Dołącz do nas

Piłka nożna

Z Wisłą o „6” punktów!!!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Sobotnie spotkanie z Wisłą Płock, na marginesie obchodzącą w tym roku 65 lat od momentu założenia klubu, z całą pewnością można nazwać spotkaniem z gatunku o przysłowiowe sześć punktów. Nasi sobotni rywale plasują się zaledwie dwie pozycje za nami a ich strata punktowa  w stosunku do nas  wynosi tylko  4 punkty , dlatego końcowy wynik tego spotkania będzie miał niezwykle istotny wpływ  w walce o zachowanie pierwszoligowego bytu.

Wisła Płock do meczu z nami przystąpi podbudowana swoim ostatnim występem ligowym, w którym nieoczekiwania na własnym boisku pokonała drużynę z Łęcznej 3:1. Wynik całkowicie odzwierciedla przebieg tego spotkania bowiem zespół Płocka w każdym elemencie gry prezentował się lepiej od swoich rywali a wynik mógłby być wyższy gdyby arbiter tego spotkania zauważył dwa ewidentne rzuty karne dla gospodarzy. Jednak w pierwszym przypadku nie zauważył wycięcia w polu karnym Kamila Bilińskiego, natomiast w drugim przypadku sędzia nie dopatrzył się zagrania ręką jednego z obrońców  we własnym polu karnym. Bohaterem płockiej drużyny w tym spotkaniu został 24-letni Kamil Biliński, który strzelił dwie bramki.

Kadra płockiego beniaminka oparta w większości jest na młodych zawodnikach, którzy w klubie pojawili się z wolną kartą zawodniczą lub którym przedłużono kontrakty po wywalczeniu awansu. Płocki klub po spadku w 2010 do II ligi wschodniej został pozbawiony swojego głównego źródła utrzymania jakim była firma Orlen, która całkowicie skupiła się na sponsorowaniu piłkarzy ręcznych Wisły,  w związku z czym nie dziwi fakt pozyskiwania zawodników tylko z wolną kartą na ręku bo na tyle tylko pozwala klubowy budżet w większości oparty na wsparciu miasta. W trakcie sezonu płocką drużynę prowadzi już trzeci szkoleniowiec. Sezon na ławce trenerskiej w Wiśle rozpoczął Mieczysław Broniszewski, który we wrześniu został zastąpiony tymczasowo przez swojego asystenta Marka Końkę, który po 3 dniach oddał stery znanemu z kontrowersyjnych metod treningowych Czechowi Liborowi Pali prowadzącemu płocki zespół do dnia dzisiejszego.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga