Dołącz do nas

Hokej Klub Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka

Tygodniowy przegląd mediów: 9 milionów dla GieKSy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ubiegłego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki oraz hokeja. Prezentujemy naszym zdaniem, najciekawsze z nich.

Na najbliższy czwartek zaplanowano posiedzenie Rady Miasta, na którym odbędzie się głosowanie w sprawie dofinansowania GieKSy.

Do drużyny piłkarek ponownie dołączyła Patrycja Kozarzewska. Z Oliwią Malesą i Oliwią Macałą klub przedłużył kontrakty do końca sezonu 2026/27. Drużyna rozegrała drugi spring – nasz zespół wygrał 3:0 z mistrzyniami Łotwy FC Riga. Drużyna męska rozpoczęła zmagania w PKO BP Ekstraklasie od porażki z wicemistrzem Polski Rakowem Częstochowa 0:1 (0:0). Kolejne spotkanie zespół rozegra w przyszły poniedziałek (28.07) o 19:00 w Katowicach z Zagłębiem Lubin. Klub podpisał umowę z pomocnikiem Filipem Rejczyk.

Siatkarze rozpoczęli dzisiaj przygotowania do startu sezonu 2025/26.

W sekcji hokeja klub przedłużył umowę z obrońcą Albinem Runesson do końca sezonu 2025/2026.

KLUB

infokatowice.pl – Miasto planuje przekazać kolejne 9 milionów złotych na GKS Katowice

W budżecie miasta Katowice na rok 2025 zaplanowano kolejne wielomilionowe wsparcie dla klubu GKS Katowice. Choć na początku roku klub otrzymał już rekordowe 19,65 mln złotych, okazuje się, że to nie wystarczyło. Na najbliższej sesji Rady Miasta, która odbędzie się w czwartek 24 lipca, radni zdecydują, czy do miejskiej spółki trafi kolejnych 9 milionów złotych.

Kwota ta została ujęta w projekcie uchwały dotyczącej zmian w budżecie miasta oraz wieloletniej prognozie finansowej. Propozycja zakłada podwyższenie kapitału zakładowego Spółki GKS GieKSa Katowice SA poprzez wniesienie wkładu pieniężnego właśnie w wysokości 9 milionów złotych. W zamian miasto ma objąć kolejne akcje klubu.

GKS Katowice to miejska spółka, której właścicielem jest Miasto Katowice. Od lat klub może liczyć na stabilne wsparcie finansowe z budżetu miasta. W tym roku na działalność GieKSy przeznaczono dotąd 19,65 mln zł. To rekordowa kwota, znacznie wyższa niż w poprzednich latach. Teraz pojawia się wniosek o jej zwiększenie do niemal 29 milionów złotych.

Decyzja o kolejnym dokapitalizowaniu GieKSy może wywołać kontrowersje, zwłaszcza w kontekście innych potrzeb budżetowych miasta. W przeszłości pojawiały się głosy, że Katowice powinny równoważyć wsparcie dla sportu profesjonalnego z inwestycjami w infrastrukturę społeczną, edukację czy działania na rzecz osób z niepełnosprawnościami.

Czy Rada Miasta zdecyduje się na kolejne wielomilionowe wsparcie dla GKS-u? Ostateczne rozstrzygnięcie zapadnie w czwartek 24 lipca. InfoKatowice będzie śledziło przebieg sesji i poinformuje o wynikach głosowania.

PIŁKA NOŻNA

kobiecyfutbol.pl – Oliwia Macała na dłużej w GKSie Katowice

Oliwia Macała zostaje w zespole mistrzyń kraju na kolejne lata! Golkiperka podpisała kontrakt obowiązujący do końca sezonu 2026/27.

Oliwia Macała trafiła do katowickiej GieKSy w trakcie ubiegłego sezonu. Wcześniej występowała w Górniku Łęczna i HydroTrucku Radom. Rozegrała łącznie 27 meczów na poziomie Orlen Ekstraligi. W zespole GieKSy zagrała w trzech meczach. Częściej broniła bramki rezerw mistrzyń Polski, które wywalczyły awans do drugiej ligi.

Oliwia Malesa podpisała nową umowę z GKSem Katowice

GKS Katowice kompletuje kadrę na nadchodzący sezon. Oliwia Malesa przedłużyła umowę do sezonu 2026/27.

Oliwia Malesa zadebiutowała na poziomie Ekstraligi w sezonie 2020/21 – wówczas jako zawodniczka SMS-u Łódź. Przed startem sezonu 2022/23 trafiła do HydroTrucka Radom, gdzie była wiodącą postacią. Rozegrała wówczas wszystkie 22 mecze w Orlen Ekstralidze i zdobyła cztery bramki. Od sezonu 2023/24 broni barw GKS-u Katowice. Zagrała w dwóch meczach pierwszego zespołu – grę w większym wymiarze czasowym uniemożliwiły jej kontuzje. Pod koniec minionego sezonu wróciła do gry po zerwaniu więzadeł – w rezerwach GieKSy, które wywalczyły awans do drugiej ligi.

 

Wyniki meczów sparingowych klubów Orlen Ekstraligi i Orlen 1 Ligi

W weekend drużyny występujące na dwóch najwyższych szczeblach rozrywkowych w Polsce rozegrały kolejne mecze kontrolne.

[…] Riga FC – GKS Katowice 0:3

Turkiewicz 43′, Jaszek 44′, Posiewka 67′

sportowefakty.wp.pl – Utalentowany Polak zmienił klub. Zostaje w PKO Ekstraklasie

19-latek ze Stalowej Woli będzie kontynuował swoją karierę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Po odejściu ze Śląska Wrocław Filip Rejczyk znalazł nowego pracodawcę.

Śląsk Wrocław pożegnał kolejnego zawodnika po spadku z PKO Ekstraklasy do Betclic I ligi. W piątek oficjalnie potwierdzono, że Filip Rejczyk związał się z GKS Katowice trzyletnim kontraktem z opcją przedłużenia współpracy.

W polskiej elicie Rejczyk zadebiutował na początku sezonu 2023/24, występując w sześciu meczach. Po zakończeniu kontraktu z Legią podpisał dwuletnią umowę ze Śląskiem, gdzie rozegrał trzy mecze w Ekstraklasie i 14 w trzecioligowych rezerwach.

Rejczyk wyróżniał się także na arenie międzynarodowej jako młodzieżowy reprezentant Polski. W drużynie U‑17 rozegrał sześć spotkań, zdobywając dwa gole i jedną asystę. Na młodzieżowych mistrzostwach Europy U‑17 w 2023 roku dotarł z Polską do półfinału.

Być może Rejczyk w GKS-ie będzie dobrym następcą Oskara Repki. Defensywny pomocnik niedawno został sprzedany do Rakowa Częstochowa.

Klub z Katowic stawia przede wszystkim na Polaków, o czym świadczą ruchy GKS-u w letnim okienku. Szeregi zespołu zasilili Aleksander Buksa, Kacper Łukasiak, Jakub Łukowski, Aleksander Paluszek, Maciej Rosołek oraz Marcel Wędrychowski.

SIATKÓWKA

siatka.org – Nowy sezon w nowym domu – spadkowicze o przygotowaniach do rozgrywek

Sezon 2025/2026 w I lidze siatkarzy zapowiada się niezwykle emocjonująco. Do stawki dołączyło aż trzech spadkowiczów z PlusLigi. Niebawem zespoły rozpoczną treningi przed kolejnymi rozgrywkami. – Cel jest nasz taki, żeby wygrywać jak największą liczbę meczów. Jeżeli będziemy wygrywać dużo spotkań, cel sam się będzie układał poprzez naszą pozycję w tabeli – powiedział dla GIEKSA TV Emil Siewiorek.

GKS Katowice ma za sobą pierwsze spotkanie organizacyjne. Spadkowicza z PlusLigi wciąż będzie prowadzić trener Emil Siewiorek. Choć GKS jest wskazywany jako kandydat do walki o mistrzostwo I ligi, szkoleniowiec przed sezonem tonował nastroje. – Cel jest nasz taki, żeby wygrywać jak największą liczbę meczów. Jeżeli będziemy wygrywać dużo spotkań, cel sam się będzie układał poprzez naszą pozycję w tabeli – powiedział dla GieKSa TV Emil Siewiorek.

Pierwszą kolejkę PLS 1. Ligi zaplanowano na 13 września. GKS Katowice na początku czekają ciekawi przeciwnicy. W pierwszej kolejce katowiczanie podejmą Czarnych Radom a już w 3. serii na wyjeździe zmierzą się z innym spadkowiczem – Nowak-Mosty MKS-em Będzin. Zanim jednak dojdzie do walki o punkty zespół czeka kilka tygodni treningów i sparingów. – Okres przygotowawczy jest zawsze ciężki. Jest dużo pracy siłowej. Później jest wejście od razu w ustalenie systemu obrony, bloku, przyjęcia. My również będziemy na tym bazować. Idziemy cyklem plusligowym. Mamy grupę doświadczonych ludzi. Obytych z PlusLigą i obytych z awansami. Fajnie, że taka grupa jest – przyznał szkoleniowiec.

GKS Katowice w końcu doczekał się nowej hali. To właśnie w tym obiekcie zespół będzie rywalizować na zapleczu PlusLigi. – Nowy obiekt, dużo krzesełek. Mam nadzieję, że zagoszczą tu nowi kibice i starzy kibice i że zachęcimy ich naszą postawą do przybywania jak najczęściej. Fajnie jest być w nowym obiekcie. To jest nasz obiekt, gdzie będziemy wszyscy razem, wspólnie – cały klub, organizacja, zawodnicy. Będziemy się czuć jak jedna wielka rodzina w jednym wielkim domu – stwierdził Siewiorek.

HOKEJ

hokej.net – Jeden z najlepszych w klasyfikacji plus/minus. Szwedzki defensor zostaje w GieKSie

Albin Runesson jest kolejnym zawodnikiem, który zdecydował się przedłużyć umowę z GKS-em Katowice. 29-letni Szwed ostatnie rozgrywki z pewnością zaliczy do udanych.

Runesson (178 cm, 83 kg) trafił do katowickiego klubu przed rozpoczęciem sezonu, mając w swoim CV 28 meczów w szwedzkiej ekstralidze i 106 na jej bezpośrednim zapleczu.

Stworzył dobrze uzupełniający się duet obrony razem z Pontusem Englundem, w którym zadania na lodzie były dobrze rozdzielone. O ile Englund częściej podłączał się do akcji ofensywnych, to zawodnik pochodzący z miejscowości Sollefteå skupiał się na typowo defensywnych aspektach gry. Potrafił też zainicjować akcję szybkim podaniem i przymierzyć spod linii niebieskiej.

W 54 spotkaniach zdobył 16 punktów za 5 bramek i 11 asyst. Na ławce kar spędził 46 minut, a w niezwykle istotnej dla wielu obrońców klasyfikacji plus/minus wypadł na +34. Lepszym wynikiem (+36) w całym poprzednim sezonie mógł pochwalić się jedynie Bartosz Ciura.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Wyzerowane atuty – diagnozy brak

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.

Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.

No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.

Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.

Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.

U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.

Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.

Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.

Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.

Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.

Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.

Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.

I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.

A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Brakuje nam wytrawności

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.

Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.

Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce.  Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.

Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.

To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.

Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.

Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.

Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.

Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.

Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga