Piłka nożna
Plusy i minusy po Pogoni
GKS Katowice wygrał z Pogonią Siedlce i dzięki temu możemy dostrzec więcej pozytywów. Błędy też się pojawiły, ale jeśli zostaną wyeliminowane, to nasz zespół spokojnie może powalczyć o wygraną w Lubinie.
Plusy:
+ Odczarowana Bukowa – katowiczanie po nieudanych meczach z Chrobrym, Niecieczą, Chojniczanką i Wigrami w końcu zgarnęli na swoim stadionie komplet punktów. Pokazali, że nie tylko na wyjazdach, ale i u siebie można wygrywać.
+ Skuteczność – trzy bardzo ładne bramki (o tym dalej) pokazały, że zawodnicy potrafią trafiać do siatki rywali. Potwierdzili to co było w meczu z Bytovią, czyli… egzekucje rywali.
+ Tradycyjnie Gonzo – w głowie się nie mieści, co wyprawia ten zawodnik. Może z gry nie można powiedzieć, że bardzo błyszczy, ale po pierwsze walczy niesamowicie, a po drugie, jak już dostanie piłkę, to doskonale wie, co z nią zrobić. A mianowicie zapytać bramkarza, w który róg mu strzelić i wpakować piłkę do siatki.
+ Trzecie miejsce w tabeli – po dwóch wygranych GKS znajduje się na podium. To co prawda jeszcze nas nie zadowala, ale jest bardzo dobrą pozycją wyjściową na dalsze mecze.
+ Prostopadłe podania i sam na sam – wracamy do tego, co było najlepsze rok temu jesienią. GKS wszystkie trzy bramki strzelił po prostopadłych podaniach z głębi pola i wyjściu sam na sam. To jest sposób Kazimierza Moskala i GieKSy. Tak należy grać!
Minusy:
– Dwie stracone bramki – u siebie z takim przeciwnikiem jak Pogoń Siedlce nie wypada tracić dwóch goli. Błędy i chaos w obronie momentami pokazywały, że jeszcze sporo mankamentów jest do pracy.
– Oddanie inicjatywy w końcówce – pod koniec spotkania ro rywale atakowali i mieli kilka sytuacji mogących przynieść im bramkę. Na szczęście tak się nie stało.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze