Piłka nożna
Noty i opisy po Stali
GieKSa zremisowała spotkanie wyjazdowe ze Stalą. Poniżej oceny poszczególnych zawodników.
Dawid Kudła – 5,5 (4,92)
W pierwszej połowie złapał kilka piłek, ale nie były to piękne interwencje, tylko kontrolowane uderzenia prosto w środek bramki. Bramka trudna do obrony, ale wydaje się, że mógł być lepiej ustawiony.
Marcin Wasielewski – 5,5 (5,0)
Ruszył z kilkoma akcjami, nawet miał dwa ciekawe zagrania, ale to było mało.
Bartosz Jaroszek – 5,0 (4,92)
„Dymił” od początku spotkania z rywalami, wiedząc, że Poczobut, czy Małecki byli dość łatwi do sprowokowania.
Oskar Repka – 5,0 (4,76)
Całkiem dobrze w pierwszej połowie spisał się, zastępując Jędrycha na pozycji środkowego obrońcy. Przy bramce Michalika krył na radar i biernie się zachował.
Michał Kołodziejski – 4,5 (4,30)
Wydawało się, że złapał w meczu kontuzję, ale grał do końca. Przy bramce Michalika krył na radar i biernie się zachował.
Grzegorz Rogala – 5,0 (5,0)
Głównie biegacz, chociaż piłkę kilka razy wrzucił w pole karne, niestety do nikogo. Przy akcji bramkowej na tyle nieudolnie ratował akcję rywala faulem, że ten miał większą korzyść, niż jeśliby tego faulu nie było. Świetne dogranie do Bergiera na pustą.
Marko Roginić – 4,5 (4,76)
Miał dobrą sytuację na początku spotkania, ale strzelił prosto w bramkarza. Później nie było nic, zmieniony w przerwie.
Antoni Kozubal – 6,0 (5,46)
Miał dwa błyski w pierwszej połowie, ale ostatecznie zabrakło ostatniego podania. Piękne, otwierające podanie do Rogali w drugiej połowie.
Marcin Urynowicz – 5,5 (5,23)
Mało widoczny z perspektywy kibica, więc nie holował piłki i spisywał się w defensywie.
Adrian Błąd – 5,5 (4,76)
W pierwszej połowie miał parę przerzutów na rozprowadzenie akcji oraz niecelnych podań. Dużo gry w pressingu. Świetne uderzenie na początku drugiej połowy, które obronił bramkarz.
Sebastian Bergier – 5,0 (5,38)
Znów wyróżniał się na pozycji spalonej. Ma duży problem z kontrolowaniem pozycji i to kolejny taki mecz. Oprócz tego miał parę piłek w polu karnym, jednak trochę zabrakło do oddania strzału. Na początku drugiej połowy, dobrze rozegrał atak do Araka, ale ten zmarnował okazję. Zamiast trafić do pustaka, to się wywrócił…
Jakub Arak – 6,5 (5,92) (zagrał od 46. minuty)
Zaraz po wejściu zmarnował dobrą okazję, dał się wyprzedzić rywalowi. Wykorzystał błąd i głupotę rywala, dając karnego swojej drużynie, którego zamienił na bramkę.
Rafał Figiel – bez oceny (zagrał od 69. minuty)
Widać, że nie jest w grze, zwalnia akcje i kiedy wydaje się, że można coś przyspieszyć, to odwraca się i zagrywa w poprzek lub decyduje się na zagranie do tyłu. Pod koniec meczu próbował wkręcać z rzutu rożnego, z tym że piłka była tak niecelnie zagrana, że nawet komentator w telewizji skwitował to śmiechem.
Mateusz Marzec – bez oceny (zagrał od 80. minuty)
Bezbarwna zmiana.
Dominik Kościelniak – bez oceny (zagrał od 80. minuty)
Bezbarwna zmiana.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze