Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka

Tygodniowy przegląd mediów: Szalona końcówka! Unia powstała z kolan i wygrała

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ubiegłego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej i hokeja GieKSy. Prezentujemy najciekawsze z nich.

Piłkarki, po przerwie reprezentacyjnej, wygrały w lidze z Legia Ladies 6-0 (4-0). Następny mecz rozegramy na wyjeździe z Górnikiem Łęczna 3 października o 13:00.

W Ekstraklasie, ze względu na spotkania reprezentacji, trwa przerwa do 9 października. W najbliższą sobotę (3 października) o 17:00 w towarzyskim Meczu Przyjaźni zmierzymy się na Nowej Bukowej z Baníkiem Ostrawa. Bilety na ten mecz są dostępne na bilety.gkskatowice.pl oraz w GieKSa FanStore w Galerii Katowickiej. Na portalu igol.pl opublikowano wywiad z Robertem Sierką. Do reprezentacji U21 został powołany Maciej Kikolski.

Siatkarze przegrali wyjazdowy sparing ze Skrą Bełchatów 1-3. Kolejne test-mecze rozegramy w przyszłym tygodniu z drużyną Jastrzębie Barkom. Trwa sprzedaż karnetów na ligowe spotkania.

W ubiegłym tygodniu hokeiści rozegrali trzy spotkania ligowe, w których przegrali z Polonią Bytom 3-5, Zagłębiem 1-5 i Unią 4-5 (po dogrywce). W rozpoczętym tygodniu rozegramy kolejne trzy mecze: już jutro (29 października o 18:30, w Satelicie) z Cracovią, następnie z JKH GKS-em Jastrzębie (2 października o 18:30, również w Satelicie) oraz w niedzielę (4 października o 17:00, na wyjeździe) z Energą Toruń. Grzegorz Pasiut przeszedł zabieg artroskopii kolana.

PIŁKA NOŻNA

kobiecyfutbol.pl – Pewne zwycięstwo katowickiej GieKSy

Katowiczanki potrzebowały zaledwie czterech minut, aby wyjść na prowadzenie. Wówczas Patricia Hmírová skierowała piłkę do siatki. Katowiczanki szybko przejęły inicjatywę i w kolejnych fragmentach spotkania praktycznie nie schodziły z połowy Legii. Przewagę udokumentowała Molly McLaughlin, która po dośrodkowaniu z rzutu rożnego skutecznie uderzyła głową i podwyższyła na 2:0. Chwilę później Hmírová świetnie przedarła się w pole karne i dograła do Kaláberovej, a ta bez problemów skierowała piłkę do siatki. GKS jeszcze przed przerwą zdobył czwartego gola, gdy Klaudia Maciążka indywidualną akcją minęła rywalki i pewnie wykończyła sytuację.
Po zmianie stron gospodynie ponownie mocno rozpoczęły, a McLaughlin po raz drugi tego dnia wpisała się na listę strzelczyń. Z czasem tempo spotkania nieco spadło, a Legia próbowała odpowiedzieć kontratakami, jednak Adéla Fraňková skutecznie interweniowała, kiedy zaszła taka potrzeba. W 90. minucie wynik ustaliła Amelia Bińkowska, wykorzystując dokładne podanie wzdłuż bramki. Katowiczanki sprawiły jednocześnie prezent swojej trenerce, która obchodziła tego dnia swoje 37. urodziny.

igol.pl – Robert Sierka: GKS Katowice zawsze był i na zawsze pozostanie w moim sercu [WYWIAD]

Dla GKS-u Katowice zrezygnował z gry na wyższym poziomie, by po degradacji w 2005 roku pomóc podnieść klub z kolan. Robert Sierka, bo o nim mowa, to jedyny zdobywca goli dla „GieKSy” na czterech szczeblach rozgrywkowych. W specjalnym wywiadzie wraca wspomnieniami do czasów odbudowy klubu u boku Jana Furtoka i Piotra Piekarczyka. Z byłym kapitanem Katowiczan rozmawiamy o miłości do futbolu, która pozwala przetrwać najcięższe kontuzje, a także o współczesnej polskiej ekstraklasie, dwóch twarzach obecnego zespołu trenera Rafała Góraka i tzw. „modzie na GieKSę”, która znów opanowała miasto.

Dominik Michalski (iGol.pl): Panie Robercie, od Pana ostatniego występu w barwach GKS-u minęło już ponad 18 lat. Wiem jednak, że ten klub wciąż zajmuje szczególne miejsce w Pana sercu. Regularnie można Pana spotkać na domowych meczach GKS-u.
Robert Sierka: GKS zawsze był i na zawsze pozostanie w moim sercu. Od najmłodszych lat dorastałem na katowickich trybunach, kibicując „GieKSie”. Później spełniło się moje wielkie marzenie i miałem ogromną dumę oraz zaszczyt przez kilka lat reprezentować ten klub bezpośrednio na boisku jako zawodnik. Ta więź z klubem zostaje w człowieku na całe życie, niezależnie od tego, ile lat upłynęło od odwieszenia butów na kołek.
Portal gieksa.pl podaje, że jest Pan jedynym zawodnikiem w historii klubu, który zdobywał bramki dla GKS-u na czterech różnych poziomach rozgrywkowych. To piękny przykład lojalności – w końcu po sezonie 2004/2005 zdecydował się Pan zejść aż dwie ligi niżej, by dalej grać dla Katowic. Co zaważyło na tym, że w tak trudnym momencie postanowił Pan zostać i pomóc w odbudowie?
Rzeczywiście, grałem w „GieKSie” na kilku poziomach rozgrywkowych – od 4. ligi aż po Ekstraklasę (wtedy nazywaną 1. ligą). Oczywiście, cieszy mnie fakt, że na każdym z nich udawało mi się wpisać na listę strzelców. Do dziś mam satysfakcję, że byłem częścią tamtej drużyny, która podjęła się zadania odbudowy klubu od podstaw po degradacji do 4. ligi w 2005 roku.
Do gry w 4. lidze namówiły mnie prawdziwe legendy „GieKSy”: Jan Furtok oraz Piotr Piekarczyk. To oni stanęli na czele tego wielkiego ruchu i rozpoczęli proces ratowania katowickiej piłki. Kiedy takie autorytety wyciągają rękę i mówią, że tworzymy coś ważnego dla społeczności, nie można było postąpić inaczej. Trzeba było zakasać rękawy i pomóc w walce o powrót na należne GKS-owi miejsce.
[…] Przeszedł Pan z katowickim zespołem przez wiele szczebli, nosił Pan opaskę kapitańską, a zespół był wtedy budowany praktycznie od podstaw. Historia lubi się powtarzać – przecież jeszcze w sezonie 2020/2021 klub był w 2. lidze, a teraz zameldował się w elicie. Dostrzega Pan jakieś podobieństwa między tamtą drużyną „po przejściach”, a tą z ostatnich, również przełomowych lat?
Bardzo trudno porównywać te dwa okresy, ponieważ dzisiejsza piłka nożna jest zupełnie inna niż ta sprzed 20 lat. Zmieniły się warunki treningowe, zaplecze medyczne, dynamika gry, a przede wszystkim mentalność i przygotowanie zawodników. Dzisiaj sport stoi na znacznie wyższym poziomie technologicznym i taktycznym.
Jedynym wyraźnym i niezmiennym podobieństwem są kibice. Od paru lat znów wyraźnie widać i czuć w mieście tzw. „modę na GieKSę”. Ludzie znowu tłumnie żyją meczami, utożsamiają się z zespołem i wszyscy bardzo szczerze kibicują drużynie prowadzonej przez trenera Rafała Góraka. Ta atmosfera wokół klubu znów przypomina tamte najlepsze lata odbudowy.
Jako były zawodnik i stały bywalec na stadionie ma Pan świetny ogląd sytuacji. Po słabszych latach GKS przeszedł swoisty renesans, narodził się na nowo i znów liczy się w walce o wysokie cele w PKO Ekstraklasie. Jak ocenia Pan potencjał zespołu trenera Rafała Góraka? Czy powtórzenie sukcesów i ewentualna walka o europejskie puchary to realny scenariusz?
Potencjał w tym zespole jest naprawdę spory. Kadra jest wyważona i wyrównana. Co szczególnie ważne, w składzie wciąż znajduje się sporo Polaków, co nie jest obecnie tak częste w innych drużynach PKO Ekstraklasy. To daje zespołowi odpowiedni charakter i tożsamość.
Jeśli chodzi o europejskie puchary, podchodziłbym do tego spokojnie. PKO Ekstraklasa bywa nieprzewidywalna. Uważam, że powtórzenie stabilnego wyniku z poprzedniego sezonu i ugruntowanie swojej pozycji w czołowej części tabeli już byłoby dla nas ogromnym sukcesem. Najważniejsza jest płynność i konsekwencja w rozwoju.

polsatsport.pl – Zmiana w powołaniach reprezentacji Polski! Chodzi o obsadę bramki

Bramkarz GKS-u Katowice Maciej Kikolski został powołany do reprezentacji Polski U21. Zastąpi on Sławomira Abramowicza z Jagiellonii Białystok, który zajął miejsce Kamila Grabary z Juventusu w seniorskiej kadrze.
Podczas wrześniowo-październikowej przerwy na kadrę reprezentacja Polski do lat 21 walczyć będzie w eliminacjach mistrzostw Europy. Selekcjoner Jerzy Brzęczek ogłosił powołania 22 września.
Początkowo na liście znalazł się Sławomir Abramowicz. Golkiper Jagiellonii Białystok został jednak dowołany przez Jana Urbana do seniorskiej drużyny po tym, jak kontuzji doznał Kamil Grabara z Juventusu.
Jest już zastępstwo za Abramowicza w młodzieżowym zespole. Brzęczek postawił na Macieja Kikolskiego, zawodnika GKS-u Katowice.

SIATKÓWKA

skra.pl – Wygrana PGE GiEK Skry w sparingu z GKS-em Katowice

PGE GiEK Skra Bełchatów pokonała 3:1 GKS Katowice w ostatnim domowym meczu kontrolnym przed sezonem 2026/2027. Z uwagi na to, że rewanżowy sparing nie dojdzie do skutku, kolejne mecze Bełchatowianie zagrają na Turnieju o Puchar Starosty Wadowickiego w Andrychowie.
Podobnie jak w poprzednich spotkaniach kontrolnych trenerzy umówili się na rozegranie czterech setów. Pierwszą partię dobrze rozpoczęli Bełchatowianie, po mocnym ataku Zouheira El Graoui prowadzili 5:2. Zgubił blok Wojciech Włodarczyk, dając trzeci punkt przyjezdnym. Po drugiej stronie siatki ręki nie zwalniał Alan Souza, jego mocny atak dał PGE GiEK Skrze 8:4. Przy stanie 13:6 o czas poprosił trener gości. Na 15:8 uderzył ze środka Michał Szalacha. Asa serwisowego zagrał El Graoui (19:12). Gospodarze spokojnie kontrolowali przebieg gry i finalnie wygrali do 14.
Katowiczanie lepiej weszli w drugiego seta, budując sobie prowadzenie 3:1. Gdy zablokowany został Bartłomiej Krulicki, mieliśmy remis 4:4. Mocno uderzył Alan Souza, dając PGE GiEK Skrze prowadzenie 6:5. Bełchatowianie rozkręcali się z akcji na akcję. Przy stanie 14:9 o czas musiał prosić szkoleniowiec GKS-u Katowice. Na 16:10 asa serwisowego posłał Souza. Atakiem ze środka punkt dołożył Mateusz Nowak. Mocno pracował na skrzydle Michał Superlak, ale goście mieli sześć punktów straty (16:22). Nie udało im się jej odrobić, gospodarze triumfowali 25:20.
Początek trzeciego seta był wyrównany. Po autowej zagrywce Igora Grobelnego mieliśmy remis po 6. Z akcji na akcję przewaga Katowiczan zaczęła rosnąć. Przy stanie 14:9 dla gości o czas poprosił trener Krzysztof Stelmach. Na 15:9 asa zaserwował Damian Domagała. Zagrywkę w siatkę posłał Arkadiusz Żakieta, a goście mogli cieszyć się z prowadzenia 19:14. Bełchatowianie walczyli o zmniejszenie strat, po ataku Żakiety było 21:18 dla GKS-u. Autowa zagrywka Błażeja Bienia dała rywalom pierwszą piłkę setową (24:19). Przy zagrywce Kajetana Tokajuka gospodarze odrobili cztery „oczka”. Wtedy jednak Katowiczanie poprosili o czas, a po przerwie atak skończył Krulicki i GKS wygrał 25:23.
Autowy atak Domagały dał Bełchatowianom prowadzenie 5:3 w czwartej partii. Gospodarze wrócili do gry, którą prezentowali w dwóch pierwszych setach. Przy stanie 15:10 grę przerwał szkoleniowiec rywali. Punktowa zagrywka Jordana Zaleszczyka dała żółto-czarnym prowadzenie 17:11. Dotknięcie siatki po stronie gości zwiększyło przewagę Bełchatowian do stanu 21:14. Ostatni punkt w meczu wywalczył Zaleszczyk i PGE GiEK Skra trumfowała 25:18.
PGE GiEK Skra Bełchatów – GKS Katowice 3:1 (25:14, 25:20, 23:25, 25:18)

HOKEJ

hokej.net – Istny spektakl w Bytomiu. Wicemistrz Polski zaskoczony!

Za nami mecz rozgrywany awansem z 17. kolejki Tauron Hokej Ligi. BS Polonia Bytom pokonała na swoim lodowisku drużynę GKS-u Katowice, zamykając spotkanie wynikiem 5:3.
Od początku obie drużyny szukały swoich okazji, jednak defensywy skutecznie powstrzymywały kolejne ataki. W 8. minucie wynik otworzył Jewhen Fadiejew ze swoją pierwszą bramką w sezonie. Po znakomitym wjeździe z prawego skrzydła oddał precyzyjny strzał pod poprzeczkę, dając Polonii prowadzenie 1:0.
GieKSa szukała sposobu na kontrę, zawodnicy formowali świetne akcje, jednak defensywa oraz czujny golkiper gospodarzy – Tobiasz Jaworski, nie pozwolili im na skuteczne wykańczanie akcji.
Gdy wydawało się, że nic nie zmieni już wyniku meczu w pierwszej tercji, sekundę przed końcem tej odsłony, Dominik Jarosz podwyższył prowadzenie swojej drużyny na 2:0.
Druga część meczu rozpoczęła się szybko i efektownie. W 22. minucie Stephen Anderson wykorzystał akcję z prawego skrzydła i zdobył pierwszą bramkę dla GKS-u Katowice. Polonia długo nie czekając, w 30. minucie strzeliła swojego trzeciego gola w tym spotkaniu. Kubeš po prostej podał do Padakina, ten znakomicie oddał krążek Bujalskiemu, który wykończył akcję na 3:1 dla Bytomian.
Podopieczni Jacka Płachty nie poddawali się i w 33. minucie po kontrze oraz zagraniu Lundegårda, Brock Bremer dołożył kij do krążka i zdobył drugą bramkę dla GieKSy.
Końcówka tercji ponownie należała jednak do Polonii. W 37. minucie gospodarze grali w osłabieniu po karze Filipa Wielkiewicza. Mimo trudnego momentu gry, Christian Mroczkowski wykorzystał błąd rywali i wyprowadził Polonię na prowadzenie 4:2.
Katowiczanie od początku trzeciej tercji szukali kontrataku, który pozwoli im zmienić losy spotkania. W 46. minucie Bartosz Fraszko świetnie przejął rzucony za bramkę krążek przez Wronkę i tym samym zdobył trzecią bramkę dla ekipy z Katowic.Gospodarze po czasie odpowiedzieli na akcję rywali. Andriej Bujalski po raz drugi dzisiejszego wieczoru, indywidualną i jakże dynamiczną akcją strzelił gola i umocnił wynik Bytomian na 5:3.
Ostatnią szansą GKS-u Katowice, była decyzja o ściągnięciu bramkarza i grze 6 na 5. Pomimo nerwowej atmosfery w tercji gospodarzy, Polonia skutecznie broniła dostępu do swojej bramki i nie wpłynęło to na końcowy wynik meczu.

GKS Katowice rozbity! Zagłębie urządziło sobie strzelecki festiwal

Ogromne emocje, spięcia i pięć bramek! Hokeiści ECZD Zagłębia Sosnowiec pewnie pokonali na wyjeździe GKS Katowice 5:1. Na wyróżnienie zasłużył duet Ołeksandr Peresunko – Ville Heikkinen. Reprezentant Ukrainy zdobył dwie bramki i zaliczył asystę, a fiński środkowy do gola dołożył trzy kluczowe zagrania.
Początek meczu był wyrównany, a obie drużyny od razu szukały swoich okazji. W 3. minucie pierwszą karę otrzymał Jacob Lundegård, a Zagłębie wykorzystało tę szansę. Po modelowo założonym zamku hokejowym, Sebastian Brynkus otworzył wynik spotkania, dając sosnowiczanom prowadzenie 1:0.
Katowiczanie próbowali szybko odpowiedzieć, stwarzając kolejne sytuacje pod bramką gości. GKS otrzymał pierwszą okazję do gry w przewadze, jednak nie zdołał jej wykorzystać.
Zagłębie również tworzyło kolejne okazje, ale defensywa gospodarzy skutecznie broniła dostępu do własnej bramki. W 17. minucie Bartosz Ciura otrzymał dwie minuty kary, co pozwoliło katowiczanom na szybką odpowiedź. Minutę później Patryk Krężołek znakomicie podał do Stephena Andersona, który bez problemu zakończył akcję celnym strzałem i wyrównał wynik.
Drugą odsłonę szybko otworzyło kolejne wykluczenie tego meczu. Tym razem GieKSa musiała radzić sobie podczas gry w osłabieniu. W 27. minucie z kolejnym atakiem ukazali się podopieczni Maso Lehtonena. Ville Heikkinen świetnie oddał krążek Adrianowi Gromadzkiemu, który wyprowadził ekipę z Sosnowca na prowadzenie 2:1.
Brock Bremer wiele razy szukał okazji na kontratak. Niesamowicie groźną akcję stworzył wraz z Bartoszem Fraszko, jednak niewiele zabrakło, aby wykończyć tę akcję bramką dla GKS-u.
Katowiczanie próbowali odpowiedzieć, jednak defensywa gości skutecznie zatrzymywała kolejne ich akcje. Po zamieszaniu pod bramką LaCouvée. Ołeksandr Peresunko w 38. minucie zapisał na swoim koncie trzecią bramkę dla ekipy z Sosnowca.
Trzecia tercja pomogła Zagłębiakom przypieczętować swoje zwycięstwo. Szansa dla Katowiczan ukazała się szybko za sprawą kolejnej kary dla ECZD Zagłębia Sosnowiec, jednak zawodnicy Jacka Płachty nie wykorzystali jej, aby odwrócić losy spotkania.
Natomiast z drugą tego wieczoru akcją, pojawił się Peresunko. Indywidualność, szybkość i skuteczność pozwoliły mu na zdobycie 4 bramki dla swojej ekipy. Na sam koniec w 58. minucie Aron Chmielewski wraz z Heikkinenem stworzyli akcję, która zamknęła mecz wynikiem 5:1 dla Zagłębia.

Szalona końcówka! Unia powstała z kolan i wygrała

Trzecie zwycięstwo z rzędu odnieśli hokeiści Unii Oświęcim. W meczu 5. kolejki TAURON Hokej Ligi biało-niebiescy pokonali na własnym lodzie GKS Katowice5:4 po dogrywce, choć przegrywali już 2:4.
To spotkanie było kalejdoskopem hokejowych emocji. Obraz gry często się zmieniał, a oba zespoły miały swoje lepsze i gorsze momenty. GieKSa opuściła gród nad Sołą ze sporym niedosytem, bo nie udało jej się utrzymać korzystnego wyniku do końcowej syreny.
Z kolei ekipa dowodzona przez Markusa Juurikkalę przeszła prawdziwą drogę z nieba do piekła i… z powrotem do krainy radości. Oświęcimianie przy wyniku 2:4zaprezentowali ogromny charakter i zdołali odwrócić losy spotkania. W końcówce błysnęli Finowie:Otto Nieminen i Jere Jokinen. Pierwszy z nich dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, a Jokinen zadał decydujący cios w dogrywce, popisując się uderzeniem bez przyjęcia.
Unia przystąpiła do meczu w takim samym składzie, jak do piątkowej batalii z GKS-em Tychy. Zabrakło więc kontuzjowanych Samiego Aittokallio, Bartosza Florczaka, Rihardsa Marenisa, Adriana Ziobra oraz chorego Maksymiliana Mościckiego.
W zespole GieKSy nie wystąpili Ethan Cap, Grzegorz Pasiut i Mateusz Michalski. W bramkach mogliśmy oglądać polskich golkiperów: Igora Tyczyńskiego i Michała Kielera.
Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy narzucili swój styl gry i często zagrażali katowickiej bramce. Kieler zwijał się jak w ukropie, broniąc kąśliwe uderzenia Kallego Valtoli i Jimiego Rönkkönena.
Na pierwszego gola trzeba było poczekać do 8. minuty i dodajmy, że padł on po podręcznikowo założonym zamku. Szybką wymianę podań uderzeniem po lodzie zwieńczył Jimi Rönkkönen i kibice zgromadzeni w Hali Lodowej mieli pierwsze powody do radości. Trener Jacek Płachta poprosił o challenge, reklamując, że przed wprowadzeniem krążka do tercji Matt Wilkins spalił akcję.
Goście szybko zabrali się do pracy i coraz częściej sprawdzali czujność Tyczyńskiego. Jeszcze przed przerwą doprowadzili do wyrównania, wykorzystując swój drugi power play. Stephen Anderson dostał dobre podanie od Joony Monto i z bliska znalazł sposób na bramkarza Unii. Po pierwszej tercji był remis 1:1.
Po zmianie stron inicjatywę przejęli Katowiczanie, a na efekty nie trzeba było długo czekać. W 25. minucie Patryk Wronka wykorzystał chwilę zawahania defensywy gospodarzy i strzałem spomiędzy bulików dał swojej drużynie prowadzenie. Unia odpowiedziała w 37. minucie. Po sygnalizowanej karze dla GieKSy miejscowi ruszyli z kontrą, a Matt Wilkins wykończył dwójkową akcję.
Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. Najpierw Emil Forslund wykorzystał podanie Joony Monto i trafił pod poprzeczkę, a niespełna pół minuty później Kacper Maciaś huknął sprzed bulika. Po drugiej tercji katowiczanie prowadzili 4:2 i wydawało się, że są na najlepszej drodze do wywiezienia z Oświęcimia kompletu punktów.
W trzeciej odsłonie Unia ruszyła do odrabiania strat, realizując wytyczne trenera Juurikkali dotyczące gry z charakterem i zaangażowaniem do ostatniej syreny. W 49. minucie w ogromnym zamieszaniu pod bramką Kielera najprzytomniej zachował się Otto Nieminen. Po analizie wideo sędziowie wskazali na środek lodowiska i gospodarze złapali kontakt.
Ten sam zawodnik osiem minut później doprowadził do remisu. Podczas gry w przewadze Nieminen dostał krążek między bulikami i precyzyjnym uderzeniem nie dał szans katowickiemu bramkarzowi. Oświęcimianie poszli za ciosem, ale do końca regulaminowego czasu gry wynik już się nie zmienił.
W dogrywce długo przy krążku utrzymywali się gospodarze. Decydująca akcja nastąpiła w 65. minucie. Po rozciągnięciu katowickiej defensywy ustawiony na lewym buliku Jere Jokinen uderzył bez przyjęcia i umieścił krążek do odsłoniętej części bramki. Hala Lodowa przy Chemików 4 eksplodowała z radości.

Fatalne wieści dla GKS-u Katowice. Kapitan przeszedł operację

GKS Katowice będzie musiał radzić sobie w najbliższych tygodniach bez swojego kapitana i jednego z najważniejszych zawodników. Grzegorz Pasiut przeszedł artroskopię kolana i czeka go kilkutygodniowa przerwa od gry. To nie jedyna kontuzja w zespole wicemistrzów Polski.
Grzegorz Pasiut doznał urazu kolana, który wymagał interwencji chirurgicznej. Kapitan GKS-u Katowice przeszedł artroskopię i obecnie rozpoczyna rehabilitację. Według klubowych informacji jego przerwa potrwa jeszcze kilka tygodni.
To szczególnie dotkliwa wiadomość dla katowickiego zespołu. 39-letni napastnik od lat jest jednym z liderów drużyny, a przed sezonem ponownie powierzono mu funkcję kapitana. Jego doświadczenie i znaczenie dla zespołu wykraczają daleko poza statystyki.
W najbliższym czasie szkoleniowiec GKS-u Katowice nie będzie mógł skorzystać również z Mateusza Michalskiego. Napastnik kontynuuje rehabilitację po urazie mięśnia dwugłowego ramienia i również czeka go jeszcze kilka tygodni przerwy.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wielki Festyn przed Meczem Przyjaźni!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W sobotę o 17:00 na Arenie Katowice zostanie rozegrany Mecz Przyjaźni pomiędzy GKS Katowice i Banikiem Ostrava. Będzie to punkt kulminacyjny obchodów 30-lecia zgody pomiędzy kibicami obu klubów.

Tego dnia czeka na Was jednak dużo więcej atrakcji. Już od godziny 11:00, na bocznych boiskach stadionu przy Nowej Bukowej, zostaną rozegrane Mecze Przyjaźni, w których udział wezmą zawodniczki i zawodnicy akademii GKS Katowice i Banika Ostrava.

O 13:00 rozpocznie się Wielki Festyn. Od tej godziny czynne będą pod stadionem dwie strefy. Wzdłuż Trybuny Wschodniej (tzw. Prostej) funkcjonować będzie klubowa Fanzona, która została przygotowana z myślą o całych rodzinach, ze szczególnym uwzględnieniem najmłodszych.

Na miejscu czekać będą między innymi:
– dmuchańce dla dzieci,
– stoły do subsoccera,
– specjalne boisko i rozgrywki podopiecznych Serduszka GieKSy,
– pokaz freestyle football Dawida Krzyżowskiego,
– strefa EA FC,
– dart,
– malowanie obrazów dla dzieci,
– wata cukrowa i popcorn,
– punkty GIEKSA FANSTORE.

Od godziny 15:00 Female Elite ’64 oraz Sektor Mladi Chachari przygotują dodatkowe niespodzianki dla najmłodszych.

Druga strefa zostanie rozstawiona za Blaszokiem. Tam na kibiców czekać będzie powiększony punkt gastronomiczny, a o odpowiednią atmosferę zadba DJ z muzyką. Pojawią się również kibicowskie sklepy Banika (Chachar/Wear i 1922 Store) oraz GieKSy (Blaszok), w których będziecie mogli zaopatrzyć się w zgodowe (ale nie tylko!) gadżety.

Przypominamy także o aktywnościach i atrakcjach, o których już pisaliśmy na stronie. W przerwie Meczu Przyjaźni zostanie rozegrany mecz Legend GKS Katowice i Banika Ostrava (tutaj). Pod stadionem będziecie mogli także odebrać za darmo trzecie wydanie okazjonalnej gazety „GieKSiorz”, które w całości zostało poświęcone opisowi przyjaźni kibiców obu klubów. Nie zabraknie także czeskiej wersji językowej (tutaj więcej). 

Jak było na poprzednich spotkaniach z Banikiem możecie przeczytać tutaj. Jednak jeśli z jakichś powodów nie będziecie mogli być tam z nami, to Kanał Sportowy przeprowadzi relację z Meczu Przyjaźni. Start transmisji na YouTube Kanału Sportowego (tutaj) od 16:00. Mecz rozpocznie się o 17:00, a skomentują go Mateusz Borek oraz Grzegorz Goncerz. 

Cały czas można zakupić bilety na sobotni mecz, do czego gorąco zachęcamy. Najłatwiej zrobić to przez stronę bilety.GKSKatowice.eu. Przyjdźcie z całymi rodzinami i wspólnie świętujmy piękny jubileusz! Uwaga – apelujemy do WSZYSTKICH kibiców GieKSy, by pojawili się na ŻÓŁTO!

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga