Dołącz do nas

Hokej

[ZAPOWIEDŹ] Pojedynek ligowych sąsiadów

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Podhale Nowy Targ będzie kolejnym przeciwnikiem katowickiej „GieKSy” w rozgrywkach Polskiej Hokej Ligi. Drużyny z Nowego Targu i Katowic są sąsiadami w ligowej tabeli. Obie ekipy rozegrały 25 ligowych spotkań, w których podopieczni Piotra Sarnika  zdobyli 48 punktów, co plasuje ich na 4 pozycji w ligowej tabeli. Trzy punkty mniej na swoim koncie mają nowotarżanie, zajmując 4 lokatę w tabeli.

Do tej pory obie drużyny zmierzyły się dwukrotnie. W Katowicach zwyciężyli „trójkolorowi” 4:1, a bramki dla katowiczan w tym spotkaniu zdobyli: Teddy da Costa dwie,  Patryk Krężołek oraz Nestori Lahde po jednej. Honorowe trafienie dla „Szarotek” zaliczył Maciej Sulka. Nowotarżanie za porażkę w Katowicach zrewanżowali się 29 października, gromiąc na własnym lodowisku hokeistów z alei Korfantego 6:1. Na listę strzelców wpisali się: dwukrotnie Richard Jencik oraz Krystian Dziubiński, a po jednym golu na swoim koncie zapisali Jussi Nattinen i Franek Tomas. Jedynego gola dla „GieKSy” zdobył Teddy da Costa.

W ostatniej kolejce obie drużyny zmierzyły się w derbowych spotkaniach. Nowotarżanie na własnym lodzie zmierzyły się w derbach Małopolski z drużyną Comarch Cracovii. Mecz zakończył się porażką „Szarotek” 1:2, a bramkę dla naszych przeciwników zdobył Richard Jencik. „Trójkolorowi” mieli dużo łatwiejsze zadanie, bowiem w derbach Katowic zmierzyli się z najsłabszą drużyną ligi – Naprzodem Janów, wygrywając 8:0. Gole zdobyli: Mateusz Michalski dwie, Tadej Cimzar, Jussi Makkonen, Oula Uski, Mikko Franssila, Tuukka Rajamaki, Filip Starzyński po jednej.

Kapitan Podhala Nowy Targ, Krystian Dziubiński jest najlepiej punktującym zawodnikiem ligi z dorobkiem 35 punktów (16G, 19A). Siedem punktów mniej od popularnego „Dziubka” zgromadził Emil Svec, który zdobył 13 bramek oraz 15 asyst.  Jeden punkt mniej od czeskiego napastnika na swoim koncie ma Richard Jencik.  Przed najwyżej sklasyfikowanym hokeistą drużyny z Katowic znajduje się jeszcze trzech nowotarżan: Tomas Franek (23 punkty – 12 G, 11A), Jussi Nattinen (22 punkty – 11G, 11A) oraz Bartłomiej Neupauer (21 punktów – 9G, 12A). Do tego ostatniego Teddy da Costa, najskuteczniejszy hokeista katowiczan traci 2 punkty. Francuski napastnik do tej pory zdobył 19 punktów, zdobywając 11 bramek i 8 asyst.

Przemysław Odrobny, bramkarz Podhala Nowy Targ oraz jego vis-a-vis Robin Rahm, są pewnymi punktami swoich drużyn, o czym świadczą statystyki. Popularny „Wiedźmin” rozegrał 25 ligowych spotkań, w których przepuszcza średnio 2,08 bramki na mecz, a jego skuteczność obronionych strzałów wynosi 92,6%. Pięć spotkań mniej rozegrał Szwed w barwach „GieKSy”, który broni ze skutecznością 93%, przepuszczając średnio 1,85 bramki na mecz

Sędziowie: Mateusz Krzywda, Bartłosz Kaczmarek (główni), Dariusz Pobożniak, Piotr Matlakiewicz (liniowi)

 03.12.2019 r. (wtorek) godz. 18:30: GKS Katowice – Podhale Nowy Targ

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Huczny jubileusz!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Kowalczyk: Spodziewaliśmy się, że Raków coś zmieni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do wywiadu ze strzelcem bramki na 3:1 dla oraz młodzieżowym reprezentantem Polski Mateuszem Kowalczykiem. 

Pewne zwycięstwo GieKSy w Częstochowie. Wróciłeś też do zespołu po przerwie reprezentacyjnej. Jak się czułeś na boisku i jak gra ci się w masce?

Mateusz Kowalczyk: Przede wszystkim cieszy wreszcie zwycięstwo na wyjeździe, i to dosyć przekonujące. Może poza tymi pięcioma–dziesięcioma minutami pod koniec pierwszej połowy, ale poza tym było naprawdę okazale. Realizowaliśmy to, co sobie założyliśmy, więc to na pewno cieszy.
Jeśli chodzi o maskę, to myślę, że po jakimś czasie już się do niej przyzwyczaiłem. Na początku był lekki dyskomfort, ale jeśli mam strzelać gole, to mogę w tej masce zostać już do końca. Zobaczymy.

Wspomniałeś o przekonującym zwycięstwie. Opowiedz o realizacji planu na dzisiejszy mecz.

Myślę, że w Rakowie zaszły spore zmiany i chcieliśmy to wykorzystać. To jeszcze nie jest ten Raków, który oglądaliśmy wcześniej. Dużo się tam zmienia, więc staraliśmy się znaleźć na to sposób. Z boiska wydawało mi się, że chcieliśmy wykorzystywać przestrzenie w środku, a następnie przenosić grę na boki. To nam się udawało. Szkoda, że straciliśmy bramkę na 1:1, bo Raków po zdobyciu gola trochę nas przycisnął. Jednak szybka bramka w drugiej połowie pozwoliła nam ponownie kontrolować mecz i ostatecznie doprowadziła do zwycięstwa. To bardzo cieszy.

To pokazuje, że zespół wykonał dobrą pracę podczas tych trzech tygodni. Ciebie nie było, bo przebywałeś na zgrupowaniu reprezentacji, ale szybko wkomponowałeś się w drużynę. Widać, że jako kolektyw zmierzacie w dobrym kierunku?

Dokładnie. Widać, że dobrze przepracowaliśmy ten okres. Sam oglądałem na YouTubie sparing i widziałem, jak to wszystko wyglądało, więc cieszę się, że idziemy w tym kierunku. Mam nadzieję, że złapiemy stabilność, szczególnie na wyjazdach, i zaczniemy zdobywać coraz więcej punktów, żeby zapewnić sobie spokój w trakcie sezonu i utrzymać GieKSę w Ekstraklasie.

Chciałbym też zapytać o czas spędzony z reprezentacją. Był bardzo dobry mecz ze Szwecją na Arenie Katowice. Nie chcemy skupiać się na spotkaniu z Włochami, ale ostatecznie awansowaliśmy na Mistrzostwa Europy. Jak wspominasz ten okres i jak czułeś się w reprezentacji?

Nie ukrywam, że każde zgrupowanie daje mi bardzo dużo. Jako piłkarz muszę chłonąć wiedzę od trenerów. Z kolegami również dobrze się dogadujemy i mamy bardzo rodzinną atmosferę. Jeśli chodzi o mecz ze Szwecją, to było fajnie. Wydaje mi się, że mieliśmy go pod pełną kontrolą i udało się wygrać w dobrym stylu. Włochy natomiast pokazały nam trochę futbolu i dały nam lekcję. Mimo że nie wszystko poszło tak, jak zakładaliśmy, ostatecznie cieszy awans. Być może ta porażka była nam potrzebna, żeby w przyszłości, już podczas Mistrzostw Europy i meczów z kolejnymi rywalami, pamiętać o tej lekcji i wyciągnąć wnioski. Sam awans bardzo cieszy. Myślę, że większość chłopaków, a pewnie każdy, oglądała ten mecz. Nawet po awansie dzwoniliśmy do siebie i rozmawialiśmy. Bardzo się cieszę, że udało się bezpośrednio awansować na Euro.

W poniedziałek wieczorem gracie kolejny mecz. Po takim zwycięstwie energii i pozytywnego nastawienia chyba wam nie zabraknie?

Dokładnie. Specyfika terminarza jest taka, że gramy mecze w krótkich odstępach, więc czasu na regenerację jest niewiele. Myślę, że to zwycięstwo dało nam kolejny powód, żeby w dobrych humorach i z odpowiednim nastawieniem przystąpić do poniedziałkowego spotkania. Musimy jak najszybciej się zregenerować i przygotować do meczu. Gramy u siebie i liczymy na wsparcie kibiców, bo na pewno będzie nam potrzebne, żeby zdobyć trzy punkty.

Byliście zaskoczeni łatwością, z jaką przedzieraliście się w pole karne Rakowa Częstochowa? W poprzednich sezonach Raków słynął z żelaznej defensywy, a dzisiaj wyglądała ona na bardzo nieszczelną.

Nie ukrywam, że spodziewaliśmy się , że w Rakowie pojawi się sporo nowych rozwiązań. Tak jak mówiłem wcześniej, ten zespół przechodzi pewnego rodzaju przebudowę. Znajduje się chyba w jednym z trudniejszych momentów w Ekstraklasie od X lat, więc na pewno nie jest to dla niego łatwa sytuacja. Chcieliśmy to wykorzystać. Wydaje mi się, że realizacja naszego planu przebiegała zgodnie z założeniami. Rywale nie do końca wiedzieli, jak poruszać się w tej czwórce obrońców, a nasze wejścia w wolne przestrzenie i częste zmiany stron sprawiały im spore problemy. Po strzelonej bramce Raków mocno nas jednak wypchnął. Popełniliśmy kilka prostych błędów i był to trudniejszy moment spotkania. W drugiej połowie mieliśmy już mecz pod kontrolą. Oby jak najwięcej takich połów.

W gruncie rzeczy Raków stworzył sobie tylko jedną sytuację, tę Oskara Repki w samej końcówce drugiej połowy. To było bronienie wyniku po profesorsku.

Też mi się tak wydaje. Wcześniej było kilka sytuacji, w których mogliśmy zachować się lepiej, ale nie da się w stu procentach wyeliminować zagrożenia. W Rakowie również grają bardzo jakościowi piłkarze i jest to dobra drużyna. Cieszę się, że udało się wygrać ten mecz bez większych nerwów. Potrzebowaliśmy przekonującego zwycięstwa na wyjeździe, bo wcześniej mieliśmy z tym ogromne problemy. W końcu udało się to zrobić, więc po przerwie reprezentacyjnej możemy z pozytywną energią kontynuować dobrą grę w Ekstraklasie.

Wróciłeś do zespołu, w którym większość zawodników nie była powołana do reprezentacji. Czułeś po powrocie to, że jednak nie spędziłeś w klubie tych kilku tygodni?

Nie, kompletnie. Spędziłem w GieKSie już tyle czasu, że dobrze znam ten system i nie sprawiło mi to większego problemu. Cieszę się, bo widać, że chłopaki bardzo mocno przepracowali ten okres. Taktycznie nie zmienialiśmy zbyt wiele, więc wystarczyło potrenować raz czy dwa i można było wrócić do pełnych obrotów na mecz.

Na koniec potrzebuję pomocy multimedialnej. Czy planujesz po sezonie zmianę numeru?

Nie, nie, nie. Na pewno nie. Zdecydowanie. Śmiechy śmiechami, ale w życiu.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga