Hokej
[ZAPOWIEDŹ] Przedostatnie spotkanie wyjazdowe sezonu zasadniczego
Najbliższa kolejka zostanie rozegrana w piątek, a nasi hokeiści zmierzą się na wyjeździe z Ciarko STS Sanok. Katowiczanie cały czas walczą o zajęcie jak najwyższego miejsca w tabeli przed fazą play-off.
Obecnie zajmujemy czwarte miejsce, ze stratą 6 punktów do trzeciego miejsca, ale mamy też przewagę jednego punktu nad piątą oświęcimską Unią, jednak ze względu na finał Pucharu Polski, który odbędzie się w najbliższy piątek, oświęcimianie swoje spotkanie ligowe rozegrali już wcześniej. Natomiast drużyna z grodu Grzegorza jest pewna ósmego miejsca w tabeli i tylko czeka na swojego rywala w fazie play-off, co nie oznacza, że będzie to łatwe spotkanie dla Trójkolorowych.
W bieżącym sezonie podopieczni trenera Marka Ziętary pokusili się o kilka niespodzianek, wygrywając z: Comarch Cracovią (trzykrotnie), GKS-em Tychy czy Tauron Podhalem Nowy Targ.
W niedzielnej serii spotkań zarówno sanoczanie, jak i my ponieśliśmy porażki. Drużyna z Podkarpacia przegrała z Zagłębiem Sosnowiec 2:4. Takim samym wynikiem zakończyło się starcie GieKSy z JKH GKS-em Jastrzębie. Dodatkowo we wtorek nasza drużyna rozegrała zaległe spotkanie 30. kolejki ze Stoczniowcem Gdańsk, wygrywając 8:2.
Wyniki poprzednich spotkań:
02.10.2020 GKS Katowice – Ciarko STS Sanok 2:0 (0:0, 1:0, 1:0)
Bramki: Filip Starzyński, Mateusz Michalski
13.11.2020 Ciarko STS Sanok – GKS Katowice 0:5 (0:2 0:1,0:2)
Bramki: Filip Starzyński, Mateusz Michalski, Bartosz, Fraszko, Patryk Krężołek, Maciej Kruczek,
05.01.2021 GKS Katowice – Ciarko STS Sanok 6:1 (1:0, 3:0, 2:1)
Bramki: Jesse Rohtla (dwie), Dominik Nahunko, Mateusz Michalski, Kamil Paszek, Grzegorz Pasiut – dla GKS-u oraz Marek Strzyżowski – dla Ciarko STS Sanok
Arena Sanok 05.02.2021 (piątek) godz. 18:00: Ciarko STS Sanok – GKS Katowice
Sędziowie: Michał Baca, Paweł Kosidło (główni), Artur Hyliński, Dariusz Pobożniak (liniowi).
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna Wywiady
Wasielewski: Tutaj się odnalazłem
Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.
Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.
Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.
Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.
Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.
Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.
Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.
Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.
Jaki był plan na ten mecz?
Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.
Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?
To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.
Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?
Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.
Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?
Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.
Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.
Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.
Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?
Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.


Najnowsze komentarze