy. Plotki głoszą, że klub już w tym okienku spróbuje pozwolić zawodnikowi iść swoją ścieżką.
O takim Alexie H., co chciał wpłacić na zbiórkę – Pomysły Pana Prezesa są zasadniczo po prostu skrajne: tu zwyzywa kogoś od sodomity służącego siłom ciemności, tu osobiście przyjdzie pogratulować kibicom rywali zwycięstwa. Pod koniec kwietnia postanowił, powiedzmy… Dołączyć? W każdym razie coś w tym stylu, do zbiórki Patryka Łatwoganga na Fundację Cancer Fighters. Skąd nasze zawahanie w doborze słowa? Prezes podrzucił do internetu cennik, za każdy kolejny wygrany mecz Pogoni dorzucając coraz więcej do puli. To jest, obiecując dorzucenie, bowiem już w ostatnich minutach pierwszego starcia zakończyła się szalona passa zwycięstw w liczbie 0, powodując lawinę szydery na social mediach.

PROSZĘ ODDAĆ NASZA DZIAŁKA! – Zarząd pod właścicielstwem Roberta Platka, składający się z Murata Colaka i Davida Amdurera sprezentował dość specyficzną konferencję prasową. Mocno podkreślono totalny brak profesjonalizmu byłej prezes Filipiak przy nagłym rozstaniu z Cracovią, bardzo ładnie prosząc (i to w języku polskim!) o zwrot srebra rodowego, jakim jest działka Cracovii. Została ona sprzedana za ułamek ceny firmie Pani Filipiak, a zarządzający podkreślali gotowość nie tylko do walki prawnej, ale też do odkupienia gruntów dla klubu. Z plusów, przynajmniej za działkę nie zapłaciła Ekstraklasa – doceniamy!
6 zespołów mających w 29. kolejce po 37 punktów (ta liga nie jest poważna) – W innych ligach jedni kibice emocjonują się walką o puchary i mistrza, drudzy każdego dnia wstają z przerażeniem spoglądając w tabelę niższej ligi. W Polsce postanowiono opatentować coś zupełnie nowego, nielimitowane emocje dla każdego. Czy Twój klub spadnie, awansuje, a może zbankrutuje? Wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie, a sytuację w tabeli śledzili ze śmiechem nawet zagraniczni użytkownicy Twittera. Walka o spadek – legendarne motto wszystkich klubów Ekstraklasy.
Nosił Podolski razy kilka – Słyszysz: boiskowy bandytyzm, myślisz: Podolski. W tej rundzie ponownie nowy właściciel Górnika Zabrze stracił kontakt z bazą – tym razem uderzył z pięści Ameyawa w brzuch. Kiedy z kolei to Braut Brunes bez ceregieli zameldował się na jego kostce, był pierwszym, który uspokajał swoją drużynę i w wywiadzie po meczu rzucił: „Czasami są emocje, tak to jest. Ja to rozumiem„. Trzymanie się własnych zasad Lukasa jest godne uznania, lecz chyba nie na tym powinien polegać futbol, by trofea zdobywać kosztem zdrowia innych.
Sebastian Madejski nie zostanie skoczkiem wzwyż – Początek kwietniowego spotkania, niby nic groźnego. Katastrofalnie nieudane dośrodkowanie (a może i nawet strzał?) już ma przekuć się w kontrę, gdy wtem… Kamil Kosowski wykrzykuje: “Dał się zrobić jak junior!”. Piłka z 17. metra na wprost bramkarza powędrowała w jego rękawice, Madejski jednak był nieco zaskoczony i wypiąstkował pionowo do góry. Samo to nie skończyłoby się feralnym golem, gdyby później nie zatoczył się przy ocenie toru lotu piłki i nie wskoczył wprost w plecy napastnika, który bezproblemowo skierował piłkę głową do siatki. WIDEO

Nieuznana bramka po samosfaulowaniu się – Zremisowany mecz 31. kolejki z Piastem przez Koronę Kielce nie pozwolił drużynie oddalić się od miejsc premiowanych spadkiem, choć w końcówce aż huczało od kontrowersji. Arbitrzy odgwizdali faul jednej nogi obrońcy na drugiej, nie czekając na finał akcji i ewentualny udział VAR-u, a szkoleniowiec Korony otrzymał za prostesty czerwony kartonik: WIDEO
Trenerowi Zielińskiemu biją piłkarza, ale klub mówi, że nie – Szkoleniowiec Korony stwierdził po tym spotkaniu na konferencji prasowej, że jeden z jego piłkarzy został pobity przez kibiców. Nie zgodził się z tym stwierdzeniem… sam klub, wydając oświadczenie, aby nie wierzyć takim informacjom latającym po mediach. Zapomnieli jednak dopisać, że źródłem tego newsa jest ich własny trener. Koniec końców okazało się, że racja była po stronie klubu – nietykalność cielesna żadnego z piłkarzy nie została naruszona, a interpretacja sytuacji przez Jacka Zielińskiego była efektem kilku niefortunnych zdarzeń.
#SzacunekDlaArbitra – Proponujemy #litościdlakibiców. Wymyślanie takiej akcji po absurdalnie tragicznym roku sędziowania i tuż przed feralną 21. kolejką… Brzmiało to po prostu jak szukanie tanich wymówek i niedostrzeganie prawdziwego problemu obecnego sędziowania Ekstraklasy. Można by było w końcu wytłumaczyć przepis o zagraniu ręką (chyba że naprawdę losuje go żółw na wozie VAR), upublicznić komunikację sędziowską, poprawić szkolenie nowych sędziów – albo poprosić, żeby fani siedzieli cicho na czterech literach, bo co ich to obchodzi, a może i nawet przeprosili.
Sędziowskie koło fortuny w 21. kolejce – Cały świat został opanowany przez nowoczesne technologie usprawniające sędziowanie… Cały? Nie, jest jedna osada dzielnie stawiająca opór! Pan Adam Lyczmański doszukał się po tej kolejce aż 6 znaczących błędów sędziowskich, całkiem niezły wynik. Sędziowie na cały weekend zupełnie zapomnieli, jak i za co dyktuje się rzuty karne, co poskutkowało wypaczeniem wyników kilku spotkań. To wszystko chwilę po akcji opisanej powyżej…
Spalony z rzutu rożnego w 22. kolejce – Przepisy Gry jasno stanowią, jak profesjonalni sędziowie powinni prowadzić profesjonalne mecze profesjonalnej ligi profesjonalnej piłki nożnej. Ciągle okazuje się jednak, że równie dobrze sędziować mógłby legendarny Franciszek Smuda „na czuja”, bowiem przepisy są dość luźno – o ile w ogóle – rozumiane i stosowane. Jeden z takich śmiesznych podpunktów w tej księdze tłumaczy pozycję spalonego i jest tam napisane czarno na białym – nie można podyktować spalonego po zagraniu stojącej piłki spod chorągiewki. Chwila… Nie można? To patrz teraz! W meczu Piasta Gliwice arbitrowi udało się spłatać takiego psikusa, normalnie wszyscy śmiali się i dokazywali.
Honorable mentions
Zagłębie “XD” Sosnowiec – Pewnie wielu z czytelników pamięta czasy, gdy to Zagłębie występowało w Ekstraklasie, a jeszcze nie tak dawno zapowiedziało wielki projekt i budowę klubu na miarę Europy. Po 13. kolejce zespół był o włos od czołówki i wygrał cztery mecze z rzędu. Jak się okazało, były to niemal ostatnie zwycięstwa w tym sezonie, przez następnych 18 odbytych spotkań udało się Sosnowiczanom zwyciężyć aż zawrotny raz i z hukiem się spie… Spiesznie spaść z ligi. Szykawka, Sobczak (z kontraktem na czołówkę 1. Ligi, został odsunięty od składu po czterech miesiącach), Janiszewski, Rakels; nazwiska przecież okazałe jak na szczebel rozgrywkowy, a nie dały rady mocarnemu Sokołowi Kleczew i skompromitowały się 1:7 z Olimpią Grudziądz. Serdecznie gratulujemy wyniku sportowego, a ciekawskich kibiców zapraszamy na derby ze Spartą Katowice!
Trenerzy legendarnego spadkowicza – A propos „iścia” na dno, sportowa próba reakcji na katastrofalną formę nadeszła aż trzykrotnie. Marek Gołębiewski nie zanotował wyśnionych rezultatów, Wojciech Łobodziński (na chwilę) poprawił sytuację punktową, w marcu przyszedł na 2,5 roku (tak naprawdę to ledwie trzy tygodnie, szybko poszło) Grzegorz Bąk, a spadek przypieczętował Tomasz Łuczywek. Tomasz Łuczywek jest już 25. szkoleniowcem (nie licząc duetów) w ostatniej dekadzie, co daje nowego szkoleniowca co 4 miesiące. Czas wprowadzić jakiś limit szkoleniowców w jednym sezonie, inaczej Zagłębiu niedługo zabraknie nowych nazwisk.
TEN spalony Dżesiki Jaszek z Czarnymi Sosnowiec – Gdyby ktoś kiedyś próbował Wam wmówić, że VAR nie jest potrzebny, prosimy o pokazanie mu tej stopklatki. Sędzia oczywiście ma prawo do pomyłki, jednak przy tak świetnej widoczności i ustawieniu odgwizdanie pozycji spalonej jest równoznaczne, co typowanie Cracovii do wygrania ligi po dwóch tygodniach rozgrywek. Czy obie te rzeczy się zdarzyły w tym sezonie? Zgadza się, i za to kochamy naszą polską piłkę!

Źródło: TVP Sport
Dwie twarze Sandecji Nowy Sącz według Rafała Wolsztyńskiego: Rafał Wolsztyński był bezkonkurencyjnie najlepszym strzelcem Sandecji, mimo to klub zdecydował się podobnież wymusić na nim odejście przed końcem umowy i nie wypłacał mu pensji, co upublicznił sam zainteresowany. Finalnie okazało się, że zawodnik otrzymał część pieniędzy i… postępowanie dyscyplinarne do kompletu. Zakończyło się na niesmaku wśród kibiców, przeprosinach Wolsztyńskiego “za możliwe wprowadzenie w błąd” i odejściu zawodnika. A po czyjej stronie ostatecznie leżała wina? Dobre pytanie.
Sprzedaż kobiecego WKS-u, ale tak w sumie to nie – W marcu punkt kulminacyjny osiągnęły pogłoski o przeniesieniu struktur WKS-u do innego zespołu żeńskiego futbolu. Sfrustrowane piłkarki wystosowały oświadczenie już po spotkaniu, na którym i tak zabrakło osób decyzyjnych: “Usłyszałyśmy, że decyzja o sprzedaży została już podjęta. (…) W tym przypadku zostałyśmy potraktowane skrajnie przedmiotowo.” A na czym się zakończyło? Rzecz jasna na oświadczeniu, tym razem Jacka Sutryka: “Nigdy nie było niczyim zamiarem ani intencją instytucjonalne osłabianie lub likwidacja sekcji żeńskiej Śląska (…) Moi współpracownicy nie zrealizowali postawionych przed nimi zadań.” No i fajnie, tylko szkoda, że szczerze poinformować można było dopiero po upublicznieniu całej sprawy – inaczej jeszcze ktoś mógłby posądzać kogoś o uczciwość, czy nawet przyzwoitość.
Liga Legia plus ekstra po meczu Lech – Legia – 4:0, totalna anihilacja i praktycznie już przyklepany tytuł mistrzowski. Kibice z Poznania z niecierpliwością pewnie czekali na analizę i pochwały w studio po spotkaniu, jednak skończyło się na kolejnym odcinku pt. Studio Łazienkowska. Cóż, może kiedyś Legia była na ustach większości Polski, ale pora na pogodzenie się z faktem, że w naszej lidze są też inne zespoły. Serio!
Termalica Bruk-Bet “pogromca Pomorzan” Nieciecza – Parostatkiem w piękny rejs, statkiem na słoniu – w piękny rejs… Drużyny z Trójmiasta bardzo zasmuciły się na wieść o spadku Termalici, nie dopuszczając do gry słoników o nic w ostatnich kolejkach. Dogadały się na wynik 2:3 w dwóch ostatnich potyczkach i jako gest dobrej woli przekazały im po trzy punkty, jednak bezczelna Termalica odwdzięczyła się jedynie ograbieniem ich z szans na utrzymanie, kto to widział! W efekcie cała trójka spadła z ligi, a to właśnie ta Termalica grająca już o przysłowiową pietruszkę schodziła ze sceny z najszerszym uśmiechem.
Nagroda dla wytrwałych
Jeśli udało Wam się dotrzeć aż tutaj, doceniamy wytrwałość i zapraszamy do kącika ornitologicznego – Pan Alex Haditaghi znalazł nowego dyrektora VAR! TWITTER
Hokeiści GieKSy już za kilkanaście dni powrócą na lód, by rozpocząć przygotowania do sezonu 2026/27. Korzystając z przerwy – Wierzba spotkał się z Bartoszem Fraszko na godzinną rozmowę.
Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Nie obrazimy się także na dyskusję w komentarzach. Z góry dzięki!
Możesz nas wesprzeć finansowo (odsłuchanie kosztuje 5 zeta, a komentowanie 19,64 ;)):
Konto:
Santander
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533
SK 1964
ul. Bukowa 1a, 40-108 Katowice
Tytułem: Podcast hokej
PAY PAL:
E-mail: [email protected]
Tytułem: Podcast hokej
Posłuchaj archiwalne podcasty:
Jesteśmy dostępni także na Spotify:.


Najnowsze komentarze