Dołącz do nas

Piłka nożna Wywiady

Górak: Mam różne pomysły na mecz

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po konferencji przed meczem z Górnikiem Zabrze porozmawialiśmy z trenerem GKS Katowice Rafałem Górakiem.

Chciałbym wrócić do meczu w Gdyni. Wynik wyglądał chyba gorzej niż gra drużyny?

Rafał Górak: Niestety prawda jest taka, że te bramki, które żeśmy stracili, powinniśmy bezapelacyjnie wybronić. Bardzo trudno było zrobić coś składnego w tym meczu z racji tego, że na tym boisku grać było bardzo ciężko. W przełożonym meczu w Białymstoku byłoby łatwiej cokolwiek zbudować niż w drugiej połowie w Gdyni. Sami żeśmy sobie nawarzyli piwa i wiemy o tym. Tak to w sporcie bywa, kto nic nie robi, to błędów nie popełnia. Nam się niestety zdarzył i trzeba to przyjąć na klatę i koniec.

Co z Jessem Boschem?

Ma niestety trochę zapalenie mięśnia w okolicy spojenia łonowego. To jest częsta przeciążeniowa kontuzja u piłkarzy. Problem w tym, że nie leczy się jej łatwo, trzeba wyłączyć zawodnika z jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Każdy tydzień działa na plus, mamy w następnym tygodniu kolejny rezonans, które wykaże, czy te zapalenie po prostu odpuszcza, czy rezonans jest wyciszony. Wtedy Jesse będzie mógł próbować wrócić do treningu, na razie jest wyłączony.

To zostaje czterech zawodników do walki o szóstkę, tylko Mateusz Kowalczyk wydaje się pewny miejsca w składzie.

Ja mam różne pomysły na najbliższy mecz. Dużo wiemy z treningu, dużo obserwujemy. Widzimy zwiększoną aktywność niektórych zawodników. Do pełnych-pełnych obciążeń wrócił Marcel Wędrychowski, który również jest dla nas bardzo ważnym zawodnikiem. Dzisiaj 22 zdrowych piłkarzy na treningu, to już dla mnie naprawdę super sprawa, bo wszystko wtedy idzie do góry. Zawodnicy naprawdę mocno rywalizują, czy to jest Kowalczyk, Milewski, Rasak czy Łukasiak. Rywalizacja jest bardzo mocna i to mnie cieszy.

W ostatnim meczu to Gruszkowski został wprowadzony za Borję Galana. Czy Konrad Gruszkowski i Erik Jirka mają przypisane swoje strony?

Prawda jest taka, że Konrada bardziej widzę w naszym środkowym bloku obronnym. Niestety w ostatnim meczu Erik Jirka był po bardzo mocnej anginie i nie chcieliśmy, żeby podejmował to wyzwanie, a Grzesiek Rogala zachorował na grypę i nie było go z nami w Gdyni. To są zawodnicy, którzy są do dyspozycji na te wahadła. Oczywiście Konrad też może tam zagrać, tam również ta rywalizacja jest. Natomiast, jeśli zdrowy jest Erik i zdrowy jest Grzesiek, to to są nasze wahadła do dyspozycji.

Czy w rozmowach przedmeczowych pojawi się aspekt tego że są to derby, a nie mecz typu z Zagłębie Lubin?

Chyba nie. My byliśmy 19 lat poza Ekstraklasą, dla nas ciągle każdy mecz to jest ogromne wydarzenie. Ja zawsze to będę pielęgnować, skoro 19 lat nie byliśmy tu, to musimy każdy sezon traktować jako wyjątkowy i doprowadzić może kiedyś do tego, żeby przynajmniej wyrównać to byciem 19 lat ciągle w Ekstraklasie, żeby się to nam nigdy nie znudziło. Kibice powinni przychodzić, kibicować. Dla mnie nie ma różnicy, czy jest to mecz z Zagłębiem Lubin czy Górnikiem Zabrze, bo każda chwila jest dla mnie wyjątkowa.

Jakie są nastroje w drużynie przed ćwierćfinałem?

Aj kurczę, już bym chciał również o tych rozgrywkach zacząć z wami rozmawiać, ale taki mam charakter i proszę mnie zrozumieć, nie jestem w stanie na razie wyjść z meczu z Górnikiem, mam takie nastawienie. Natomiast uwierzcie mi, że to są piękne rozgrywki i cieszymy się że będziemy mogli grać o półfinał.

Czyli wrócić do tematu po Górniku?

Jak najbardziej, nawet godzinę po.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga