Dołącz do nas

Piłka nożna

Goncerz: Szatnia się cieszy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

goncerz

11 gol w rundzie jesiennej Grzegorza Goncerza przybliżył GieKSę w tym meczu do zwycięstwa. Poczytajcie co miał do powiedzenia napastnik GieKSy.

GieKSa.pl Przy pierwszej bramce dostałeś kapitalne podanie od Kujawy i mimo asysty obrońcy zdobyłeś bramkę.

Goncerz: Można powiedzieć, że dziś trener się ze wszystkim obronił. W tygodniu pracowaliśmy nad tym bym wyszedł w tym meczu jako fałszywy pół-skrzydłowy. Gdy Rafał schodził do środka po piłkę, ja miałem wchodzić w jego miejsce. Kujawa robił to często więc miałem kilka okazji do takich zejść do środka. Przy pierwszej bramce zgrało się to idealnie. Druga zmiana też dla trenera, bo Zapotoczny przesądził o losach spotkania, a na pewno były takie głosy dlaczego ta zmiana tak późno. Teraz nasza szatnia się cieszy.

Zdobyłeś bramkę, a mogłeś kolejne, czego zabrakło przy drugiej sam na sam? Wydawało się jakbyś zmienił zamiar w ostatniej chwili?

Mogło to tak wyglądać, ale tak chciałem tą akcję rozegrać. Szkoda tej akcji bo świetnie rozegraliśmy z Kujawą. Szkoda tym bardziej bo dobrze sobie piłkę przyjąłem, uderzyłem na dobrej wysokości bo przeszła ona bramkarza, ale niestety obok słupka.

Wspomniałeś o swojej nowej roli w tym meczu, jak się czułeś na takiej pozycji?

Dla mnie schodzenie z prawej strony do środka nie było nowe, trener widzi więcej niż inni, wyczuł, że z taką dobrą defensywą gdzie ciężko im strzelić bramki trzeba poszukać nowych rozwiązań. To się udało, mieliśmy wiele okazji w pierwszej połowie do zdobycia bramki . W drugiej podświadomie broniliśmy wyniku, zostaliśmy za to skarceni.

3 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

3 komentarze

  1. Avatar photo

    arek

    18 października 2014 at 21:01

    A czemu nikt nie pamietał ze dzisiaj jest rocznica zwycięstwa Gieksy nad Bordeaux 1:0? Jednym z najwiekszych o ile nie największym sukcesie Gieksy przy Bukowej??

  2. Avatar photo

    do arek

    18 października 2014 at 21:35

    Na Estadio o tym mówiono – kto był się dowiedział. Kto przeżył pamięta. Ale fakt info na www mogło się też pojawić.

  3. Avatar photo

    Błażej

    18 października 2014 at 21:41

    @ arek Wszyscy pamiętają tylko niestety zainteresowanie ludzi do pomocy przy stronie jest bardzo małe. Stworzenie takiego newsa to kilka minut. Nie o wszystkim da się pamiętać, szczególnie jak jest mecz. Jeśli chciałbyś pomóc przy takich newsach to skontaktuj się z nami.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga