Piłka nożna
Opinie kibiców po Niecieczy
GKS Katowice podtrzymał zwycięską serię, pokonując Bruk-Bet Termalice Nieciecza 3:0. Zapraszamy do zapoznania się z wybranymi opiniami kibiców.
X (dawniej Twitter)
𝐅𝐚𝐧𝐚𝐭𝐲𝐤 𝟏𝟗𝟔𝟒@fanatyk1964
Był to mecz walki, jakiego się w sumie spodziewałem. Trzeba było go koniecznie wygrać i to się udało. Bardzo mądrze dzisiaj zagraliśmy. Czwarte zwycięstwo z rzędu Bandy Zakapiorów Trenera Rafała Góraka.
Kazimierz Kordecki@Kazimierz19900
Niesamowicie cieszy mnie jak ostatnio gra Lukas Klemenz. Naprawdę złapał formę i oby tak dalej.
Maciej@matma85
Brawo GieKSa, zwycięstwo więc już seria. Co cieszy: -Strączek dwa mecze, dwa czyste konta w lidze -Gramy środkiem, bardzo skutecznie -Wróciła skuteczność w wykorzystywaniu wykreowanych sytuacji -Gramy czysto w obronie, pomimo naporu przeciwnika. Z Piastem 3 pkt.
Jacek Kałusek
Nie rozumiem tego biadolenia i twierdzeń jak to w zeszłym sezonie było super a teraz do bani. Przecież teraz mamy więcej punktów niż w ubiegłym sezonie na tym samym etapie.
Jacek Pniok
Jest wyraźna poprawa naszej gry. Są elementy do poprawy, ale ostatecznie ostatnie mecze na duży plus. Z taka gra będziemy systematycznie szli w gore tabeli. Brawo drużyna ,brawo sztab trenerski.
Tomasz Baranek
Rzeczywiście nasz bramkarz dał radę, dobra gra Klemenza w powietrzu i do tego gol. To trzeba też zauważyć.
Bartek Strauch
Piękna wygrana. To teraz ograć piasta i na przerwę reprezentacyjną z podniesioną głową. INO GieKSa.
Forum
Lolo1989
Dużą część meczu ciężko się oglądało, ale takie mecze też trzeba umieć przepchnąć. Brawo za zero z tyłu i liczmy, że to jest początek czegoś większego. W kolejnym meczu rezerwowi dają coś od siebie, a Klemenz ostatnio zaskakuje bardzo na plus.
Yoo
Ten trening strzelecki dla Wędrychowskiego niech robi Markovic, takie dwie siatki na luzie założyć to trzeba mieć talent. Brawo drużyna i ekipa wyjazdowa super się niosła nowa przyśpiewka.
Binn
Kolejny raz dość solidnie zagraliśmy w obronie i fajnie, że nie straciliśmy bramki. Po niezłym początku (szkoda strzału Łukasiaka) przyszedł moment trudniejszy, ale po przerwie drużyna nie dała się tak łatwo zaganiać „do narożnika”. Ważne trzy punkty po walce do końca. Z mankamentów, to wydaje mi się, że troszkę cierpieliśmy przez jakość podań wymuszających odbiór na wysokości kolan i kilka razy będąc przy piłce można się było zachować odrobinkę lepiej, ale cały czas miałem wrażenie, że mecz jest pod kontrolą. Dodam jeszcze, że Marković był wyczuwalnie bardzo opanowany w sytuacjach bramkowych i liczę, że pozostali z czasem to podpatrzą. Seria, czy jak kto woli stabilizacja, przyszła w dobrym czasie i ewidentnie nie jest dziełem przypadku.
Bartek84
Super wynik i to bez Kowalczyka. Nieciecza miała sytuacje, ale są po prostu słabi. Strączek niepewny, Markovic dwie siaty, skuteczniejszy niż Szkurin. Ładnie odskoczyliśmy, ale jak zostaną rozegrane pozostałe mecze kolejki to możemy wylądować z powrotem na 15 miejscu.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze