Piłka nożna
Przewidywany skład na Wisłę
Ostatnia kolejka, więc mamy nadzieję, że trener Kazimierz Moskal nieco poeksperymentuje i nie będzie się bał postawić na młodzież. Stawianie na niektórych starszych zawodników w tym meczu nie ma żadnego szkoleniowego sensu, a i wynik tego „sparingu” nie jest ważny. Niech więc ogrywa się młodzież.
W bramce powinien zagrać w końcu Maciej Wierzbicki. To ostatni mecz i nie ma co ryzykować zdrowia Rafała Dobrolińskiego, a Wierzba też swoją szansę powinien otrzymać.
W obronie swoją szansę ostatnio otrzymał, ale spisał się kiepsko, Dominik Sadzawicki. Być może po raz kolejny zobaczymy tutaj Aleksandra Januszkiewicza. Alana Czerwińskiego pomijamy, bo to pomocnik. Na lewej stronie bez zmian – Rafał Pietrzak. W środku też nie przewidujemy roszady, czyli Mateusz Kamiński i Adrian Napierała, choć jeśli wróciłby Adrian Jurkowski, to mógłby zastąpić któregoś z nich i wcale nie jest powiedziane, że Napierałę.
Na prawej pomocy widzimy Alana Czerwińskiego. Ten zawodnik ma predyspozycje do gry ofensywnej i oby żaden trener nie marnował już jego potencjału wystawiając w obronie. Powiemy nawet, że Alan naprawdę ma potencjał do ofensywnej gry na skrzydle. Na lewej natomiast Krzysztof Wołkowicz, który niepostrzeżenie uchwycił dobrą formę na koniec sezonu.
W środku za dobry występ z Tychami powinien zagrać Kamil Cholerzyński. Nie wiemy kto jako drugi, bo ostatnio Sławomir Duda spisywał się kiepsko, ale z braku laku postawmy na niego. Jako ofensywnego widzielibyśmy Kamila Bętkowskiego, który mógłby na ostatnią kolejkę otrzymać szansę w większym wymiarze czasowym.
Jeśli chodzi o atak, to tu jest dylemat. Lepiej już nie męczyć Michała Zielińskiego grą w piłkę w tym sezonie. Doskładu po pauzie kartkowej może powrócić skuteczny ostatnio Grzegorz Goncerz. A może trener postawi na Pawła Szołtysa?
Przewidywany skład na Wisłę Płock:
Wierzbicki – Januszkiewicz, Kamiński, Napierała, Pietrzak – Czerwiński, Cholerzyński, Duda, Bętkowski, Wołkowicz – Goncerz.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze