Dołącz do nas

Piłka nożna

[BUKMACHER] Odrabiamy zaległości

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Już we wtorkowe popołudnie podopiecznych Rafała Górka czeka kolejny mecz. Tym razem nadrabiamy zaległości z 28. kolejki. Katowiczanie zagrają w Stargardzie z Błękitnymi. W środę zaległości nadrabia między innymi Górnik Polkowice.

O poprzednim meczu piłkarzy GKS-u można niestety znów napisać to samo – to były słabe zawody. Mało sytuacji podbramkowych, zaledwie dwa celne strzały. Kaliszanie byli kolejnym zespołem, który pokazał, że „taktyka” trenera Góraka jest wszystkim bardzo dobrze znana i łatwo sobie z nią poradzić. Katowiczanie kolejny raz pokazali się fatalnie w obronie i gdyby nie świetny refleks Bartosza Mrozka wynik mógł być znacznie wyższy. GKS w dalszym ciągu znajduje się w ścisłej czołówce, ale jeśli nie wygra wtorkowego meczu w Stargardzie, może zrobić się gorąco. GieKSa w ostatnich pięciu meczach uzbierała zaledwie 6 punktów, strzeliła w tych meczach jedynie 5 bramek i straciła 8 goli. Błękitni walczą o życie na poziomie centralnym. Obecnie znajdują się na ostatnim miejscu w tabeli. W pięciu poprzednich spotkaniach zdobyli tylko 3 punkty za 3 remisy. W poprzedniej kolejce przegrali z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie 2:3 na własnym boisku. Bukmacherzy jako zdecydowanego faworyta upatrują GKS, jednak po postawie piłkarzy z Katowic niczego nie można być pewnym. Kurs na zwycięstwo Błękitnych 4.00, kurs na remis 3.85, kurs na wygraną GieKSy 1.75.

 

MOŻESZ ZAŁOŻYĆ KONTO W SUPERBET I MOŻESZ POSTAWIĆ TAM NA WYGRANĄ GIEKSY!

 

W środę inne drużyny nadrabiają zaległości. Stal Rzeszów zagra w Krakowie z Garbarnią. Rzeszowianie mają 3 punkty więcej od swoich najbliższych rywali, ale mają też jeden mecz rozegrany więcej. Obie ekipy w ostatnich pięciu meczach mają identyczni bilans – 2 zwycięstwa, 2 remisy i 1 porażka. Zdaniem bukmacherów faworytem tego meczu są gospodarze. Kurs na wygraną Stali 2.20. Kurs na remis 3.20. Kurs na tryumf Garbarni 3.20.

Lider z Polkowic jest absolutnym faworytem swojego środowego meczu. Górnik co prawda ostatnio znów zremisował, ale nie zmienia to faktu, że to on znajduje się na tej mitycznej „autostradzie do awansu”. Ich najbliższy rywal po serii porażek ostatnio wygrał dwa kolejne mecze, ale trudno sobie wyobrazić, że Olimpia Grudziądz znajdująca się na przedostatnim miejscu będzie w stanie zagrozić Górnikowi na jego terenie. Jednak nie takie rzeczy oczy kibica GieKSy widziały, więc przed zakończeniem meczu niczego nie można przesądzać. Kurs na wygraną Górnika 1.50. Kurs na remis 4.40. Kurs na wygraną Olimpii 5.35.

Moje typy:

Błękitni Stargard – GKS Katowice typ 2 @ 1.75

Stal Rzeszów – Garbarnia Kraków typ X @ 3.20

Górnik Polkowice – Olimpia Grudziądz typ 1 @ 1.50

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga