Dołącz do nas

Hokej

[RELACJA] Drugie zwycięstwo w finale fazy play-off. John Murray bohaterem GieKSy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Dobry bramkarz, to 60% drużyny. To stwierdzenie potwierdziło się w drugim meczu finałowym o Mistrzostwo Polski sezonu 2022/2023, w którym bohaterem meczu został John Murray. Popularny „Jasiek Murarz” dosłownie zamurował w niedzielnym meczu bramkę, a przy odrobinie szczęścia wykonaliśmy kolejny krok do obrony tytułu Mistrza Polski.

Pierwsza tercja zakończyła się wynikiem bezbramkowym, mimo że od pierwszego rzuconego krążka więcej gry mieli tyszanie.

W drugiej tercji gospodarze jeszcze bardziej podkręcili tempo, oddając w stronę bramki Johnego Murraya 21 strzałów, z których tylko jeden znalazł drogę do naszej bramki. W 39. minucie August Nilsson uderzył spod linii niebieskiej, nie dając szans na skuteczną interwencję naszemu bramkarzowi. Zanim to się stało nasz bramkarz dwukrotnie okazał się lepszy w sytuacji sam na sam z Jean Dupuy, a także zatrzymał uderzenia Bartłomieja Jeziorskiego, Romana Szturca. Na te ataki odpowiedzieliśmy akcją, która zakończyła się golem autorstwa Teemu Pulkkinena. Uderzenie Fina zostało niefortunnie zablokowane przez obrońcę GKS-u Tychy, i krążek wylądował w bramce za plecami Tomasa Fucika.

W trzeciej tercji obraz gry nie zmienił się i nadal stroną bardziej aktywną byli hokeiści GKS-u Tychy, ale z opresji ratował nas John Murray, który w całym meczu obronił 34 strzały. W 55. minucie Grzegorz Pasiut otrzymał karę dwóch minut, którego tyszanie nie wykorzystali. Chwilę później błąd przy zmianie popełnili miejscowi, co za sprawą udało się nam wykorzystać, a autorem zwycięskiego gola okazał się Matias Lehtonen, zapewniając nam drugie zwycięstwo w finale fazy play-off.

GKS Tychy – GKS Katowice 1:2 (0:0, 1:1, 0:1)

0:1 Teemu Pulkkinen (Aleksi Varttinen) 29:55
1:1 August Nilsson (Christian Mroczkowski, Alexandre Boivin) 38:51,5/4
1:2 Matias Lehtonen (Brandon Magee, Hampus Olsson) 57:59, 5/4

GKS Tychy: Fucik (Lewartowski) – Pociecha, Kaskinen, Sedivy, Komorski, Szturc – Ciura, Bizacki, Juhola, Galant, Jeziorski – Younan, Nilsson, Mroczkowski, Boivin, Dupuy – Ubowski, Jaśkiewicz, Gościński, Starzyński, Marzec.

GKS Katowice: Murray (Miarka) – Rompkowski, Kruczek, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Kolusz, Wajda, Simek, Monto, Magee – Varttinen, Wanacki, Lehtonen, Pulkkinen, Olsson – Mrugała, Musioł, Hitosato, Smal, Krężołek.

4 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

4 komentarze

  1. Avatar photo

    dzbanek

    26 marca 2023 at 18:15

    Superowo, oby tak dalej!

  2. Avatar photo

    Kato

    26 marca 2023 at 18:17

    To jest Super GKS!!!
    Brawo i gratulacje za grę i wyniki! GKS KATOWICE!

  3. Avatar photo

    3kolory

    26 marca 2023 at 22:14

    Brawo panowie ????
    ????????????

  4. Avatar photo

    Henryk

    27 marca 2023 at 19:55

    Brawo, dokończcie dzieła
    w Katowicach.Powtórzcie wynik finału sprzed roku i załatwcie sprawę w 4 meczach.
    Dwa finały zamknięte w 4 meczach to by było coś!
    Tego wam życzę ????

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga