Piłka nożna
Błękitni: trzy tygodnie przerwy od ligowej piłki…
Piątkowy rywal GieKSy w ramach rozgrywek II ligi, drużyna KP Błękitnych Stargard awansowała na trzeci poziomie rozgrywek w sezonie 2012/13 i od tej nie zmieniła ligi…
Przed spotkaniem z GKS-em, zawodnicy Błękitnych mieli blisko trzy tygodnie przerwy w rozgrywaniu meczów ligowych ze względu na zakażenia koronawirusem. Przełożono mecze z GieKSą (zakażenie wirusem w drużynie Błękitnych) i tydzień temu z rezerwami Lecha. W tym przypadku zakażeniu byli zawodnicy rezerw Kolejorza.
Trwający sezon w wykonaniu Błękitnych można podzielić na trzy różne części: nijaką, fatalną i fantastyczną. Do nijakiej trzeba zaliczyć trzy pierwsze mecze ligowe. Błękitno-biali kolejno przegrali (z KKS-em Kalisz 0:2), wygrali (z Wigrami 1:0) i zremisowali (z Motorem 2:2). W kolejne drugiej części („fatalnej”) Błękitni trzy kolejne mecze przegrali: z Bytovią 1:4, Chojniczanką 0:2 oraz ze Stalą Rzeszów 0:5. Ostania część jest najlepsza: kolejne dwa spotkania drużyna ze Stargardu wygrała: z Sokołem (na wyjeździe) 2:0 i w ostatniej kolejce (u siebie) z Hutnikiem 1:0. Mecz z GieKSą jest trzecim ostatnim przypadającym na tę fazę…
Cechą charakterystyczną dla Błękitnych w tym sezonie jest mała ilość strzelonych przeciwnikowi goli – tylko siedem, co daje średnią na mecz 0,875 strzelonego gola. Ilość strzelonych bramek powoduje, że pod tym względem atak Błękitnych zajmuje pod tym względem przedostatnie miejsce w tabeli drużyn II ligowych (przed Olimpią Elbląg, ex aequo ze Zniczem i Olimpią Grudziądz). W liczbie straconych bramek nie jest zdecydowanie lepiej – piętnaście, co daje 1,875 straconej bramki na mecz. Pod tym względem drużyna ze Starogardu znajduje się na czwarty miejscu od końca (przed rezerwami Lecha, Hutnikiem, Olimpią Grudziądz, ex aequo z Pogonią).
Na listę strzelców w drużynie błękitno-białych wpisało się czterech strzelców, w tym trzech z dwoma trafieniami: Przemysław Brzeziański, Dawid Polkowski, Oskar Ryk oraz Jakub Mosakowski z jednym trafieniem. Najlepiej dogrywającym jest Mateusz Bochnak – do tej pory miał dwa kluczowe podania.
W meczu z GieKSą, w drużynie trenera Adama Topolskiego żaden z zawodników nie będzie pauzował za nadmiar żółtych kartek.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


tombotleg
29 października 2020 at 16:48
A to nie gramy czasem jutro??
kosa
29 października 2020 at 18:25
@tombotleg masz rację, dzięki za czujność.