Dołącz do nas

Piłka nożna

[RELACJA] GieKSa na piątkę

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zaległe spotkanie pomiędzy GieKSą a Błękitnymi zaplanowano na piątek 30 października. Mecz przy Bukowej sędziował Paweł Kukla z Krakowa.

Katowiczanie do spotkania z Błękitnymi przystąpili z jedną zmianą w składzie. Woźniaka w pierwszej jedenastce zastąpił Sanocki. Nasz pomocnik w poprzednim sezonie reprezentował barwy drużyny ze Stargardu.

GieKSa rozpoczęła do mocnego akcentu już na początku meczu. Rzut karny za faul na Kozłowskim, ale Urynowicz nie wykorzystał jedenastki i uderzył w słupek. Od samego początku przewaga GieKSy w tym meczu, co przekuło się na bramkę po odbiorze piłki. Wrzutka Błąda i strzał głową Kozłowskiego wyprowadził GieKSę na prowadzenie. Katowiczanie na tym nie poprzestali i dążyli do strzelenia drugiej bramki. W 23. minucie Urynowicz po wrzutce z lewego skrzydła dopadł do piłki, w którą nie trafił Kozłowski i z najbliższej odległości podwyższył prowadzenie GieKSy. Po tym golu do głosu zaczęli dochodzić goście. Przy próbach Kaczmarka i Brzeziańskiego dobrze zachował się Mrozek. Po tych próbach GieKSa odpowiedziała akcją Kozłowskiego, ale jego podania nie wykorzystał Sanocki i strzelił obok bramki z bardzo dobrej pozycji. Przed końcem pierwszej części gry gola zdobył Błąd po przytomnym zagraniu Kiebzaka i na przerwę schodziliśmy z trzema golami zaliczki.

Na początku drugiej połowy nieporozumienie naszej defensywy mogło zakończyć się sytuacją sam na sam, ale przytomnie zachował się Wojciechowski. GKS szybko otrząsnął się po tym błędzie i wrócił do niezłej gry. Sanocki nie wykorzystał sytuacji sam na sam po ładnym rozegraniu w środku pola pomiędzy Błądem a Urynowiczem. W 63. minucie przed szansą stanął Kozłowski, który płaskim strzałem pokonał Rzepeckiego. W 70. minucie za drugą żółtą kartkę boisko opuścił Ostrowski. Kolejne zmiany przeprowadzał Rafał Górak i zawodnicy, którzy weszli na boisko, starali się być aktywni. Dwie dobre okazje zmarnował Szwedzik. W 84. minucie kolejny zawodnik Błękitnych opuścił boisko. Po drugiej żółtej kartce zszedł Karmański, który zagrał w dniu dzisiejszym trochę ponad 20 minut. Wynik spotkania po ładnej akcji i dobitce strzału Stefanowicza ustalił Kościelniak. GieKSa odniosła przekonujące zwycięstwo przy słabej postawie Błękitnych.

30.10.2020 Katowice
GKS Katowice – Błękitni Stargard 5:0 (3:0)
Bramki: Kozłowski (10, 62), Urynowicz (26), Błąd (43), Kościelniak (87).
GKS: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski, Rogala – Gałecki, Sanocki (57. Kościelniak), Błąd (67. Stefanowicz), Urynowicz (72. Kurbiel), Kiebzak (67. Pavlas) – Kozłowski (73. Szwedzik).
Błękitni: Rzepecki – Krawczun, Polkowski (81. Rajch), Sitkowski, Brzeziański (82. Cywiński), Theus, Starzycki (46. Mosakowski), Kaczmarek (60. Karmański), Bochniak (78. Ryk), Kujawa, Ostrowski.
Żółte kartki: Jędrych – Ostrowski, Karmański.
Czerwone kartki: Ostrowski (70. minut, druga żółta), Karmański (84. minuta, druga żółta).
Sędzia: Paweł Kukla (Kraków).
W 3. minucie Urynowicz nie wykorzystał rzutu karnego (strzelił w słupek).

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Roh

    30 października 2020 at 20:44

    Kurwa Błekitni chyba musieli wyjsć na boisko z autokaru po długiej podróży i stać, a nie biegać po boisku.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga