Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka
Tygodniowy przegląd mediów: GKS Katowice wygrywa w sparingu
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ubiegłego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki oraz hokeja. Prezentujemy najciekawsze z nich.
Klaudia Słowińska i Julia Włodarczyk przedłużyły kontrakty z Klubem. Z kolei Gabriela Grzybowska nie przedłużyła umowy z GieKSą. Drużyna męska rozpoczęła w ubiegły poniedziałek przygotowania do nowego sezonu. Od minionej środy zespół przebywa na zgrupowaniu w Opalenicy, gdzie rozegrał pierwszy sparing. Przeciwnikiem była ekipa FC Košice ze słowackiej ekstraklasy. GieKSa wygrała 3:0 (2:0). Nowym piłkarzem został Maciej Rosołek, a Mateusz Marzec przedłużył kontrakt do czerwca 2027 roku. Klub nie przedłuży kontraktów z Jakubem Kaduk oraz Przemysławem Pęksa.
W sekcji siatkówki podpisano umowę z Bartoszem Schmidtem.
W sekcji hokeja na lodzie podpisano umowę z Zackiem Hoffmanem oraz Juho Koivusaari.
PIŁKA NOŻNA
kobiecyfutbol.pl – Mistrzynie Polski przedłużyły kontrakty z klubem!
Mistrzynie Polski Klaudia Słowińska i Julia Włodarczyk przedłużają kontrakty z klubem. To kolejne piłkarki, które zdecydowały się bronić tytułu!.
Jak oficjalnie poinformowała strona Mistrzyń Polski na portalu społecznościowym Facebook, Reprezentantka Polski Klaudia Słowińska i Julia Włodarczyk zdecydowały się pozostać w klubie. Same zawodniczki z tej okazji nagrały specjalny spot, który można znaleźć tutaj!
W tym filmie obie narysowały portrety koleżanki i podpisały je cyfrą roku do którego będzie obowiązywał ich nowy kontrakt, czyli do sezonu 2026/2027!
Piłkarki są podstawowym wyborem u trenerki Karoliny Koch. Pomocniczki zanotowały w barwach żółto-czarnych ponad 48 spotkań, w których zanotowały odpowiednio 10 i 8 bramek.
To jest kolejna dobra wiadomość dla sztabu trenerskiego, bo wcześniej kontrakt przedłużyła z klubem Julia Langosz.
infokatowice.pl – GieKSa przygotowuje się w Opalenicy do nowego sezonu
Drużyna prowadzona przez Rafała Góraka kontynuuje przygotowania do jesiennej części sezonu 2025/2026 PKO BP Ekstraklasy. Od 18 do 27 czerwca GKS Katowice przebywa na obozie treningowym w Opalenicy. W trakcie zgrupowania zaplanowano dwa sparingi – pierwszy odbędzie się 21 czerwca przeciwko FC Kosice, a drugi 25 czerwca z Pogonią Szczecin.
Na zgrupowanie pojechało 25 zawodników. Do zespołu w późniejszym terminie dołączą Oskar Repka, który po zgrupowaniu reprezentacji Polski i ślubie otrzymał dodatkowy urlop, oraz Mateusz Kowalczyk – wracający z Mistrzostw Europy U-21. Na początku przyszłego tygodnia dołączy również Adam Zrel’ák, który na razie trenuje indywidualnie, pracując nad powrotem do pełnej sprawności.
W kadrze znalazł się Mateusz Marzec – pomocnik, który właśnie przedłużył kontrakt z klubem na kolejne dwa lata. Sztab szkoleniowy zabrał też na obóz młodych graczy z Akademii „Młoda GieKSa”: bramkarza Sylwestra Marcola oraz pomocników Nikodema Powroźnika i Miłosza Swatowskiego. Z kolei Przemysław Pęksa i Jakub Kaduk nie znaleźli się wśród powołanych – ich umowy z klubem wygasają z końcem czerwca.
Po zakończeniu zgrupowania GKS Katowice będzie kontynuować przygotowania na własnych obiektach. Przed rozpoczęciem rozgrywek zaplanowano jeszcze sparingi ze Stalą Rzeszów i Sigmą Ołomuniec. Inauguracyjne spotkanie w ramach PKO BP Ekstraklasy odbędzie się w sobotę, 19 lipca, o godzinie 20:30 – na Arenie Katowice GieKSa podejmie Raków Częstochowa.
Skład GKS-u na zgrupowanie w Opalenicy:
Bramkarze: Dawid Kudła, Sylwester Marcol, Rafał Strączek, Patryk Szczuka
Obrońcy: Alan Czerwiński, Konrad Gruszkowski, Bartosz Jaroszek, Arkadiusz Jędrych, Märten Kuusk, Lukas Klemenz, Grzegorz Rogala, Łukasz Trepka, Marcin Wasielewski
Pomocnicy: Adrian Błąd, Alan Bród, Kacper Ćwielong, Borja Galan, Mateusz Kowalczyk, Nikodem Powroźnik, Miłosz Swatowski, Kacper Łukasiak, Mateusz Marzec, Sebastian Milewski, Bartosz Nowak, Oskar Repka, Marcel Wędrychowski
Napastnicy: Maciej Rosołek, Adam Zrel’ák
weszlo.com – Maciej Rosołek ma nowy klub. Ale zostaje w okolicach Gliwic
Dwuletni kontrakt podpisał z GieKSą Maciej Rosołek, który przenosi się do Katowic z pobliskich Gliwic. Napastnik spróbuje zastąpić Sebastiana Bergiera, po tym, jak tamten postanowił kontynuować swoją karierę w Łodzi.
GKS Katowice w ubiegłym sezonie spisał się bardzo dobrze. W roli beniaminka finiszował na wysokim, ósmym miejscu. Duża w tym zasługa trenera Rafała Góraka, który poprowadził swoich piłkarzy do, nie bójmy się tego określenia, małego sukcesu.
Chwalony za wykonywaną pracę szkoleniowiec potrafił wykrzesać z nie najlepszej na papierze kadry pokłady nieodkrytej dotąd jakości i osiągnął naprawdę niezłe rezultaty. Możliwe więc, że Rosołek wybiera bardzo dobry dla siebie kierunek i wkrótce on także sporo zyska na współpracy z trenerem Górakiem.
23-letni napastnik w ubiegłym sezonie zagrał w 32 spotkaniach na poziomie Ekstraklasy. Dla Piasta Gliwice zdobył cztery gole i zanotował trzy asysty.
katowice.tvp.pl – GKS Katowice wygrywa w sparingu. Skuteczni debiutanci
Piłkarze ekstraklasowego GKS Katowice pokonali piąty zespół słowackiej elity FC Koszyce 3:0 (2:0) w swoim pierwszym letnim sparingu, rozegranym podczas zgrupowania w Opalenicy.
Bramki zdobyli Bartosz Nowak (28), Maciej Rosołek (45) i Nikodem Powroźnik (65).
W sobotę po raz pierwszy w barwach GKS zagrał Rosołek, który w poprzednim sezonie był zawodnikiem Piasta Gliwice. Kilka dni wcześniej podpisał dwuletni kontrakt z katowickim klubem.
Autor trzeciego gola Powroźnik to były gracz klubowej akademii.
W okresie przygotowawczym GKS rozegra cztery mecze sparingowe. Kolejnymi rywalami będą ekstraklasowa Pogoń Szczecin, pierwszoligowa Stal Rzeszów oraz Sigma Ołomuniec (szósty zespół czeskiej elity).
transfery.info – Zdobywca pierwszej bramki po awansie GKS-u Katowice do Ekstraklasy zostaje
GKS Katowice poinformował o przedłużeniu umowy z Mateuszem Marcem.
Nowe porozumienie pomocnika będzie obowiązywało przez dwa kolejne lata, a więc do końca sezonu 2026/2027.
Mateusz Marzec zasilił szeregi GKS-u Katowice w styczniu 2023 roku na zasadzie transferu definitywnego z Ody Opole. Premierowa runda po przenosinach wewnątrz pierwszoligowych rozgrywek to w jego wykonaniu piętnaście występów, które okrasił zdobyciem bramki.
W następnej kampanii 30-latek miał bezpośredni udział przy ośmiu golach (sześć trafień plus dwa ostatnie podania), pomagając drużynie w wywalczeniu awansu na najwyższy poziom ligowy.
Podczas domowego meczu z Radomiakiem Radom Marzec na zawsze zapisał się w kartach historii katowickiego klubu – został bowiem autorem pierwszego gola po powrocie „GieKSy” do Ekstraklasy.
Trener Rafał Górak korzystał z usług tego gracza w 31 spotkaniach. Tylko w dwóch, pucharowych potyczkach przeciwko Bruk-Bet Termalice Nieciecza i Unii Skierniewice, postawił na niego w wyjściowej jedenastce.
SIATKÓWKA
siatka.org – Pierwszoligowcy się zbroją. Ciekawe transfery na zapleczu PlusLigi
Karuzela transferowa działa w pełni nie tylko w najwyższych klasach rozgrywkowych. Również pierwszoligowe kluby przygotowują się do nowego sezonu. Tydzień otworzyło kilka informacji transferowych z podwórka na zapleczu PlusLigi.
[…] GKS Katowice ma skompletowaną formację środkowych na nowy sezon. Ostatnim zawodnikiem, którego pozyskał katowicki klub jest Bartosz Schmidt. 33-letni zawodnik w latach 2022-2025 reprezentował klub Norwid Częstochowa, z którym w 2023 roku wygrał rozgrywki I ligi i awansował do PlusLigi. W dwóch ostatnich sezonach Schmidt rozegrał dla klubu z Częstochowy łącznie 37 spotkań, w których zdobył 113 punktów, w tym 26 blokiem.
HOKEJ
hokej.net – Ma potężne warunki fizyczne i nie boi się twardej gry. Oto nowy defensor GieKSy
Drugi transfer GKS-u Katowice stał się faktem. Do ekipy wicemistrzów Polski dołączył Zack Hoffman, który podpisał roczny kontrakt.
Hoffman ma 27 lata i urodził się w kanadyjskim miasteczku Newcastle, w prowincji Ontario. Jest obrońcą i dysponuje dobrymi warunkami fizycznymi (191 cm, 92 kg), z których potrafi zrobić użytek. Gra prawym uchwytem kija.
Jego poważna przygoda z hokejem rozpoczęła się od występów w kanadyjskiej lidze akademickiej USport.
W latach 2022-2025 grał w East Coast Hockey League, czyli na trzecim szczeblu profesjonalnych rozgrywek za oceanem po NHL i AHL. W 172 meczach zdobył 6 bramek i zanotował 23 asysty, a na ławce kar spędził 171 minut. W klasyfikacji plus/minus wypadł na -27.
Miniony sezon Zack Hoffman spędził w barwach trzech klubów: Rapid City Rush i Bloomington Bison z ECHL, a także Guildford Flames z brytyjskiej EIHL. Ogółem rozegrał 63 spotkania, trzykrotnie trafił do siatki i zaliczył 9 kluczowych zagrań.
– Zack to obdarzony bardzo dobrymi warunkami fizycznymi, twardo grający obrońca. Liczymy na to, że szybko wkomponuje się do drużyny i da sporą jakość gry, szczególnie w naszej tercji obronnej – powiedział Roch Bogłowski, dyrektor hokejowej sekcji GKS-u Katowice.
Prosto z fińskiego ekstraligowca! Wicemistrzowie Polski pozyskali napastnika
Szefostwo GKS-u Katowice dokonało trzeciego transferu przed rozpoczęciem sezonu 2025/2026. Do ekipy wicemistrzów Polski dołączył Juho Koivusaari.
Koivusaari (180 cm, 78 kg) ma 26 lat i urodził się w Helsinkach. Jest napastnikiem, gra prawym uchwytem kija, a jego zaletami są dobra jazda na łyżwach i dynamika.
Do tej pory występował wyłącznie w swojej ojczyźnie. Rozegrał 28 meczów w fińskiej Liidze (2 bramki) i 145 spotkań na jej bezpośrednim zapleczu, w których strzelił 41 goli i zanotował 38 asyst.
W sezonie 2022/2023 z zespołem Kiekko-Espoo zdobył mistrzostwo ligi Mestis.
W minionych rozgrywkach również występował w drużyniez Espoo, która również występowała na ekstraligowych taflach. Zajęła ona ósme miejsce po sezonie zasadniczym i odpadła w pierwszej rundzie fazy play-off. W 25 starciach dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.
– Juho po raz pierwszy zagra poza swoim ojczystym krajem, ale liczymy na to, że szybko zaaklimatyzuje się w nowej drużynie. Jego dynamika i etyka pracy powinny dać wymierne efekty po obu stronach tafli – powiedział Roch Bogłowski, dyrektor hokejowej sekcji GKS-u Katowice.
Kadra GKS-u Katowice na sezon 2025/2026
Bramkarz:
Michał Kieler
Obrońcy:
Zack Hoffman, Aleksi Varttinen, Travis Verveda, Kacper Maciaś i Błażej Chodor
Napastnicy:
Juho Koivusaari, Ian McNulty, Jean Dupuy, Stephen Anderson, Brandon Magee, Mateusz Bepierszcz, Mateusz Michalski, Jakub Hofman, Jonasz Hofman.
Felietony Piłka nożna
Wyzerowane atuty – diagnozy brak
Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.
Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.
No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.
Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.
Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.
U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.
Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.
Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.
Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.
Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.
Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.
Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.
I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.
A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.
Piłka nożna
Górak: Brakuje nam wytrawności
Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.
Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.
Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce. Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.
Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.
To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.
Piłka nożna
Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?
W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.
Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.
Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.
Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.
Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.
Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

Najnowsze komentarze