Hokej
[ZAPOWIEDŹ] W niedzielę mecz za 6 punktów
W niedzielę o godzinie 17:00 w Sosnowcu na Stadionie Zimowym zmierzą się zespoły Zagłębia i katowickiej „GieKSy”.
W ligowej tabeli „trójkolorowi” zajmują piątą pozycję z dorobkiem 73 punktów, wyprzedzając swoich najbliższych przeciwników o 24 punkty, którzy plasują się na dziewiątym miejscu. Jednak wyniki bezpośrednich spotkań pokazują zupełnie innego. W rozegranych do tej pory meczach katowiczanie zdobyli 7 punktów, a sosnowiczanie 5. Bilans bramkowy jest również na korzyść „GieKSy”, która zdobyła 12 bramek, przy straconych 10.
W ostatniej kolejce podopieczni trenera Piotra Sarnika przegrali na własnym lodowisku z drużyną Energii Toruń 2:3 po rzutach karnych. W spotkaniu tym zadebiutował szwedzki obrońca Mathias Prosteland, a w składzie pojawił się były zawodnik Zagłębia Błażej Salamon. Drużyna Zagłębia Sosnowiec w piątek w Nowym Targu zmierzyli się z tamtejszym Podhalem, wygrywając 4:3.
Filip Stoklasa napastnik naszych rywali rozegrał w obecnym sezonie 41 spotkań Polskiej Hokej Ligi, w których zdobył 44 punkty w klasyfikacji kanadyjskiej, za 23 bramki i 21 asyst. Czeski napastnik wyprzedza o jedenaście punktów swojego kolegę z drużyny Damiana Tyczyńskiego oraz o piętnaście punktów najwyżej sklasyfikowanego zawodnika „GieKSy” Grzegorza Pasiuta. Nasz kapitan rozegrał 30 spotkań, w których zdobył 9 bramek oraz zanotował 20 asyst.
Podopieczni trenera Piotra Sarnika w obecnych rozgrywkach stracili 71 bramek, co jest najlepszym wynikiem w całej lidze. Duża w tym zasługa bramkarza „trójkolorowych” Robina Rahma. Szwed rozegrał 35 ligowych spotkań, w których bronił ze skutecznością 93,3%. Jego vis-avis Rafał Radziszewski w obecnym sezonie wystąpił w 32 meczach, broniąc ze skutecznością 90,5%.
Do tego meczu obie drużyny przystąpią bardzo zmobilizowane, ponieważ Zagłębie ciągle walczy o ósmą lokatę, gwarantującą udział w fazie play-off. Obecnie nasi przeciwnicy tracą cztery punkty do Energii Toruń, która w niedziele zmierzy się na własnym lodzie z Lotosem Gdańsk. Katowiczanie zaś mają zaledwie 3 punkty przewagi nad szóstą Cracovią Kraków, która w niedzielę zmierzy się z outsiderem rozgrywek – Naprzodem Janów oraz cztery punkty przewagi nad siódmą drużyną z Gdańska, oraz tracą dwa punkty do czwartego Podhala i cztery punkty do trzeciego miejsca, które obecnie zajmuje drużyna JKH GKS-u Jastrzębie. Nowotarżanie w niedzielę zmierzą się z obecnym Mistrzem Polski, GKS-em Tychy, a Jastrzębianie udadzą się do Oświęcimia na mecz z tamtejszą Re-Plast Unią Oświęcim.
Sędziowie: Paweł Breske, Włodzimierz Marczuk (główni), Mateusz Kucharewicz, Dawid Mazur (liniowi)
25.01.2020 r. (piątek) godz. 17:00: Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Najnowsze komentarze