Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka

Wielosekcyjny przegląd doniesień mediów: Plan sparingów GKS-u Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja na lodzie GieKSy.

W minionym tygodniu piłkarze GieKSy rozegrali dwa spotkania: pierwsze z nich wygrali 2:0 z Pogonią Siedlce, Drugie spotkanie przegrali z Stalą Stalowa Wola 0:2. Pomeczowe prasówki z tych spotkania przeczytacie odpowiednio tutaj i tutaj. Siatkarze oraz hokeiści mają przerwę pomiędzy sezonami, w sekcji siatkarskiej i hokejowej zakończono kontraktowanie zawodników. Sekcja siatkarska ogłosiła plan sparingów przed sezonem 2020/21. Piłkarki przygotowują się do startu nowego sezonu.

 

PIŁKA NOŻNA

sportdziennik.com – Stadion? Z mozołem, ale do przodu

Rozmowa z Bogumiłem Sobulą, wiceprezydentem Katowic.

Jak ocenia pan postępy prac mających doprowadzić do powstania nowego stadionu w Katowicach?

Bogumił SOBULA: – Jestem zadowolony. Krok po kroku zmierzamy do przodu. Mieliśmy kryzys w relacjach z wykonawcą projektu. Od momentu przesilenia, tak dokładnie relacjonowanego zresztą przez media – i zresztą chyba potrzebnego – wszystko idzie tak, jak zakładaliśmy. Został przygotowany projekt dla dwóch etapów budowy. Kosztorysy o wartościach, których decyzją miasta nie można było przekroczyć, zostały już przygotowane i zweryfikowane (kosztorys dla 1. etapu nie mógł być wyższy niż 186 mln zł netto – dop. red.).

Oczywiście, w postępowaniu przetargowym rynek odpowie, czy finalnie będzie poniżej, czy powyżej tych kwot. Mam nadzieję, że poniżej. W tej chwili czekamy na złożenie wniosku o pozwolenie na budowę. Zakładam, że po tych formalnościach, z końcem tego roku, powinniśmy ogłaszać przetarg na głównego wykonawcę.

Do uzyskania pozwolenia na budowę konieczne jest nabycie przez miasto działki o powierzchni 1660 m2, należącej do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, której cenę wywoławczą wyznaczono na 300 tysięcy złotych. Aukcja zaplanowana jest na wtorkowe przedpołudnie. Czy kibice mają się czego obawiać?

Bogumił SOBULA: – Jestem spokojny. Z dwóch powodów. Zakładam, że nabędziemy tę nieruchomość. Jeśli jednak zdarzyłoby się – nie wiem co prawda, z jakiego powodu, ale życie jest życiem – że do takiej sytuacji nie dojdzie, będziemy gotowi na wariant awaryjny. Byłoby trochę trudniej, ale inwestycja stadionowa nie jest w żaden sposób – na zasadzie „zero-jedynkowej” – uzależniona od tego, czy miasto nabędzie działkę od SRK.

To nie być albo nie być, choć łatwiej oczywiście byłoby, gdybyśmy ją mieli. To teren towarzyszący, a nie powierzchnia na stadion czy halę. Żeby jednak to wszystko prezentowało się bardzo dobrze i tak, jak zakłada wstępna koncepcja, lepiej, jeśli działkę nabędziemy. Mam nadzieję, że 21 lipca odhaczymy na „check-liście” kolejny istotny krok dla tego procesu inwestycyjnego.

Czy jeśli wskutek pandemii budżet Katowic miał nie udźwignąć tej inwestycji, to dowiedzielibyśmy się o tym już na majowej sesji rady miasta, gdy były przegłosowywane poprawki do budżetu?

Bogumił SOBULA: – Miasto Katowice od lat prowadziło aktywną, ale rozsądną i bezpieczną politykę finansową. Dbamy o to, by inwestować, bo inwestycje przyciągają nowych mieszkańców, nowych podatników – zarówno z obszaru życia gospodarczego, jak i osoby fizyczne. Dzięki temu koło się kręci.

Prezydent Marcin Krupa jednoznaczne – nawet w apogeum pandemii – potwierdzał, że będziemy budowali stadion. W tej chwili nie ma jakichkolwiek przesłanek, by weryfikować to stanowisko. Nic się nie zmienia. Idziemy krok po kroku. Mozolnie, bo mozolnie – ale do przodu.

 

Dwa meczbole poszły w aut

Mieli być jak nieomylni saperzy, a w przedostatniej kolejce zdobyli łącznie tylko… punkt. W II lidze trwa wyścig żółwi o awans. Górnikowi Łęczna brakuje już tylko remisu, Widzewowi – zwycięstwa, a GKS-owi Katowice – małego cudu.

W miniony weekend nie poznaliśmy jeszcze ani jednego beniaminka I ligi. Wiemy za to, że na pewno nie będzie już „małej tabeli” między Łęczną, GKS-em a Widzewem, bo niemożliwe jest, by zakończyły sezon zasadniczy z równą liczbą punktów. To zła wiadomość dla katowiczan, bo w ewentualnej małej tabeli wyprzedziliby Łęczną, ale dziś mają już świadomość, że aby prześcignąć któregoś z rywali, muszą zgromadzić od niego więcej „oczek”. Z Łęczną mają gorszy bilans bezpośrednich starć (0:1 i 2:1), z Widzewem – równy (1:1 i 1:1), za to ustępują mu w bramkach (+17, przy +29 łodzian). W skrócie: chcąc awansować bezpośrednio, GKS musi w sobotę pokonać Resovię i liczyć albo na porażkę Łęcznej w Legionowie, albo na brak zwycięstwa Widzewa w domowej konfrontacji ze Zniczem Pruszków.

[…] Dwie ostatnie niedziele oznaczały dla GieKSy dwie piłki na wagę sezonu. Nie ścięła ani jednej. Mogła zameldować się w strefie premiowanej bezpośrednim awansem po meczu z Widzewem, ale zamiast wygrać zremisowała. Mogła to uczynić przedwczoraj, wiedząc już o porażce łodzian w Rzeszowie i zwyciężając w Stalowej Woli, ale przegrała. Losy promocji do I ligi nadal są w nogach katowiczan – tyle że nie jest to już kwestia tylko jednej ligowej kolejki, a również barażu.

Wiadomo już, że jeśli do niego przystąpią, to z pozycji nr 3, czyli oba barażowe mecze rozegrają przy Bukowej, gdzie bilans w tym sezonie mają świetny (10-3-3). Nie wiadomo oczywiście, z kim. Obecnie 6. miejsce zajmuje Olimpia Elbląg, która jak wiadomo postawiła już raczej nie na walkę o awans, a o premię z Pro Junior System, rezygnując z trenera Adama Noconia i kilku czołowych zawodników. Pierwotnie elblążanie nie występowali nawet o licencję na I ligę (jej posiadanie to warunek uczestnictwa w barażu), ale przed tygodniem zmienili zdanie i wystąpili do PZPN z prośbą o zgodę na złożenie wniosku. Posiedzenie Komisji ds. Licencji Klubowych – już w tę środę. Dla GKS-u byłby to dobry scenariusz, bo z ewentualnej barażowej czwórki elblążanie z pewnością będą najsłabsi, ale muszą jeszcze w tym gronie się utrzymać, co łatwe nie będzie.

[…] Wczoraj w moment rozeszło się około 100 przeznaczonych do wolnej sprzedaży biletów na sobotni mecz z Resovią. Czyli wiara w katowickim narodzie mimo wszystko jest. Bo co innego pozostało? Trzeba małego cudu, ale takowy Katowice już znają. 5 lat temu Rozwój awansował na zaplecze ekstraklasy, mimo że kolejkę przed końcem zajmował dalekie 6. miejsce. W tej lidze niemożliwe nie istnieje.

 

2×45.info – II liga: Widzew znów się skompromitował, ale GKS zrobił to w jeszcze lepszym stylu. Elana trzecim spadkowiczem

Druga liga powoli finiszuje. W miniony weekend zawodnicy rozegrali przedostatnią, 33. kolejką rozgrywek, w której emocji nie brakowało. Kolejną wpadkę (którą już w tym sezonie?) zanotował Widzew Łódź, który przegrał z Resovią 0:1. Mimo tego nadal jest na miejscu dającym bezpośredni awans, bo skompromitował się też katowicki GKS, który nie wykorzystał szansy i poległ w Stalowej Woli. Powrót na pierwszoligowe boiska mógł sobie zapewnić Górnik Łęczna, ale… oczywiście solidarnie z Widzewem i GKS-em, nie wygrał swojego meczu.

[…] Taki rezultat spowodował, że szampany mrozili powoli w Katowicach. W przypadku zwycięstwa ze Stalą, GKS wyprzedziłby łodzian w tabeli i miałby wszystko wyłącznie w swoich nogach. Katowiczanie mają jednak ogromne problemy w spotkaniach, którym towarzyszy presja. To potwierdziło się ze „Stalówką”. Gospodarze, którzy też grali o życie (w zasadzie o utrzymanie) już w 8. minucie objęli prowadzenie po bramce Szymona Jarosza. Tuż przed końcem pierwszej części, fatalny błąd w defensywie wykorzystał Kacper Śpiewak i tym samym podwyższył wynik, który ostatecznie nie uległ już zmianie. Tym samym GKS może śmiało pluć sobie w brodę, bo zepsuć taką szansę na wyprzedzenie rywala na ostatniej prostej, to duża sztuka.

Wyścig o awans, to prawdziwa rywalizacja żółwi.

 

tylkokobiecyfutbol.pl – Ekstraligowy rynek transferowy: notowanie drugie

Czas na drugie notowanie naszego transferowego rynku. W tym tygodniu nie brakowało transferowych hitów, a wiele z tych transferów będzie można uznać za transfery tego okienka.

[…] GKS GieKSa Katowice

PRZYCHODZĄ : Klaudia Maciążka (Rysy Bukowina Tatrzańska), Aleksandra Lizoń (TS ROW Rybnik), Klaudia Łasicka (Mitech Żywiec)

MOGĄ PRZYJŚĆ : Anita Turkiewicz (AZS PWSZ Wałbrzych), Weronika Kłoda, Aleksandra Drąg (Górnik Łęczna)

ODCHODZĄ :  Dominika Sýkorová, Angelina Łąckiewicz-Oślizło (zakończenie kariery), Joanna Węcławek, Joanna Wróblewska (Śląsk Wrocław), Agata Sobkowicz, Magdalena Wojcik (Rolnik Głogówek),

MOGĄ ODEJŚĆ : –

 

SIATKÓWKA

siatka.org – Plan sparingów GKS-u Katowice

GKS Katowice ogłosił plan sparingów na tegoroczny okres przygotowawczy. Pierwsze towarzyskie starcie podopiecznych Grzegorza Słabego przed rozpoczęciem nowego sezonu PlusLigi to mecz ze Stalą Nysa rozgrywany na terenie rywala. W wypadku kolidowania tego terminu z finałami Ligi Letniej PLS mecz odbędzie się dwa dni wcześniej tj. w czwartek 6 sierpnia.

Siatkarze GieKSy w ramach budowania formy meczowej odwiedzą także Zawiercie, dzień później zagrają rewanż w Katowicach. Czeka ich także wyjazdowy turniej w Częstochowie z udziałem pierwszoligowego Exact Systems Norwida Częstochowa, MKS-u Będzin i Stali Nysa.

Ponadto sztab szkoleniowy klubu w razie potrzeby może zaplanować wspólne treningi z klubami z województwa śląskiego i jego okolic. W dniach 21-22 sierpnia GKS Katowice rozegra w hali OS Szopienice serię spotkań z PlusLigowymi rywalami z Będzina, Lubina i Rzeszowa. Turniej będzie miał charakter zamknięty, na tę chwilę nie przewiduje się obecności widzów na trybunach.

Ramowy plan sparingów GKSu Katowice przed startem sezonu 2020/2021:

8 sierpnia: sparing ze Stalą Nysa (Nysa)

14-15 sierpnia: sparingi z Aluron CMC Zawiercie (Zawiercie, Katowice)

19 sierpnia: trening z Jastrzębskim Węglem (Jastrzębie-Zdrój)

21-22 sierpnia: turniej z udziałem GKS-u, MKS-u Będzin, Cuprum Lubin i Asseco Resovii Rzeszów (Katowice)

4-5 września: turniej z udziałem GKS-u, Exact System Norwid Częstochowa, MKS-u Będzin i Stali Nysa (Częstochowa)

 

HOKEJ NA LODZIE

hokej.net – KTH Krynica jednak nie zagra w Polskiej Hokej Lidze!

Projekt KTH Krynica jeszcze dobrze nie został rozpoczęty a już wiemy, że w tym sezonie nie zobaczymy ekipy z Małopolski w Polskiej Hokej Lidze! Pomimo, otrzymania licencji powrót krynickiego hokeja do najwyższej klasy rozgrywkowej musiał zostać odłożony!

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Trudność w podejściu do średniawki

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Aaaa qrwa jego mać…

To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.

Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.

Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.

O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.

Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.

Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.

Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.

Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.

Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.

Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.

Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.

Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.

Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.

Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.

Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Kibicowskie święto w Kielcach

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do galerii z Kielc, gdzie GieKSa podzieliła się punktami z Koroną. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Nie będę przesadzał z ubolewaniem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Korona Kielce – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Jacek Zieliński i Rafał Górak. Poniżej prezentujemy główne opinie szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Przyjmujemy i szanujemy tę zdobycz punktową – jednopunktową. Wydaje mi się, że nie byliśmy dzisiaj najlepszą wersją siebie, na pewno mogliśmy grać lepiej, szczególnie w działaniach, gdy mieliśmy piłkę. Trochę to szwankowało i z tego może troszkę jestem niezadowolony. Jednak z samego przebiegu meczu, gdzie uważam, że remis jest sprawiedliwy, nie będę zbytnio przesadzał z ubolewaniem nad tym punktem. Bo to jest trudny teren i nikomu się łatwo tutaj nie gra. Był pełny stadion i to też chyba fajne dla kibiców, bo ci ludzie dzisiaj dużo dawali, widać dużo walki i zaangażowania. Były momenty lepsze i gorsze zarówno w jednej, jak i drugiej drużynie, dlatego uważam, że jest okej. Cieszę się również, że drużyna jako całość zdaje egzamin, w takim momencie, bo dzisiaj przyjechaliśmy bez sześciu ważnych zawodników. Ta głębia kadry, chciałem to podkreślić, daje radę i zawodnicy, którzy grali mniej wchodzą i realizują swoje zadania. Remis przyjmuję ze zrozumieniem, uważam, że jest to wynik zasłużony.

Jacek Zieliński (trener Korony Kielce):
Nie wiem jak ocenić ten mecz i ten punkt, czy on jest zdobyty czy są dwa stracone. Ale jak się goni wynik i ma się punkt w końcówce, to jest to w miarę zdobycz. Natomiast liczyliśmy na więcej, trochę inaczej miała wyglądać pierwsza połowa, oddaliśmy za dużo przestrzeni przy stałych fragmentach. Wiedząc, że GKS jest w tym groźny, to najbardziej boli, jak się traci taką bramkę. No nic, w piątek kolejny mecz u siebie i tu już nie będzie półśrodków, tu po prostu trzeba wygrywać.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga