SK 1964
Wspomnień czar – Female Elite
Każdy z nas ma swoje wspomnienia związane z GieKSą. Pierwszy mecz, pierwsze racowisko, najładniejsza strzelona bramka – znajdzie się tego cała masa. Ja również posiadam ich sporo, jednak najwięcej utkwiło mi w pamięci zza czasów istnienia Female Elite’64. Postaram się wymienić najciekawsze z nich.
- Pierwsza akcja pod szyldem FE. Jedno wielkie nieporozumienie! Można się było spodziewać, że kosmos nie zleci się, aby podziwiać naszą organizację, jednak to, co się wydarzyło już na samej sali w gimnazjum całkowicie nas zaskoczyło. Do mikrofonu dorwał się jeden z kibiców, który tego dnia miał nam pomagać w sprawach technicznych. Problem polegał na tym, że nie miałyśmy siły owego mikrofonu mu zabrać, a on z kibicowania przeszedł na tematykę polityczną i apolicyjną, co sprawiło, że wstępu do owej szkoły już nie mamy.
- Naszą trzecią akcją z kolei była akcja w przedszkolu z oddziałami integracyjnymi. Nigdy nie zapomnę naszego stresu, czy aby na pewno damy radę, tym bardziej, że piłkarze w ostatnim momencie wypadli z akcji i musieliśmy ich zastąpić kibicami przebranymi za grajków. Na szczęście jednak cała akcja przebiegła pomyślnie, a co najważniejsze, zebrałyśmy masę pochwał od pracowników przedszkola za nasze indywidualne podejście do dzieci.
- Pewnego dnia ubzdurałyśmy sobie, że w przeddzień wyjazdu będziemy się grupą wybierać na stadion przeciwników tylko po to, żeby… nie, nie wiemy po co. Innego celu poza zajęciem wolnego czasu raczej nie było. Kiedy graliśmy z Okocimskim Brzesko zrobiłyśmy sobie wycieczkę do Małopolski zatrzymując się na foteczkę przed stadionem Hutnika, na którym właśnie rozgrywano mecz. Wiecie jak jest, czasem i wam pewnie włączy się nieśmiertelność 😉 Chwilę później zdjęcie na ekskluzywnej loży WIP (napisane celowo) w Niepołomicach, a po kolejnych kilkunastu minutach zdjęcie już w Brzesku. Po co? Nie wiemy do dziś, ale pamiątka jest.
- Kolejnym już hitem „wyjazdowym” okazał się być wyjazd do Świnoujścia, gdzie stwierdziłyśmy jednoznacznie, że nie każda ma czas aby tam pojechać, więc zdjęcia zrobimy na Trzech Stawach. Jedna z dziewczyn postanowiła jednak podrasować zdjęcie zmieniając jeden ze stawów w morze. W późniejszym etapie okazało się, że każdy podchwycił tą bajeczkę. Zdjęcie przed i po do waszego wglądu 😉
- Malowanie oprawy. Zawsze musi być dowódca i pracownicy. U nas zazwyczaj był pracownik i dowódcy, czyli coś poszło nie tak. Podczas, gdy jedna osoba uporczywie męczyła się z namalowaniem chociażby puzzli na oprawę „jesteśmy częścią tej układanki”, reszta namiętnie wcinała pizzę. No i tak już zostało, ale przynajmniej każdy szczegół został dopilnowany.
- Kiedyś, w Tłusty Czwartek zaoferowałyśmy się pomóc w klubowej akcji wręczania paczek z pączkami i gadżetami na lotnisku. Nasz dzień wyglądał mniej więcej tak, że każda wstała rano, żeby iść do pracy na 8 godzin, a później położyć się spać, żeby o 3 w nocy jechać odebrać te nieszczęsne pączki. Mądre baby zasądziły jednak, że wcale nie opłaca się iść spać i dotrwamy do trzeciej. Żadna nie przewidziała jednak, że paczki pakować będziemy do 7 rano, a na 8 każda musiała zjawić się w pracy na kolejne 8 godzin. Takim oto sposobem pobiłyśmy rekord czasowy jeśli o akcję Female Elite chodzi. Mówi się, że mądry Polak po szkodzie. Nic bardziej mylnego. Ostatnio zrobiłyśmy to samo. Nie uczymy się na błędach 😉
Jak widać, na nudę nie narzekamy, mądrością nie grzeszymy, wyglądem nie nadganiamy – ot takie zwykłe, równe babki 😉
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.




melok
30 grudnia 2016 at 20:31
Dobrą robote robicie dziewczyny, do siego! 🙂
KruchA GruchA
31 grudnia 2016 at 02:02
czy dziewczyny co maja trzy konczyny moga do was dolaczyc ?