Piłka nożna Podcasty
[PODCAST] Wiadomo, że nic nie wiadomo – Trójkolorowa połowa #33
Zapraszamy Was do odsłuchania trzydziestego trzeciego odcinka podcastu „Trójkolorowa połowa”. GieKSa ponownie zagrała słabe spotkanie i tylko zremisowała z Puszczą Niepołomice. Trenerem w tym meczu był Jakub Dziółka, ale sam zainteresowany nie wie, jak długo będzie dane mu prowadzić naszą drużynę. Już w środę mecz Pucharu Polski z ekstraklasową Pogonią Szczecin. Czy uda się wreszcie wygrać? Czy będziemy mieli nowego szkoleniowca? Kto nim będzie? Dlaczego to wszystko wygląda tak bardzo źle? O tym i o innych trójkolorowych sprawach dyskutowali nasi redaktorzy.
Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Nie obrazimy się także na dyskusję w komentarzach. Z góry dzięki!
-> załamali się dzisiejszą grą i wynikiem,
-> zdziwili się wypowiedziami trenera Dziółki na konferencji prasowej,
-> próbowali znaleźć plusy w meczu z Puszczą Niepołomice,
-> dziwili się wyjściowej jedenastce,
-> próbowali dociec, co miał na myśli trener, mówiąc o tym, że nie mógł zmienić kontuzjowanych zawodników,
-> wkurzyli się na Śpiączkę za powolne schodzenie z boiska,
-> zdenerwowali się na symulowanie Puchacza, gdy gonił nas czas,
-> zdziwili się, co zrobił Piesio wybijając piłkę z autu za linię końcową boiska,
-> zastanawiali się, dlaczego wyglądało tak, jakby nasi zawodnicy grali w końcówce na czas,
-> próbowali dociec zachowania Śpiączki na żółtą kartkę,
-> odpowiedzieli na pytania słuchaczy,
-> przypomnieli nasze występy w Pucharze Polski,
-> zastanawiali się, czy w klubie Puchar Polski zostanie potraktowany poważnie,
-> rozstrzygnęli konkurs,
-> ogłosili nowy konkurs,
-> mieli dość ciągłego gadania o defensywie, zamiast ofensywie.
Możesz nas wesprzeć finansowo (odsłuchanie kosztuje 5 zeta, a komentowanie 19,64 ;)):
Konto:
BZ WBK
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533
SK 1964
ul. Moniuszki 4/3, 40-005 Katowice
Tytułem: Podcast
PAY PAL:
E-mail: [email protected]
Tytułem: Podcast
Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz ściągnąć w formacie mp3 z poniższych linków:
-> odcinek #33 23.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #32 19.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #31 15.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #30 3.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #29 27.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #28 23.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #27 19.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #26 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #25 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #24 30.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #23 23.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #22 18.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #21 5.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #20 28.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #19 21.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #18 14.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #17 29.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #16 21.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #15 14.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #14 10.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #13 7.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #12 29.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #11 25.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #10 22.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #9 19.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #8 14.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #7 10.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #6 4.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #5 28.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #4 21.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #3 14.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #2 8.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #1 2.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo).
Trzy ostatnie odcinki podcastu „Trójkolorowa połowa” dostępne są także na naszym koncie w SoundCloud (kliknij tutaj).
Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz odsłuchać także z poziomu strony GieKSa.pl, klikając żółty przycisk w poniższych okienkach. Poniżej przedostatni odcinek:
Felietony Piłka nożna
Wyzerowane atuty – diagnozy brak
Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.
Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.
No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.
Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.
Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.
U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.
Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.
Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.
Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.
Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.
Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.
Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.
I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.
A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.
Piłka nożna
Górak: Brakuje nam wytrawności
Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.
Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.
Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce. Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.
Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.
To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.
Piłka nożna
Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?
W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.
Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.
Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.
Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.
Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.
Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

Marcin C.
23 września 2018 at 21:19
Gieksa-Pogoń 0:2. Podstaw do jakiejkolwiek optymizmu brak.
Marcin C.
23 września 2018 at 21:20
*jakiegokolwiek
Mecza
23 września 2018 at 21:32
Co to znaczy byle jaki skład? Sami przyznaliście że zanim przyszły do nas „gwiazdy” ekstraklasy to chłopaki z 2, 3 ligii którzy byli od początku sezonu ciągnęli grę GKS w dobrym kierunku a dopiero później wszystko się posypało gdy nam te gwiazdki wpadły do składu. Jak nam się nie trafi drugi cudotwórca (po Nawałce) to spadniemy po odstajemy od innych. Wiadomo też było że odejście Paszula nie zmieni nic od razu, za dużo do naprawy jest. Chyba się cieszę z tych kontuzji, może stabilizacja jakaś nastąpi. Nie wiem co z Wawrzyniakiem ale przypomniało mi się że on ostatnio był bardzo kruchy. Kamiński to chyba L4 dostał na 6 tygodni od zaprzyjaźnionego lekarza po rozmowie z kibicami.
Rafał
23 września 2018 at 21:38
No Dziółka powinien sam złożyć rezygnacje. Po tym co pokazuje czyli żadnej swojej myśli ani przemyśleń a wygląda na to że dalej chyba rozpiski od Paszulewicza otrzymuje, puki cały sztab się nie zmieni to będzie dramat i tyle. A z pogonią może być i 0-4 dla pogoni przy takiej drużynie. same negatywy cisną się na usta puki nie nastąpią diametralne zmiany czyli cały NOWY SZTAB MA BYĆ!!!
Irishman
24 września 2018 at 11:02
Ja pozwolę sobie Panowie mieć trochę inne zdanie odnośnie piłkarzy. Będzie to pewnie kontrowersyjne co napiszę ale mnie osobiście jest ich żal.
Na początek muszę się uderzyć w pierś, bo sam mocno apelowałem, o stabilizacje w klubie, o danie czasu na wykazanie się trenerowi itp. No ale też początkowo wyglądało, ze to może się udać. Niestety były to tylko złudzenia, a może fart trenera, ze to się tak ułożyło? Świadczą o tym jego kolejne posunięcia od momentu gdy zaczęli przychodzić do nas tzw. „zawodnicy z nazwiskami”. Na marginesie, ja w ogóle nie rozumiem jak można było dopuścić w klubie do uprawianie takiej radosnej twórczości?!?! Na życzenie trenera ściągnieto piłkarzy na poszczególne pozycje i OK. ale zamiast potem pracować z nimi, aby doszli do formy skoro początkowo odstawali, to brano kolejnych. Nie rozumiem jak można tak szastać pieniędzmi?!?!
Do tego piłkarze, którzy nie przygotowywali się drużyną z miejsca trafiali do wyjściowej jedenastki. Nie rozumiem jak doświadczony, może nie tyle trener ale przecież były zawodnik mógł uwierzyć, że to z miejsca zafunkcjonuje?!?!
Poza tym oni są ewidentnie przetrenowani!!! No bo skąd te liczne i ciągłe kontuzje kolejnych piłkarzy? A trzeba przypomnieć, że gdy trener Paszulewicz był trenerem Olimpii, to po udanym sezonie, kolejny okazał się katastrofa m.in. właśnie przez ciężkie kontuzje najlepszych piłkarzy. No i teraz też mamy szpital na Bukowej, a z tego co słyszę kolejni zawodnicy zgłaszali urazy, juz w trakcie gry!
Tak więc nie dość, ze oni są rozbici, niepoukładani jako drużyna, zajechani, wkurzeni kolejnymi porażkami, to jeszcze na nich skupia się teraz złość kibiców i odpowiedzialność za nie swoje błędy!
A najgorsze jest to, że teraz nagle zamierzamy oszczędzać na trenerze! Teraz, kurde, kiedy sytuacja jest krytyczna, ma ja opanować kolejny eksperymentalny trener, bez sukcesów, na dorobku, bez większego doświadczenia w samodzielnym prowadzeniu drużyny! Przecież to się skończy sportową katastrofą, a co za tym idzie zmarnowaniem tej całej kasy wpakowanej w klub! Jeśli nie rozumie tego dyrektor sportowy, nie rozumie prezes, to pozostaje zaapelować do prezydenta Krypy, żeby POWSTRZYMAŁ SWOICH PRACOWNIKÓW PRZED ZMARNOWANIEM PUBLICZNYCH PIENIEDZY WŁOZONYCH W NASZĄ GIEKSĘ!!!!!
Irishman
24 września 2018 at 11:15
Zaś co do defensywnej taktyki trenera Dziólki.
Moim zdaniem ta taktyka uchroniła nas przed kolejną porażką. Przecież przy absencji Kamińskiego nasza defensywa to był obraz nędzy i rozpaczy! Nie wiem, gdzie wyście widzieli poprawą grę Lisowskiego na stoperze? Przecież on ciągle schodził na prawą stronę pozostawiając niepilnowaną strefą pola karnego, za którą odpowiadał. W tej sytuacji jedyną naszym ratunkiem była gra na dwóch DP i gra obronna całej drużyny.
Niestety Panowie, jesteśmy w takiej pupie, ze trzeba szanować ten wywalczony punkt!
W środę przewiduję, że Pogoń strzeli szybko 3 bramki i będzie oszczędzać się na ligę. Mecz skończy się wynikiem 1-4, a jedyną bramkę strzeli Rumin.
Irishman
24 września 2018 at 11:30
A jeszcze jedno, bo chciałbym być dobrze zrozumiany. Nie krytykuję trenera Dziółki, który zachował chyba najwięcej rozsądku w tym całym bałaganie tylko pomysły na podpisanie kontraktu z jakimś kolejnym eksperymentalnym trenerem (aby było „taniej”)zamiast z fachowcem, który byłby w stanie ogarnąć ten bałagan!
Gerald
24 września 2018 at 12:07
Jest tylko jedna Gieksa….ta hokejowa:)
tombotleg
24 września 2018 at 12:39
To nie są dzieci, to są profesjonalni piłkarze, grający za kupę szmalu, okres ochronny się skończył, za takie coś co wczoraj odjebali powinni spierdalać do parku razem z tym całym paszuloDziółką, wieczne fochy, a na razie to my są faworytem do spadku i to nr 1 w tej lidze.
Typ na Pogoń? 0 2
Typ na Nieciecze? 0 2
Michał W.
24 września 2018 at 13:01
GKS – Pogoń 0-1 po słabej grze obu drużyn.
Mecza
24 września 2018 at 13:04
@Irishman dokładnie w punkt: przetrenowanie, oszczędzanie na trenerze, brak pracy z wcześniej zakontraktowanymi zawodnikami (których chcieli) oddanie od razu miejsca w składzie nowym.
Kr8iS
24 września 2018 at 14:16
Przesluchalem dopiero 30 pare min ale trzebaby bylo podkreslic ze GieKSa to jest klub ktory ma walczyc, zrec trawe, grac ofensywnie, atakowac, panowac nad szpilem a nie bawic sie w taka gre. Wiem ze to juz nie ta GieKSa co kiedys ale dalej jest to stolica Gornego Slaska i niestety ale kazdy wymaga od nich walki, gry w pilke a nie kopaniny. Na hokeju pokazali dokladnie to co wymaga sie od pilkarzy, kto byl to widzial.
q2
24 września 2018 at 14:30
Mój typ: Gieksa-Pogoń 1:4.
Kr8iS
24 września 2018 at 14:34
GKS 1:0 Pogoń, Bład z wolnego
PanGoroli
24 września 2018 at 18:59
0:3
PanGoroli
24 września 2018 at 19:30
Mam nadzieję, ze z Pogonią nie zagramy pierwszym składem. Najgorsze by było skazać chłopaków na kolejny łomot.
Wielkim błędem było pozbycie się Mandrysza i chora akcja z Paszulem. Pamiętam, jak sam Bartnik mówił, ze zdaje sobie sprawę, że decyzja ryzykancka i bierze za nią osobistą odpowiedzialność. Pewnie to blokowało go, by w odpowiednim momencie podziękować wuefiście. Zwolnienie Paszula, to również przyznanie się do błędu i poddanie się konsekwencjom. To pociągnęło za sobą kolejny wielki błąd – nie zwolnienie Paszula przed 2-tyg przerwą. Top był idealny moment na taki ruch i zostało to zmarnowane, a konsekwencje mogą teraz być bardzo dramatyczne. Jeśli teraz się jeszcze okaże, że nie zostały zabezpieczone środki na zakontraktowanie kolejnego trenera, to będzie oznaczało, że są seryjnie popełniane elementarne błędy zarządzania, i że mamy niekompetentne osoby na swoich stanowiskach. Obym się mylił.
abel
24 września 2018 at 21:06
PanGoroli w Gks wszyscy sa winni tylko nie ci co podejmuja decyzje. Paszul sam sie nie wybral. Robil co potrafil a ze niewiele potrafil to inna sprawa. Janicki schowal sie do kąta az strach pomyslec jakiego fachowca wybiora z bartnikiem. Bartnik to drugi winny calej tej blazenady. Pisalem juz w poprzedniej rundzie ze paszul to dyletant bez pomyslu na druzyne. Sciagnal surowych pilkarsko zawodnikow bez techniki i myslal ze bieganie wystarczy. Gdy sie zreflektowal zaczal sciagac inny profil zawodnikow tyle ze bylo juz za pozno. Nasi włodarze jak zwykle nic nie widzieli. Wydaje mi sie ze kolejna przyczyna byl brak jakielkowiek chemii miedzy pilkarzami a paszulem. Zawodnicy nie mieli do niego zaufania bo popelnial kardynalne bledy za przyzwoleniem kierownictwa klubu. O awansie nikt rozsadny juz nie mysli ale wystarczy jeszcze piec takich kolejek i o utrzymanie bedzie trudno
Misiek
25 września 2018 at 09:56
2:1 dla nas i Rumin pierwsza bramka.
Co do sytuacji to może faktycznie dać im wolna rękę. Niech rada drużyny wybierze 11 meczową i niech zagrają po swojemu. A może wypali i tak nic nie mamy do stracenia.
abel
25 września 2018 at 18:24
Panowie Mecza i Irishman mam nadzieje ze już rozumiecie ze prezes za coś odpowiada. Myślę ze powoli rozumiecie swa naiwność i jej skutki. Bo takie sa wlasnie skutki dyletanctwa a zaczyna sie ono od prezesa ktory nie wie co robi po dyrektora sportowego konczac na trenerze i kopaczach. bez efektywnego zarzadzania nigdy nie bedzie postepu. Jako ze jestescie fachowcami z dziedziny zarzadzania a przynajmniej takich udajecie to nie bede wam tlumaczyl na czym polega dobre zarzadzanie. Mysle ze juz rozumiecie ze to proces wprost odwrotny do tego jak to wyglada w katowicach.
Irishman
25 września 2018 at 18:34
@abel triumfujesz, bo klub znowu ma problemy. Jeśli faktycznie jesteś kibicem GieKSy, to szczerze jest mi Cie żal, że czerpiesz satysfakcję z tej sytuacji. Jeśli nie jesteś to spadaj.
Ja tam czekam spokojnie na reakcją odpowiednich ludzi na zaistniałą sytuację. Jeśli dyrektor nie daje rady, to czekam na to co zrobi prezes, jeśli i on jest pogubiony to czekam na zdecydowaną reakcję właściciela klubu – w tym przypadku nie tylko jako kibic ale i jako mieszkaniec Katowic i wyborca.
Zobaczymy co się stanie – tyle w temacie.
Hmmm
25 września 2018 at 19:39
Oględziński musi odejść!
abel
25 września 2018 at 19:46
Spadac to mozesz ty naiwny jak dziecko czlowieku bez wiedzy i zdolnosci oceny.W odróznieniu od ciebie to ja zycze gieksie dobrze tzn aby pozbyla sie dyletantow symulantow i udawaczy.Prezesem jest czlowiekiem twojego pokroju i o podobnych horyzontach dlatego tak go popierasz badz popierales.Tacy ludzie jak ty szkodza gieksie bo przyczyniaja sie do tolerancji patologi ktora trwa a skutki jej sa widoczne. Jak sie nie znasz na pilce i zarzadzaniu to prosze cie nie osmieszaj sie juz. No powiedz cwaniaczku jak to sie stalo ze moja diagnoza jest trafna a twoja kolejny raz chybiona. Przypadek. Raczej nie
q2
25 września 2018 at 20:45
Irishman błagam nie pisz już nic więcej, nie da się tego czytać.
PanGoroli
25 września 2018 at 21:47
Ku..a, juz nie macie co robić, tylko się czepiać Meczy i Irishmana? Przecież to tacy sami GieKSiarze, jak my wszyscy. Tak samo mają ten klub i te miasto w sercu, jak my wszyscy. I to nie ich wina, że się dzieje źle. Ok, sam często się nie zgadzam z tym, co piszą, ale często piszą ciekawe rzeczy. I na tym polega dyskusja, że czasem ten ma rację, a czasem kto inny. Panowie, miejmy różne zdania, bo wtedy jest ciekawie, a nie, gdy się będziemy nawzajem poklepywać po plecach. Ale szanujmy się nawzajem. Pyrsk!
Krzysiek
25 września 2018 at 21:55
GKS 0-2 Pogoń.
Brunetka64
26 września 2018 at 02:20
1:0 Błąd
Mecza
26 września 2018 at 08:04
Oglądałem wczoraj magazyn 1 ligi i padło stwierdzenie, że jakby liga skończyła się teraz to nikt by nie awansował. Chodzi o pierwszą 6 bo tylko taka mogłaby brać brana pod uwagę. Nie ma już okresu ochronnego i np. Raków jak zajmie premiowane miejsce i na przełomie marca/kwietnia (okres licencyjny) jak nie będzie miał podgrzewanej murawy nie dostanie licencji a nie będzie miał bo przecież przez zimę tego nie zrobią. Wtedy z 3 miejsca jest liczony i tak dalej do 6. Niżej już nie. W takim wypadku nikt nie awansuje, nikt nie spadnie z Ex. TO tylko ciekawostka nie dotycząca GKS, zresztą aby był sens pchać się do góry trzeba mieć drużynę która bez problemu zrobi przynajmniej 2 miejsce w tej bardzo słabe lidze.
Mecza
26 września 2018 at 08:22
Co do poniższych wpisów. Jestem kibicem GKS KATOWICE, kibicuję i trzymam mocno kciuki za prezesa, dyrektora, trenera, piłkarzy, kibiców. Mam nadzieję, że wspólnie odniosą sukces. Nie miałem, nie mam i nie będę miał żadnej satysfakcji jak sobie ktoś nie radzi.
Mecza
26 września 2018 at 13:42
Utożsamiam się z tym co tu napisane https://sportdziennik.pl/puchar-polski-pogon-za-zdrowiem-i-forma/ Debil pewnie w 2 tygodniowej przerwie na reprezentację pewnie im jeszcze do pieca dowalił zamiast zagrać sparing.
q2
26 września 2018 at 14:43
@Mecza ty też już nie pisz więcej. U nas mają jak u Pana Boga za piecem. Nie wiem czy śledzisz inne ligi ale w np 3-5 liga angielska to ekipy, które normalnie pracują a po pracy mają trening. Do tego grają 50-55 meczy w sezonie razem z pucharami. Nie ukrywam, że nasze „gwiazdy” nie miałyby z nimi żadnych szans. Po prostu zabiegaliby ich jak dzieci. Ambicją by naszych zjedli na śniadanie. Nasz klub to jest matrix, gdzie nikt nie ponosi odpowiedzialności. Kiedyś tak było za czasów PRL. Ja bym na miejscu prezesa paliłbym się ze wstydu, że reklamuje swoim nazwiskiem taki chłam sportowy i fuszerkę. Honor by mi nie pozwolił stać obok i patrzeć. Natomiast u nas jest totalny brak reakcji, pomysłu na zmiany. Co najgorsze, cześć kibiców myli pojęcie miłości do klubu z naiwnością. Napisałbym więcej ale czas mnie nagli.
Mecza
26 września 2018 at 15:01
Będę pisał ile mi się podoba, kto nie chce nie musi czytać. Mój wniosek jest taki, że są przetrenowani i na piłkarzach nie powinna się skupić krytyka. Poprzednia kadra była zła, ta kadra jest zła. To nie kwestia piłkarzy i nie zgadzam się że ściągnęliśmy rugbystów czy jak ktoś tam ich nazywał. Przyszła przede wszystkim jakość piłkarska która została zajechana. Może w innych ligach lepiej to wygląda ale to jest Polska i trzeba umieć poradzić sobie z mentalnością polskiego piłkarza albo zmienić zawód lub pojechać do conference league w Angli bo wyżej polski trener nie podskoczy. Reprezentacja Polski na MŚ też była zajechana co było widać na boisku.
Irishman
26 września 2018 at 15:38
@Mecza – w punkt!
A my kurcze dalej eksperymentujmy z kolejnymi młodymi, ambitnymi trenerami, którzy będą zatrudniani, żeby mogli naszym kosztem i za miejskie pieniądze uczyć się fachu!
@q2 oczywiście najprościej jest wyładować swoje frustracje na kim popadnie nie szukając odpowiedzi na pytanie – dlaczego tak się dzieje!
I daj spokój z tą za granica, bo tu mamy nasze polskie I-ligowe realia. Oczywiście tu też można by podyskutować dlaczego tak jest, dlaczego polskie kluby odstają od coraz bardziej egzotycznych rywali. Ale jak @Mecza czy ja mamy już nic nie pisać, no to się nie da 🙂
abel
26 września 2018 at 19:40
Panowie Irishman i Mecza zachowujecie sie jak urazone panienki za pare slow prawdy ktore wam napisal q2. Amnezja was dopadla czy jak. Nie pamietacie jakie rewelacje wypisywaliscie. Przemawiacie tonem mentora i uzurpujecie sobie prawo kształtowania opinii a jak przychodzi co do czego to okazuje sie ze krol jest nagi.Jeszcze żadna Wasza diagnoza sie nie sprawdzila. Co za dziwny zbieg okolicznosci. jak pisałem juz w zeszlej rundzie ze paszulewicz nie ma pojecia o trenerce to przepuszczaliscie frontalny atak i pisaliscie ze trzeba dac szanse potem ze znow trzeba dac szanse. Otóz nie. Trzeba było wyciagnąc prawidłowe wnioski i podziekowac paszulewiczowi. Pewnie Gks bylby teraz w innym miejscu.Dla scislosci to juz mandrysz bardziej zaslugiwal na zaufanie bo zaczal osiagac w miare sensowne wyniki i byc moze bylby rezultat. Niestety amatorzy Janicki i Bartnik zepsuli to i wybrali przypadkowego trenera. Na jakiej zasadzie tego dokonali. Podobno nie lubili mandrysza. Bardzo profesjonalne podejscie. Nie bronie mandrysza ale trzeba oddac prawde ze w porownaniu z paszulewiczem to byl profesor i nie kupiono mu 18 pilkarzy ktorych sobie zapragnal.No coz brak miety.
abel
26 września 2018 at 19:42
Kiedy pisalem ze janicki nie ma pojecia o zarzadzaniu co udowodnil wielokrotnie i do tego sam obwiescil swiatu ze nie zna na pilce to Wy Panowie opowiadaliscie takie idiotyzmy ze uszy puchly. Samo podanie do publicznej wiadomosci informacji ze nic nie umiem i nic nie wiem jest dykredytujace prezesa. Prezes musi byc autorytetem. W ten sposob wyslal janicki komunikat robta co chceta bo ja nie mam pojecia. Drodzy Panowie uznaliscie wtedy ze to nic wielkiego sie nie stalo bo najwazniejsza osoba w klubie nie musi nic umiec grunt ze jest kasa i ciepla woda. Rozumowanie na poziomie imbecyla. Proponuje Wam poleciec samolotem z czlowiekiem ktory nie ma pojecia o pilotowaniu samolotu ale za to w biznes klasie. Dalej profesjonalista Janicki wybral sobie wybitnego specjaliste bartnika ktory nie ma najmniejszego pojecia o zarzadzaniu i dodatkowo żadnego doswiadczenia w tej dziedzinie. W ten sposob stworzono idealne warunki do braku jakiegokolwiek nadzoru nad klubem. Zeby nadzorowac trzeba miec wiedze i umiejetnosci. Trener przedstawial liste potrzebnych zawodnikow a wymieniona dwojka dawala mu bezrefleksyjnie co chcial. Panie Irishman tak paszul kupowal rugbystow bo wierzyl w to ze bieganiem da sie wygrac lige. Poczytaj wywiady z nim to zrozumiesz. Przypadkiem zapomnial o tym ze pilka to nie tylko bieganie. jak sie kapnal o co biega to zaczal sciagac zawodnikow o innym profilu wozniak, anon, spiaczka. Niestety pomysl spozniony nieco a efekt widoczny. W koncu paszula odstrzelono ale prezes nie zdazyl sie przygotowac na taka sytacje wiec wybral dziolke ktory ma jeszcze mniejsze pojecie niz paszulewicz. Oczywiscie janicki z bartnikiem zdiagnozowali problem gdy seryjnie przegrywali wszystko i gdy znalezli sie w strefie spadkowej. Na Boga symptomy dramatu byly juz od pierwszego meczu z lks. Nie dziwie sie kibicom ze pogubili wszak mimo wszystko zwyciestwo a potem mecz z wigrami. No ale prezes i bartnik sa blisko druzyny i powinni sie pokapowac w tym. Niestety zlotousty ich skutecznie oczarowal bo nie mieli o tym pojecia. Mam nadzieje ze w koncu Panowie zrozumiecie ze gks trzeba fachowosci i realnej oceny sytuacji. Tacy ludzie jak cygan i janicki nie sa zdolni do zarzadzania prostym biznesem a co dopiero klubem sportowym gdzie wyniki osiaga sie trudniej. Panie Irishman to ze Pan napisal pare bezwartosciowych bohomazow na zasadzie przerost formy nad trescia nie uprawnia Pana do udawania mentora i pouczania lub wysmiewania innych. Skutki waszego rozumowania sa widoczne strefa spadku zamiast walki o awans i niezaleznie od tego ile glupot tu nie napiszecie fakty pozostana takie jakie są i gladka pisanina tego nie zmieni. Myliliscie sie za brzeczka mylicie sie i teraz. Radze zracjonalizowac dokonywane oceny bo jak dotad jestescie posmiewiskiem tego forum
Irishman
27 września 2018 at 01:00
Jak miło i z uśmiechem na twarzy czyta się te głupoty m.in. o „rugbistach” i o trenerze Dziółce, po tym, największym sukcesie od momentu awansu do I ligi!
Mecza
27 września 2018 at 08:05
@abel wyluzuj, my o piłce pisaliśmy a ty znowu zdarta płyta o Janickim.