Dołącz do nas

Piłka nożna

Łęczna wzmocniona powrotem kibiców, Nieciecza znów buduje potęgę – czyli przeglądamy kadry pierwszoligowców

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W najbliższy weekend rusza 1 liga, najwyższy czas zapoznać się z ruchami transferowymi, które miały miejsce na zapleczu ekstraklasy. Sytuacja ekonomiczna klubów ekstraklasy jest kiepska, a ekip z jej przedsionka jeszcze gorsza, dlatego transferów gotówkowych praktycznie nie było. Sporo wypożyczeń, jak i powrotów z wypożyczenia, głównie jednak zmiany barw dokonywali zawodnicy z kartą w ręku.

Kolejny raz zespół na awans budowany jest w Niecieczy, gdzie oprócz trenera Radolskyego doszło kilku solidnych graczy, jak choćby wyróżniający się w Świnoujściu Kasprzik i Olszar. Trochę przebudowany został Bełchatów, a mocno przebudowany Dolcan. Ambitne plany mają nowi szkoleniowcy Miedzi Legnica i Olimpii Grudziądz, mianowicie Rafał Ulatowski i Tomasz Kafarski, obie te ekipy pragną wmieszać się do walki nawet o awans. Ciekawe wzmocnienia w Łęcznej, gdzie również mamy nową miotłę w postaci Jurija Szatałowa, jednak tam największym wzmocnieniem mogą okazać się kibice, którzy wracają na trybuny. Klub z Łęcznej po wielu miesiącach wraca do historycznej nazwy Górnik. Mocno uszczuplona została kadra Arki, której ambicje walki o ekstraklasę należy włożyć między bajki. Duże kłopoty w kontekście utrzymania mogą mieć osłabieni Olsztynianie oraz Sandecja. Zapraszamy do zapoznania się z transferową karuzelą zaznaczając jednak, że do końca sierpnia jeszcze sporo może się wydarzyć. Migracja zawodników wszelakiej maści trwa.

Arka Gdynia

Przybyli: Michał Gałecki, Michał Marcjanik, Paweł Wojowski (juniorzy), Arkadiusz Aleksander (Flota Świnoujście), GLAUBER Souza Couto (AA Luziania), Łukasz Jamróz (Korona Kielce), Michał Szubert (Dąb Dębno).

Odeszli: Bartosz Brodziński (Ruch Chorzów), Paweł Brzuzy i Marcin Dettlaff (Gryf Wejherowo), Rafał Grzelak I (Flota Świnoujście), Damian Krajanowski (GKS Tychy), Piotr Kuklis (Zawisza Bydgoszcz), Janusz Surdykowski (Bytovia Bytów), Maciej Szlaga (szuka klubu), Łukasz Zwoliński (Pogoń Szczecin).

Chojniczanka Chojnice

Przybyli: Patryk Drewek i Jacek Podgórski (rezerwy), Daniel Chyła (Okocimski Brzesko), Norbert Jędrzejczyk (Znicz Pruszków), Tomasz Ostalczyk (Zawisza Bydgoszcz), Błażej Radler (ROW Rybnik), Maciej Ropiejko (Bogdanka Łęczna), Grzegorz Wojdyga (Bogdanka Łęczna).

Odeszli: Daniel Feruga (ROW Rybnik), Marcin Garuch (Miedź Legnica), Michał Markowski i Mateusz Mąka (Zawisza Bydgoszcz), Michał Steć (Olimpia Zambrów), Dawid Abramowicz, Jakub Kapsa, Konrad Karwacki, Tomasz Mikołajczak, Norbert Piszczek i Damian Rysiewski (szukają klubów).

Dolcan Ząbki

Przybyli: Mateusz Długołęcki (Legia Warszawa), Marcin Figiel (Radomiak Radom), Łukasz Matuszczyk (Motor Lublin), Kamil Mazek (Legia Warszawa), Tomasz Prejs (Legia Warszawa), Dawid Ryndak (Zagłębie Sosnowiec), Paweł Tarnowski (Polonia Warszawa), Nikola Todorović (Pogoń Grodzisk Mazowiecki), Rafał Zemrowski (Wisła Płock).

Odeszli: Mateusz Cichocki (Legia Warszawa), Daniel Dybiec (Pogoń Siedlce), Patryk Koziara (szuka klubu), Mateusz Piątkowski (Jagiellonia Białystok), Kacper Piekarz (rezerwy), Paweł Sasin (Górnik Łęczna).

ROW Rybnik

Przybyli: Michał Adamczyk (Pniówek Pawłowice Śląskie), Idrissa Cisse (LZS Piotrówka), Daniel Feruga (Chojniczanka Chojnice), Marcin Grabowski (Odra Wodzisław), Mateusz Słodowy (Górnik Zabrze), Marcin Skrzeszewski (Cracovia Kraków).

Odeszli: Mirosław Kuczera (Polonia Bytom), Błażej Radler (Chojniczanka Chojnice), Jan Janik, Roland Kachel, Jakub Steuer i Adam Wolniewicz (szukają klubów).

Flota Świnoujście

Przybyli: Szymon Gąsiński (Zawisza Rzgów), Rafał Grzelak I (Arka Gdynia), Marcin Siedlarz (Garbarnia Kraków), Bogusław Baniak – trener.

Odeszli: Arkadiusz Aleksander (Arka Gdynia), Grzegorz Kasprzik i Sebastian Olszar (LKS Nieciecza), Sebastian Kwiatkowski (juniorzy), Bartłomiej Niedziela (Górnik Łęczna).

GKS Bełchatów

Przybyli: Paweł Baranowski (Stomil Olsztyn), Arkadiusz Malarz (Ethnikos Achnas), Andreja Prokić (Stal Rzeszów), Michał Renusz (Bogdanka Łęczna).

Odeszli: Rafał Dzierbicki (Olimpia Zamrów), Rafał Kosznik i Łukasz Madej (Górnik Zabrze), Seweryn Michalski (KV Mechelen), Dawid Nowak i Bartosz Żurek (Cracovia Kraków), Mikołaj Grzelak, Łukasz Grzeszczyk, Konrad Niedzielski, Krystian Paprocki, Mouhamadou Traore i Emiljus Zubas (szukają klubów).

Górnik Łęczna

Przybyli: Lukas Bielak (MFK Rużemberok), Grzegorz Bonin (Górnik Zabrze), Bartłomiej Niedziela (Flota Świnoujście), Paweł Sasin (Dolcan Ząbki), Maciej Szmatiuk (GKS Bełchatów), Damian Szpak (Motor Lublin), Jurij Szatałow – trener.

Odeszli: Michał Benkowski (Bytovia Bytów), Robert Mandrysz (Rozwój Katowice), Mateusz Pielach (Wisła Puławy), Michał Renusz (GKS Bełchatów), Maciej Ropiejko i Grzegorz Wojdyga (Chojniczanka Chojnice), Dawid Sołdecki (Nieciecza), Cezary Stefańczyk (Wisła Płock), Piotr Hermann, Toshikazu Irie, Jacek Kusiak, Damian Kwiatkowski, Michał Łukasiewicz, Tomasz Midzerski, Tomas Pesir i Ricardinho (szukają klubów).

GKS KATOWICE

Przybyli: Rafał Dobroliński i Rafał Figiel (UKP Zielona Góra), Rafał Pietrzak (Górnik Zabrze), Robert Widawski (Garbarnia Kraków), Tomasz Wróbel (GKS Bełchatów), Michał Zieliński (Cracovia Kraków).

Odeszli: Jarosław Ratajczak (Pogoń Siedlce), Bartosz Sobotka (Okocimski Brzesko), Jan Belliancin, Michal Farkas, Robert Hauffe, Jacek Kowalczyk, Mateusz Mazurek, Daniss Rakels, Witold Sabela, Rafał Sadowski i Maciej Wierzbicki (szukają klubów).

GKS Tychy

Przybyli: Maciej Budka (LKS Nieciecza), Dawid Dzięgielewski (MKS Kutno), Marcel Gąsior (Legia Warszawa), Damian Krajanowski (Arka Gdynia), Wojciech Król (GKS Tychy), Szymon Sadowski (Concordia Elbląg), Paweł Smółka (Okocimski Brzesko), Tomasz Fornalik – trener.

Odeszli: Bartłomiej Babiarz (Ruch Chorzów), Jakub Bąk (Pogoń Szczecin), Marcin Folc (Górnik Wałbrzych), Mateusz Kupczak (Podbeskidzie Bielsko-Biała), Maciej Mańka (Górnik Zabrze), Piotr Rocki (Kolejarz Stróże), Michał Kojdecki i Marcin Ściański (szukają klubów).

Kolejarz Stróże

Przybyli: Michał Bajdur (Legia Warszawa), Adrian Danek (Sandecja Nowy Sącz), Krzysztof Kaliciak (Miedź Legnica), Piotr Rocki (GKS Tychy), Patryk Szymański (GKS Bełchatów), Wojciech Trochim (Zagłębie Lubin).

Odeszli: Grzegorz Arłukowicz (Jagiellonia Białystok), Konrad Forenc (Zagłębie Lubin), Maciej Kowalczyk (Olimpia Grudziądz), Kamil Kurowski (Podbeskidzie Bielsko-Biała), Krystian Pieczara (Znicz Pruszków), Rafał Pietrzak (Górnik Zabrze via GKS Katowice), Szymon Gruca i Maric Zarychta (szukają klubów).

Miedź Legnica

Przybyli: Radosław Bartoszewicz (Widzew Łódź), Adrian Cierpka (Lech Poznań), Mateusz Fedyna (Śląsk Wrocław), Marcin Garuch (Chojniczanka Chojnice), Jakub Księżniakiewicz (Nielba Wągrowiec), Mateusz Szczepaniak (KS Polkowice), Rafał Ulatowski – trener.

Odeszli: Alexandre, Mateusz Bany, Arkadiusz Kuciński, Bartłomiej Kuśnierz, Artur Marciniak, Patryk Oleksa, Dawid Retlewski, Patryk Szymański, Szymon Wosiek i Kamil Zieliński (szukają klubów).

Okocimski KS Brzesko

Przybyli: Sani Guringo Abubakar (LZS Piotrówka), Daniel Brud (Wisła Kraków), Konrad Cebula (Limanovia Limanowa), Patryk Gondek (Wigry Suwałki), Michał Nawrot (Hutnik Kraków), Marek Pączek (Lubuszanin Trzcianka), Arkadiusz Ryś (Garbarnia Kraków), Patmore Shereni (LZS Piotrówka), Bartosz Sobotka (GKS Katowice), Patryk Stefański (Ruch Chorzów).

Odeszli: Daniel Chyła (Chojniczanka Chojnice), Dawid Kucharski (Stomil Olsztyn), Iwan Łytwyniuk (Wisła Puławy), Tomasz Ogar (Garbarnia Kraków), Paweł Smółka (GKS Tychy), Damian Byrtek, Rafał Cegliński, Bartosz Flis, Maciej Gurgul, Valentin Jeriomenko, Piotr Koman, Dawid Mieczkowski i Paweł Pyciak (szukają klubów).

Olimpia Grudziądz

Przybyli: Adrian Bielawski (Lechia Gdańsk), Maciej Kowalczyk (Kolejarz Stróże), Łukasz Suchocki (Stomil Olsztyn) Tomasz Kafarski – trener.

Odeszli: Marcin Kokoszka (szuka klubu), Mariusz Kryszak (Bytovia Bytów), Jan Pawłowski (Jagiellonia Białystok).

Puszcza Niepołomice

Przybyli: Bartosz Biel (Tur Turek), Marcin Biernat (Ruch Radzionków), Arkadiusz Lewiński (Ruch Chorzów), Marek Mizia (Limanovia Limanowa), Andrzej Sobieszczyk (Czarni Staniątki).

Odeszli: Tomasz Kwedyczenko (koniec kariery), Maciej Balawender, Łukasz Jurkowski, Tomasz Księżyc i Dawid Paul (szukają klubów).

Sandecja Nowy Sącz

Przybyli: Kamil Słaby (Resovia Rzeszów), Michał Szeliga (wychowanek), Sylwester Tokarz (Zabełcze Nowy Sącz), Rafał Zawiślan (Kolejarz Stróże).

Odeszli: Adrian Danek (Kolejarz Stróże), Sebastian Duda (Stal Mielec), Marcin Kowalski (Polonia Bytom), Piotr Mroziński (Widzew Łódź), Patryk Tuszyński (Lechia Gdańsk), Paweł Zwoliński (koniec kariery), Petar Borovicanin, Mateusz Kowalski, Krzysztof Kurczyński, Paweł Leśniak, Wojciech Mróz, Jakub Nowak i Sebastian Śpiewak (szukają klubów).

Stomil Olsztyn

Przybyli: Michał Przyborowski i Paweł Tomkiewicz (rezerwy), Tomasz Bzdęga (Piast Gliwice), Dawid Kucharski (Okocimski Brzesko), Bartosz Papka (Korona Kielce).

Odeszli: Paweł Baranowski (GKS Bełchatów), Michał Glanowski (Odra Opole), Paweł Kaczmarek (Wisła Płock), Paweł Piceluk (Warta Poznań), Łukasz Suchocki (Olimpia Grudziądz), Krystian Burzyński, Andrzej Niewulis i Tomasz Strzelec (szukają klubów).

LKS Nieciecza

Przybyli: Tomasz Foszmańczyk (Korona Kielce), Grzegorz Kasprzik (Flota Świnoujście), Jakub Kiełb (Tur Turek), Bartosz Kopacz (Górnik Zabrze), Kamil Moskal (Wisła Kraków), Sebastian Olszar (Flota Świnoujście), Piotr Piekarski (Polonia Warszawa), Dawid Sołdecki (Bogdanka Łęczna), Dusan Radolsky – trener.

Odeszli: Maciej Budka (GKS Tychy), Michał Nalepa (Wisła Kraków), Krzysztof Lipecki, Maciej Maślany, Szymon Sobczak, Łukasz Szczoczarz i Krzysztof Wrzosek (szukają klubów).

Wisła Płock

Przybyli: Paweł Kaczmarek (Stomil Olsztyn), Marcin Kwiatkowski (wychowanek), Cezary Stefańczyk (Bogdanka Łęczna), Piotr Wlazło (Radomiak Radom).

Odeszli: Krystian Pomorski (Lech Rypin), Mateusz Struski (Zagłębie Sosnowiec), Rafał Zembrowski (Dolcan Ząbki), Mirosław Kalista i Daniel Mitura (szukają klubów).

 

 

 

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Wyzerowane atuty – diagnozy brak

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.

Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.

No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.

Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.

Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.

U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.

Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.

Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.

Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.

Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.

Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.

Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.

I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.

A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Brakuje nam wytrawności

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.

Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.

Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce.  Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.

Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.

To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.

Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.

Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.

Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.

Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.

Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga