Piłka nożna
Noty i opisy po Gliwicach
GieKSa w Gliwicach zremisowała 2-2 po dwóch bardzo ładnych akcjach zakończonych bramkami. Piłkarzy oceniło 123 kibiców. Bezsprzecznie MVP spotkania został wybrany Adam Zrel’ak, na którego głosowali praktycznie wszyscy kibice biorący udział w zabawie (1 głos został oddany na Jakuba Antczaka). Poniżej oceny poszczególnych piłkarzy.
Dawid Kudła – 3,81
Przy pierwszej wrzutce z autu rywali niepewne wyjście, ale po tej akcji miał dużo pretensji do arbitra. Nie miał szans przy strzale wyrównującym, choć to po jego podaniu Kowalczyk stracił piłkę. Słabe piąstkowanie poskutkowało stratą drugiej bramki. W 79. minucie kolejne niepewne wyjście i piąstkowanie na rzut rożny. W 86. minucie pokazał klasę przy trudnym uderzeniu rywala z pola karnego. W 90. minucie piłka wypadła mu z rąk po dośrodkowaniu, czym wprawił kibiców o szybsze bicie serca.
Marcin Wasielewski – 5,58
Za jego sprawą prawa strona działała znacznie lepiej niż lewa. Swoją agresją zmuszał swoich kolegów do pressingu.
Marten Kuusk – 5,39
Nie dał rady zablokować strzału rywala, który był bardzo precyzyjny, ale też nie atakował, tylko czekał na przeciwnika. W drugiej połowie grał bardzo wysoko i świetnie w rozegraniu, często w bardzo trudnej roli.
Arkadiusz Jędrych – 6,17
Odważnie w rozgrywaniu, dobrze walczył w powietrzu. Wybijał pewnie wiele dośrodkowań przeciwnika.
Aleksander Komor – 6,01
Czasem nas stresuje, jak ma piłkę pod nogami, kiedy rywale są blisko, ale błędów w tym aspekcie nie popełniał, bo jak było gorąco, to po prostu ekspediował piłkę daleko od bramki.
Grzegorz Rogala – 5,24
Niestety piłka mu ucieka, dużo błędów w rozegraniu. Blado.
Oskar Repka – 6,38
Uderzył głową minimalnie obok bramki po dobrej wrzutce z rzutu wolnego Nowaka. Odpuścił przy stracie pierwszego gola, fatalne zachowanie, zostawił samego Kuuska.
Mateusz Kowalczyk – 6,24
Asysta liga mistrzów, doskonałe mocne podanie, bez szans dla obrońców. Niestety po jego stracie Piast zrobił przewagę przed polem karnym i zdobył bramkę wyrównującą. Pechowa próba bloku przy drugiej straconej bramce, po jego kolanie rykoszet zmylił Kudłę.
Bartosz Nowak – 6,69
Bardzo aktywny w rozegraniu, oddał pierwszy strzał celny na bramkę. Dobre dośrodkowanie na głowę Repki z rzutu wolnego. Ależ asysta przy bramce na 2-2!!! Oprócz tego kilka dobrych zagrań, ale też sporo niedokładności.
Borja Galan – 5,87
Dobry początek, ale po zderzeniu głowami w okolicach 15. minuty kompletnie zgasł i już do końca pierwszej połowy nie odzyskał werwy.
Adam Zrel’ak – 9,11
Świetne wykończenie akcji! Starał się mocno pomagać zarówno w rozegraniu jak i w defensywie z różnym skutkiem. Jego dośrodkowanie przed pole karne poskutkowało groźną kontrą rywala. Kapitalnie znalazł się w polu karnym przy drugiej bramce!
Adrian Błąd – bez oceny (zagrał od 67. minuty).
Wyprowadził świetną kontrę w doliczonym czasie, ale niestety zakończył ją niecelnym podaniem blisko pola karnego przeciwnika.
Jakub Antczak – bez oceny (zagrał od 67. minuty).
Co za wejście i świetne ściągnięcie uwagi rywali przy drugiej bramce i oczywiście asysta drugiego stopnia. Do końca meczu bardzo aktywny bez piłki, w odbiorze, naciskał rywali.
Sebastian Milewski – bez oceny (zagrał od 83. minuty)
Bezbarwna zmiana. Niewidoczny.
Jakub Arak – bez oceny (zagrał od 90. minuty)
Tuż po wejściu mógł wykorzystać błąd rywali, Świetnie wyszedł do piłki i dograł do partnera. W kolejnej akcji przyjął na klatkę piłkę i został popchnięty przez rywala, niestety zgodnie z przepisami (zdaniem arbitra).
Mateusz Marzec – bez oceny (zagrał od 90. minuty)
Pobiegał, poprzeszkadzał, zanotował ważną interwencję w obronie.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze