Piłka nożna
[RELACJA] Wracamy z Krakowa z trzema punktami
W ramach 10. kolejki 2 ligi GKS Katowice zmierzył się 21 września na wyjeździe z Garbarnią Kraków. Trener Rafał Górak dokonał jednej zmiany w podstawowej jedenastce — Radek Dejmek zastąpił Grzegorza Janiszewskiego. Do kadry meczowej powrócili Mateusz Kompanicki i Marcin Urynowicz. Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 15:30.
Szybko, bo w trzeciej minucie meczu, prowadzenie GieKSie mógł dać zawodnik, który w poprzednim sezonie występował w Garbarni, czyli Szymon Kiebzak. Po długim podaniu na Rogalskiego piłka trafiła pod jego nogi i w bardzo dobrej sytuacji trafił w bramkarza. Sporo w początkowej części meczu gospodarze mieli rzutów rożnych, ale nasi zawodnicy dobrze zażegnywali zagrożenia. W 18. minucie kolejny raz zagraliśmy długą piłkę na Rogalskiego, do piąstkowania wyszedł bramkarz gospodarzy, który wpadł na naszego napastnika i zaliczył bardzo twarde lądowanie. Po interwencji lekarzy wrócił jednak do gry. 5 minut później krótko rozegraliśmy rzut rożny, po czym Błąd spróbował dograć na długi słupek do Woźniaka, lecz sędzina liniowa dopatrzyła się spalonego. Nastąpił okres szarpanej gry w środku pola. W 37. minucie strzał gospodarzy z rzutu wolnego pewnie w koszyczek złapał Mrozek. Pierwsza połowa zakończyła się dośrodkowaniem Błąda ze stałego fragmentu gry, po którym bardzo niecelnie uderzał Jędrych.
Do drugiej połowy obie drużyny przystąpiły bez zmian. Zaczęła się ona dosyć spokojnie. W 52. minucie dobrą sytuację miał Kuczak, ale uderzył wysoko nad poprzeczką. 5 minut później drugi raz w tym meczu mieliśmy świetną okazję do zdobycia bramki i drugi raz był to Kiebzak, tym razem technicznie uderzył obok słupka. Niedługo wyszliśmy na prowadzenie. Akcję skrzydłem przeprowadził Woźniak i dograł do Rogalskiego tak, że ten musiał tylko skierować piłkę do pustej bramki. Kilka minut później było już 2:0. Niemal identycznie Woźniak znów wszedł w pole karne, ale tym razem adresatem jego podania był Kiebzak, który dopiął swego i podwyższył wynik spotkania. Trener Rafał Górak dokonał zmian — Urynowicz wszedł za Rogalskiego, Tabiś za Woźniaka i Habusta za Stefanowicza. Garbarnia utrzymywała się przy piłce, próbowała atakować pozycyjnie, ale długo robiła to bezskutecznie — aż do 85 minuty, kiedy to Słoma wdarł się w pole karne i dograł do Kowalskiego, a ten uderzył na pustą bramkę. Jeszcze przed wznowieniem gry od środka Patryk Grychtolik zajął miejsce Adriana Błąda. Zmiana ta okazała się słuszna, ponieważ Grychtolik zaliczył asystę drugiego stopnia w doliczonym czasie gry przy bramce Urynowicza, który w sytuacji sam na sam położył zwodem bramkarza i pewnym strzałem ustalił wynik spotkania.
Garbarnia Kraków – GKS Katowice 1:3
Bramki: Kowalski – Rogalski, Kiebzak, Urynowicz
Kibice Piłka nożna Wideo
Stadion znowu eksplodował
W sobotę GieKSiarze wyglądali imponująco na trybunach i murawie, a stadion (kolejny już raz) eksplodował w 90. minucie. Nowa Bukowa zgromadziła prawie 12,5 tys. fanów, a do Katowic zawitała też liczna grupa sympatyków Cracovii ze swoimi zgodami. Zapraszamy do materiału wideo, na którym zarejestrowaliśmy doping kibiców GieKSy.
Piłka nożna
Oceny za wyszarpanie z Cracovią
Zapraszamy do zapoznania się z ocenami za emocjonujący mecz z Cracovią, końcowo wygrany 3:2. Waszym MVP został Ilja Szkurin dzięki zdobyciu 30,4% głosów.
Gabriel Kobylak (4-) – Czy miał dużo pracy? Ależ skąd, Cracovia oddała trzy celne strzały, a i w rozegraniu do tyłu niezbyt przeszkadzała. Zasadniczo nie mógł nic poradzić na stracone bramki, może gdyby akurat idealnie wyczuł napastnika i podjął jakąś decyzję w ciemno – po prostu były to tak zwane „stuprocentowe sytuacje”.
Pau Resta (4-) – Świetne podanie już w drugiej minucie zostało przyćmione przez jego przegrane walki powietrzne w drugiej połowie meczu.
Lukas Klemenz (4-) – Bardzo pewnie wyglądał jako środkowa postać naszego bloku obronnego, zresztą jego mocne strony najlepiej pasują właśnie do tej pozycji. Może istnieje jeszcze margines do poprawy w komunikacji z pozostałą dwójką, ale po dwóch latach gry na boku tej formacji to w pełni zrozumiałe. Blisko był wpisania się na listę strzelców, zabrakło nieco szczęścia.
Alan Czerwiński (3) – Był aktywnym i dobrze odnajdywał się tam, gdzie powinien się znaleźć w danym momencie. Nie wychodziło mu co prawda idealnie wykręcanie liczb już na pozycji, ale nie można mu odebrać zaangażowania.
Marcin Wasielewski (3) – Zdecydowanie nie jest to Marcin Wasielewski w formie 'Top’, podobnie jak u Alana Czerwińskiego – prawa flanka nie miała swojego najlepszego dnia. Dzięki niemu cieszyliśmy się z rzutu karnego, nieustępliwie chciał wedrzeć się w szesnastkę i opłaciło mu (i nam) się to.
Mateusz Kowalczyk (4+) – Wrzut z autu na początku spotkania zaskoczył nie tylko nas, także Cracovia nie była przygotowana na taki wariant: ciekawe, czy musiał uzyskać pozwolenie na zostanie trebuszem. Razem z Łukasiakiem szczelnie zamknęli środek pola, jak zwykle dobrze widzieć takiego walczaka na murawie.
Kacper Łukasiak (4) – Cały czas drzemie w nim potencjał i momentami potrafi pokazać swój arsenał, choć czasami brakowało mu decyzji o ułamek sekundy szybszej. Dobrze zastawiał się z piłką i prowokował rywali do pressingu, otwierając tym pozostałe części boiska.
Mateusz Wdowiak (4+) – Ten rogal z pierwszej połowy zasługiwał na skończenie w siatce. Takich wahadłowych chce się oglądać.
Bartosz Nowak (4+) – Ależ z energią wyszedł na to spotkanie, spokojnie mógłby dopisać sobie o bramkę i asystę więcej. Szczęście mu tym razem nie sprzyjało, a cieszy także więcej decyzji o oddawaniu strzału.
Szymon Bartlewicz (4) – Oby skurcz złapany w jego ostatniej akcji został do końca wyleczony w przerwie na reprezentację. Pokazał, że chce zostawić serce na boisku, kolejny piłkarz, dla którego nie ma straconych piłek.
Ilja Szkurin (5, MVP) – Ponownie wygrał nam mecz. Można zaryzykować stwierdzenie, że jest najlepszym napastnikiem na świecie… po 90. minucie. Prawdopodobnie przy odrobinę lepszych decyzjach mógł strzelić bramkę już wcześniej.
Marcel Wędrychowski (4-) – Nie był kluczową postacią tego meczu, choć widać u niego chęć walki na boisku.
Erik Jirka (brak oceny) – Po jego wejściu Cracovia znajdowała mniej okazji na flance.
Bartosz Wolski (brak oceny) – W końcówce pokazał dokładnie to, czego od niego można oczekiwać – zagranie długiej piłki z perfekcyjną precyzją.
Marius Olsen (brak oceny) – Jego wyskok utrzymał przy życiu akcję na 3:2.
Borja Galan (brak oceny) – Zmiana w końcówce skutkująca asystą i kluczową akcją w defensywie? Ciężko oczekiwać więcej od występu trwającego kilka minut.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.


Chrisu
22 września 2019 at 00:18
Czasami to mam wrażenie ze śpicie na tym meczu a nie oglądacie !!!
Potem wychodzi z tego taki bełkot który z prawda nie ma nic wspólnego !!
Znowu błędy w relacji – obejrzyjcie skrót i poprawcie błędy A jest ich pare !!
Wtedy może będziecie wiedzieć kto strzelał bramki i kto asystował..
3 kolory
22 września 2019 at 08:09
Najważniejsze są 3 punkty
Aż człowiek nie może się doczekać kolejnego meczu na Bukowej
Dawno tak nie miałem ????…brawo