Hokej Kibice Klub Piłka nożna Piłka nożna kobiet Siatkówka Szachy
Trójkolorowy skrót wydarzeń – styczeń 2021
Znany z kilku (a może już kilkunastu?) tekstów na naszej stronie Tosiek zaprasza do nowego cyklu. Tym razem będzie mniej statystyk i liczb, a po prostu piguła trójkolorowej wiedzy za każdy miniony miesiąc. Zaczynamy od stycznia!
Niedziela, 3.01
● PlusLiga: w zaległym meczu 9. kolejki siatkarze przegrali u siebie z PGE Skrą Bełchatów 0:3 (19:25, 22:25, 31:33), kończąc serię trzech kolejnych wygranych.
Poniedziałek, 4.01
●Oficjalnie: białoruski napastnik Andriej Stiepanow dołączył do drużyny hokejowej. Kontrakt zawodnika występującego ostatnio w Dynamie Mołodeczno będzie obowiązywać do końca sezonu.
Wtorek, 5.01
● PHL 25. kolejka: hokeiści pokonali u siebie Ciarko STS Sanok 6:1 (1:0; 3:0; 2:1). Bramki zdobyli Jesse Rohtla (dwie), Dominik Nahunko, Mateusz Michalski, Kamil Paszek i Grzegorz Pasiut. W drużynie zadebiutował pozyskany w połowie grudnia Fin Jyri Marttinen. Przed meczem oficjalnie pożegnano Mikołaja Łopuskiego, który z powodów zdrowotnych zakończył karierę.
Środa, 6.01
● PlusLiga: w zaległym meczu 10. kolejki siatkarze przegrali na wyjeździe z Jastrzębskim Węglem 0:3 (24:26, 18:25, 18:25).
Piątek, 8.01
● PHL 26. kolejka: hokeiści przegrali u siebie z Podhalem Nowy Targ 1:2 (1:0; 0:1; 0:1). Jedyną bramkę dla GKS-u zdobył debiutujący w drużynie Andriej Stiepanow.
Niedziela, 10.01
● PlusLiga: w zaległym meczu 7. kolejki siatkarze przegrali w Kędzierzynie-Koźlu z Grupą Azoty ZAKSĄ 0:3 (16:25, 24:26, 16:25).
● PHL 27. kolejka: hokeiści pokonali w Krakowie Comarch Cracovię 5:2 (2:1, 2:0, 1:1). Bramki zdobyli Mateusz Zieliński, Mateusz Michalski, Jesse Rohtla, Andriej Stiepanow i Bartosz Fraszko.
Poniedziałek, 11.01
● Piłkarze wrócili do treningów po przerwie świątecznej. Pierwszy trening odbył się na obiekcie Kolejarza.
● Oficjalnie: klub za porozumieniem stron rozwiązał kontrakty z czeskim obrońcą Radkiem Dejmkiem oraz pomocnikiem Mateuszem Kompanickim występującym jesienią w drużynie rezerw. Z klubu odszedł także bramkarz Szymon Frankowski, którego kontrakt wygasł wraz z końcem roku.
Wtorek, 12.01
● Oficjalnie: 2,5-letni kontrakt podpisał z klubem 16-letni bramkarz Patryk Kukulski, występujący dotychczas w A-klasowej Concordii 1909 Piotrków Trybunalski.
Czwartek, 14.01
● Oficjalnie: rosyjski obrońca Kirył Ljamin występujący ostatnio w Dynamie Moskwa dołączył do drużyny hokejowej. Kontrakt będzie obowiązywał do końca obecnego sezonu.
Piątek, 15.01
● Miasto Katowice wsparło klub roczną dotacją w wysokości 16,5 mln zł. Sekcja piłki nożnej mężczyzn otrzyma ponad 6,3 mln, hokeiści 4,9 mln, siatkarze 4 mln a piłkarki 1,2 mln. Akademia „Młoda GieKSa” uzyskała dotację w wysokości 400 tysięcy zł.
● PHL 28. kolejka: w Toruniu hokeiści pokonali miejscową KH Energę 3:1 (1:0, 2:0, 0:1). Bramki zdobyli Grzegorz Pasiut (dwie) i Bartosz Fraszko. W GKS-ie zadebiutował Kirył Ljamin.
● Oficjalnie: do drużyny piłkarek dołączyła obrończyni UKS-u SMS Łódź Magdalena Dragunowicz. 21-letnia piłkarka ostatnią rundę spędziła w Medyku Konin, umowa wypożyczenia ma obowiązywać do końca sezonu.
Sobota, 16.01
● W pierwszym tegorocznym sparingu rozegranym na boisku Kolejarza piłkarze zremisowali z trzecioligowym MKS-em Kluczbork 1:1 (0:1). Wyrównującą bramkę strzelił Piotr Kurbiel.
Niedziela, 17.01
● PHL 29. kolejka: na własnym lodzie hokeiści pokonali Zagłębie Sosnowiec 5:0 (2:0, 1:0, 2:0). Bramki zdobyli Filip Starzyński, Maciej Kruczek, Andriej Stiepanow, Mateusz Adamus i Mikael Kuronen, dla którego był to pierwszy gol w barwach GKS-u.
● PlusLiga 21. kolejka: siatkarze przegrali we własnej hali w Szopienicach z Vervą Warszawa Orlen Paliwa 0:3 (25:27, 10:25, 19:25).
Poniedziałek, 18.01
● Oficjalnie: do drużyny piłkarzy dołączył 29-letni pomocnik Rafał Figiel. Piłkarz występował już w GKS-ie w sezonie 2013/14 a ostatnio reprezentował Podbeskidzie Bielsko-Biała. Z klubem związał się 2,5-letnim kontraktem.
Środa, 20.01
● W ośrodku treningowym Cracovii w Rącznej piłkarze pokonali ekstraklasową drużynę gospodarzy 2:1 (1:0). W sparingu rozegranym na naturalnej nawierzchni bramki zdobyli Marcin Urynowicz z rzutu karnego i Michał Gałecki.
● PlusLiga: po serii czterech przegranych przełamali się siatkarze. W zaległym meczu 11. kolejki pokonali u siebie Trefla Gdańsk 3:2 (15:25, 25:23, 25:19, 19:25, 15:11). Miłosz Zniszczoł wybrany MVP.
Czwartek, 21.01
● Oficjalnie: klub przedłużył umowy z trzema piłkarzami. Kontrakty Arkadiusza Jędrycha i Grzegorza Rogali będą obowiązywać do końca czerwca 2023 roku a Patryka Szwedzika do końca czerwca 2022 roku.
● Oficjalnie: do drużyny hokejowej dołączył 30-letni czeski napastnik Tomáš Kubalík występujący ostatnio w HC Vitkovice. Kontrakt będzie obowiązywał do końca bieżącego sezonu.
Piątek, 22.01
● PlusLiga 22. kolejka: siatkarze przegrali w Bełchatowie z PGE Skrą 1:3 (19:25, 16:25, 25:18, 20:25).
Niedziela, 24.01
● W pierwszym tegorocznym sparingu rozegranym na boisku Hetmana piłkarki pokonały czeski drugoligowy Baník Ostrava 9:0 (6:0). Bramki zdobyły Kinga Kozak (cztery), Zofia Buszewska (dwie), Klaudia Miłek, Weronika Kłoda i Klaudia Maciążka. W trakcie spotkania poważnej kontuzji wykluczającej z treningu na kilka tygodni doznała Kasandra Parczewska. Na meczu pojawiło się około 300 kibiców obu zaprzyjaźnionych klubów.
● W sparingu rozegranym na boisku Kolejarza piłkarze pokonali trzecioligowy LKS Goczałkowice-Zdrój 4:1 (1:0). Bramki zdobyli Rafał Figiel, Michał Gałecki, Piotr Kurbiel i Patryk Szwedzik. Pierwszy występ po kontuzji odniesionej w ostatnim meczu rundy jesiennej zaliczył Grzegorz Rogala.
● PHL 31. kolejka: hokeiści przegrali u siebie z GKS-em Tychy 1:3 (0:2, 0:0, 1:1). W drużynie zadebiutował Tomáš Kubalík a jedyną bramkę zdobył Andriej Stiepanow.
Poniedziałek, 25.01
● Piłkarze rozpoczęli tygodniowe zgrupowanie na obiektach Rekordu Bielsko-Biała. Jedynym na obozie zawodnikiem spoza GieKSy jest bramkarz Piasta Gliwice Patryk Królczyk.
Wtorek, 26.01
● Oficjalnie: środkowy pomocnik Maciej Stefanowicz rozwiązał za porozumieniem stron umowę z klubem.
Środa, 27.01
● Przebywający na obozie przygotowawczym piłkarze rozegrali dwa sparingi. W pierwszym w Ustroniu pokonali po bramce Patryka Szwedzika pierwszoligowy GKS Tychy 1:0 (0:0). W drugim meczu w Bielsku-Białej zremisowali z trzecioligowym Rekordem 1:1 (1:0), bramkę zdobył Marcin Urynowicz.
Czwartek, 28.01
● Ogłoszono wyniki trzynastego plebiscytu kibiców „Złote Buki” za 2020 rok. Laureatami zostali: piłkarz roku – Marcin Urynowicz, piłkarka roku – Zofia Buszewska, hokeista roku – Patryk Krężołek, siatkarz roku – Jakub Jarosz, wydarzenie roku – awanse drużyn U15 Akademii „Młoda GieKSa” do Centralnej Ligi Juniorów. Szachistą roku, za zdobycie największej liczby punktów w rozgrywkach szachowej Ekstraligi, została arcymistrzyni Monika Soćko.
● Rada Fundacji „Sportowe Katowice” prowadzącej Akademię „Młoda GieKSa” dokonała zmian w składzie zarządu. W miejsce odwołanych Marcina Ćwikły, Tomasza Rogalskiego i Marka Oględzińskiego do zarządu fundacji wszedł dyrektor zarządzający GKS-u Łukasz Czopik.
Piątek, 29.01
● Podczas treningu poważnej kontuzji stopy wykluczającej z gry na dłuższy okres doznał napastnik Patryk Szwedzik.
● PHL 32. kolejka: w Oświęcimiu hokeiści pokonali po rzutach karnych Re-Plast Unię 2:1 (1:1, 0:0, 0:0, k. 2:1). Bramkę zdobył Patryk Krężołek a w karnych skuteczni byli Krężołek i Andriej Stiepanow.
Sobota, 30.01
● Na zakończenie zgrupowania w Bielsku-Białej piłkarze pokonali trzecioligową Polonię Bytom 3:1 (1:0) po golu Szymona Kiebzaka i dwóch trafieniach samobójczych.
● PlusLiga 23. kolejka: siatkarze przegrali po tie-breaku we własnej hali z Jastrzębskim Węglem 2:3 (23:25, 25:23, 20:25, 28:26, 9:15). MVP wybrany został były zawodnik GKS-u Rafał Szymura.
Niedziela, 31.01
● PHL 33. kolejka: na własnym lodowisku hokeiści przegrali z JKH GKS Jastrzębie 2:4 (0:1, 0:2, 2:1). Dwie bramki zdobył Kamil Paszek.
Tosiek
Felietony Piłka nożna
Trudność w podejściu do średniawki
Aaaa qrwa jego mać…
To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.
Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.
Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.
O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.
Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.
Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.
Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.
Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.
Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.
Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.
Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.
Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.
Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.
Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.
Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.
Piłka nożna Wywiady
Jędrych: Stempel mocnej wiary
Po wygranym meczu z Termalicą porozmawialiśmy z kapitanem GieKSy Arkadiuszem Jędrychem, który podkreślił znaczenie procesu i stabilności w klubie dla osiągania sukcesów, a także docenił doping ponad 13 tysięcy fanów.
Wszystko w porządku po tych dwóch sytuacjach?
Arkadiusz Jędrych: Tak. Trochę mi gdzieś wygięło nogę, później dostałem w brzuch, ale na gorąco myślę, że tak. Wiadomo, adrenalina jeszcze musi opaść i wtedy zobaczymy. Na tę chwilę wszystko jest okej i mam nadzieję, że jutro i pojutrze także wszystko będzie dobrze.
Po takich szalonych spotkaniach chyba już możecie powiedzieć, że pojawiają się myśli o europejskich pucharach?
Wiadomo, mając na koncie 47 punktów, czemu mamy nie marzyć? Tak to na razie zostawię.
Eman Marković dzisiaj dwukrotnie przekroczył prędkość przy tych trafieniach.
Jesteśmy świadomi, że Eman w miarę upływu sezonu czuje się coraz lepiej. Zresztą chyba nie tylko my, ale wszyscy, którzy chodzą i oglądają te mecze widzą, że w Emanie drzemią naprawdę ogromne możliwości. Pokusiłbym się wręcz o to, że on jeszcze swoich maksymalnych umiejętności nie pokazał. Zostały nam trzy mecze i życzmy sobie, żeby tymi swoimi wartościami nas jeszcze pozytywnie zaskoczył.
Przyszedłeś do GieKSy w trudnym momencie, wtedy zaraz spadek i druga liga, a niedługo mogą być puchary. Dla ciebie to też długa droga?
Nie da się ukryć, że moja droga w GKS-ie była dosyć kręta. Na chwilę obecną powtarzam, że ja mam takie podejście do tego wszystkiego: to, co się teraz dzieje wokół GieKSy to stempel mocnej wiary w to wszystko, w ten proces w którym tkwimy. Mamy nadzieję, że ten proces dalej będzie się napędzał, rozwijał i wszyscy ludzie wokół GKS-u będą tak ukierunkowani na Klub, na pomaganie, tak jak widzieliśmy dzisiaj na trybunach. Nie idzie o tym nie wspomnieć, jak stanęliśmy sobie chwilę przed meczem, to te trybuny powodują ciarki na całym ciele. Dwunasty zawodnik miał wpływ na to, że wygraliśmy dziś tak okazale.
Piłka nożna Wywiady
Wasielewski: Tutaj się odnalazłem
Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.
Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.
Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.
Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.
Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.
Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.
Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.
Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.
Jaki był plan na ten mecz?
Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.
Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?
To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.
Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?
Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.
Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?
Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.
Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.
Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.
Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?
Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.


Kejta
4 lutego 2021 at 04:19
Super pomysl i fajny zbior wszystkich wydarzen dobra robota