Dołącz do nas

Piłka nożna

Podsumowanie przygotwań do wiosny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Rok temu piłkarze GieKSy szlifowali formę przed wznowieniem rozgrywek wiosennych w dalekiej i ciepłej Turcji. Tym razem GieKSiarze do rundy przygotowywali się w niełatwych krajowych warunkach, a więc na obozach w Kamieniu. Bardzo trafne jest sformułowanie trenera Góraka, że na Turcję trzeba sobie zasłużyć. Piłkarze po słabej rundzie jesiennej ewidentnie nie zasłużyli i teraz przyszło trenować na trudnej sztucznej nawierzchni. Trzeba jednak przyznać, że sztab szkoleniowy zadbał o różnorodność zajęć i piłkarze chwalili fakt, że nie nudzą się podczas długiej zimy.

4 stycznia zespół GKS Katowice wznowił treningi i rozpoczął tym samym przygotowania do rundy rewanżowej. Pierwsze zajęcia odbyły się na boisku Rapid, a udział w treningu wzięli testowani przez sztab szkoleniowy zawodnicy: Marcin Pietroń, Przemysław Bella, Sebastian Deja, Rafał Miazgowski, Alan Czerwiński, Kamil Nitkiewicz i Ales Besta. Wcześniej, bo już o godzinie 8.00 w katowickiej AWF, piłkarze przeszli badania wydolnościowe. Nową twarzą był również rehabilitant Marcin Hynowski.

8 stycznia GieKSa wzięła udział w turnieju halowym Amber Cup w Słupsku. Katowiczanie spisali się bardzo dobrze w całym turnieju zajmując 3. miejsce. Podopieczni trenera Góraka wygrali wszystkie spotkania grupowe pokonując Bytovię Bytów 3:2 (Pietroń, Chmiel, Zachara), Śląsk Wrocław 5:1 (Chmiel 2, Rakels 2, Pietroń), Puma Team 7:1 (Pietroń 3, Sobotka 2, Chmiel, Bella). W pół finale GieKSa przegrała z późniejszym triumfatorem Villa Siesta Szczecin 2:4 (Sobotka, Chwalibogowski), a w „małym finale” GKS wygrał ponownie z Bytovią 3:1 (Hołota, Rakels, Bella). Jako ciekawostkę należy dodać, że w bramce GieKSy oprócz Jacka Gorczycy można było zobaczyć Janusza Jojkę.

11 stycznia GKS odbył bardzo nietypowe zajęcia, mianowicie na obiekcie Czarnych Bytom GieKSiarze odbyli trening z medalistą mistrzostw Świata i Europy w judo Robertem Krawczykiem. Choć na zajęciach nie brakowała dobrej zabawy i śmiechu, zawodnicy przyznali, że trening był naprawdę wyczerpujący. Wśród piłkarzy panowały jednak pozytywne opinie na temat nietypowych zajęć, większość była pod wrażeniem, jak ciężko trenować muszą judocy.

14 stycznia na Rapidzie, trener Górak podjął pierwsze decyzje personalne. Zdecydował, że dalej trenować z drużyną będą testowani Piotr Gierczak, Przemysław Bella oraz Marcin Pietroń. W tym dniu odbyła się również gierka wewnętrzna między drużynami „czerwonych” i „zielonych”. „Czerwoni” wygrali 2:1 po golach Sudy i Chmiela, trafienie dla „zielonych” zaliczył Pietroń.

19 stycznia zespół GieKSy, jako pierwszy klub pierwszoligowy rozpoczął treningi systemem Coerver Coaching. Na czym polega ta metoda wyjaśnił jego główny trener Robert Radek: „Przede wszystkim jest to panowanie nad piłką, to jest baza dla wielu ćwiczeń m. in. gier jeden na jeden czy na małe bramki. To także nauczanie ruchów najlepszych piłkarzy na świecie takich jak Xavi, Iniesta czy Cristiano Ronaldo. Jest ona znana na całym świecie. Najbardziej w Anglii. Jest wykorzystywana we wszystkich drużynach od juniorów do seniorów”. Katowiczanie poza tym ponownie wzięli udział w treningu judo z Robertem Krawczykiem. Zespól uczestniczył również w zajęciach aqua-aerobiku. W między czasie na treningach pojawiła się dwójka nowych zawodników 17-letni junior Krzysztof Wołkowicz oraz Dawid Rupa.

21 stycznia GieKSa zagrała w Kleszczowie sparing z Koroną Kielce, a mecz zakończył się remisem 1:1, Katowiczanie objęli prowadzenie po bramce Pitrego, a wyrównał Gołębiewski. Skład GKS: (I połowa): Sabela – Bella, Rzepka, Napierała, Sobotka – Pietroń, Beliancin, Gierczak, Pitry, Chmiel – Rakels. (II połowa): Wiśniewski – Farkas, Rzepka, Kamiński, Kaciczak – Wołkowicz, Hołota, Chwalibogowski, Kruczek, Zachara – Rupa.

22 stycznia GieKSa zameldowała się w Kamieniu koło Rybnika, gdzie do 29 stycznia przebywała na pierwszym podczas przygotowań do rundy rewanżowej zgrupowaniu. Podczas pobytu w Kamieniu GKS zmierzyła się z Górnikiem Wałbrzych i Pniówkiem Pawłowice. Podczas obozu GieKSa miała w planach trenować metodą Coerver Coaching.

23 stycznia Kamil Cholerzyński otrzymał zgodę na podjęcie treningów w Górniku Zabrze. Okazało się natomiast, że wiosną nie zobaczymy w Katowicach Przemysława Belli, z którego rzekomo zrezygnował sztab szkoleniowy, choć nieoficjalnie poszło o problemy z menadżerem. Na obóz do Kamienia dojechało jednak trzech nowych graczy Kamil Szymura z Górnika Zabrze, Kamil Wojciechowski z Młodej Ekstraklasy Lechii Gdańsk oraz Patryk Stefański z Ruchu Chorzów.

24 i 25 stycznia GieKSa trenowała dwa razy. Do zespołu dojechali już wszyscy testowani zawodnicy, GKS trenował metodą Coervera oraz na hali.

28 stycznia podopieczni Rafała Góraka rozegrali mecz kontrolny z Górnikiem Wałbrzych, GieKSa wygrała 2:1 po trafieniach Stefańskiego i Farkasa. Skład GKS: Sabela – Farkas, Kamiński, Szymura, Sobotka – Chmiel, Gierczak, Hołota, Pietroń – Wojciechowski (60. Wołkowicz), Stefański.

W drugim rozegranym tego samego dnia sparingu GKS pokonał Pniówek Pawłowice 2:1, gole strzelali z karnego Beliancin oraz Kowalczyk. Skład GKS: Gorczyca- Rzepka, Napierała, Kowalczyk, Kaciczak – Zachara, Kruczek, Beliancin, Chwalibogowski, Pitry – Rakels (Wołkowicz).

2 lutego do treningów z pierwszym zespołem zostali dołączeni kolejni juniorzy GieKSy Robert Hauffe, Marcel Wawrzynkiewicz, Robert Nowak i Kamil Bętkowski.

4 lutego GieKSa zagrała towarzysko z Sandecją Nowy Sącz remisując na Hetmanie 0:0. Skład GKS (I połowa): Sabela – Rzepka, Napierała, Szymura, Kaciczak – Zachara, Hołota, Gierczak, Pitry, Pietroń – Stefański. (II połowa): Gorczyca – Farkas, Kowalczyk, Kamiński, Sobotka – Pietroń (60. Wołkowicz), Beliancin, Kruczek, Chmiel, Chwalibogowski – Rakels.

W tym dniu pół roczną umową z GieKSą związał się Piotr Gierczak, natomiast kontrakt rozwiązał Mateusz Niechciał, który trafił właśnie do Sandecji.

12 lutego kolejny sparing GKS tym razem na drodze trójkolorowych stanęło Zagłębie Lubin, a katowiczanie przegrali 0:1. Skład GKS: Sabela – Rzepka (46. Farkas), Napierała (75. Kamiński), Szymura (46. Kowalczyk), Sobotka (46. Kaciczak) – Pietroń (46. Pitry), Beliancin (80. Kruczek), Hołota (46. Chmiel), Gierczak (86. Wołkowicz), Stefański (63. Chwalibogowski) – Rakels (46. Zachara).

13 lutego z zespołem GKS Katowice ponownie trenował Kamil Cholerzyński, który nie znalazł uznania w oczach sztabu szkoleniowego Górnika Zabrze. Tego dnia drużyna trenowała w Get-Fit Fitness. Nazajutrz na treningu GieKSy pojawił się doświadczony napastnik Marcin Chmiest, zajęcia po ciężkiej kontuzji wznowił bramkarz Krzysztof Kozik. 15 lutego miał się odbyć sparing z Rozwojem Katowice, mecz został jednak odwołany ze względu silne opady śniegu.

18 lutego GKS wybrał się do czeskiej Karviny na mecz z miejscowym MFK. Katowiczanie polegli 1:3, a autorem honorowego trafienia dla GKS-u był Chwalibogowski. Skład GKS (I połowa): Sabela – Farkas, Napierała, Szymura, Kaciczak – Beliancin, Chmiel (34. Goncerz), Gierczak, Hołota, Pietroń – Chmiest. (II połowa): Gorczyca – Rzepka, Kowalczyk, Kamiński, Sobotka (78. Goncerz) – Cholerzyński, Zachara, Pitry, Kruczek, Chwalibogowski – Chmiest (59. Stefański).

Dwa dni później kontrakty z GieKSą podpisali Marcin Pietroń i Kamil Szymura.

22 lutego na katowickiej AWF odbyły się badania, które miały wykazać stan zmęczenia zawodników GieKSy. Wnioski z badań sztab szkoleniowy miał wyciągać na obozie w Kamieniu i na ich podstawie dostosowywać treningi do możliwości piłkarzy.

Na kolejnym treningu GieKSy pojawił się nowy napastnik 20-letni Mateusz Kwiatkowski, który miał pokazać się sztabowi szkoleniowemu zespołu.

25 lutego trójkolorowi zagrali kolejny sparing, a rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Po bardzo słabym widowisku mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Trener Górak nie szczędził krytyki pod adresem swoich piłkarzy. Skład GKS (I tercja):Sabela – Rzepka, Beliancin, Napierała, Kaciczak – Zachara, Kruczek, Cholerzyński, Gierczak, Pietroń – Stefański. (II tercja): Sabela – Farkas, Szymura, Kowalczyk, Kaciczak – Kwiatkowski, Cholerzyński, Hołota, Chmiel, Chwalibogowski – Rakels. (III tercja): Gorczyca – Farkas, Szymura, Kamiński, Sobotka – Wołkowicz, Chmiel, Hołota, Pitry, Chwalibogowski – Kwiatkowski (88. Rakels).

Po meczu trener postanowił, że Mateusz Kwiatkowski nie trafi do GKS-u. Natomiast Patryk Stefański uzgodnił warunki indywidualnego kontraktu i na pól roku trafia do GieKSy na zasadzie wypożyczenia z Ruchu Chorzów. Przypomnijmy, że Stefański jest wychowankiem GKS Katowice.

26 lutego drużyna wyjechała na drugi obóz do Kamienia koło Rybnika. Dwa dni później GieKSa pokonała 1:0 GKS Tychy. Gola na wagę zwycięstwa zdobył Adrian Napierała. Skład GKS:Sabela – Rzepka, Kowalczyk, Napierała, Sobotka – Zachara (76. Chwalibogowski), Beliancin (46. Hołota), Gierczak, Chmiel (62. Cholerzyński), Pitry – Stefański (62. Pietroń).

W kolejnym dniu zgrupowania kolejny sparing tym razem z LZS Leśnica. GKS wygrał 4:2 po trafieniach Zachary, Stefańskiego, Beliancina i Wołkowicza. Skład GKS: Gorczyca (50. Wiśniewski 50) – Farkas, Kamiński, Szymura, Kaciczak – Pietroń (75. Kruczek), Cholerzyński, Hołota (46. Beliancin), Chwalibogowski – Kruczek (60. Goncerz, 80. Pietroń), Zachara (23. Stefański, 46. Wołkowicz).

Po dwóch ciężkich dniach treningów oraz dwóch meczach kontrolnych przyszedł czas na trochę zabawy. Po normalnych zajęciach porannych, popołudniu zawodnicy rozegrali turniej w ping ponga. Szans kolegom z zespołu nie dał Mateusz Zachara.

3 marca GKS wygrał kolejny sparing. Tym razem trójkolorowi pokonali 1:0 Energetyk ROW Rybnik. Jedynego gola strzelił pod koniec meczu Tomasz Hołota z rzutu karnego. Skład GKS: Sabela (46. Gorczyca) – Kaciczak (75. Kamiński), Kowalczyk, Napierała (62. Szymura), Sobotka (81. Wołkowicz) – Zachara (67. Chwalibogowski), Cholerzyński (75. Kruczek), Beliancin (46. Chmiel), Pitry (46. Pietroń) – Hołota – Stefański (46. Rakels).

7 marca GieKSa wróciła z Kamienia i trenowała na własnych obiektach. 10 marca GKS zagrał ostatni sparing przed ligą. Katowiczanie pokonali Szombierki Bytom 4:2 po bramkach Kowalczyka (2), Kamińskiego i Rakelsa. Skład GKS: Sabela – Kamiński, Kowalczyk (63. Farkas), Napierała (46. Szymura), Sobotka (69. Kaciczak) – Zachara, Hołota, Cholerzyński (46. Chmiel), Chwalibogowski (75. Wołkowicz) – Pitry (67. Kruczek) – Stefański (46. Rakels).

Trener Górak pewnym głosem mówi, że zespół jest zwarty i gotowy na ligę. Miejmy nadzieję, że wiosną GKS będzie piął się w górę tabeli i zobaczymy na boisku zespół, który spokojnie będzie gromadził ligowe punkty. Chcielibyśmy też z nadzieją spojrzeć w kierunku kolejnego sezonu i zobaczyć w tej rundzie, że praca trenera Góraka idzie w dobrym kierunku, że od następnego sezonu GieKSa powalczy o górną część tabeli.

Łukasz Student – Bhoy

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Natasha

    12 kwietnia 2012 at 19:16

    Quite informative….look frontward to visiting again.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Trudność w podejściu do średniawki

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Aaaa qrwa jego mać…

To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.

Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.

Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.

O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.

Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.

Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.

Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.

Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.

Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.

Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.

Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.

Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.

Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.

Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.

Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Kibicowskie święto w Kielcach

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do galerii z Kielc, gdzie GieKSa podzieliła się punktami z Koroną. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Nie będę przesadzał z ubolewaniem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Korona Kielce – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Jacek Zieliński i Rafał Górak. Poniżej prezentujemy główne opinie szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Przyjmujemy i szanujemy tę zdobycz punktową – jednopunktową. Wydaje mi się, że nie byliśmy dzisiaj najlepszą wersją siebie, na pewno mogliśmy grać lepiej, szczególnie w działaniach, gdy mieliśmy piłkę. Trochę to szwankowało i z tego może troszkę jestem niezadowolony. Jednak z samego przebiegu meczu, gdzie uważam, że remis jest sprawiedliwy, nie będę zbytnio przesadzał z ubolewaniem nad tym punktem. Bo to jest trudny teren i nikomu się łatwo tutaj nie gra. Był pełny stadion i to też chyba fajne dla kibiców, bo ci ludzie dzisiaj dużo dawali, widać dużo walki i zaangażowania. Były momenty lepsze i gorsze zarówno w jednej, jak i drugiej drużynie, dlatego uważam, że jest okej. Cieszę się również, że drużyna jako całość zdaje egzamin, w takim momencie, bo dzisiaj przyjechaliśmy bez sześciu ważnych zawodników. Ta głębia kadry, chciałem to podkreślić, daje radę i zawodnicy, którzy grali mniej wchodzą i realizują swoje zadania. Remis przyjmuję ze zrozumieniem, uważam, że jest to wynik zasłużony.

Jacek Zieliński (trener Korony Kielce):
Nie wiem jak ocenić ten mecz i ten punkt, czy on jest zdobyty czy są dwa stracone. Ale jak się goni wynik i ma się punkt w końcówce, to jest to w miarę zdobycz. Natomiast liczyliśmy na więcej, trochę inaczej miała wyglądać pierwsza połowa, oddaliśmy za dużo przestrzeni przy stałych fragmentach. Wiedząc, że GKS jest w tym groźny, to najbardziej boli, jak się traci taką bramkę. No nic, w piątek kolejny mecz u siebie i tu już nie będzie półśrodków, tu po prostu trzeba wygrywać.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga