Hokej
[ZAPOWIEDŹ] Kolejna odsłona derbów
W piątek do Satelity przyjedzie drużyna GKS-u Tychy.
Zgromadzeni na katowickim lodowisku kibice będą świadkiem debiutu na ławce trenerskiej zespołu gości. 28 grudnia posadę szkoleniowca GKS-u Tychy objął Andrei Sidorenko, zastępując Krzysztofa Majkowskiego. 63-letni trener 1 października stracił posadę w Niomanie Grodno po niecałym roku prowadzenia drużyny. Będzie to jego trzecia przygoda z Polską Hokej Ligą – wcześniej w latach 96-00 był trenerem Unii Oświęcim, w sezonie 04/05 ponownie objął to stanowisko, a dodatkowo był wówczas także selekcjonerem reprezentacji Polski. Zaledwie 3 lata tę samą rolę pełnił w reprezentacji Białorusi, z którą na mistrzostwach świata dywizji 1A awansował do Elity.
Zmiana trenera była oczywiście spowodowana niezadowalającymi wynikami – tyszanie zajmują 5 miejsce z dorobkiem 47 punktów w 28 meczach, zdobywając zaledwie 4 bramki więcej, niż stracili. Z powodu tak niskiej pozycji zabrakło ich w turnieju finałowym Pucharu Polski. Jako że podczas wtorkowej kolejki pauzowali, ostatni swój mecz rozegrali 22 grudnia – przegrali wówczas z Cracovią 0:2. Niekwestionowanym liderem drużyny z Tychów jest Christian Mroczkowski – dzięki 30 punktom jest jedynym ich zawodnikiem, który przekracza barierę średniej punktu na mecz, a także jedynym hokeistą z dwucyfrową liczbą goli.
W tym sezonie powróciliśmy do tradycji, że w górniczych derbach wygrywa gospodarz – rozpoczęliśmy od wyjazdowej porażki 3:4, w październiku w Satelicie wygraliśmy 5:2, a w listopadzie na lodowisku przy ul. de Gaulle’a znów padł wynik 3:4. Liczymy na podtrzymanie tej zasady, choć łatwo nie będzie – w składzie GieKSy zabraknie Grzegorza Pasiuta, który doznał kontuzji podczas wtorkowego starcia z Comarch Cracovia. Nie wiemy jeszcze, kiedy nasz kapitan ponownie będzie gotowy do gry.
07.01.2022 (piątek) 18:30 GKS Katowice – GKS Tychy
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze