Piłka nożna Prasówka
Media o meczu: GieKSa liczy na kolejne zwycięstwo
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wieczornego spotkania GKS Katowice – Korona Kielce.
dziennikzachodni.pl – Misja Korona na Arenie Katowice!
Przed piłkarzami GKS-u kolejny mecz PKO BP Ekstraklasy na Arenie Katowice. W sobotę 25 października o godz. 20:15 drużyna trenera Rafała Góraka zmierzy się z Koroną Kielce. Kibice GieKSy mobilizują się na to spotkanie hasłem „MISJA KORONA”. Bilety na mecz ma już ponad 11500 kibiców. Warto się spieszyć z ich zakupem.
Spotkanie zapowiada się bardzo ciekawie. Korona to jedna z rewelacji sezonu, a GieKSa rozegrała ostatnio wspaniały mecz w Lublinie i pokonała Motor aż 5:2. – Spodziewamy się trudnego rywala, który przyjedzie z chęcią zdobycia punktów, ale jesteśmy na to przygotowani i postaramy się naszą grą spowodować, by punkty zostały w Katowicach – zapowiada trener Górak. – Nasza gra z tygodnia na tydzień wyglądała coraz lepiej. Chcemy to kontynuować i zwycięstwo w sobotę na pewno w tym by pomogło – dodaje obrońca Lukas Klemenz.
Warto zwrócić uwagę, że sobotniemu meczowi towarzyszyć będzie akcja charytatywna. GKS Katowic wraz z zondacrypto oraz Fundacją Oko w Oko z Rakiem zapraszają na wyjątkową, różową edycję akcji „Kilometry na Pomoc”, której celem jest zebranie środków na organizację wydarzenia ratującego zdrowie i życie kobiet i mężczyzn. W godzinach 15:00 – 20:15, w specjalnie przygotowanej strefie zondacrypto przy Arenie Katowice, ustawione zostaną rowery stacjonarne. Zasady są proste – każdy przejechany kilometr to 10 ZND (tokenów zondacrypto), które zostaną przekazane na organizację Różowego Weekendu z Fundacją Oko w Oko z Rakiem. Zebrane środki mają umożliwić przeprowadzenie przynajmniej 100 bezpłatnych badań USG, konsultacji ze specjalistami oraz warsztatów profilaktyki onkologicznej.
Hasło Misja Korona to coś więcej niż zapowiedź meczu – to symbol wspólnego celu całej społeczności GieKSy. Pod tym hasłem kryje się mobilizacja, frekwencja i wsparcie – zarówno na trybunach, jak i poza nimi. Chcemy, by każdy kibic poczuł, że jest częścią tej misji. Misja Korona to wezwanie do działania – do pełnych trybun, głośnego dopingu i jedności, która zawsze była znakiem rozpoznawczym GieKSy. Mówi Rafał Bura, Dyrektor Marketingu i Promocji GKS Katowice. Mecz z Koroną Kielce to kolejny dobry moment, aby przypomnieć o profilaktycznym badaniu i dbaniu o zdrowie. Warto wspomnieć, że Klub w ostatnim czasie był bardzo aktywny na tym polu. Październik to dla nas wyjątkowy miesiąc – w ramach akcji Różowy Październik GKS Katowice angażuje się w szereg inicjatyw charytatywnych i społecznych. Mieliśmy już m.in. symboliczne różowe koszulki piłkarek, licytacje, konkursy oraz aktywacje z naszymi sponsorami. A to jeszcze nie koniec – chcemy, by nasze działania miały realny wpływ i przypominały, że sport i siła GieKSy to także odpowiedzialność, solidarność i wrażliwość – dodaje Rafał Bura.
echodnia.pl – Korona Kielce zagra z GKS Katowice w PKO BP Ekstraklasie. Żółto-czerwoni chcą pokazać sportową złość
Korona Kielce podejdzie do meczu z GKS Katowice bez kilku zawodników. Z urazem zmaga się Wiktor Długosz, którego niedawno można było zaobserwować na treningu z zespołem. Do pełnej dyspozycji ma być jednak dopiero po przerwie reprezentacyjnej. W sobotnim spotkaniu zabraknie także Marcina Cebuli oraz Kacpra Minuczyca, ale do dyspozycji trenera mają być Dawid Błanik oraz Wiktor Popow.
Na mecz z GKS do Katowic wybrać się ma aż 1500 kibiców Korony, co jest rekordem jeśli chodzi o wyjazdowe spotkania kieleckiego klubu. Wsparcie fanów ma być dla trenera i jego podopiecznych bardzo pomocne.
– To robi wrażenie, cieszymy się z tego. Czujemy ich obecność na wyjeździe, są głośni. Szykuje się dobre widowisko – powiedział na konferencji prasowej Jacek Zieliński.
– Mam nadzieję na wielki mecz na boisku. Wiem, że na trybunach będzie komplet, do tego dużo kibiców naszych. Mam nadzieję, że zrobimy dobre widowisko – dodał piłkarz Korony, Konrad Matuszewski.
GKS Katowice w tym sezonie w 12 rozegranych spotkaniach zdobył 11 punktów, co pozwala mu na zajmowanie 14. miejsca w tabeli z przewagą dwóch oczek nad otwierającą strefę spadkową Lechią Gdańsk. W ostatniej serii spotkań śląska drużyna wygrała 5:2 po emocjonującym pojedynku Motor Lublin.
– Ten mecz na każdym zrobił wrażenie, bo takie spektakularne zwycięstwa nie zdarzają się co tydzień. Ich ofensywa: Zrelak, Szkurin, Nowak – to robi wrażenie – powiedział trener Jacek Zieliński.
Korona Kielce natomiast w tabeli jest na piątym miejscu w tabeli i ma na koncie 19 punktów. W ostatnich dwóch meczach jednak nie zdobyła kompletu punktów – z Jagiellonią Białystok przegrała 1:3, a z Górnikiem Zabrze zremisowała 1:1. Zespół zaboleć mógł zwłaszcza ten drugi rezultat – rywale wynik ustalili w doliczonym czasie gry do drugiej połowy.
– Jedziemy po to, by powalczyć o pełną pulę w kontekście straty punktów z Górnikiem. Po tym meczu jest sportowa złość i chcemy ją pokazać w Katowicach – powiedział także trener Zieliński.
cksport.pl – Wykorzystać problemy defensywne rywali. Korona rusza do Katowic
W 13. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na wyjeździe z GKS-em Katowice. „Żółto-czerwonych” czeka rywalizacja z drużyną, która straciła już 24 gole.
Korona Kielce po dwunastu kolejkach sezonu zajmuje 5. miejsce w tabeli Ekstraklasy z dorobkiem 19 punktów (5 zwycięstw, 4 remisy i 3 porażki). Ekipa Jacka Zielińskiego w ostatnich dwóch konfrontacjach nie zaznała smaku zwycięstwa, ponieważ uległa Jagiellonii Białystok 1:3 i zremisowała 1:1 z Górnikiem Zabrze. Z kolei jej najbliższy rywal GKS Katowice zajmuje 14. miejsce w rozgrywkach, mając na koncie jedenaście „oczek”, zdobytych dzięki trzem zwycięstwom, dwóm remisom i siedmiu porażkom. Jednak w ostatniej serii gier zespół Rafała Góraka pokonał Motor Lublin aż 5:2.
– Na każdym ten wynik zrobił wrażenie. Taki rezultat, szczególnie na wyjeździe, nie zdarza się na co dzień. To spotkanie układało się dosyć dziwnie – GKS prowadził 2:0, by następnie pozwolić Motorowi wyrównać. Potem czerwona kartka za drugą żółtą (dla Jakuba Łabojki – przyp. red.) zatrzymała ich rywali. Trzeba jednak przyznać, że GKS w tym meczu był bardzo mocny i rozpędzony. Ich ofensywa – Adam Zrelak, Ilya Shkurin, który wszedł z ławki i zdobył dublet, a do tego jeszcze Bartosz Nowak – robi naprawdę duże wrażenie – przyznał przed potyczką Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.
– Doceniam ten zespół. Praca, którą od dłuższego czasu wykonuje tam Rafał Górak, zasługuje na uznanie. GKS gra dobrą piłkę, abstrahując od tego, ile ma punktów, bo ich dorobek nie do końca oddaje poziom gry. W tym sezonie mają za sobą wiele bardzo dobrych spotkań, a porażki w końcówkach – w Warszawie czy w Łodzi – pokazują, że to naprawdę solidna drużyna. Są bardzo mocni w ofensywie. My natomiast będziemy szukać ich słabszych punktów. Jedziemy tam, żeby powalczyć o pełną pulę, zwłaszcza w kontekście ostatniego remisu z Górnikiem – dodał.
Kilka dni przed potyczką zakończyły się zapisy na wyjazd do Katowic kibiców Korony Kielce. Organizatorzy poinformowali, że cała pula miejsc została wyczerpana. W sobotę na Górny Śląsk pojedzie 1 500 fanów „żółto-czerwonych”, co oznacza rekord frekwencji wyjazdowej w historii klubu. Pozostali fani będą mogli wspólnie obejrzeć to spotkanie w kinie Helios w Galerii Echo. – Mam nadzieję, że będzie to wielki mecz na boisku, bo na trybunach na pewno. Widziałem, że ma być ponadto komplet na Nowej Bukowej, także mam nadzieję, że sprostamy oczekiwaniom. Lepiej gra się przy pełnych trybunach, w dodatku z taką grupą naszych fanów. Miejmy nadzieje, że będziemy czuć to wsparcie i zapewnimy kibicom dobrą rozrywkę – zaznaczył Konrad Matuszewski, obrońca kieleckiej ekipy.
Ekstraklasowa historia starć między tymi drużynami liczy sobie tylko dwa ligowe spotkania i w obu to Korona odniosła zwycięstwa. Zarówno w domowym jak i wyjazdowym meczu kielczanie pokonali rywala 2:1.
korona-kielce.pl – Chcemy być sobą
W 13. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na wyjeździe z GKS-em Katowice. Żółto-Czerwoni po pozostawiającym ogromny niedosyt remisie na własnym terenie z Górnikiem Zabrze chcą zainkasować w tym spotkaniu komplet punktów i odnieść tym samym drugie w tym sezonie zwycięstwo w roli gości. Pora na pokazanie siły nie tylko u siebie, ale także w delegacji!
Wypadki chodzą po ludziach. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy w ten sposób można nazwać wypuszczenie wygranej z rąk po golu straconym w 94. minucie, ale niewątpliwie to, co stało się w meczu z Górnikiem Zabrze, było swego rodzaju „wypadkiem”. Trzy punkty w pojedynku z ówczesnym liderem smakowałyby wybornie. Niestety koniec końców nie było nam dane ich zakosztować.
Mamy czego żałować, bo rozegraliśmy naprawdę dobre zawody i pokazaliśmy, że stać nas na narzucenie własnych warunków przeciwnikowi z najwyższej półki. Z drugiej jednak strony – nie możemy tego wciąż rozpamiętywać. Jak głosi stare piłkarskie porzekadło – jeśli nie możesz wygrać, to przynajmniej zremisuj. Tak też uczyniliśmy. I nie mamy się czego wstydzić. Dokładnie z takim nastawianiem udajemy się więc do Katowic, żeby stanąć w szranki z tamtejszym GKS-em.
Aktualnie GieKSa zajmuje 14. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy z 11 punktami na koncie. Nad strefą spadkową ma tylko jedno „oczko” przewagi, w związku z tym kompletnej zdobyczy w starciu z naszą Drużyną potrzebuje niczym tlenu. Podopieczni Rafała Góraka zapewne będą chcieli pójść za ciosem po efektownym wyjazdowym triumfie z Motorem Lublin (5:2) w poprzedniej serii gier i wygrać pierwsze ligowe spotkanie u siebie od 29 sierpnia.
Dla kontrastu Koroniarze ostatnie i zarazem jedyne w bieżącej kampanii zwycięstwo w delegacji odnieśli dzień później – 30 sierpnia w konfrontacji z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza (3:1). Najwyższy czas zmienić coś w tym zakresie, a sportową złość, o której na przedmeczowej konferencji prasowej mówił Trener Jacek Zieliński, przekuć w sukces na murawie Areny Katowice.
– Przeanalizowaliśmy mecz z Górnikiem. Wyjaśniliśmy sobie specyficzne warunki, w jakich straciliśmy bramkę. Nie ma co tego rozpamiętywać. Nie udało się – taka jest piłka. Raz daje, raz zabiera. Nam akurat w tym momencie zabrała. Nikt już nie będzie do tego wracał, natomiast sportowa złość w nas jest i chcemy to udokumentować na boisku w Katowicach – powiedział 64-letni Szkoleniowiec.
W realizacji tego zadania z trybun stadionu przy Nowej Bukowej Scyzorów będzie wspierać rekordowa grupa 1500 kieleckich Sympatyków. Ich wielka mobilizacja zaowocowała organizacją najliczniejszego kibicowskiego wyjazdu w historii ligowych występów naszego Klubu. Można zatem śmiało zakładać, że doping – zarówno ze strony gospodarzy, jak i gości – będzie pierwszorzędny.
Co ciekawe, w ubiegłym sezonie w obu potyczkach z GKS-em na poziomie Ekstraklasy Złocisto-Krwiści wygrali 2:1 i w obu tych meczach do siatki trafiał Dawid Błanik. Powtórka takiego scenariusza? Nie mamy absolutnie nic przeciwko.
Ale żeby tak się stało, musimy być sobą. Sobą, czyli najlepszą wersją Korony Kielce, którą już wielokrotnie na przestrzeni ostatnich miesięcy podziwialiśmy na EXBUD Arenie. Sęk w tym, żeby przenieść to również na grunt wyjazdowy. Niech wszyscy wiedzą, że nie ma z nami żartów. Nie tylko w naszej Twierdzy, ale i w delegacji.
ekstraklasa.org – Z północy na południe – 13. kolejka 2025/2026 (sobota)
Sobotę z PKO Bank Polski Ekstraklasą zaczniemy w Gdyni, następnie przeniesiemy się do Szczecina, a na sam koniec dnia czeka nas mecz w Katowicach. Poza Cracovią i Koroną wszystkie zespoły znajdują się w dolnej części ligowej tabeli.
[…] GKS KATOWICE – KORONA KIELCE
SYTUACJA: Jedni są o krok od strefy spadkowej, drudzy od miejsc gwarantujących udział w europejskich pucharach. Na tę chwilę GKS i Koronę dzieli w tabeli 8 punktów.
HISTORYCZNIE: 2 mecze między nimi w najwyższej lidze – 2 zwycięstwa Korony. GKS czeka na swoje pierwsze punkty w starciu z kieleckim klubem.
POD LUPĄ – GOSPODARZE: Rafał Strączek nie dał się jeszcze pokonać w drugich połowach w tym sezonie. GKS tylko 37,5% goli stracił w drugich odsłonach (najmniej procentowo).
POD LUPĄ – GOŚCIE: Dawid Błanik zdobywał bramki w obu meczach z GKS w Ekstraklasie. Czy zaliczy „hat-tricka”?
PRAWDOPODOBIEŃSTWO ZWYCIĘSTWA: GKS Katowice – 35,4%; Korona Kielce – 38,5%
CZY WIESZ, ŻE: Obie drużyny dokładnie połowę swoich goli strzeliły po stałych fragmentach gry (8 z 16).
GKS Katowice: jeśli wygrywa w tym sezonie to strzela minimum 3 gole (razem: 12 goli w 4 zwycięskich meczach = 4/mecz); też – 47 goli strzelonych w 17 zwycięskich meczach od początku sezonu 2024/25 (2,76/mecz)
GKS Katowice W każdym meczu, w którym u siebie zdobywał punkty w tym sezonie strzelał minimum 2 gole (2:2, 4:1 i 3:2); też – w każdym z 7 ostatnich meczów, w których zdobywał punkty u siebie, strzelał minimum 2 gole (ostatni raz mniej – 09.03.2025, 1:0 z Zagłębiem)
Piłkarze GKS Katowice oddali najwięcej celnych strzałów głową (15)
GKS Katowice: Najwięcej podań w pole karne rywali (440; w tym indywidualnie Bartosz Nowak ma najwięcej podań w pole karne w lidze – 129)
GKS Katowice: Najwyższa celność strzałów zza pola karnego (37,3%)
Bartosz Nowak i Alan Czerwiński asystowali przy 7 z 16 goli GKS Katowice w tym sezonie (4+3)
Bartosz Nowak (GKS Katowice) – najwięcej wykonywanych rzutów rożnych (72) i udanych wprowadzeń piłki z rzutu rożnego w pole karne rywali (20)
Ilja Szkurin – 9 strzałów i 22 kontakty z piłką w polu karnym w 249 min. Gry w GKS Katowice (śr. 3,25 strzału/90 min. Gry i 7,95 kontaktu z piłką w polu karnym/90 min. Gry)
Rafał Strączek (GKS Katowice) – bez gola straconego w II połowach w tym sezonie (bronił w 3 meczach)
Korona Kielce: najwięcej remisów w 2025 roku (10), w tym wyjazdowych (8)
Korona Kielce: 1 gol stracony w 5 ostatnich meczach w I połowach (wyniki do przerwy w 5 ostatnich meczach: 1:0-0:0-1:0-0:1-1:0)
Korona Kielce: Najwięcej oddanych strzałów z pola karnego rywali (128)
Korona Kielce W każdym z 3 ostatnich meczów strzelała gola po stałym fragmencie gry (2x rzut rożny, 1x rzut karny)
Korona Kielce: 9,6% podań tej drużyny było skierowanych w pole karne (najwięcej procentowo)
Korona Kielce: Najwięcej celnych wprowadzeń piłki w pole karne po rzutach rożnych (23)
Korona Kielce: najmniej goli straconych po stałych fragmentach gry (2)
Korona Kielce: Najwyższa skuteczność obronionych strzałów z pola karnego (78,4%) i Najwyższa skuteczność obronionych strzałów ogółem (81,7%)
Bartosz Nowak (GKS Katowice) i Dawid Błanik (Korona Kielce) mają najwięcej podań kluczowych po stałych fragmentach gry (po 17)
W obu meczach między nimi w Ekstraklasie Korona Kielce wygrała 2:1 i w obu gole strzelał Dawid Błanik
gol24.pl – GieKSa liczy na kolejne zwycięstwo
Mecz GKS Katowice – Korona Kielce w 13. kolejce PKO Ekstraklasy zapowiada się bardzo emocjonująco. Popularna GieKSa po serii bez zwycięstwa, wreszcie się przełamała. Natomiast Złocisto-Krwiści ostatnio złapali zadyszkę. Kto będzie górą w sobotni wieczór?
GKS Katowice po serii meczów bez wygranej, przed tygodniem sięgną po efektowne zwycięstwo, na wyjeździe z Motorem Lublin 5:2. Podopieczni Rafała Góraka z pewnością mocno podnieśli swoje morale i teraz będą chcieli zatrzymać Koronę Kielce, która ostatnio złapała zadyszkę.
Złocisto-Krwiści to jedna z rewelacji pierwszej części sezonu PKO Ekstraklasy. Jednak 2 ostatnie spotkania to zaledwie 1 zdobyty punkt przez podopiecznych Jacka Zielińskiego. Słabsza dyspozycja sprawiła, że kielczanie wypadli poza pierwszą czwórkę ligowej tabeli.
Ostatnie bezpośrednie mecze:
Korona – GKS 2:1 (05.05.2025r. – Ekstraklasa)
GKS – Korona 1:2 (04.11.2024r. – Ekstraklasa)
Korona – GKS 1:2 (14.05.2022r. – 1. liga)
GKS – Korona 1:0 (06.11.2021r. – 1. liga)
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze