Piłka nożna
Hutnik: utrzymać II ligę!
W najbliższą sobotę (6 marca 2021 roku o godz. 17:00) piłkarze GieKSy zmierzą się, w kolejnym domowym meczu, z beniaminkiem II ligi drużyną Hutnika Kraków.
Dla Hutnika będzie to pierwszy ligowy mecz rozgrywany na wiosnę – w poprzedniej 19 kolejce drużyna pauzowała. Stan posiadania Hutnika przed piłkarską wiosną sezonu 2020/21 jest bardzo skromny: drużyna zajmuje ostatnie miejsce w tabeli z 13 punktami, złożyły się na ten dorobek punktowy 4 zwycięstwa, tylko jeden remis i dwanaście porażek. Ekipa z Suchych Stawów na wyjeździe zdobyła tylko trzy punkty: odniosła jedno zwycięstwo i poniosła aż dziesięć porażek. W 17 meczach drużyna strzeliła 21 bramek i straciła 42 – najwięcej z II ligi. Przed 20 kolejką ekipa z Nowej Huty traci do bezpiecznego miejsca w tabeli cztery punkty…
Działacze z Suchych Stawów chcą utrzymać II ligę dla swojej dzielnicy: w przerwie zimowej doszło do zmiany trenera. Leszka Janiczaka, który uzyskał z drużyną dwa awanse w trzy sezony, zastąpił Szymon Szydełko. Nowy trener Hutnika ma 37 lat, prowadził do tej pory drużyny z niższych lig m.in. Resovię, JKS Jarosław, Stal Stalowa Wola czy Sokół Sieniawa.
W przerwie zimowej z drużyny odeszło ośmiu zawodników, dołączyło sześciu nowych, wśród których próżno szukać nazwisk znanych z boisk ekstraklasowych czy I-ligowych. Hutnik od lat stara się zatrudniać młodych piłkarzy (średnia wieku drużyny wynosi 23,6) z drużyn z okolic Krakowa.
Przygotowując się do meczów wiosennych, podopieczni Szymona Szydełko rozegrali siedem sparingów, z których cztery wygrali (z GKS-em Jastrzębie 3:1, Podhalem 2:1, MFK Frydek-Mistek 3:0, Polonią Bytom 1:0), jeden zremisowali (ze Stalą Stalowa Wola 1:1 – ostatni sparing przed ligą) i dwa przegrali (z Resovią 0:3, Zagłębiem Sosnowiec 0:2).
W meczu z GieKSą na pewno nie wystąpi Patryk Kielis, który ostatnio wznowił treningi. Z kolei Michał Kitliński w ostatnim sparingu ze Stalą naderwał mięsień przywodziciela i decyzja o występie na Bukowej zostanie podjęta w dniu meczu.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna Wywiady
Wasielewski: Tutaj się odnalazłem
Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.
Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.
Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.
Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.
Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.
Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.
Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.
Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.
Jaki był plan na ten mecz?
Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.
Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?
To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.
Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?
Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.
Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?
Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.
Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.
Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.
Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?
Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.


Roh
4 marca 2021 at 10:25
Jeżeli sie chce awansowac to taki mecz trzeba konecznie wygrać, zresztą wszystkie teraz trzeba wygrywać.
Gosc
4 marca 2021 at 16:09
Taki mecz to trzeba wygrac na spokojnie 3 bramkami jezeli mysli sie o awansie jesli bedzie ledwie wywalczone zwyciestwo to mozna marzyc tylko o awansie