Dołącz do nas

Piłka nożna

Pracowity dzień na Bukowej

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Pozytywne wieści dotarły dziś do nas z siedziby klubu. Grono zawodników zostało powiększone o Antonina Bucka oraz Piotra Ceglarza.

Antonin Bucek –  30-letni bramkarz pochodzący z Ostrawy. Prawie cała seniorska kariera tego zawodnika była związana z Banikiem, jednak Antonin miał problemy z przebiciem się do podstawowej jedenastki.  Rok temu czeski bramkarz spróbował swoich sił w kazachskim Akżajyk Uralsk, rozegrał w nim 13 spotkań. Wiosną golkiper zakotwiczył w Rybniku i z miejsca stał się podstawowym bramkarzem. Antoni podpisał dwuletni kontrakt.

Piotr Ceglarz – Niespodziewanie klub został wzmocniony o kolejnego pomocnika. Takiej okazji jednak nie można było zmarnować i młody 22-letni świetnie zapowiadający się zawodnik, który jest doskonale znany trenerowi Moskalowi podpisał dwuletni kontrakt z naszą GieKSą. Co sądzi nasz trener o Piotrze, możemy dowiedzieć się z przeprowadzonego wywiadu rok temu serwisowi Dziennik Polski.

– Obserwując Piotrka Ceglarza w czasie treningów i meczów można zauważyć, że jest piłkarzem mającym spory potencjał. Nie ma jeszcze wprawdzie zbyt dużego doświadczenia, gdyż dopiero w tym sezonie zaczął więcej grać w meczach ligowych, ale widać, że robi ciągłe postępy. Jego najmocniejsze strony to bardzo dobra technika i dobre uderzenie z dystansu oraz wytrzymałość. Bardzo podoba mi się u niego także ciąg, jaki ma na bramkę. Wie, kiedy powinien włączyć się do gry zarówno wtedy, gdy ma piłkę przy nodze, jak i bez piłki. Jest przy tym bardzo skromnym zawodnikiem i chętnym do pracy – chwali pomocnika szkoleniowiec „Słoników”. Dla Piotra Ceglarza piłka nożna obok rodziny jest na pierwszym miejscu.

Cały artykuł: http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3245062,piotr-ceglarz-ma-spory-ciag-na-bramke-rywali,id,t.html?cookie=1

Ponadto klub podał kadrę, która w dniu jutrzejszym pojedzie  na zgrupowanie w Dzierżoniowie:
Bramkarze: Antonín Buček, Maciej Wierzbicki, Rafał Dobroliński
Obrońcy:  Aleksander Januszkiewicz, Alan Czerwiński, Mateusz Kamiński, Radosław Sylwestrzak, Adrian Jurkowski, Łukasz Pielorz, Rafał Pietrzak, Bartosz Sobotka
Pomocnicy: Krzysztof Bodziony, Michał Nawrot, Kamil Cholerzyński, Sławomir Duda, Jarosław Wieczorek, Mateusz Mazurek, Arkadiusz Kowalczyk, Piotr Ceglarz, Przemysław Pitry , Kamil Bętkowski, Krzysztof Wołkowicz, Dariusz Zapotoczny,  Grzegorz Goncerz
Napastnicy: Paweł Szołtys, Michał Zieliński

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga