Piłka nożna Prasówka
Paździerz nad paździerze, a miał być mecz GKS-u z Piastem
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wczorajszego spotkania GKS Katowice – Piast Gliwice, który zakończył się remisem 0:0.
weszlo.com – Paździerz nad paździerze, a miał być mecz GKS-u z Piastem
Są takie mecze o których nie chce się rozmawiać, pisać, nie chce się ich pamiętać, właściwie nie wiadomo, po co one są, oprócz tego, że każdy musi zagrać z każdym po dwa razy, tak, by było parzyście. Zatem dzięki spotkaniu GKS-u z Piastem zmierzamy do tej parzystości i dziękujemy wam, panowie, za porządek w organizacji ligi.
Swoją drogą, jeśli Ekstraklasa tak lubi wykładać pieniądze – jak za Lechię – to może powinna pomyśleć o dofinansowaniu kibiców, którzy marzli i oglądali ten paździerz? Na przykład, żeby rządzący rozgrywkami rozdali im po ciepłej herbacie. Albo dali jakieś vouchery na coś, co jakkolwiek przypomina rozrywkę, czyli choćby liczenie przelatujących gołębi. Ale to chyba nie jest w żaden sposób biletowane. A szkoda – chyba lepiej wydać parędziesiąt złotych na gołębie, niż na GKS z Piastem. Co w tym meczu bowiem było? Trochę się piłkarze poszarpali, to prawda. Wykonali kilkanaście stałych fragmentów gry, to też prawda. Oddali jeden celny strzał przez pierwsze 45 minut, natomiast taki, że obroniłby go każdy na trybunach – to też niestety prawda.
I serio, dziwne, że paździerzowa loteria wybrała akurat to starcie, bo przecież jednych i drugich ogląda się na początku wiosny (ta…) naprawdę przyjemnie. Obie drużyny po sześć punktów, pokonana Legia czy Raków. Jeśli szukać w tej kolejce ciężarów, to można było stawiać na Śląsk z Widzewem, a nie na spotkanie w Katowicach. Niestety tam grali, a tu nie grali.
Z ciekawszych sytuacji widzieliśmy w zasadzie tylko uderzenia Jirki na początku drugiej połowy i na jej końcu. Poza tym – bryndza. Zero płynności, jakości, starcie dwóch nędznych drużyn, które – znów – pokazywały wcześniej, że nędzne nie są.
Więc: dlaczego? Co was, panowie, skłoniło do takiej bezradności?
W sumie – nieważne. Po prostu nie róbcie tak więcej.
gol24.pl – GKS Katowice zremisował bezbramkowo z Piastem Gliwice. Ciekawiej na trybunach niż na boisku
GKS Katowice zremisował w drugim niedzielnym meczu 21. kolejki PKO Ekstraklasy przeciwko Piastowi Gliwice. W przedostatnim domowym starciu przy Bukowej, przed przeprowadzką goli nie oglądaliśmy. Zdecydowanie ciekawiej było w pierwszej połowie na trybunach niż murawie.
[…] Drugi niedzielny mecz w Katowicach za wielu emocji kibiców w mroźne popołudnie nie przyniósł. Przy Bukowej w pierwszej połowie więcej niż goli, oglądaliśmy stałych fragmentów gry. Spotkanie było zamknięte, a obie drużyny mocno pracowały w defensywie i środkowej tercji boiska. Nikt nie chciał popełnić błędu.
Ciekawiej było na trybunach przy Bukowej. Był to przedostatni domowy mecz przed przeprowadzką i z tej okazji fani puścili serpentyny ze swojego sektora przed pierwszym gwizdkiem. Kiedy natomiast i z kim odbędzie się inauguracja na nowym, odświeżonym obiekcie? Przypadnie ona na ostatni weekend marca, kiedy GKS mierzyć się będzie w meczu przyjaźni z Górnikiem Zabrze. Wcześniej podopieczni trenera Góraka zmierzą z Zagłębiem Lubin u siebie.
Sytuacji w meczu było jak na lekarstwo. Statystyki po pierwszej połowie? Pierwszy strzał celny gospodarze oddali na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry. Wtedy Frantisek Plach poradził sobie z próbą Borjy Galana z rzutu wolnego. Wcześniej dwukrotnie podopieczni trenera Rafała Góraka oddawali niecelne uderzenia, a goście trzykrotnie mylili się i nie trafiali nawet w światło bramki Dawida Kudły.
– Na pewno nie jest urodziwy mecz. Bardzo dużo długiej piłki, bardzo dużo niewymuszonych błędów. Ale cóż, no czekamy na swoją tak naprawdę jedną okazję, bo mieliśmy w pierwszej połowie dużo stałych fragmentów – mówił w przerwie meczu, Adrian Błąd, czyli atakujący tegorocznego beniaminka z Katowic.
– Ile tych rożnych by nie było, to zawsze jest ich sporo, więc czekamy na ten jeden konkretny. Najważniejsze, że stwarzamy gdzieś te i dochodzimy przede wszystkim do pola karnego rywala – tłumaczył reporterowi Canal+Sport.
W drugiej połowie również oglądaliśmy zamknięty mecz. Choć na boisku pojawili się dwaj wypożyczeni piłkarze z ligowej czołówki. Filip Szymczak (z Lecha Poznań) zameldował się w 59. minucie. Zmienił Sebastiana Bergiera, a w 78. minucie Dawid Drachal (z Rakowa Częstochowa).
dziennikzachodni.pl – Kibice GKS Katowice i Piasta Gliwice zobaczyli twarde derby, w których nie padł żaden gol
W meczu dwóch zespołów, które do tej pory wygrały wiosną po dwa mecze, obie serie dobiegły końca. GKS Katowice z Piastem Gliwice zremisował bez goli.
W niedzielne wczesne popołudnie na Bukowej spotkały się dwa z trzech zespołów, które wygrały dwa pierwsze wiosenne mecze. Derby GKS-u Katowice z Piastem Gliwice zapowiadały się więc znakomicie.
Już początek spotkania dał jednak odpowiedź na pytanie, jak to starcie będzie wyglądało. Na murawie rozgorzała twarda walka, sporo pracy mieli masażyści, a „trup” słał się gęsto. Do niebezpiecznego zdarzenia doszło już po pięciu minutach, gdy głowami zderzyli się Alan Czerwiński i Jorge Felix. Ostatecznie obaj zdołali wrócić do gry.
Ekipa Aleksandara Vukovicia koncentrowała się na wysokim pressingu, całkowicie neutralizując najgroźniejszą broń gospodarzy, czyli szybkie ataki. W efekcie pod bramkami najgroźniej bywało po indywidualnych błędach popełnianych przez obrońców, ale generalnie w pierwszej połowie gra przypominała szarpanie się pięściarzy w klinczu. Sporo było też spalonych i kolejnych fauli.
Na trybunach – w Katowicach po raz kolejny zanotowano sold out, a z Gliwic przyjechało 400 fanów – doping trwał nieustannie. Do przerwy jednak gole nie padły i obaj szkoleniowcy mieli nad czym myśleć. Na jedyną zmianę zdecydował się Vuković – miejsce Macieja Rosołka zajął Miłosz Szczepański. Rafał Górak z kolei skoncentrował się na rozwiązaniach taktycznych i katowiczanie zaczęli uderzać z dystansu.
Pierwszą konkretną okazję do zdobycia gola miał jednak Piast. Erik Jirka dopadł do piłki tuż przed punktem rzutu karnego i Dawid Kudła mógł popisać się efektowną interwencją, tym trudniejszą, że po rykoszecie od obrońców.
Tempo gry zaczęło rosnąć ze wskazaniem na gości. Piast zaczął dominować w środku boiska i próbował zaskoczyć katowiczan podaniami w pole karne. Miał też rzuty wolne – najbliżej szczęścia był Michał Chrapek, ale efektów bramkowych jak nie było, tak nie było. GKS atakował rzadziej, ale ewidentnie brakowało mu pomysłów, a może i środków, do zdemontowania gliwickiej defensywy. W 85 minucie losy meczu mógł rozstrzygnąć Borja Galan, ale Frantisek Plach nie dał się pokonać. Podobnie jak w doliczonym czasie Kudła po potężnym uderzeniu Jirki.
Katowiczanie w derbach zagrali w nowych zielonych koszulkach, na których znalazły się motywy związane z obecnym stadionem. To element pożegnania z Bukową, które ma nastąpić przed marcowym meczem z Górnikiem Zabrze.
katowickisport.pl – Bezbramkowe derby GKS-u z Piastem
To były derby, w których kibice zobaczyli sporo walki. Niestety, zabrakło goli. Mecz zapowiadał się nieźle, bo zarówno Gieksa jak i Piast wygrały swoje dwa pierwsze mecze tej wiosny. Jednak już od pierwszej minuty na murawie oglądaliśmy więcej ostrych starć niż składnych akcji. Niestety, to nie był ładny mecz i wynik 0:0 to potwierdza.
Bezbramkowy rezultat sprawił, że GKS zachował ósmą pozycję w tabeli, z kolei Piast awansował o jedno miejsce i jest dziewiąty.
piast-gliwice.eu – „Cenny punkt” – wypowiedzi po #GKSPIA
W meczu 21. kolejki PKO BP Ekstraklasy Piast Gliwice w wyjazdowym spotkaniu zremisował z GKS-em Katowice 0-0. Przedstawiamy pomeczowe wypowiedzi Michała Chrapka, Miguela Munoza i Erika Jirki oraz trenerów obu zespołów – Aleksandara Vukovicia i Rafała Góraka.
Michał Chrapek: „Przez pierwszą połowę meczu był wyrównany. Natomiast druga część była pod nasze dyktando, mieliśmy pełną kontrolę. GKS Katowice może miał z dwie sytuacje, ale to raczej nie było nic groźnego. Szkoda, bo jesteśmy w dobrej formie i byliśmy blisko trzech punktów.”
Miguel Munoz: „W każdym meczu chcemy wygrywać, nie było inaczej i tym razem. Doceniamy ten jeden punkt, jednak mieliśmy sytuacje, aby to spotkanie wygrać. Byliśmy podbudowani dwiema poprzednimi wygranymi, w tym jedną w naszym domu. W piątek gramy na Okrzei 20 ze Stalą Mielec i będziemy robili co w naszej mocy, aby trzy punkty zostały w Gliwicach.”
Erik Jirka: „Zbieramy jeden punkt, ale wiadomo, że chcieliśmy zdobyć trzy. W pierwszej połowie lepszy był GKS Katowice, a w drugiej części spotkania dominowaliśmy my. Zasłużyliśmy na to, aby strzelić zwycięską bramkę.”
piast.gliwice.pl – Bez bramek w małych derbach Górnego Śląska
Małe derby Śląska bez rozstrzygnięcia bez bramek. W pierwszej połowie nie dało się tego meczu oglądać. Po przerwie już sporo się działo, ale bardzo dobrze spisywali się bramkarze, którzy nie popełnili żadnego błędu. Remis można uznać za sprawiedliwy i też niedosytu nie powinno być, bo żadna z drużyn nie zasłużyła na wygraną, choć więcej sytuacji stworzyli sobie gliwiczanie.
Bez rewolucji, ale z dwoma zmianami wymuszonymi kartką i kontuzją rozpoczął Piast mecz z GKS Katowice. Miejsce Kostadinova zajął Tomasiewicz, a za kontuzjowanego Katsatonisa wszedł Rosołek.
Trudno było przewidzieć jak to spotkanie będzie wyglądać. GieKSa dała się już poznać jako zespół grający ofensywnie, oddający dużo strzałów, ale też popełniający błędy w obronie. Piast natomiast na pierwszym miejscu stawia defensywę, ale w tym roku dało to efekt w postaci 6 punktów.
Już w 2 minucie jednak, po stracie Dziczka – Bergier przejął piłką i za chwilę Kowalczyk wpadł w pole karne, jego strzał w porę jednak zablokował Czerwiński. W 10 minucie po składnej i szybkiej akcji – Chrapek wyłożył piłkę Dziczkowi na 16 metr, ten jednak choć uderzył mocno to bardzo niecelnie. Po kwadransie gry nie można było wskazać drużyny, która miałaby przewagę, choć więcej stałych fragmentów (rogów) mieli gospodarze, a to zawsze jakieś zagrożenie. Nie mniej jednak gliwiczanie nie popełnili błędu, który skutkowałby sytuacją bramkową. Między 15 a 25 minutą optyczną przewagę mieli katowiczanie, ale i ten fragment meczu goście przetrwali. Po półgodzinie gry Piast przejął inicjatywę i w 32 minucie ponownie Dziczek stanął przed szansą na zdobycie gola, ale choć był blisko bramki, nie trafił w jej światło. W 35 minucie fatalny w skutkach błąd popełnił Czerwiński, który przy próbie wybicia piłki zagrał ją pod nogi Bergiera. Na szczęście w porę interweniował Munoz, który wybił piłkę spod nóg wychodzącego sam na sam napastnikowi Gieksy. W 40 minucie gliwiczanie wykonywali dwa rogi z rzędu, ale tylko postraszyli bramkarza Gieksy. W 44 minucie gospodarze wykonywali rzut wolny, a po nim pierwszy celny strzał w tym meczu oddał Borja Galan, ale nie na tyle groźny, by zaskoczyć Placha. Ostatecznie w pierwszej, bardzo słabej połowie kibice nie zobaczyli bramek.
Pierwszych 45 minut w zasadzie nie dało się oglądać. Gliwiczanie mieli dwie okazje, by wyjść na prowadzenie. Katowiczanie jedną. Piast zdążył jednak już przyzwyczaić do takiego obrazu gry. W przerwie meczu udzielający wywiadów zawodnicy obu zespołów przyznali, że gra jest szarpana i trzeba wprowadzić korekty. Na drugą połowę nie wyszedł już Rosołek, który narzekał na grę kolegów. Zastąpił go Szczepański. Już w pierwszych sekundach drugiej odsłony Galan chciał sprytnym strzałem umieścił piłkę siatce, bez powodzenia jednak. W 50 minucie Jirka oddał mocny strzał lewą nogą, był tam jeszcze lekki rykoszet, ale Kudła zdołał odbić piłkę. To była sytuacja bramkowa i szkoda, że nie wpadło. W 61 minucie Chrapek idealnie zacentrował z rogu na głowę Czerwińskiego, ten przymierzył w okienko i zabrakło kilkunastu centymetrów do tego, by piłka znalazła się w siatce. Od tego momentu zarysowała się dość wyraźna przewaga Piasta. Gliwiczanie w zasadzie nie opuszczali okolic pola karnego gospodarzy. W 73 min na 26 metrze faulowany był Dziczek. Na bezpośredni strzał zdecydował się Chrapek, ale posłał piłkę dość daleko od bramki. Czym było bliżej końca tego pojedynku tym mocniej naciskał Piast, ale i katowiczanie mieli swoja okazję. Galan wyszedł na pozycję i oddał strzał, który dobrze obronił Plach. Na 2 sekundy przed końcem meczu Jirka uderzyła zza pola karnego potężnie, celnie, ale Kudła pofrunął niczym w powietrzu i odbił piłkę na róg. Sędzia jeszcze pozwolił wykonać rzut rozny, by zaraz zakończyć mecz.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Kibice Piłka nożna
Wielki Festyn przed Meczem Przyjaźni!
W sobotę o 17:00 na Arenie Katowice zostanie rozegrany Mecz Przyjaźni pomiędzy GKS Katowice i Banikiem Ostrava. Będzie to punkt kulminacyjny obchodów 30-lecia zgody pomiędzy kibicami obu klubów.
Tego dnia czeka na Was jednak dużo więcej atrakcji. Już od godziny 11:00, na bocznych boiskach stadionu przy Nowej Bukowej, zostaną rozegrane Mecze Przyjaźni, w których udział wezmą zawodniczki i zawodnicy akademii GKS Katowice i Banika Ostrava.
O 13:00 rozpocznie się Wielki Festyn. Od tej godziny czynne będą pod stadionem dwie strefy. Wzdłuż Trybuny Wschodniej (tzw. Prostej) funkcjonować będzie klubowa Fanzona, która została przygotowana z myślą o całych rodzinach, ze szczególnym uwzględnieniem najmłodszych.
Na miejscu czekać będą między innymi:
– dmuchańce dla dzieci,
– stoły do subsoccera,
– specjalne boisko i rozgrywki podopiecznych Serduszka GieKSy,
– pokaz freestyle football Dawida Krzyżowskiego,
– strefa EA FC,
– dart,
– malowanie obrazów dla dzieci,
– wata cukrowa i popcorn,
– punkty GIEKSA FANSTORE.
Od godziny 15:00 Female Elite ’64 oraz Sektor Mladi Chachari przygotują dodatkowe niespodzianki dla najmłodszych.
Druga strefa zostanie rozstawiona za Blaszokiem. Tam na kibiców czekać będzie powiększony punkt gastronomiczny, a o odpowiednią atmosferę zadba DJ z muzyką. Pojawią się również kibicowskie sklepy Banika (Chachar/Wear i 1922 Store) oraz GieKSy (Blaszok), w których będziecie mogli zaopatrzyć się w zgodowe (ale nie tylko!) gadżety.
Przypominamy także o aktywnościach i atrakcjach, o których już pisaliśmy na stronie. W przerwie Meczu Przyjaźni zostanie rozegrany mecz Legend GKS Katowice i Banika Ostrava (tutaj). Pod stadionem będziecie mogli także odebrać za darmo trzecie wydanie okazjonalnej gazety „GieKSiorz”, które w całości zostało poświęcone opisowi przyjaźni kibiców obu klubów. Nie zabraknie także czeskiej wersji językowej (tutaj więcej).
Jak było na poprzednich spotkaniach z Banikiem możecie przeczytać tutaj. Jednak jeśli z jakichś powodów nie będziecie mogli być tam z nami, to Kanał Sportowy przeprowadzi relację z Meczu Przyjaźni. Start transmisji na YouTube Kanału Sportowego (tutaj) od 16:00. Mecz rozpocznie się o 17:00, a skomentują go Mateusz Borek oraz Grzegorz Goncerz.
Cały czas można zakupić bilety na sobotni mecz, do czego gorąco zachęcamy. Najłatwiej zrobić to przez stronę bilety.GKSKatowice.eu. Przyjdźcie z całymi rodzinami i wspólnie świętujmy piękny jubileusz! Uwaga – apelujemy do WSZYSTKICH kibiców GieKSy, by pojawili się na ŻÓŁTO!





Najnowsze komentarze