Piłka nożna
Wygrana Arki
16.11.2014 Gdynia
Arka Gdynia – GKS Katowice 2:1
Bramki: Fialho (29), da Silvaa (59-k) – Cholerzyński (63)
Arka: Miszczuk – Glauber (46. Kowalski), Fialho, Sobieraj, Warcholak, Nalepa, Ława, Wojowski (79. Jagiełło), Lech (46. Łukasiewcz), Marcus, Szubert.
GKS: Bucek – Januszkiewicz (81. Ceglarz), Cholerzyński, Pielorz, Sobotka (75. Zapotoczny) – Czerwiński, Duda (75. Bodziony), Pitry, Pietrzak – Goncerz, Kujawa.
Ż.kartki: Goncerz, Pielorz, Cholerzyński, Duda, Kujawa – Lukasiewicz, Szubert
Cz.kartki:
Sędzia: Artur Aluszyk.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


MarianoItaliano
16 listopada 2014 at 18:45
Pierwsze minuty GieKSa ładna potem tylko gorzej
carlus
16 listopada 2014 at 18:45
k…a jakie dno w wykonaniu tych pseudokopaczy,jak można stracić w taki frajerski sposób dwie bramki.żenada
martin
16 listopada 2014 at 18:55
Moim zdaniem grali dobrze i sie starali. Pierwsza bramka sytuacyjna druga darowal sedzia, jak chcial byc tak dokladny to dla nas tez mógl gwizdnąć.
mnich1977
16 listopada 2014 at 18:59
Jak możesz ładnie i skutecznie grać jak przeciwnik każdą twoją akcję przerywa faulem… Poza tym 2 kontrowersyjne bramki dla Arki.
Marcin piotrowice
16 listopada 2014 at 19:12
Jak sie z dwóch metrów na początku nie trafia to tak sie to kończy..
kibic1112
16 listopada 2014 at 19:36
tak zescie chcieli januszkiewicza to mocie 3 w plecy. mlodziezowcy nic nie pokazali. po co pitry?
Anty Grzyb
16 listopada 2014 at 19:40
Ci Ktorzy nagle oczekiwali samych zwyciestw musza sie nauczyc ze to sie tak nie da z tymi i tej jakosci zawodnikami. Widac walke a tego oczekiwalismy na poczatku sezonu bo walki i serca brakowalo a teraz jest o niebo lepiej. Wygrane derby podniosly nasze nadzieje ale skutecznosci i kwalifikacji nie. Zmiana Bodzionego to byla najwieksza wpadka no i sobotka ten to niech lepiej na imprezie zostanie. Reszta to mlodziki takie jak Kujawa a Goncerz? oby ino nikt go nie wyciagnal z Gieksy bo zas sie zacznie czekanie na sukcesy i snajpera PANOWIE DO ROBOTY
Anty Grzyb
16 listopada 2014 at 19:45
…. a i jeszcze jedno. Przed szpilem z Widzewem to wielkich nadziei nie ma chyba co miec patrzac na to co oni graja ze slabszymi np Sandecja i inni
a
17 listopada 2014 at 13:27
Uwazam ze zagrali dobry mecz starali sie atakowali widac poprawe w grze za moskala to sie nie dalo nawet na to patrzec
aGaIEKSA
17 listopada 2014 at 14:27
Ja uważam, że za Moskala widać było jakiś pomysł w grze. Inna sprawa, że nie zawsze to wychodziło i przez to wyniki były w kratkę, ale pomysł na grę kombinacyjną, podaniami było widać. Teraz oprócz tego, że może i jest walka to ja nie widzę pomysłu na grę. Nie wiem jak określić w dwóch słowach styl gry GKS-u. A i wyniki się nie poprawiły więc po co to zmiana trenera była? Wygenerowała tylko kolejne koszty bo przecież trzeba płacić nowemu trenerowi, a i Moskalowi i Bahrowi trzeba płacić do końca kontraktu czyli do czerwca.