Hokej
[WYPOWIEDZI] GKS Katowice – JKH GKS Jastrzębie
W niedzielne popołudnie w „Satelicie” zmierzyły się drużyny GKS-u Katowice i JKH GKS-u Jastrzębie. Po ciekawym spotkaniu komplet punktów zainkasowali „trójkolorowi”, wygrywając 2:0 po dwóch bramkach Grzegorza Pasiuta. O ocenę tego meczu poprosiłem trenera „GieKSy” Piotra Sarnika, obrońcę Patryka Wajdę oraz strzelca bramek.
Piotr Sarnik (trener GKS-u Katowice): Kolejny ciężki mecz za nami, w którym było dużo walki. Drużyny walczą o jak najwyższą pozycję w tabeli przed fazą play-off, co powoduje, że mecze są bardzo zacięte i wyrównane. Dzisiaj chłopcy zagrali bardzo zdyscyplinowanie w obronie, nie popełniali dużo błędów. Każdy z zawodników wypełnił założone zadania. Po raz kolejny Robin nam przytrzymał wynik.
Grzegorz Pasiut (kapitan GKS-u Katowice): Wiedzieliśmy, że będzie ciężkie spotkanie. Jednak liga jest tak wyrównana, że każde spotkanie jest ciężkie. Cieszą zdobyte trzy punkty i to, że nie straciliśmy bramki, bo to jest bardzo ważne w takich meczach. Wydaje mi się, że Oskar słusznie postąpił, faulując zawodnika Jastrzębia na początku meczu, bo lepsze są dwie minuty, niż stracić bramkę, bo gdyby nie faul to nie wiadomo, jakby ta akcja się zakończyła, bo przeciwnik wyszedłby sam na sam z Robinem. Wykonaliśmy założenia trenerów w 100%. Po zdobyciu bramki kontrolowaliśmy spotkanie, nie pozwalając drużynie JKH na wjechanie do naszej tercji. Kluczem do zwycięstwa dzisiaj była nasza skuteczna gra w obronie.
Patryk Wajda (obrońca GKS-u Katowice): Przede wszystkim to trzeba pochwalić naszego bramkarza, bo dużo nam wybronił i dzięki niemu zagraliśmy dziś na zero z tyłu. Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu, ale w obecnym sezonie nie ma łatwych spotkań. Musimy się skupić teraz na kolejnych spotkaniach i nie patrzeć na tabelę, tylko w każdym meczu dawać z siebie maksimum możliwości. Chcemy wygrywać swoje mecze i nie oglądać się na inne drużyny.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze