Piłka nożna kobiet
Zrehabilitować się za puchar
W środę 24 listopada piłkarki GKS Katowice zagrają w Bielsku-Białej ostatni mecz w 2021 roku. Rywalkami będą zawodniczki Rekordu, które tydzień nieoczekiwanie wyeliminowały nas z Pucharu Polski.
Od pucharowego spotkania niewiele się zmieniło. Przypomnijmy, że GieKSa zajmuje czwarte miejsce w Ekstralidze z 17 punktami w 10 spotkaniach. Rekord jest dwunasty (ostatni) z 3 punktami w 8 meczach. To właśnie problemy zdrowotne Rekordzistek doprowadziły do przełożenia trzech spotkań Ekstraligi, których „brakuje” do pełnego zakończenia rozgrywek w kobiecej elicie. Nasze rywalki zagrają jeszcze w tym roku na wyjeździe z AP Lotos Gdańsk i u siebie z Czarnymi Sosnowiec. Ostatnim spotkaniem naszej drużyny było pucharowe starcie z Rekordem, które przegraliśmy po rzutach karnych (relacja). Nasze rywalki grały jeszcze w sobotę w ramach 1/16 Pucharu Polski w Wodzisławiu Śląskim, gdzie pokonały 3:2 pierwszoligowy SWD.
Już wiemy, że dla nas będzie to najlepsza runda jesienna w Ekstralidze, biorąc pod uwagę miejsce w tabeli. Punktowo swojego rekordu z jesieni 2019 (22 punkty) nie poprawimy – w przypadku wygranej w Bielsku będziemy mieli 20 oczek. Trzy punkty z Rekordem pozwoliłby nam jednak śmielej spoglądać w kierunku pierwszej trójki. Oprócz samej rehabilitacji za wpadkę w pucharze dobrze byłoby wygrać, by przerwać serię czterech spotkań bez zwycięstwa. O porażce z Rekordem już pisaliśmy, ale wcześniej zdobyliśmy 2 punkty w 3 spotkaniach. Bilans wygląda mizernie, ale jeśli uwzględnimy, że graliśmy z wicemistrzem Polski na wyjeździe oraz mistrzem Polski i czwartą drużyną zeszłego sezonu u siebie, a także spojrzymy na przebieg tych spotkań, to ocena będzie już lepsza. Niemniej ostatnią wygraną GieKSa zanotowała 2 października, kiedy na Bukowej pokonała 1:0 Tarnovię.
Gospodarze zapowiedzieli darmową transmisję na swoim kanale YouTube (tutaj). Trzymamy kciuki za udany koniec roku!
24.11.2021 (środa, 12:00) Rekord Bielsko-Biała – GKS Katowice
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze