Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka

Tygodniowy przegląd mediów: Katowiczanie pokazali siłę

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ubiegłego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja GieKSy. Prezentujemy najciekawsze z nich.

Piłkarki, korzystając z przerwy w rozgrywkach, wygrały 10:0 sparing z UKS 3 Fakro Jelna. Najbliższy mecz ligowy zagramy 26 września o 17:00 z Legia Ladies na Bukowej. W minionym tygodniu piłkarze rozegrali jedno spotkanie ligowe, w którym wygrali na Nowej Bukowej z Cracovią 3-2 (0-0). Prasówkę po tym meczu przeczytacie TUTAJ. Ze względu na mecze reprezentacyjne w rozgrywkach nastąpi przerwa do 9 października (GieKSa zmierzy się wtedy na wyjeździe z Rakowem). Wcześniej, bo 3 października w towarzyskim meczu przyjaźni zagramy z Baníkiem Ostrawa na Nowej Bukowej. Rozlosowano pary 1/16 Pucharu Polski – GKS zmierzy się na wyjeździe z Górnikiem Łęczna.

Siatkarze w ubiegłym tygodniu rozegrali dwa sparingi z Norwidem Częstochowa, w których zremisowali 2-2 i wygrali 3-1. Na najbliższy piątek i sobotę zaplanowano kolejne dwa sparingi, tym razem ze Skrą Bełchatów. Rozpoczęła się sprzedaż karnetów na ligowe mecze siatkarzy.

W ubiegłym tygodniu hokeiści rozegrali trzy spotkania ligowe, w których pokonali STS Sanok 5-1, przegrali z GKS-em Tychy 2-6 oraz pokonali Podhale 10-1. W bieżącym tygodniu zespół rozegra kolejne trzy mecze: jutro (22 września o 18:00) z Polonią w Bytomiu, w piątek (25 września o 18:30) w Satelicie z Zagłębiem oraz w niedzielę (27 września o 17:00) z Unią w Oświęcimiu.

 

PIŁKA NOŻNA

kobiety.gkskatowice.eu – GKS Katowice – UKS 3 Fakro Jelna 10:0

GieKSa w ostatnim sparingu przed powrotem do ligowej rywalizacji podejmowała prz Bukowej UKS 3 Fakro Jelna. Katowiczanki od początku spotkania narzuciły rywalkom swoje warunki i szybko objęły prowadzenie. Już w pierwszej akcji meczu Nicola Brzęczek na wślizgu skierowała piłkę do siatki. Napastniczka GKS-u jeszcze przed przerwą dołożyła drugiego gola. Brzęczek wykorzystała kapitalne dogranie z głębi pola i precyzyjnym lobem pokonała bramkarkę UKS-u, kompletując dublet. GieKSa kontynuowała ofensywną grę. Na 3:0 podwyższyła Molly McLaughlin, która precyzyjnym strzałem umieściła piłkę w siatce. Amerykanka chwilę później ponownie wpisała się na listę strzelczyń, wykorzystując kolejną sytuację pod bramką rywalek.
Kolejne trafienia były efektem zespołowej gry UKOCHANYCH. Victoria Kaláberová wykończyła składną akcję całego zespołu, a następnie Patrycja Kozarzewska dwukrotnie (!) skutecznie finalizowała dośrodkowania z rzutów rożnych. Swojego gola dołożyła również Martina Šurnovská, kończąc ładną akcję GKS-u.
Wynik na 9:0 podwyższyła Amelia Bińkowska. Zdobywczynie Pucharu Polskii mogły wygrać jeszcze wyżej, ale Patricia Hmírová z rzutu karnego trafiła w poprzeczkę. Ostatecznie jednak mecz zakończył się wynikiem dwucyfrowym, a swojego drugiego gola zdobyła Bińkowska. GieKSa odniosła efektowne zwycięstwo nad pierwszoligowcem, prezentując przez całe starcie wysoką skuteczność w ofensywie.

gol24.pl – Poznaliśmy pary 1/16 finału STS Pucharu Polski. Która najciekawsza?

W czwartek, 17 września w siedzibie TVP Sport odbyło się losowanie par 1/16 finału STS Pucharu Polski. Które spotkanie zapowiada się najciekawiej? Do rywalizacji wkracza pięć zespołów, które grały lub wciąż grają na arenie międzynarodowej. Mecze zostaną rozegrane pod koniec października.
Wielkie wydarzenie trzecioligową Siarkę Tarnobrzeg, która w poprzedniej rundzie sensacyjnie pokonała ekstraklasowe Zagłębie Lubin. Kopciuszek przed własną publicznością zmierzy się z aktualnym mistrzem Polski występującym także w fazie ligowej Ligi Europy, Lechem Poznań.
Ciekawie zapowiada się też starcie pierwszoligowej Lechii Gdańsk z ekstraklasową Jagiellonią Białystok. Te zespoły zagrały razem w finale w 2019 roku. Wtedy ekipa z Trójmiasta wygrała 1:0 po golu Artura Sobiecha.
Zwycięzca STS Pucharu Polski zagra od razu w 4. rundzie eliminacji Ligi Europy, czyli będzie mieć gwarantowaną grę w fazie ligowej europejskich pucharów. Ponadto nagroda za wygranie rozgrywek to 5 mln zł.
Pary 1/16 finału STS Pucharu Polski
Chrobry Głogów – Polonia Bytom
Siarka Tarnobrzeg – Lech Poznań
Sokół Kleczew – Podhale Nowy Targ
Avia Świdnik – Radomiak Radom
Arka Gdynia – Stal Rzeszów
Polonia Środa Wielkopolska – Śląsk II Wrocław
Motor Lublin – Raków Częstochowa
Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok
Polonia Warszawa – Korona Kielce
Puszcza Niepołomice – Wisła Płock
Znicz Pruszków – Ruch Chorzów
Olimpia Grudziądz – Bruk-Bet Termalica Nieciecza
Piast Gliwice – Górnik Zabrze
Odra Opole – Śląsk Wrocław
Górnik Łęczna – GKS Katowice
GKS Tychy – Pogoń Siedlce
Mecze 1/16 finału STS Pucharu Polski zostaną rozegrane w dniach 27-29 października. Konkretne daty spotkań zostaną podane niebawem po konsultacji z TVP Sport i Ekstraklasą SA. Finał rozgrywek odbędzie się standardowo 2 maja na stadionie PGE Narodowy w Warszawie.

 

SIATKÓWKA

ksnorwidczestochowa.pl – Norwid zremisował z GKS-em Katowice. Kolejny sprawdzian za częstochowianami

Na miesiąc przed startem nowego sezonu TAURON Ligi siatkarze KS Norwid Częstochowa rozegrali drugi mecz kontrolny w okresie przygotowawczym. W czwartkowym spotkaniu we własnej hali częstochowianie zmierzyli się z GKS-em Katowice. Mecz zakończył się remisem 2:2.
Norwid Częstochowa – GKS Katowice 2:2 (24:26, 25:18, 22:25, 25:22)
Czwartkowe spotkanie było kolejnym etapem przygotowań do sezonu 2026/27. Trener Luke Reynolds nadal nie miał do dyspozycji pełnego składu. Po stronie Norwida zabrakło czterech zawodników, którzy w tym czasie przebywają na zgrupowaniach swoich reprezentacji.
W barwach swoich drużyn narodowych na Mistrzostwach Europy występują Oskar Madsen, Mads Kyed Jensen oraz Jakub Nowak. Z kolei Pablo Kukartsev ma obecnie obowiązki reprezentacyjne związane z Mistrzostwami Ameryki Południowej.
Mimo braków kadrowych częstochowianie rozegrali cztery sety, w których mieli okazję sprawdzić kolejne elementy swojej gry. Pierwsza partia była wyrównana do samego końca i padła łupem gości 26:24. Norwid odpowiedział w drugim secie, wygrywając go 25:18. W trzeciej odsłonie ponownie lepszy okazał się GKS, zwyciężając 25:22. Częstochowianie doprowadzili jednak do remisu, wygrywając czwartego seta 25:22.
Dla Norwida był to drugi mecz kontrolny w ramach przygotowań do nowego sezonu. Przed zespołem kolejne tygodnie pracy, podczas których drużyna będzie kontynuować przygotowania do inauguracji rozgrywek TAURON Ligi.

siatkówka.gkskatowice.eu – GKS Katowice – Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa 3:1 (25:23, 20:25, 25:23, 24:26, 29:27)

Po rozegranym w Częstochowie sparingowym spotkaniu ze Steam Hemarpol Politechniką Częstochowa przyszła pora, żeby zmierzyć się ponownie, tym razem w katowickiej hali OS Szopienice. Mecz rozpoczął się od bardzo wyrównanej gry. Oba zespoły długo szły punkt za punkt. Z dobrej strony w naszej drużynie pokazywał się Jakub Szymański, jednak Politechnika odpowiadała na nasze mocne ataki, a z czasem zaczęła prezentować także dobrze funkcjonujący blok. As serwisowy Isaaca Heslinga dał rywalom prowadzenie 14:11. Po przerwie na życzenie trenera Emila Siewiorka, nasza strata zmalała, jednak to nadal goście utrzymywali się na prowadzeniu. Momentem zwrotnym okazała się seria zagrywek Damiana Domagały w końcówce seta, która znacząco przyczyniła się do wygranej GieKSy 25:23.
Drugą partię za sprawą dobrych ataków, minimalnie lepiej rozpoczęli rywale, jednak po punktowym bloku Wojciecha Włodarczyka wynik szybko wyrównał się (6:6). Dzięki długiej akcji i dobrej grze w obronie, GieKSa zdołała wyjść na dwupunktowe prowadzenie, które z czasem powiększyła, jednak po dobrym ataku Jakuba Kiedosa oraz naszych błędach przewaga szybko zniknęła. Po stronie GieKSy brakowało wykończenia akcji, a dobra gra Politechniki w obronie uniemożliwiła nam nadrobienie straty. Partię zamknął as serwisowy Daniela Popieli.
W trzecim secie trener Siewiorek zdecydował się na całkowitą wymianę składu. Partia rozpoczął się od kilku zepsutych zagrywek po stronach obu drużyn. Żaden z zespołów nie wychodził na większe prowadzenie niż dwupunktowe. Rywale częściej od nas decydowali się na grę pipe’em. Po kilku udanych atakach Kiedosa Politechnika prowadziła 14:11. Stratę pomógł nam odrabiać Gonzalo Quiroga – najpierw sprytną kiwką, a później punktowym blokiem, jednak to nadal goście utrzymywali się na prowadzeniu 17:15. Przewaga rywali stopniała w końcówce, w której ponownie lepszy okazał się nasz zespół, wygrywając 25:23.
Ostatnia partia również przebiegała pod znakiem wyrównanej rywalizacji. Przełom nastąpił po mocnych atakach Arseniiego Pushkaruka – rywale prowadzili 15:11, czym zmusili trenera Siewiorka do wzięcia czasu. Po przerwie po stronie GieKSy swoje punkty dołożyli Wojciech Ferens oraz Michał Superlak, jednak to nie wystarczyło, aby odwrócić losy seta. Rywale długo skutecznie przebijali się przez nasz blok, jednak po ich stronie wkradło się kilka błędów co wykorzystała GieKSa (20:20). W zaciętej rywalizacji do samego końca lepsza okazała się nasza drużyna, która wygrała. W następnym meczu kontrolnym GieKSa zagra 25 września na wyjeździe z PGE GiEK SKRĄ Bełchatów.

 

HOKEJ

hokej.net – Katowiczanie pokazali siłę. STS długo nie miał odpowiedzi

Hokeiści GKS-u Katowice udanie rozpoczęli ligowe granie przed własną publicznością. Podopieczni Jacka Płachty pokonali STS Sanok Sokół 5:1, a o ich zwycięstwie przesądziły przede wszystkim dwie pierwsze tercje. Honorowe trafienie dla Sanoczan zdobył Wiktor Zacharow.
Początek spotkania należał do gospodarzy, choć Sanoczanie również potrafili przedostać się pod bramkę Connora LaCouvée. Już w pierwszych minutach swoich szans szukali Marcel Karnas i Mykyta Sydorenko, ale kanadyjski golkiper GieKSy zachował czujność.
Z każdą kolejną minutą przewaga Katowiczan stawała się jednak coraz wyraźniejsza. Aktywni byli Stephen Anderson i Patryk Krężołek, a sporo pracy miał Ēriks Vītols.
W 11. minucie na ławkę kar trafił Denis Borodaj. Sanoczanie przetrwali niemal całe osłabienie, ale chwilę po jego zakończeniu Pontus Englund zdecydował się na uderzenie z okolic bulika i trafił przy krótkim słupku, otwierając wynik spotkania.
Podobny scenariusz powtórzył się pod koniec pierwszej odsłony. Tym razem karę odsiadywał Miłosz Noworyta. Gdy jego wykluczenie właśnie dobiegło końca, Stephen Anderson obsłużył Patryka Krężołka, a ten z bliska skierował krążek do bramki.
W drugiej odsłonie gospodarze jeszcze mocniej zaznaczyli swoją przewagę. W 28. minucie po raz pierwszy tego wieczoru wykorzystali grę w przewadze. Przed bramką STS-u dobrze odnalazł się Stephen Anderson, który przełożył krążek i precyzyjnym strzałem przy słupku podwyższył prowadzenie na 3:0.
Katowiczanie nie zwalniali tempa. Chwilę później Patryk Wronka zmienił tor lotu krążka, ale tym razem Sanoczan uratował słupek.
W 33. minucie gospodarze dopięli swego po raz kolejny. Jonasz Hofman znalazł się w dogodnej sytuacji i sprytnym uderzeniem posłał krążek między parkanami Vītolsa. GieKSa prowadziła już 4:0.
Jeszcze przed drugą przerwą STS otrzymał znakomitą okazję na zdobycie kontaktowego trafienia. Faulowany był Mykyta Sydorenko, a sędziowie podyktowali rzut karny. Ukrainiec sam podszedł do próby, ale jego intencje dobrze odczytał LaCouvée, który zatrzymał krążek kijem.
W trzeciej tercji gospodarze nie musieli już forsować tempa, a Sanoczanie starali się zdobyć przynajmniej honorową bramkę. Swoich szans szukali między innymi Radosław Sawicki i Adam Sawicki, ale długo na posterunku pozostawał bramkarz GKS-u.
Wysiłki gości przyniosły efekt w 55. minucie. Bohdan Truszczenko uruchomił Wiktora Zacharowa, a ten znalazł się w sytuacji sam na sam i efektownym uderzeniem pod poprzeczkę zdobył pierwszą bramkę STS-u w tym spotkaniu.
Ostatnie słowo należało jednak do Katowiczan. Patryk Wronka dobrze wyczekał Vītolsa i odegrał do Bartosza Fraszki, który pewnym strzałem ustalił wynik na 5:1.
GKS Katowice był w tym spotkaniu zespołem dojrzalszym, skuteczniejszym i stworzył zdecydowanie więcej sytuacji podbramkowych.

Lanie po mistrzowsku! Wielkie Derby Śląska dla GKS-u Tychy

W hicie 2. kolejki TAURON Hokej Ligi GKS Tychy wysoko pokonał na własnym lodzie GKS Katowice 6:2. Mistrzowie Polski długimi momentami grali koncertowo!

Starcia GKS-ów to zawsze spotkania, podczas których wiele może się wydarzyć. W końcu było to starcie urzędującego mistrza z wicemistrzem Polski. Zespół z piwnego miasta przez długie fragmenty zaprezentowali bardzo dojrzały i skuteczny hokej. Sześć zdobytych bramek przeciwko wicemistrzom Polski mówi samo za siebie, choć równie istotna była kontrola wydarzeń na lodzie. Katowiczanie tylko momentami byli w stanie zagrozić gospodarzom, którzy szczególnie w drugiej tercji całkowicie przejęli inicjatywę.
Gospodarze od pierwszych sekund pokazali, że nie zamierzają pozostawić rywalom zbyt wiele do powiedzenia. Już w 45. sekundzie Lukáš Kovář krążek pod bramkę GieKSy, a ten po interwencji defensorów i bramkarza znalazł drogę do siatki. Tyszanie błyskawicznie objęli prowadzenie, a ich przewaga z każdą kolejną minutą zaczynała być coraz bardziej widoczna.
Katowiczanie próbowali odpowiedzieć, ale długo nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze funkcjonującą defensywę gospodarzy. Tyszanie grali szybko, agresywnie i nie pozwalali rywalom na swobodne rozgrywanie krążka. W 18. minucie sami wyprowadzili zabójczą kontrę. Mateusz Gościński otrzymał krążek w dogodnej pozycji i pewnym strzałem pokonał Connora LaCouvée, podwyższając na 2:0.

Po pierwszej tercji mistrzowie Polski mieli więc dwubramkową zaliczkę, ale prawdziwy festiwal rozpoczął się po przerwie. W 25. minucie Bartłomiej Jeziorski mocnym i precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę podwyższył prowadzenie tyszan. GKS Katowice odpowiedział zaledwie dwie minuty później, gdy Sredl wykorzystał okres gry w przewadze i zdobył bramkę kontaktową.
Na tym emocje się jednak skończyły. GKS Tychy potrzebował zaledwie kilkudziesięciu sekund, by ponownie odskoczyć. Henri Knuutinen wykorzystał sytuację sam na sam i było już 4:1.

Zmiana między słupkami nie odmieniła jednak obrazu spotkania. W 28. minucie Alan Łyszczarczyk popisał się znakomitym uderzeniem zza bulika i podwyższył na 5:1. Chwilę później trener gości zdecydował się na zmianę w bramce, a między słupkami pojawił się Michał Kieler. Katowiczanie znaleźli się w bardzo trudnym położeniu, a podopieczni Pekki Tirkkonena kontrolowali wydarzenia na lodzie.
W trzeciej odsłonie GKS Katowice próbował jeszcze odwrócić losy spotkania, ale jego akcjom brakowało skutecznego wykończenia. Tyszanie natomiast spokojnie czekali na swoje okazje i w 51. minucie zadali kolejny cios. Mateusz Bryk przymierzył z bulika, a jego mocny i precyzyjny strzał zatrzymał się dopiero w siatce.
Katowiczanie mieli jeszcze kilka szans, ale Tomáš Fučík nie pozwolił im na więcej. Gospodarze mogli natomiast zdobyć kolejne gole, jednak ostatecznie wynik nie uległ już zmianie. GKS Tychy pokonał GKS Katowice 6:2 i w efektownym stylu odniósł drugie zwycięstwo w sezonie.

GKS Katowice wywiązał się z obowiązku faworyta wbijając dwucyfrówkę

Hokeiści GKS Katowice zrehabilitowali się w oczach kibiców za niedawną porażkę z GKS Tychy, rozbijając na własnym lodzie Podhale Nowy Targ aż 10:1. Gospodarze od pierwszych minut zdominowali taflę, a bohaterem spotkania został Joona Monto, który zapisał na swoim koncie hat-tricka. Nowotarżanie, pomimo ambitnej postawy i pojedynczych zrywów, nie byli w stanie nawiązać wyrównanej walki, notując kolejną dotkliwą porażkę w tym sezonie.
Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia gospodarzy. Już w drugiej minucie Jonasz Hofman z bliska dobił krążek odbity po strzale z dystansu Matthew Sredla, otwierając wynik meczu. Katowiczanie od tego momentu nie zwalniali tempa. W dziewiątej minucie Joona Monto popisał się znakomitym obrotowym strzałem perfekcyjnie wykorzystując podanie z lewego skrzydła od Miro Ruokonena. Przewaga GieKSy była przygniatająca, a Podhale rzadko gościło w tercji obronnej Michała Kielera. W 16. minucie było już 3:0 po płynnej akcji w strefie neutralnej i dokładnym dograniu Jakuba Hofmana, które ze spokojem na bramkę zamienił Krzysztof Centkowski.
Druga odsłona przyniosła jeszcze więcej bramek i całkowitą kontrolę katowiczan. W 26. minucie, mimo gry w osłabieniu, GKS Katowice podwyższył na 4:0. Joona Monto wykorzystał zły moment na zmianę formacji nowotarżan, odważnie wjechał między dwóch rywali i upadając na lód pokonał Oskara Polaka. W 30. minucie Podhale zdobyło swoje jedyne trafienie w tym meczu. Łukasz Kamiński przeprowadził indywidualną akcję lewą flanką i znalazł lukę w ustawieniu bramkarza gospodarzy. Radość Szarotek była jednak tylko chwilowa, bo chwilę później katowiczanie urządzili sobie prawdziwy strzelecki festiwal.
W 35. minucie Pontus Englund uderzeniem z korytarza międzybulikowego trafił na 5:1. Zaledwie kilkadziesiąt sekund później Błażej Chodor strzałem z pierwszej gumy po doskonałym podaniu Jakuba Hofmana podwyższył na 6:1. Końcówka tercji to absolutna dominacja GieKSy. W 39. minucie niepilnowany Patryk Krężołek wykorzystał świetną pracę Jonasza Hofmana, a zaledwie 29 sekund później Joona Monto skompletował hat-tricka, ustalając wynik po dwóch tercjach na 8:1. W ostatniej minucie tej części gry Podhale mogło zdobyć drugiego gola, ale Szymon Maćkowski w niezwykle kuriozalny sposób zmarnował rzut karny podyktowany za faul na Danyle Olifierczuku, nie oddając nawet strzału na bramkę.
Na trzecią tercję w bramce nowotarżan pojawił się Kacper Zając, zmieniając mocno ostrzeliwanego i pozostawionego bez wsparcia defensywy Oskara Polaka. Młody golkiper dwoił się i troił, notując wiele znakomitych interwencji, w tym zatrzymując Bartosza Fraszkę i Pontusa Englunda. Katowiczanie wyraźnie zmniejszyli intensywność ataków, w pełni kontrolując zegar. Podhale wypracowało sobie cztery okresy gry w przewadze, lecz żaden z nich nie przyniósł rezultatu. Dopiero w 55. minucie defensywa gości skapitulowała po raz dziewiąty. Grający w przewadze gospodarze rozklepali formację obronną rywali – Brock Bremer świetnie rozciągnął grę, a Emil Forslund ze spokojem skierował gumę do siatki. Dzieła zniszczenia dopełnił w 59. minucie sam Bremer, wykorzystując dogranie Joony Huttuli i ustalając końcowy rezultat na 10:1.
GKS Katowice oddał łącznie aż 50 strzałów w światło bramki, udowadniając swoją bezapelacyjną wyższość. Dla Podhala Nowy Targ to był kolejny bardzo trudny wieczór.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wielki Festyn przed Meczem Przyjaźni!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W sobotę o 17:00 na Arenie Katowice zostanie rozegrany Mecz Przyjaźni pomiędzy GKS Katowice i Banikiem Ostrava. Będzie to punkt kulminacyjny obchodów 30-lecia zgody pomiędzy kibicami obu klubów.

Tego dnia czeka na Was jednak dużo więcej atrakcji. Już od godziny 11:00, na bocznych boiskach stadionu przy Nowej Bukowej, zostaną rozegrane Mecze Przyjaźni, w których udział wezmą zawodniczki i zawodnicy akademii GKS Katowice i Banika Ostrava.

O 13:00 rozpocznie się Wielki Festyn. Od tej godziny czynne będą pod stadionem dwie strefy. Wzdłuż Trybuny Wschodniej (tzw. Prostej) funkcjonować będzie klubowa Fanzona, która została przygotowana z myślą o całych rodzinach, ze szczególnym uwzględnieniem najmłodszych.

Na miejscu czekać będą między innymi:
– dmuchańce dla dzieci,
– stoły do subsoccera,
– specjalne boisko i rozgrywki podopiecznych Serduszka GieKSy,
– pokaz freestyle football Dawida Krzyżowskiego,
– strefa EA FC,
– dart,
– malowanie obrazów dla dzieci,
– wata cukrowa i popcorn,
– punkty GIEKSA FANSTORE.

Od godziny 15:00 Female Elite ’64 oraz Sektor Mladi Chachari przygotują dodatkowe niespodzianki dla najmłodszych.

Druga strefa zostanie rozstawiona za Blaszokiem. Tam na kibiców czekać będzie powiększony punkt gastronomiczny, a o odpowiednią atmosferę zadba DJ z muzyką. Pojawią się również kibicowskie sklepy Banika (Chachar/Wear i 1922 Store) oraz GieKSy (Blaszok), w których będziecie mogli zaopatrzyć się w zgodowe (ale nie tylko!) gadżety.

Przypominamy także o aktywnościach i atrakcjach, o których już pisaliśmy na stronie. W przerwie Meczu Przyjaźni zostanie rozegrany mecz Legend GKS Katowice i Banika Ostrava (tutaj). Pod stadionem będziecie mogli także odebrać za darmo trzecie wydanie okazjonalnej gazety „GieKSiorz”, które w całości zostało poświęcone opisowi przyjaźni kibiców obu klubów. Nie zabraknie także czeskiej wersji językowej (tutaj więcej). 

Jak było na poprzednich spotkaniach z Banikiem możecie przeczytać tutaj. Jednak jeśli z jakichś powodów nie będziecie mogli być tam z nami, to Kanał Sportowy przeprowadzi relację z Meczu Przyjaźni. Start transmisji na YouTube Kanału Sportowego (tutaj) od 16:00. Mecz rozpocznie się o 17:00, a skomentują go Mateusz Borek oraz Grzegorz Goncerz. 

Cały czas można zakupić bilety na sobotni mecz, do czego gorąco zachęcamy. Najłatwiej zrobić to przez stronę bilety.GKSKatowice.eu. Przyjdźcie z całymi rodzinami i wspólnie świętujmy piękny jubileusz! Uwaga – apelujemy do WSZYSTKICH kibiców GieKSy, by pojawili się na ŻÓŁTO!

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga