Dołącz do nas

Hokej

[ZAPOWIEDŹ] W piątek tylko zwycięstwo

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W piątek o godzinie 18:30 w „Satelicie” po raz piąty i ostatni w sezonie regularnym katowiczanie zagrają z drużyną KH Energii Toruń.

Drużyna z Torunia jest jedną z dwóch drużyn, z którą „GieKSa” w tym sezonie nie zaznała goryczy porażki. Drugą drużyną jest outsider obecnych rozgrywek – Naprzód Janów. W dotychczas rozegranych czterech meczach katowiczanie zdobyli 24 bramki, tracąc 4. Najlepszym strzelcem przeciwko „Stalowym piernikom” jest Patryk Krężołek, który zdobył cztery bramki. Trzy trafienia na swoim koncie mają: Tadej Cimzar, Teddy da Costa oraz Tuukka Rajamaki. Po dwie bramki zanotowali Filip Starzyński i Jaakko Turtainen, natomiast po jednym golu zapisali Kamil Paszek, Mateusz Szymański, Szymon Mularczyk, Patryk Wajda, Marcin Kolusz, Oula Uski i Miika Franssila. W drużynie naszych przeciwników najskuteczniejszym zawodnikiem, z dwoma bramkami na koncie jest Dienis Serguszkin, a po jednym trafieniu zaliczyli Jegor Fieofanov i Jakub Jaworski.

W ligowej tabeli obie drużyny dzieli 21 punktów. Torunianie zajmują obecnie ósmą pozycję w ligowej tabeli z dorobkiem 51 punktów, natomiast „GieKSa” zdobyła 72 punkty i sklasyfikowana jest na 5 pozycji.W ostatniej kolejce drużyna z grodu Kopernika pokonała po rzutach karnych zdobywcę Pucharu Polski JKH Jastrzębie 4:3, a katowiczanie w Krakowie przegrali Comarch Cracovią 2:1.

Najlepiej punktującym w drużynie KH Energii Toruń jest Rosjanin Artiom Sadrietdinow, który zdobył 35 punktów (14B, 21A) w klasyfikacji kanadyjskiej. O cztery punkty mniej zdobyli rodacy Sadrietdinowa: Dienis Sierguszkin (18B, 13A) oraz Jegor Fieofanow (13B, 18A). 29 punktów na swoim koncie zgromadził Bartosz Fraszko (12B, 17A). Tyle samo punktów, co były zawodnik „GieKSy” zdobył kapitan „trójkolorowych” Grzegorz Pasiut (9B, 20A). 25 punktów na swoim koncie mają dwaj inni katowiczanie Teddy da Costa (14B, 11A) oraz Jussi Makkonen (10B, 15A). W klasyfikacji skuteczności obronionych strzałów zdecydowanie lepiej prezentuje się bramkarz „GieKSy” Robin Rahm, który w rozegranych 34 ligowych spotkaniach bronił ze skutecznością 93,4%. Również 34 ligowe spotkania rozegrał Patrik Spesny, a jego skuteczność obronionych strzałów wynosi 91%.

Warto dodać, iż w ubiegłym tygodniu do drużyny „Stalowych pierników” dołączyło trzech napastników: Nikita Veitov, Mikhail Yesayan oraz znany już z występów w toruńskich barwach Robert Korchokha. Jednocześnie dzisiaj klub z Torunia wydał oświadczenie o rozwiązaniu kontraktu z najlepiej punktującym zawodnikiem swojej drużyny Artiomem Sadrietdinowem.

Sędziowie: Michał Baca, Mateusz Krzywda (główni), Rafał Noworyta, Grzegorz Cudek (liniowi)

24.01.2020 r. (piątek) „Satelita” godz. 18:30: GKS Katowice — KH Energa Toruń

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga