Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Media o meczu: Korona w trudnej sytuacji

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat dzisiejszego meczu Korona Kielce – GKS Katowice.

 

kielce.tvp.pl – W sobotę Korona Kielce podejmie GKS Katowice. „Musimy pokazać naszą siłę”

Piłkarze Korony Kielce przygotowują się do kluczowego starcia z GKS-em Katowice w 30. Kolejce ekstraklasy. Mimo braku kluczowego pomocnika Tamara Svetlina, trener Jacek Zieliński zapowiada walkę o pełną pulę, licząc na atut własnego boiska i wsparcie kibiców w walce o ligowy byt.
Przed Koroną niezwykle ważne spotkanie w kontekście walki o utrzymanie w ekstraklasie. Kielecki zespół, mający obecnie trzy punkty przewagi nad strefą spadkową, podejmie na własnym stadionie rewelacyjny wiosną GKS Katowice. Trener Jacek Zieliński podkreśla, że mimo klasy rywala, jego drużyna musi skoncentrować się przede wszystkim na własnych atutach.
– Chcemy narzucić swoje warunki, więc skupiamy się na tym. Uważam, że jesteśmy dobrze przygotowani. Na własnym stadionie chcemy pokazać naszą siłę – deklaruje szkoleniowiec.
Głównym wyzwaniem kadrowym dla sztabu szkoleniowego jest absencja Tamara Svetlina, który musi pauzować za cztery żółte kartki. Słoweniec był dotąd filarem środka pola, grając „od dechy do dechy” we wszystkich meczach sezonu.

 

echodnia.pl – W czwartek, 23 kwietnia odbyła się konferencja prasowa trenera Korony Kielce, Jacka Zielińskiego przed domowym meczem z GKS-em Katowice w 30. kolejce PKO BP Ekstraklasy.

Jeśli chodzi o sytuację kadrową, to prawie wszyscy zawodnicy będą do dyspozycji Jacka Zielińskiego. Za żółte kartki pauzuje jedynie Tamar Svetlin, choć słowo „jedynie” może nie jest zbyt adekwatne, gdyż reprezentant Słowenii to w tym sezonie kluczowa postać Korony Kielce.
[…] – Do tej pory grał tak naprawdę wszystko. Postaramy się jednak ułożyć to w ten sposób, żeby, wyrwa po nim nie była aż tak bardzo widoczna – powiedział Jacek Zieliński.
Naturalnym kandydatem do jego zstąpienia jest Simon Gustafsson.
– Na pewno mierzy się z dużymi oczekiwaniami i sporą presją, ale na treningach prezentuje się coraz lepiej, wierze w niego i jeśli miałby wystąpić to ja o ten występ jestem spokojny. Jednak w związku z nieobecnością Tamara mamy przygotowanych kilka wariantów – tłumaczył szkoleniowiec Korony.
Przed Koroną bardzo trudny mecz. Trzeba przyznać, że w rundzie wiosennej GKS Katowice prezentuje się bardzo dobrze, w ostatnich trzech meczach drużyna ze Śląska zgromadziła 7 punktów, remisując między innymi na wyjeździe z Lechem Poznań. W tabeli Katowiczanie znajdują się na 7. miejscu z zaledwie dwupunktową stratą do czwartego miejsca, dającego w przyszłym sezonie możliwość gry w kwalifikacjach Ligi Konferencji.
Sytuacja Korony jest nieco gorsza niż ta GKS-u – 37 punktów, 12 miejsce i tylko 3 punkty przewagi nad strefą spadkową. Koroniarze w ostatnich trzech spotkaniach zdobyli zaledwie jeden punkt, a ostatnie zwycięstwo zanotowali miesiąc temu z Arką Gdynia. W meczu z GKS-em Katowice Kielczanie będą chcieli powrócić na zwycięską ścieżkę i zapewnić sobie trochę więcej spokoju w tabeli.
– GKS ma dobrą wiosnę, ale w głównej mierze musimy skupić się na sobie. Jesteśmy dobrze przygotowani i chcemy narzucić swoje warunki. Liczę, że będą emocje, ale spotkanie ułoży się po naszej myśli i to właśnie my dopiszemy 3 punkty – dodał Jacek Zieliński.
W drugiej części konferencji na pytania dziennikarzy odpowiadał Stjepan Davidović.
– Mamy przed sobą dwa ważne spotkania domowe, teraz z GKS-em Katowice, a następnie z Piastem. Musimy z nich wyciągnąć maksimum i zgarnąć sześć punktów – mówił pomocnik.
– Już nie raz pokazywaliśmy, że na własnym stadionie potrafimy narzucić swoje warunki, mamy nadzieję, że zaprezentujemy się podobnie, jak w wygranym 3:0 meczu z Arką Gdynia – dodał Davidović.
Chorwat komplementował sobotniego rywala.
– GKS to bardzo dobra ekipa, ale każdy popełnia błędy i my te błędy będziemy się starać wykorzystać. Musimy od początku meczu walczyć o każdy centymetr boiska i nie dać GKS-owi się rozpędzić.
Pomocnik wrócił także do feralnej kontry, z ostatniego meczu z Górnikiem Zabrze, kiedy to Koroniarze nie wykorzystali sytuacji 3 na 1, a strzelającym był on sam.
– Bez dwóch zdań musimy kończyć takie sytuacje, mam nadzieję, że w następnych meczach będę już skuteczniejszy.

 

radiokielce.pl – Korona w trudnej sytuacji. Sobotni mecz trzeba wygrać

W 30. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się przed własną publicznością z GKS Katowice. Drużyna ze stolicy Górnego Śląska w ostatnich trzech meczach zdobyła siedem punktów i z dorobkiem 43 jest praktycznie pewna utrzymania się w szeregach piłkarskiej elity.
W innych nastrojach przystąpią do sobotniego starcia gospodarze, którzy w trzech ostatnich spotkaniach wywalczyli punkt i od strefy spadkowej dzieli ich zaledwie trzy „oczka”. Dodatkowo Kielczanie będą musieli sobie radzić bez lidera środka pola Słoweńca Tamara Svetlina, który w konfrontacji w Zabrzu z Górnikiem ukarany został czwartą żółtą kartką.
[…] Optymizmem napawa fakt, że w trzech ostatnich meczach rozgrywanych przed własną publicznością, piłkarze Korony zdobyli siedem punktów.

 

ekstraklasa.org – Wyróżniające się postaci – 30. kolejka 2025/2026 (sobota)

Forma drużyn, które obejrzymy w sobotę, jest uzależniona od ich największych gwiazd. Dziś w akcji obejrzymy między innymi wyróżniających się: KORONA KIELCE – GKS KATOWICE
SYTUACJA: W tym spotkaniu obserwujemy Bartosza Nowaka. To zawodnik, który w zdobył najwięcej punktów w klasyfikacji kanadyjskiej w 2026 roku (9).

HISTORYCZNIE: W meczach między nimi zwycięstwa zawsze były odnoszone różnicą 1 gola. To będzie dopiero ich 4. starcie w Ekstraklasie.

POD LUPĄ – GOSPODARZE: Mariusz Stępiński – 4x gol w tym sezonie, 4x po stałym fragmencie gry (2x karny, 2x aut)

POD LUPĄ – GOŚCIE: Jeśli Bartosz Nowak strzeli 2 gole, będzie miał double-double goli i asyst (obecnie: 8+11).

CZY WIESZ, ŻE: Eman Marković – 3 mecze z golem strzelonym w Ekstraklasie – 3x dublet
[…] Korona Kielce: 1 remis w 11 ostatnich meczach
Korona Kielce: 81 strzałów oddanych w 4 ostatnich meczach (25-18-21-17; średnio – 20,25/mecz)
Korona Kielce: 8 ostatnich goli strzeliło 8 zawodników (Kostas Sotiriou – samobój – Marcel Pięczek – Stjepan Davidović – Mariusz Stępiński – Dawid Błanik – Pau Resta – Martin Remacle)
Korona Kielce 55,6% swoich goli strzeliła po stałych fragmentach gry (najwięcej)
Korona Kielce: 314 strzałów oddanych z pola karnego rywali (najwięcej)
Korona Kielce wygrała każdy mecz u siebie w tym sezonie, w którym strzeliła minimum 2 gole (5 meczów)
GKS Katowice: ma najwięcej zwycięstw w tym sezonie (13, tyle samo: Górnik Zabrze i Lech Poznań) i roku (7, tyle samo: Lech Poznań)
GKS Katowice: 17 strzałów celnych oddanych w 2 ostatnich meczach (9+8); xGOT – 5,74
GKS Katowice: nie przegrał meczu w tym sezonie, w którym strzelił minimum 2 gole (9 zwycięstw, 2 remisy)
GKS Katowice: Eman Markovic – 3 mecze z golem w Ekstraklasie, 3x dublet (w tym 2 mecze z rzędu z dubletem)
GKS Katowice: Bartosz Nowak ma najwięcej punktów w klasyfikacji kanadyjskiej w tym roku (9)
GKS Katowice: Rafał Strączek – najwięcej czystych kont w 2025 roku (5, tyle samo: Bartłomiej Drągowski)
Korona Kielce ma najwięcej goli strzelonych po stałych fragmentach gry (20, tyle samo: Lechia Gdańsk) vs. GKS Katowice – najmniej goli straconych po stałych fragmentach gry (8, tyle samo: Wisła Płock)
Te drużyny mają najwięcej asyst po stałych fragmentach gry (po 10) i bezpośrednio ze stojącej piłki (po 4, tyle samo: Jagiellonia Bialystok)

 

korona-kielce.pl – Nie ma róży bez kolców

Pięć meczów do końca, 15 punktów do zdobycia. Ligowe igrzyska wchodzą w absolutnie krytyczną fazę, z której obronną ręką wyjdą tylko ci, którzy zachowają chłodną głowę i zimną krew. W pierwszym z pięciu pozostających do końca sezonu finałów Korona Kielce zmierzy się u siebie z GKS-em Katowice w ramach 30. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Najwyższy czas uderzyć pięścią w stół.
[…] Pięć meczów do końca, 15 punktów do zdobycia. Ligowe igrzyska wchodzą w absolutnie krytyczną fazę, z której obronną ręką wyjdą tylko ci, którzy zachowają chłodną głowę i zimną krew. W pierwszym z pięciu pozostających do końca sezonu finałów Korona Kielce zmierzy się u siebie z GKS-em Katowice w ramach 30. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Najwyższy czas uderzyć pięścią w stół.
[…] Sytuacja kadrowa naszej drużyny byłaby godna pozazdroszczenia, gdyby nie absencja Tamara Svetlina, który będzie pauzował po czwartej żółtej kartce, którą otrzymał w rywalizacji z Górnikiem. Z kolei GKS przyjedzie do stolicy województwa świętokrzyskiego mocniej przetrzebiony – wykluczeni z gry z powodu urazów są Jesse Bosch, Aleksander Paluszek, Mateusz Kowalczyk oraz Filip Rejczyk, a z powodu nadmiaru żółtych kartek Rafał Górak nie będzie mógł także skorzystać z usług Lukasa Klemenza.
Cel jest bardziej niż oczywisty – tylko trzy punkty. Nieważne, w jaki sposób je zdobędziemy, bo – jak wiadomo – nie ma róży bez kolców. Ważne, byśmy w sobotni wieczór na naszej róży widzieli nie tylko kolce, ale przede wszystkim piękny, krwistoczerwony kwiat. A nawet złocisto-krwistoczerwony.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga