Dołącz do nas

Piłka nożna

Rafał Górak nie jest już trenerem GKS Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po wczorajszej klęsce w Bełchatowie posadę stracił trener GKS Katowice Rafał Górak.

Na chwilę obecną nie znamy następcy szkoleniowca. Tymczasowo jego obowiązki przejął trener drugiej drużyny – Tomasz Owczarek.

Z posadą pożegnał się również asystent Góraka – Robert Góralczyk. W sztabie pozostał trener bramkarzy Janusz Jojko.

12 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

12 komentarzy

  1. Avatar photo

    Ghost

    22 sierpnia 2013 at 11:05

    Pewnie skurwysyny wezmą jakiegoś trenera z poloni łaziska albo innego syfu bo niby „ma perspektywy” Górak najlepszy

  2. Avatar photo

    Gerard

    22 sierpnia 2013 at 11:29

    Mówię Wam nawet Guardiola nic tu nie pomoże. Trzeba najpierw znaleźć młodych (nie emerytów z ekstraklapy) i zdolnych

  3. Avatar photo

    Konio

    22 sierpnia 2013 at 11:34

    Zwolnienie trenera Góraka to duży błąd i chyba zbyt pochopna decyzja. Ten trener ma charyzmę i jest naprawdę konkretnym gościem, fakt miał dość czasu, żeby coś zbudować ale nie sądzę aby konieczne było zwolnienie po jednym meczu. Tylko gdy trener ma czas na budowę zespołu i wpojenie stylu gry tworzy się dobry zespół, patrz chociaż Nawałka. Oby władze klubu się nie pomyliły z tą decyzją.

  4. Avatar photo

    mat82

    22 sierpnia 2013 at 11:49

    Nie mamy piłkarzy wiec i nowy trener nic wielkiego nie zdziała!Gorak jest też przeciętnym trenerem ale mogli przeczekac do zakończenia rundy jesiennej kiedy ustabilizuje sie sytuacja organizacyjno-finansowa.

  5. Avatar photo

    tolo

    22 sierpnia 2013 at 12:38

    0 stylu,0 walki,0 mobilizacji-siedzi wystawia zęby i obgryza paluchy…..

    dziękujemy czas na nową krew

  6. Avatar photo

    Adik

    22 sierpnia 2013 at 12:41

    Witam . zgadzam się z wypowiedziami poprzedników nie jest to dobra decyzja żeby zwalniać trenera Góraka. trener robi co może a tak na prawdę wszyscy wiemy że za dużo to chop nie może bo nie ma tak na prawdę kim grać i wszyscy wiemy jaka była sytuacja w której trener musiał się odnaleźć już na samym początku. tak jak pisali poprzednicy wezmą jakiegoś z 4 ligi albo bóg wie jakiego innego który się pierwszy napatoczy i będzie jeszcze gorzej bo będzie chciał budować wszystko od nowa i po swojemu i znowu będzie gadka po przegranych że zespół jest w trakcie budowy a ja pytam ile to już razy był w trakcie ehh szkoda gadać Trener Górak był Ambitnym człowiekiem i wieże że jak by nie miał związanych rak to zrobił by dużo więcej bo wszyscy wiemy że nie wszystko od niego zależało .. takie jest moje skromne zdanie przepraszam jak kogoś uraziłem ..

    Wierny Kibic GieKSy .. GieKSa to MY .. pzdr

  7. Avatar photo

    binn

    22 sierpnia 2013 at 15:06

    Trener Górak może i robił co mógł, ale czegoś zabrakło. Albo preferowana przez trenera taktyka była chybiona, albo został obalony przez samych zawodników (W spotkaniu z Flotą i w drugiej połowie meczu z Bełchatowem wykazywali brak chęci do gry) -przynajmniej ja tak to widzę.
    Szkoda Góraka, któremu dziękuję za wykonana pracę i życzę jak najlepiej w dalszej trenerskiej karierze.
    Stało się co się stało i teraz można tylko mieć nadzieję, że nowy trener wprowadzi motywująco mordercze treningi.

  8. Avatar photo

    Marcin

    22 sierpnia 2013 at 17:30

    Jak to złe posunięcia po zwolnieniu Góraka, mało wam kurwa wstydu dostać 5:0 ?

    Jesteście nieźle …. tydzień wcześniej awans był wasz, bo macie najlepsze pakę w I lidze a teraz, że trener nic nie pomoże, bo nima kim grać?

  9. Avatar photo

    Gerard

    22 sierpnia 2013 at 18:13

    Jacy Wy …? O awansie (i to od lat) du..ą ciągle te same napinacze teraz siedzą cicho bo im wstyd ! Powtarzam jeszcze raz choćby tu Przyszedł cały sztab szkoleniowy z Barcelony to z tych kopaczy zespołu nie zrobi. Dziesięć chłopa jest do wymiany. Nic nie grają, nie mają pomysłu bo nie potrafią szybko myśleć, żadna taktyka tu się nie sprawdzi, napastnicy strzelają na oślep, pomocnicy podają tak jakby piłka parzyła a jedynym obrońcą jest bramkarz. Od czasu do czasu ocknie się Fonfara(30 lat) lub Pitry (32 lata) to jak Ty chcesz zespół budować na kolejne lata 🙂

  10. Avatar photo

    rafal

    22 sierpnia 2013 at 20:23

    Życzę mu wszystkiego dobrego . Był z nami w trudnych chwilach . Szanuję chopa .

    Siła Kato1964 Piotrowice

  11. Avatar photo

    Daro59

    22 sierpnia 2013 at 20:46

    Witam czytam te wszystkie wypowiedzi nie zgadzam sie z decyzja zwolnienia trenera był słabszy dzien i koniec rozmowy.

  12. Avatar photo

    Chic

    23 sierpnia 2013 at 05:52

    Te słabsze dni zdarzają się nam ostatnio za często, 2 lata Górak miał na zrobienie czegoś aby do takich sytuacji nie miało prawa dochodzić. Zawodników ma lepszych niż jego poprzednicy. Taki Nawałka potrzebował pół sezonu, żeby zbudować ciekawy zespół z dużo słabszych piłkarzy i przy podobnych problemach. Z obecnymi zawodnikami i jego trenerką awans byłby bezproblemowy. Też miał wpadki, ale głównie jak zaczynał budować drużynę. Dlatego uważam, że pół roku (w tym jakiś obóz) to wystarczający okres aby zacząć oceniać trenera czy rzeczywiście ma jakąś wizję i coś się buduje, czy opieramy się znowu na farcie i takim samym podejściu przeciwnika. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga