Dołącz do nas

Piłka nożna

Skowronek odsunięty

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po kompromitującej porażce z Zagłębiem Lubin od pierwszego zespołu zostali odsunięci członkowie sztabu szkoleniowego – Artur Skowronek i Grzegorz Mokry. Oto, co przekazał zarząd GKS Katowice w krótkim oświadczeniu:

Zarząd Klubu GKS Katowice zdecydował, że trenerzy Artur Skowronek oraz Grzegorz Mokry zostali odsunięci od prowadzenia pierwszego zespołu. O kolejnych decyzjach w tej sprawie będziemy informowali na bieżąco.

22 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

22 komentarze

  1. Avatar photo

    anty grzyb

    25 kwietnia 2015 at 21:13

    Przeprosic Moskala i wyjebac polowe skladu tych starych emerytow co sie o nich ZUS pyta a tej kurwie Pitremu kopa na droge. Z tymi grajkami nikt nic nie zrobi chocby swiety na ziemie stapil

  2. Avatar photo

    Kristofer

    25 kwietnia 2015 at 21:29

    Prawda jest taka ze zaden trener z takimi grajkami nic nie osiagnie.Zero ambicji,walki.Rozwiazac kontrakty natychmiast i niech sie mlodziez ogrywa bo nie maja z kogo brac przykladu

  3. Avatar photo

    tyta

    25 kwietnia 2015 at 21:37

    …teraz czekamy na kolejny instynkt tzw nos prezesa. Operacja „skowronek” to była porażka od samego początku – to się nie mogło udać. Skowronek nie był i nie jest żadnym autorytetem dla tych „piłkarzy” co najwyżej może młodzików GieKSy prowadzić. Na 7 kolejek walki o trzymanie ta decyzja to jest gra va bank. My kibice mamy za duże oczekiwania w stosunku do materiału który obecnie mamy w klubie. Ten „zespół” jest słaby, piłkarze naprawdę nie mają umiejętności na poziom I ligi. Nie mówię tego by ich obrazić ale widziałem dzisiaj bo to widać było choćby z Bytovią. Panowie nie ten poziom, nie ten klub.Albo jesteśmy GieKSą albo w przyszłym sezonie będziemy „zwiedzać” boiska (nie stadiony) kolejnej pipidówy.

  4. Avatar photo

    kibics

    25 kwietnia 2015 at 21:48

    Moskala zwolnili zawodnicy albo raczej paralitycy. Tu nawet Mourinio nie pomoże, Skowronek się wpieprzył na całego. Im szybciej ucieknie tym lepiej dla niego.
    Odsunąć trenera to jest rozwiązanie?
    Zawodnicy pokazali po raz kolejny ze maja w dupie trenera i potrafią zwolnić każdego kto im każe biegać.
    Ja na miejscu Skowronka uciekalbym jak najszybciej się da.
    Odsunąć trenera? A kto się teraz zgodzi na trenowanie panów pilkarzów?

  5. Avatar photo

    kibic

    25 kwietnia 2015 at 21:55

    do anty grzyb,zaco przeprosic Moskala to on zaczol ten anty futbol,to on sciagnol wiekszosc tycch nie udacznikow tu trzeba wyjebac prezesa,i zaczac budowac wszystko od nowa

  6. Avatar photo

    Seba

    25 kwietnia 2015 at 22:12

    Skowronek zawalił, ale z tymi piłkarzami nic nie da się zrobić. Oni rządzą w klubie i decydują który trener „dobry”, byleby nie kazał biegać i mało krzyczał, to będziemy w środku tabeli. Tu powinien przyjść trener z nazwiskiem i 5-letnim kontraktem. Jak się nie podoba zawodnikowi to on powinien odejść, a nie trener. Zebrałoby się takich, co serce oddaliby za klub w każdym meczu, a nie bandę która piłkarsko jest mierna a wolicjonalnie stoi przeciwko klubowi.

  7. Avatar photo

    erwin

    25 kwietnia 2015 at 22:39

    Szkoda że tak póżno już po 4- kolejce trzeba było podziękować,brak pomysłu,na jakąkolwiek grę,trochę po trenerze Moskalu zostało to do reszty spartaczyło.

  8. Avatar photo

    MarianoItaliano

    25 kwietnia 2015 at 23:02

    i tak jak mówiliśmy na początku skowronek pogrążył Giekse tak jak żydzew

  9. Avatar photo

    fanclub dortmund

    25 kwietnia 2015 at 23:06

    sluchajcie kazdy kto odrobine pojecia o pilce w katowicach powinien sie zastanowic jak to jest ze taki Rozwoj klubik dla gornikow z Wujka od 15 lat siedzi w 3 lidze bardzo ciezkiej grupie z ktorej naprawde ciezko jest wyjsc a spasc bardzo latwo ,sa praktycznie non stop w czolowce i co najmniej 4 razy mogli awansowac zeby miasto i gieksa ich nie stopowala bo jakze to 2 kluby z Katowic w 2 lidze?????JAK TO JEST ZE PRZY ICH SMIESZNEJ DOTACJI POTRAFIA WSZYSTKO ULOZYC ze wypuszczaja mnostwo talentow i wszytsko to funkcjonuje???MOZE WYPADALO BY poprosic ladnie wlodarzy Rozwoju by nam pomogli podpowiedzieli bo cos tu nie gra…juz nie powiem ilu Gieksa zawodnikow z Rozwoju wziela i nie potrafila ich dalej prowadzic a potem gdzies ci chlopcy wyplyneli…cos u nas szwankuje juz lata bo to nie ostatni sezon czy przedostatni..latwo kase brac z miasta ale co dalej…nie dziwie sie oburzeniu mieszkancow ze na giekse idzie tyle kasy a wynikow nie ma zadnych a na inne dyscypliny zero albo ochlapy…wiec maja chlopaki racje wywalic wszystkich pseudozawodowcow i grac mlodymi chlopakami wole chodzic na 3 lige i patrzec jak sie mlodzi ogrywaja i walcza i serce oddaja niz ogladac kolejna padake w 2 lidze bo 3 albo 4 ciekawe wyjazdy w roku to na 3 lidze tez sie trafia…

  10. Avatar photo

    jan64

    26 kwietnia 2015 at 03:24

    PITRY MUSi ODEJSC!!!!!!!!!!!

  11. Avatar photo

    Irishman

    26 kwietnia 2015 at 06:08

    @fanclub dortmund tyle tylko, że ta „wielka kasa” to w dużej mierze idzie niestety na obsługę długu, którego w większości narobił protegowany UM…
    I nie gadaj głupot o tym, że lepiej grać w 2 lidze, bo to będzie oznaczać po prostu koniec GKS Katowice.

  12. Avatar photo

    Irishman

    26 kwietnia 2015 at 06:10

    …a jak chcesz oglądać bajtli to proszę bardzo, zapraszam na rozgrywki juniorskie. Ja chcę powrotu GieKSy tam gdzie jej miejsce, czyli do ekstraklasy, chcę derbów z Górnikiem, chorzowskimi, z Piastem!!!!!!!!!!

  13. Avatar photo

    Irishman

    26 kwietnia 2015 at 06:13

    A jeśli chodzi o trenera to niestety faktycznie nie dał rady, nie dał rady przede wszystkim zapanować nad tymi piłkarzami. Fakt, oni są ciency ale nie aż tak jak to pokazują.

  14. Avatar photo

    Irishman

    26 kwietnia 2015 at 06:20

    Dziś to żałuję, że naszym trenerem nie został….. Hajto. Po takim meczu, to piłkarze bali by się wejść do szatni, gdyby on tam na nich czekał. A co do jego umiejętności, to już niedługo wyjdzie jakie są naprawdę gdy się spotkamy w meczu….. o utrzymanie z tyskimi.

    PS.
    Mam nadzieję, że choć nasz dyrektor sportowy potrafił będzie wstrząsnąć tym towarzystwem.

  15. Avatar photo

    kibic

    26 kwietnia 2015 at 08:16

    ludzie tu nic nie pomorze zmiana trenera druzyna jest zle budowana od poczatku i tu Cygan ponosi odpowiedzialnosc zato,gdy tu pisalem na forum ze druzyna jest slaba,bledy w transferach,sparingi z druzynami z 3 i 4 ligi pokazywaly styl gry,kto za to odpowiada trener nie prezes i zarzad nic nie robia w kierunku poprawy jakosci druzyny,kto sciaga ciagle po kilkunastu nowych zawodnikow,ci nowi albo przychodza z druzyn spadajacych z 1 ligi lub nie majacych miejsca w swych bylych klubach nawet w rezerwach,kto ich poleca kto sciaga ich do klubu i przyzna sie ze sie niezna natym i niech zmieni robote,a sta kasa zmiasta to tez nie wiadomo jak idzie i na jakie cele bo zbyt dlugo idzie nam to splacanie zaleglosci wiekszosc idzie na tych grajkow i wyplaty zarzadu,a budowanie druzyny to nie tylko splata dlugu ale i budowa druzyny

  16. Avatar photo

    Anty GRZYB

    26 kwietnia 2015 at 10:50

    to moze gorczyca niech powalczy on jeszcze czuje szatnie i boisko moze dac rade nic gorszego nas nie czeka niz spadek . gorczyca z calym swoim skladem niech to wezmie i walczy. Pytanie brzmi czy zechce?

  17. Avatar photo

    fanclub dortmund

    26 kwietnia 2015 at 11:00

    gralismy jakos w 4 lidze i frekwencja byla 3 razy wieksza niz teraz ,patrzac w tv na relacje i widzac blaszok pustawy jak szczerbaty z co 2 zebem z takim przeciwnikiem robi sie przykro…nasmiewaliscie sie z wielu meczy gdzie gospodarze tez mieli mierny mlyn u nas wczoraj wcale to okazale nie wygladalo..no i czekamy na extarklase juz ze 13 lat..wiec moze faktycznie lepiej zrobic krok do tylu i potem ambitnie walczyc niz grac aby grac bo kibicow nam nie przybywa od takiej gry…bo jak zarazic mlodziez do ogladania czegos takiego…

  18. Avatar photo

    piotr

    26 kwietnia 2015 at 11:18

    moze spróbowac z jackiem gorczyca???co do wczorajszego grania pitrego cały czas sie musiał wycofywac pod 16 po pilke a rozgrywac powinni duda franczak a nie ofensywny pomocnik tak jak wytlumaczył to iwan w orange sport.

  19. Avatar photo

    witosa zgred

    26 kwietnia 2015 at 13:19

    @Irishman jak ty uważasz hajto za dobrego trenera to mosz pojęcie po huju

  20. Avatar photo

    Wróżbita Maciej

    26 kwietnia 2015 at 14:26

    Co z tego że Skowronka wyrzucą ? To najwyżej manewr marketingowy bo tu nie trener ale CAŁA drużyna jest do wyjebania.Nikt z nimi nic nie zrobi,nie ma takiego trenera bo te parodie grajków są po prostu bez ambicji. Hajs się zgadza więc po co się starać?

  21. Avatar photo

    Marcin

    26 kwietnia 2015 at 18:16

    Jak usłyszałem że jakiś skowronek bez doświadczenia będzie trenerem to byłem załamany bo tu potrzeba kogoś takiego jak np Furtok! Janek poważnie sie zastanów bo w tobie nadzieja!!!

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Moje 30 lat

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Obecny tydzień mija mi pod znakiem jubileuszy. Dokładnie dzisiaj mija mi 30 lat z GKS Katowice. Pomyślałem sobie, że więcej napiszę o tym w felietonie przed meczem z Pogonią Szczecin. Tym bardziej, że już w sobotę będzie kolejna okrągła rzecz – ponieważ wczorajszy pojedynek z Wieczystą był moim 699. meczem GKS Katowice. To wszystko – przyznam – robi na mnie wielkie wrażenie. To kawał życia i bardzo ważna jego część. Ale tak jak mówię – kilka słów więcej napiszę w piątkowym felietonie przedmeczowym. Ale swoją drogą – myślę sobie, że mógłbym napisać pokaźnych rozmiarów książkę, bo historii, anegdot  było po prostu przez te 30 lat całe mnóstwo.

Trafiam z tymi jubileuszami na bardzo dobry czas. Zarówno w krótkim, jak i w dłuższym kontekście. Wiadomo – ostatnie 2,5 roku to pasmo radości i sukcesów. Udana walka o ekstraklasę, a potem naprawdę godne reprezentowanie klubu na piłkarskich polskich salonach. Choć bywały momenty lepsze i gorsze, to oba zakończone sezony były po tych 19 latach posuchy po prostu kapitalne. Z czego drugi dał nam Europę, co było przygodą niesamowitą i jedynie zaostrzyło apetyty na powtórkę. Jak sobie przypominam wyjazdy do Żyliny czy Miszkolca, to myślę sobie, że kurcze chciałbym to powtórzyć, że chcę więcej. A mecze u siebie ze Słowakami i Hapoelem też przecież były piłkarskim świętem.

W obecnym sezonie GieKSa nie zwalnia. Mimo swoich problemów – defensywnych czy na wyjazdach – sumarycznie notuje bardzo dobry początek sezonu. Posłuchajcie na przykład tego – w poprzednim sezonie na koniec jesieni mieliśmy 20 punktów. Teraz w połowie października mamy tych punktów 18. Czyli już za chwilę przebijemy ten zeszłoroczny dorobek. Rok temu po 10 kolejkach mieliśmy o 10 punktów mniej.

Myślałem nawet, że to może być najlepszy dorobek punktowy po 10 kolejkach za czasów drugiej kadencji trenera Góraka. Tu jednak w sezonie zakończonym awansem do pierwszej ligi GieKSa miała 20 punktów. Nie zmienia to faktu, że 6 zwycięstw w 10 meczach daje solidny dorobek nawet mimo czterech porażek. Bo grunt, że GieKSa tych meczów, których nie przegrała, nie zremisowała, tylko wygrała.

Rok temu złapaliśmy bardzo dobrą serię późną jesienią. Były wygrane z rzędu z Motorem, Koroną i Termaliką. Tamte punkty były potrzebne jak tlen i pozwoliły nie zakopać się w dole tabeli. Ostatecznie jesień skończyliśmy tuż pod kreską, ale z tego co pamiętam z tą samą liczbą punktów, co pierwsza drużyna nad nią.

Teraz GieKSa zapunktowała wcześniej, a wpływ na ten dorobek mają oczywiście trzy ostatnie mecze, w których Katowiczanie go podwoili. Rozgrywki ligowe mają tę specyfikę, że jak złapiesz serię zwycięstw, to bardzo szybko wędrujesz w górę tabeli i przede wszystkim – bardzo oddalasz się od dołu. I jak zarówno w pierwszym sezonie liczyliśmy punkty nad (albo wewnątrz) strefą spadkową, tak teraz – na tym etapie sezonu – mamy aż 10 punktów przewagi. I najzwyczajniej w świecie możemy spać spokojnie. GieKSa już nie jest żadnym kandydatem do spadku. Oczywiście czujność zawsze trzeba zachować, ale przesunęliśmy się w hierarchii i idziemy do przodu, czyli… w górę.

Wczorajszy mecz bardzo cenię. GKS miał swoje problemy, dyspozycja nie była najwyższa, a rywal pokazał się z dobrej strony. Wieczysta to nie są leszcze Stefan. Widziałem ich mecze i potrafili grać efektownie i skutecznie. Mają swoje kłopoty, próbują tę drużynę indywidualności jakoś sklecić, stąd wyniki nie do końca są takie, jakby sobie życzyli. Ale pokazali przecież swoją moc, gdy wygrali w Gliwicach czy ostatnio wysoko z Wisłą Płock. Zremisowali w Łodzi, mimo że dwukrotnie przegrywali.

I zaprezentowali swój futbol w Katowicach. Oddali więcej strzałów, także celnych, mieli większe xG. Mieliśmy trochę szczęścia, że w kapitalnych sytuacjach Semedo czy Piazon fatalnie pudłowali. Wynik był cały czas na styku.

Bardzo podobał mi się początek meczu, pierwsze pół godziny. GKS znów grał bardzo intensywnie, pressował, nie dawał specjalnie rywalowi pograć w piłkę. I co najważniejsze – strzelił gola. To jest taka mała, a jednak decydująca różnica. Mówię o porównaniu z meczami, w których niby początek jest dobry i intensywny, ale do siatki nie trafiamy i później są kłopoty. Do samych bramek zaraz przejdę, bo zasługują na osobne potraktowanie.

Po tej półgodzinie oddaliśmy piłkę i pole rywalom. Nie stwarzaliśmy sobie sytuacji, musieliśmy się skupiać na obronie. Poczytuję to trochę jako „odchorowanie” tej intensywności z Częstochowy i początku meczu z Wieczystą. I to jest kompletnie sytuacja, która ma prawo się przydarzyć i nie ma co psioczyć. Po prostu trzeba wtedy mocniej skupić się na defensywie i grać w niej skutecznie. I ostatecznie Wieczysta swoją jakością stworzyła sobie sytuacje, natomiast daleki jestem od tego, żeby negatywnie ocenić naszą grę obronną w tym meczu. Błędy oczywiście się pojawiały, ale to nie były jakieś fatalne pomyłki. Ot zwykła gra defensywna, rzetelna.

Nie ustrzegliśmy się straty bramki. Tutaj jest kwestia do poprawy, gdyż straciliśmy ją podobnie, jak dwie z Cracovią, czyli po wrzutce i z czego jeden gol z Pasami i teraz były po centrze niemal spod bocznej linii boiska. Błąd w ustawieniu? Komunikacji? To już sobie sztab z piłkarzami przeanalizują.

W piłce liczą się bramki i ta prawda wyjątkowo mocno zaistniała we wczorajszym pojedynku. I to nie były jakieś farfocle, gdzieś tam fuksem wepchnięte do bramki przeciwnika. W kluczowych momentach – gdy trzeba było – Katowiczanie dali popis techniki, kunsztu i zespołowości. Oba gole były wspaniałe. Najpierw Marcel pociągnął dynamicznie, podał do Bartka Nowaka, a ten wypatrzył swojego ulubionego Ilję Szkurina. Sposób, w jaki Ilja wbił tę bilę do łuzy był fantastyczny. To było magiczne dotknięcie, z gracją, ale przede wszystkim z pewnością i zaufaniem do swoich umiejętności. A potem Ilja włączył swoją dynamikę i kapitalnym podaniem obsłużył Borję Galana. Co zrobił Hiszpan, to ja nie wiem. Jak on wypatrzył tego Bartka, jak mu podał. Strzelanie do pustej bramki bardziej kojarzy się z podaniem poprzecznym, którym mija się bramkarza. Borja zagrał prostopadle, do tyłu, ale w taki sposób, że kapitan GieKSy miał praktycznie całą bramkę do dyspozycji, wystarczyło jedynie dołożyć nogę. Majstersztyk.

Bardzo ważne jest to, że w po tym okresie pewnej dominacji Wieczystej i po strzeleniu przez nich gola, GKS jednak ruszył po tę bramkę. I przeprowadził tę jedną, decydującą akcję. Nasz zespół w tym meczu za bardzo nie atakował. Ale gdy trzeba było – zrobił to. To jest po prostu adaptacja do warunków meczowych.

GieKSa nie będzie grać w każdym meczu tak ofensywnie i efektownie. Zdarzą się mecze lepsze i słabsze. Ale jeśli taki mecz udaje się wygrać, to ma to podwójną wartość. I najlepsze jest to, że nie mówimy tutaj o przepchnięciu meczu kolanem. Mówimy o tym, że GieKSa wygrała wspomnianym kunsztem w konkretnych dwóch akcjach. Coś pięknego.

Włożę teraz łyżkę, a może nawet dość dużą łychę dziegciu. Ale to do nas – kibiców. Abstrahując od niższej frekwencji – wiadomo poniedziałek itd. To gdy po końcowym gwizdku nagle wszyscy zaczęli się zbierać do chaty, to niestety pojawiły się smutne dla mnie obrazki. Ci z Blaszoka jeszcze jakoś zostali przytrzymani, żeby świętować z drużyną, chociaż przerzedziło się nieco. Ale gdy po radości z Blaszokiem piłkarze, jak to mają w zwyczaju, zaczęli dziękować kolejnej trybunie, to autentycznie był to… żenujący obrazek. Te trybuny były już całkowicie, ale to całkowicie puste. Naprawdę przykro patrzyło się na drużynę, która po trzecim zwycięstwie z rzędu bije brawo do pustych trybun. Ludzie, ja wiem, że poniedziałek i rano trzeba cisnąć do roboty, ale naprawdę zostać te pięć minut dłużej i podziękować drużynie za kapitalny wynik i grę w tych dwóch ostatnich meczach by po ludzku wypadało.

W sobotę mecz z Pogonią i zapowiada się fenomenalne widowisko. My mamy nadzieję, że GieKSa dalej będzie z tym swoim pazurem i dobrą formą piłkarską, ale trzeba się liczyć z tym, że i Pogoń jest w gazie. Czeka nas arcytrudne zadanie, zaryzykowałbym stwierdzenie, że najtrudniejsze u siebie w obecnym sezonie. Wiem też, że GieKSę stać na wielkie rzeczy.

Nie mam jakiegoś ciśnienia, żeby akurat z powodu mojego jubileuszu był korzystny wynik, dla mnie liczą się te liczby same w sobie, a wynik też sam w sobie, ale jakoś nie łączę tych rzeczy. Natomiast bardzo mocno będę trzymał kciuki za tę ekipę, bo tak jak pisałem wielokrotnie – są niesforni, a jednocześnie kapitalni. Nie da się nie lubić tej drużyny. I po prostu uważam, że to wielkie szczęście być kibicem GKS Katowice.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Huczny jubileusz!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga