Dołącz do nas

Piłka nożna

[BUKMACHER] Śrubować rekord

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GieKSa w niedzielę stanie przed szansą śrubowania klubowego rekordu zwycięstw na poziomie centralnym. Na Bukową przyjedzie trudny rywal, jakim jest Chojniczanka. W sobotę odbędą się dwa spotkania z ciekawymi kursami, Znicz Pruszków zagra z rezerwami Śląska, a Błękitni podejmą Skrę Częstochowa.

Katowiczanie w ostatnią środę zanotowali już siódme kolejne zwycięstwo. Wygrana w Bytowie nie przyszła łatwo, ale koniec końców podopieczni Rafała Góraka zwyciężyli po bramkach Urynowicza i Kościelniaka. Poza rekordową liczbą zwycięstw był to już piąty mecz ligowy, w którym GKS przegrywał, ale był w stanie odwrócić losy spotkania. Najbliższy rywal z Chojnic gra w kratkę. Ostatnie pięć kolejek w wykonaniu Chojniczanki: 0:0 z Motorem (dom), 2:3 z Bytovią (wyjazd), 2:1 ze Stalą (dom), 0:3 z Sokołem (wyjazd), 4:1 z Hutnikiem (dom). Widać, że w tym okresie podopieczni Adama Noconia na wyjazdach spisują się bardzo źle, ponieważ nie wywalczyli ani jednego punktu. Liczymy na to, że dwa dni po dzisiejszym święcie opatrzność Świętej Barbary będzie po stronie Górniczego Klubu Sportowego i 3 punkty zostaną w Katowicach. Kurs na tryumf GieKSy 1.73. Kurs na remis 3.90. Kurs na wygraną Chojniczanki 3.90. Transmisję z meczu GKS-u przeprowadzi telewizja, rozpoczęcie meczu o godzinie 18:45.

ZAREJESTRUJ SIĘ I POSTAW NA WYGRANĄ GIEKSY W BETFAN!

W sobotę w samo południe Znicz zagra u siebie z rezerwami Śląska. Ekipa z Mazowsza ma zaledwie 3 punkty przewagi nad strefą spadkową, a ich rywal spisuje się przyzwoicie i traci 2 punkty do strefy barażowej. Znicz w poprzednich pięciu kolejkach zdołał uzbierać ledwie 5 punktów, w ostatniej kolejce polegli w Pruszkowie 0:5 ze Skrą. Śląsk w tym okresie zdobył 7 punktów, wygrywając dwa ostatnie mecze 2:1 w Siedlcach i 2:1 przy Oporowskiej z Olimpią Grudziądz. Kurs na wygraną Znicza 2.22, kurs na remis 3.70, kurs na zwycięstwo Śląska 2.71.

Przed Błękitnymi, którzy są zaledwie punkcik nad strefą spadkową, ciężki mecz ze Skrą. Ostatnie pięć kolejek w wykonaniu Błękitnych to zaledwie 4 zdobyte punkty. Dwa poprzednie mecze przegrali 2:3 ze Zniczem i 2:4 z Olimpią Elbląg, która wyprzedziła ich w tabeli. Częstochowianie po porażce u siebie z Górnikiem Polkowice 1:3 wygrali trzy kolejne mecze: 2:1 w Siedlcach, 4:0 u siebie z Olimpią Grudziądz i 5:0 w Pruszkowie. Ostatni mecz to jednak porażka na własnym obiekcie z Olimpią Elbląg 0:1. Skra nadal znajduje się w strefie barażowej, ale ma już 6 punktów straty do miejsca premiowanego bezpośrednim awansem, a ma dwa mecze rozegrane więcej. Kurs na zwycięstwo Błękitnych 2.55. Kurs na remis 3.30. Kurs na wygraną Skry 2.55.

Moje typy:

GKS Katowice – Chojniczanka Chojnice typ 1 @ 1.73

Znicz Pruszków – Śląsk II Wrocław typ 1 @ 2.22

Błękitni Stargard – Skra Częstochowa typ 2 @ 2.55

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga