Piłka nożna kobiet
[TRANSFERY] Krystalizuje się kadra piłkarek
W ostatnich dniach klub przekazał informacje o dziesięciu piłkarkach. Siedem obecnych zawodniczek zdecydowało się przedłużyć swoje umowy, jedna wróciła z wypożyczenia, a dwie zostały sprowadzone do GieKSy.
Sześć piłkarek zdecydowało się przedłużyć umowy na kolejny sezon Ekstraligi w trójkolorowych barwach. Są to bramkarka Weronika Klimek, obrończynie: Marlena Hajduk, Aleksandra Lizoń i Kamila Tkaczyk oraz pomocniczki: Kasandra Parczewska i Klaudia Łasicka. 29-letnia Klimek broniła w zeszłym sezonie w 20 spotkaniach, a łącznie w GieKSie uzbierała 51 występów, z czego 43 na poziomie Ekstraligi. 31-letnia Hajduk wróciła po kontuzji i zagrała w 13 spotkaniach, w których strzeliła 2 bramki. W trójkolorowych barwach zagrała już 75 razy, z czego 47 w Ekstralidze. Dla 23- letniej Lizoń był to pierwszy sezon w naszych barwach – zagrała w 24 meczach. 24-letnia Tkaczyk wystąpiła w 20 meczach i zaliczyła 2 asysty w Ekstralidze, a łącznie ma już na koncie 63 gry w GKS Katowice, z czego 46 w Ekstralidze. 22-letnia Parczewska zagrała w 13 spotkaniach, a potem leczyła kontuzję. W zeszłym sezonie zdobyła 1 bramkę w Pucharze Polski i zaliczyła 2 asysty w Ekstralidze. W GieKSie zagrała dotychczas 29 razy, w tym 23 w najwyższej lidze. 25-letnia Łasicka uzbierała 260 minut w 12 występach. Był to jej pierwszy sezon w Katowicach.
Dwuletnią umową z GieKSą związała się natomiast obrończyni Anna Konkol. 19-letnia piłkarka w poprzednim sezonie wystąpiła we wszystkich 26 spotkaniach, jakie rozegrała kobieca GieKSa i zaliczyła dwie asysty w Ekstralidze. Z Katowicami związana jest od trzech sezonów, a w Ekstralidze uzbierała łącznie 59 występów – najwięcej w historii trójkolorowej sekcji (ex aequo z Kingą Kozak).
Do GKS-u Katowice z wypożyczenia z ROW Rybnik wraca 16-letnia bramkarka Kinga Seweryn.
Klub zakontraktował także dwie zawodniczki. W GKS Katowice zagrają w przyszłym sezonie Amelia Bińkowska i Matylda Bujak. Bińkowska jest 19-letnią napastniczką, która przez cztery ostatnie sezony występowała w Ekstralidze w barwach Olimpii Szczecin. W poprzednim sezonie zdobyła pięć bramek, a także doczekała się pierwszego powołania na seniorskie zgrupowanie reprezentacji Polski. Z GieKSą podpisała dwuletnią umowę. Bujak to 20-letnia pomocniczka, która przez dwa ostatnie sezony związana była z Medykiem Konin. Podpisała roczny kontrakt z możliwością przedłużenia o kolejny sezon.
Przypomnijmy, że wcześniej pisaliśmy o odejściu trzech zawodniczek oraz o nowych umowach dla czterech piłkarek (tutaj).
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze