Piłka nożna
Podbeskidzie w pierwszej lidze!
Dzisiaj odbyły się mecze 36. kolejki ekstraklasy w grupie spadkowej. W wyniku porażki z Górnikiem Łęczna 1:5 do pierwszej ligi spadło Podbeskidzie Bielsko-Biała.
Gole dla łęcznian zdobyli znany z występów w GKS Katowice Przemysław Pitry, a także Grzegorz Piesio, Grzegorz Bonin (dwie) i Tomasz Nowak. Dla Łęcznej trafił Adam Deja.
W pozostałych meczach drużyn walczących o utrzymanie padły wyniki:
Jagiellonia Białystok – Nieciecza 0:1
Górnik Zabrze – Korona Kielce 0:0.
Tym samym zespół z Niecieczy zapewnił sobie utrzymanie. W ostatniej kolejce w korespondencyjnym pojedynku walczyć będą Górnik Łęczna i Górnik Zabrze. W uprzywilejowanej sytuacji są Górnicy z Łęcznej z dorobkiem 24 punktów, Górnik Zabrze ma 22 oczka. Łęczna gra na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław, zabrzanie zmierzą się w Niecieczy z miejscową ekipą.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


pawelas197
10 maja 2016 at 22:41
SZLAK MNIE TRAFIA TAKA NIECIECZA 2 TYSIACE MIESZKANCOW I GRA W EKSTRAKLASIE A STOLICA GORNEGO SLASKA CALY CZAS W SZAMBIE PIERWSZOLIGOWYM CO DO PODBESKIDZIA NAPEWNO BEDA CHCIELI OD RAZU AWANSOWAC DO EKSTRAKLASY WIEC TO NIE BEDZIE TO SAMO CO BELCHATOW CZY ZAWISZA NAPEWNO BEDZIEMY MIEC CIEZEJ AANSOWAC JESLI OCZYWISCIE DZIALACZE STANA NA WYSOKOSCI I ZAKONTRAKTUJA ODPOWIEDNICH GRACZY
Kibic2
10 maja 2016 at 23:45
Termalica w ciągu 10 lat awansowała bodajże z 5 ligi do ekstraklasy a my nie zblizylismy się nawet do 2 miejsca w 1 lidze. Normalnie załamać się można.
psz
11 maja 2016 at 08:53
Przybył nam bardzo poważny rywal…
@pawelas197
Szlag, a nie szlak. To słowo pochodzi z niemieckiego Schlag – uderzenie.
Stefan
11 maja 2016 at 09:21
W Niecieczy wykladają własną gotőwke ,u Nas bawią się za czyjeś w tym wypadku państwowe pieniądze ,widzisz röżnice?
Kibic2
11 maja 2016 at 14:30
@Stefan oczywiście że widzę. Przecież wielokrotnie już pisałem, że bez strategicznego sponsora (prywatnego) nic się nie zmieni. Nie ma kto u nas pierdolnąć pięścią w stół, w sumie po co? Skoro niektórym to może odpowiadać. Co z tego, że zmienimy zawodników jak po kilku meczach będzie to samo. Fajnie jest u nas, państwowa posadka, kasa w terminie….
Irishman
11 maja 2016 at 15:27
To chorzowscy powinni być na miejscu Podbeskidzia! I tak byłoby gdyby Lechia nie wycofała złożonej na nich skargi! Ale w końcu dosięgnie ich sprawiedliwość dziejowa, z którą igrają już od lat.
@kibic2 możesz sprecyzować o kim piszesz: „Skoro niektórym to może odpowiadać.”?
I nie zapomnij podać FAKTYCZNEGO adresu e-mail, żeby można się było odnieść prywatnie, nie zaśmiecając ogólnodostępnych komentarzy.
antek1964
11 maja 2016 at 16:36
Nieciecza ma 700 mieszkańców Dwa jeszcze rok temu większość twierdziła źe ten klub nie chce awansować do ekstraklasy Wielkość miejscowości nie decyduje o grze w ekstraklasie Ino cza umieć rządzić klubem Fajnie źe grają troche szacunku dla ludzi którzy ten klub zbudowali od zera i zwłasnych środków Cygan niech jedzie na staź do Niecieczy