Dołącz do nas

Piłka nożna Podcasty

[PODCAST] Czy Dudek zbawi GieKSę, czy jednak czas na egzorcystę? Trójkolorowa Połowa #37

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy Was do odsłuchania trzydziestego siódmego odcinka podcastu „Trójkolorowa połowa”. Nie słyszeliśmy się od ponad dwóch tygodni, a w tym czasie wiele się stało — GieKSa zatrudniła nowego trenera i… po bardzo słabych spotkaniach poniosła dwie porażki z bezpośrednimi rywalami o utrzymanie. Teraz czeka nas kolejny z meczów o sześć punktów i starcie w Pucharze Polski z Jagiellonią Białystok. O tym porozmawiali Błażej i kosa.

Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Nie obrazimy się także na dyskusję w komentarzach. Z góry dzięki!

.
Polecamy subskrybować nas w Spreaker.com (kliknij tutaj). W trzydziestym siódmym odcinku „Trójkolorowej połowy” Błażej i kosa:

-> ogłosili nowe konkursy,
-> wyjaśnili, dlaczego tak długo nie było podcastu,
-> porozmawiali o trenerze Dudku,
-> zastanawiali się, dlaczego w meczu z Garbarnią grał Lisowski,
-> roztrząsali, czy Dudek na pewno potrafi trafić do psychiki zawodników,
-> debatowali nad nowym kapitanem,
-> zastanawiali się nad tym, czy Poczobut nie byłby lepszym kapitanem niż Wawrzyniak,
-> stwierdzili, że Michalik potrzebuje zaufania, a nie rzucania po wszystkich sektorach boiska,
-> wskazali, że GKS potrzebuje, by napastnik grał na szpicy, a nie na skrzydle,
-> uznali, że Błąd to zawodnik, którego nie powinno się ściągać z boiska, tylko wprowadzać na nie,
-> szukali analogii między Trochimem i Błądem,
-> zastanawiali się, czy stałe fragmenty gry musi wykonywać Błąd,
-> przytoczyli anegdotę o pieczeni,
-> stwierdzili, że drużynie potrzebny jest trzon zespołu,
-> analizowali tabelę,
-> uznali, że mecz z Wartą jest o dziewięć punktów,
-> odpowiedzieli na wiele pytań słuchaczy.

Możesz nas wesprzeć finansowo (odsłuchanie kosztuje 5 zeta, a komentowanie 19,64 ;)):

Konto:
BZ WBK
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533
SK 1964
ul. Moniuszki 4/3, 40-005 Katowice
Tytułem: Podcast

PAY PAL:
E-mail: [email protected]
Tytułem: Podcast

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz ściągnąć w formacie mp3 z poniższych linków:

-> odcinek #37 25.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #36 10.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #35 3.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #34 27.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #33 23.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #32 19.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #31 15.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #30 3.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #29 27.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #28 23.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #27 19.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #26 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #25 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #24 30.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #23 23.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #22 18.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #21 5.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #20 28.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #19 21.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #18 14.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #17 29.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #16 21.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #15 14.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #14 10.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #13 7.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #12 29.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #11 25.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #10 22.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #9 19.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #8 14.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #7 10.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #6 4.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #5 28.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #4 21.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #3 14.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #2 8.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #1 2.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo).

Trzy ostatnie odcinki podcastu „Trójkolorowa połowa” dostępne są także na naszym koncie w SoundCloud (kliknij tutaj).

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz odsłuchać także z poziomu strony GieKSa.pl, klikając żółty przycisk w poniższych okienkach. Poniżej przedostatni odcinek:

.
Jesteśmy dostępni także na YouTubie, gdzie również możecie słuchać naszych podcastów.

22 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

22 komentarze

  1. Avatar photo

    pablo eskobar

    25 października 2018 at 12:49

    Widzow 1490

  2. Avatar photo

    mariusjno

    25 października 2018 at 13:11

    1500 na warcie, GKS – Jaga 2:1 Woźniak.

  3. Avatar photo

    kobus9

    25 października 2018 at 14:12

    Widzów z Wartą 2200, GKS – Jagiellonia 0:3 (jakoś nie wierzę, że strzelimy gola)

  4. Avatar photo

    Luk

    25 października 2018 at 16:46

    Widzów 1200
    0:4 dla Jagi niestety…

  5. Avatar photo

    Mecza

    25 października 2018 at 19:00

    Wg mnie to niestety motoryka szwankuje. Kondycje mają ale nie ma żadnej dynamiki. Ja też mogę z marszu przebiec 20km ale mam parametry szybkościowe słabe, oni biegają po te 10km ale w jednostajnym tempie. Wszystkie przebitki, drugie piłki należą do rywala. Przychylam się do tego co Łapiński mówił że Gieksa źle biega. Napisałem niestety bo chyba tego nie da się naprawić już w tej rundzie. Musimy liczyć na cud a takim będzie utrzymanie, tym bardziej że znowu eksperymentujemy z przygotowaniem fizycznym. W Sosnowcu Dudkowi zarzucali że nie potrafił przygotować drużyny fizycznie i teraz do pomocy dorzucili mu kogoś kto może umie albo nie umie… Nie tacy eksperci potrafili spaprać sprawę. Podzielam waszą opinię o zestawieniu składu i podejściu do piłkarzy, dla nas kibiców to jest oczywiste bo widzimy ich już dłużej a niestety Dudek ich zna o wiele gorzej. Niemożliwe staje się realne, GKS w drugiej lidze. Z drugiej strony sezon pod względem emocji jednak się nie skończył ale marne to pocieszenie.

  6. Avatar photo

    To tu

    25 października 2018 at 23:40

    Najlepszy podcast, dokładnie o to chodzi, brakuje pewności siebie tym grajkom.

  7. Avatar photo

    Irishman

    26 października 2018 at 02:06

    Z Jagą przegramy 0:2

    Nie wiem jak to jest do końca z przygotowaniem fizycznym piłkarzy, bo to trzeba by przeprowadzić jakieś badania, aby mieć racjonalną wiedzę. Podejrzewam jednak, tak jak @Mecza, że oni spokojnie mogliby przebiec maraton albo i znacznie więcej, natomiast nie radzą sobie w meczu, gdzie można momentami nawet stanąć i krótka chwilkę odpocząć, by za chwilę zapieprzać na pełnej szybkości.
    Mimo wszystko moim zdaniem nie to jest naszym największym problemem i przyczyną naszej dramatycznej sytuacji. Tym jest K A T A S T R O F A L N A obrona. Jak się nie da wygrać meczu to można go zremisować, pod warunkiem, że ma się obrońców zdolnych powstrzymać przeciwników. Ale my nie jesteśmy w stanie tego zrobić grając przeciętnym Frańczakiem, przeciętnym Wawrzyniakiem, bardzo słabym (choć w ofensywie niezłym) Puchaczem oraz….. Lisowskim – najsłabszym stoperem jakiego pamiętam od początku lat 80-tych. Przecież to już jakiś junior albo grający nie na swojej pozycji Remisz czy Wawrzyniak byłby lepszy!
    Niestety nasz nowy młody i niedoświadczony „trener-atmosferowić” musi dostać parę razy w tytę, aby to zrozumieć. Ale także nie tu jest nasz największy problem, bo on pewnie w końcu wyciągnie prawidłowe wnioski. Największym problemem są ludzie, którzy go zatrudnili, a w których powinien mieć wsparcie i oparcie w tej bardzo trudnej sytuacji. Tymczasem niestety nasz dyrektor sportowy popełnia błąd za błędem, a prezes, który na niego postawił nie reaguje. Oczywiście nie twierdzę tak jak niektórzy na forum, że oczekuję na ich dymisję już teraz, bo obecnie to się już za dużo popsuć nie da. Ale jeśli oni w tej DRAMATYCZNEJ sytuacji, wymagającej ogromnej wiedzy i doświadczenia będą nadal, przez bardzo ważną przerwę zimowa kierować sekcją piłkarską to moim zdaniem sobie nie poradzą i zakończy to się naszym upadkiem.

  8. Avatar photo

    Irishman

    26 października 2018 at 03:37

    Jeśli chodzi o ofensywę, to podpisuję się obydwiema rękami pod Waszymi wnioskami Panowie. Niestety nie podzielam tego optymizmu, że trener Dudek może tak postąpić. Chciałbym się bardzo mylić ale to nie jest moim zdaniem trenerem z charyzmą i autorytetem, który potrafiłby walnąć pięścią w stół i dokonać podobnej rewolucji w składzie, odsuwając doświadczonych piłkarzy! On niestety jest chyba ciągle zafascynowany magią tych nazwisk, z przeszłością w ekstraklasie.

    Jeśli zaś chodzi o to kiedy zaczął się ten nasz upadek sportowy, to zgadzam się, że takim punktem zwrotnym była klęska drużyny Brzęczka i Motały. Wtedy trzeba było dokonać radykalniejszych zmian, a nie liczyć, że piłkarze, którzy zawalili w tak spektakularny sposób awans nagle zaczną umierać za klub. I bardzo wątpię, czy oni pod wodza Mamrota zamiast Mandrysza zaprezentowaliby się lepiej. Natomiast jest dla mnie (przyznaje, że po czasie) ewidentne, że taki prawdziwy zjazd zaczął się od momentu zatrudnienia w klubie dyrektora Bartnika (z całym szacunkiem dla niego oraz jego pracowitości) i dalej w konsekwencji trenera Paszulewicza.

    Na koniec a propos mnie i kolegi @Mecza. Jeśli o mnie chodzi, to zawsze pisze to co myślę, czy tam jest to popularne, czy nie. Ale też zawsze lubię o tym merytorycznie podyskutować, jeśli ktoś ma inne zdanie. Natomiast jakieś tam personalne zaczepki tyle mnie obchodzą co zeszłoroczny śnieg. 🙂

  9. Avatar photo

    rochol

    26 października 2018 at 12:29

    Ludzie czy wy nie widzice ze ten klub zoslol zdemolowany przez działaczy! Pan prezes zielonego pojecie nie mo o pilce nozny a tyn jego dyrektor sportony Bartnik smiechu warty. Oczy bola patrzeć na to co ci ludzie wyprawiają z nasza GieKSa. Był prezes nieudacznik jast jeszcze większy nieudacznik

  10. Avatar photo

    Jarosław

    26 października 2018 at 18:00

    Marian D. to się w grobie przewraca. Nie ma kto wziąć całego tego burdelu za pysk i tyle.

  11. Avatar photo

    Marcin C.

    26 października 2018 at 18:20

    Kibiców na Warcie będzie 2050. Z Jagą niestety 0:2.

  12. Avatar photo

    oldskul

    26 października 2018 at 22:44

    Widzów 1400, z Jagiellonią 1:3 w plecy, strzelcem Błąd.

  13. Avatar photo

    potf

    27 października 2018 at 00:09

    Fajny podcast. Jak zwykle przyjemnie się słuchało. Dzięki.

    Na Warcie 1850 widzów, mecz z Jagą 1:1 w regulaminowym czasie gry.

  14. Avatar photo

    Radgol

    27 października 2018 at 10:35

    Nigdy tu nie pisałem tylko czytam, ale to co tam się wyrabia to już naprawdę przechodzi wszelkie granice.
    Te zmiany co roku większości grajkòw,trenerów to się nie może udać,dramat wypierdolic do rezerw tych mistrzów.
    Dudkowi dać juniorów i szansę z 3 męczę.
    Jak wszystko przepierdoli to droga…
    Napierała i będzie co będzie…
    Nawet jak spadniemy to budować drużynę a nie zbierać co roku nowych
    Mistrzów
    Wolę chodzić na malolatow niż na tego
    Hiszpana, Lisowkiego i Kamińskiego Błąda Śpiączkę i tego z Legii co zarabia podobno 40000
    34 lata na Giekse chodziłem i ostatnio przestałem pozdro

  15. Avatar photo

    fridek76

    27 października 2018 at 12:41

    Na Warcie 1580 kibiców
    GKS KATOWICE – Jaga 0-3

  16. Avatar photo

    zebro78

    27 października 2018 at 15:26

    Widzów na Warcie będzie 1400 + 2 ( My ) 😛
    GKS-Jagiellonia 1:4 Rumin

  17. Avatar photo

    Terror14/88

    27 października 2018 at 16:59

    1230 osób na warcie , 3-1 dla Jagi po golu Śpiączki

  18. Avatar photo

    Misiek

    27 października 2018 at 17:31

    Widzów 1100

  19. Avatar photo

    Rafał

    27 października 2018 at 22:50

    Gorzej było tera jest DRAMAT!!! DUDEK DEBILU starych pierdzieli i byłych ekstraklasowców kopnąć w tyłek i poza 11 meczową bo nieumieją grać. Dawać młodych i zdolnych a nie emerytów i im szybciej DUDKU to pojmiesz tym leprze wyniki będą. A BARTNIK ma wylecieć bo to co zrobił z prezesem to można nazwać tylko RUINA do tego doprowadziliście ten klub Panie JANICKI z BARTNIKIEM. JEDNYM SŁOWEM WON!!!!

  20. Avatar photo

    Bce

    28 października 2018 at 14:51

    Pojde na Gieksa-Jaga jestem masochistą????
    Może zobacze trochę lepszej piłki.
    Jestem z Gieksą na dobre i na złe.

  21. Avatar photo

    Marjano

    28 października 2018 at 21:16

    To si e w głowie nie mieści. Co roku wymiana prawie caŁEGO składu + trenerów. Jakie to efekty przynosi wszyscy widzimy. Trzeba pójśc inna drogą. Zobaczcie co robi ŁKS !!! W dwa sezony wansuja z 3 ligi do pierwszej,a w składzie 5 grajków, którzy grali tam jeszcze w 4 lidze !!! 13 piłkarzy w kadrze ŁKS-u to rodowici łodzianie, a my kur… ciągle ściagamy jakieś szroty z ekstraklasy. |Jak nasi włodarze nie potrafią wymysleć sposobu to niech kopiują chocby to co robi ŁKS !!!

    • Avatar photo

      Slavko

      30 października 2018 at 20:14

      To niech kolego ŁKS wejdzie z tym składem, do ekstraklasy, i zobaczymy czy się utrzyma

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Wyzerowane atuty – diagnozy brak

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.

Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.

No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.

Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.

Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.

U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.

Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.

Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.

Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.

Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.

Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.

Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.

I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.

A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Brakuje nam wytrawności

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.

Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.

Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce.  Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.

Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.

To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.

Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.

Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.

Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.

Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.

Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga