Dołącz do nas

Piłka nożna

Łaska kibica…

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Dzisiaj trochę inna forma tego newsa. Z racji tego, że mecz był w TV pokazujemy jak różne są wpisy w trakcie meczu przy niekorzystnym wyniku, a potem po strzeleniu dwóch goli. Na całe szczęście diametralnie innych wpisów nie dawały te same osoby. Inna sprawa, że ci, którzy jechali po piłkarzach przy stanie 0:1, po dwóch golach zaszyli się w kącie i nie pisali nic.

Nie krytykujemy. Sami mieliśmy jak najgorsze zdanie o drużynie przez większą część meczu. Nie jesteśmy jednak chorągiewkami, żeby nagle pisać, że wierzyliśmy. Piłkarze w tym meczu pokazali klasę, ale hipokryzją byłoby, żebyśmy teraz chcieli z nimi przybijać piątki.

Przy okazji chyba musimy pomyśleć o jakiejś nagrodzie dla użytkownika BGC64. Popisał się niepoprawnym optymizmem. Ale jakże skutecznym 😉

Przy stanie 0:1

Ejr
No i chuj, dobrze się nie zaczął mecz i po wszystkim.

Pablito
Oni są wszyscy siebie warci. Idealny obraz naszej gry w tym sezonie. Chujograjce jebane.

19Mózg64
najgorszy zawodnik już zszedł to mamy szansę coś ugrać… co za idiota pierdolony…

Miłosz1964
Jeszcze Piekarczyk dowidzenia i powtarzamy sezon 2013 oby z dobrą wiosną 😉

mazi33
Totalnie nie rozumiem Piekarczyka z tym Jurkowskim, on od meczu z Siedlcami powinien siedzieć na ławie. Kurwa w 10 minucie jest po meczu ja pierdole !!

MiRo
Zastanawiam się czy sprzedali kolejny mecz, bo NIKT Z MURU NIE WYSKOCZYŁ tak jak powinien…

HANSS
To są pizdy…
Amatorzy, nawet w murze skoczyć nie potrafią.
Dla Leimonasa kara finansowa bo to sabotaż.

Kosa
Jak z tego wyjdą i to zremisują chociaż, to może narodzi się drużyna.

BGC64
Kurwa ta czerwona kartka z dupy w huj! Chłopcy się ogarną i Bedzie 2 1 dla nas

Time4GKS
Jak oni się w murze bali boją to znaczy że mają wyjebane i nie dają z siebie 100%. A to znaczy że są do wyjebania.

Rabin
skoro Piekarczyk nie potrafił wyciągnąć wniosków z dramatycznej i pozoranckiej gry Jurkowskiego to czas wyciągnąć konsekwencje  wobec niego ..na siedem spotkań 5!! razy wpierdol to jest kurwa skandal !

NIKKO
skoro Piekarczyk nie potrafił wyciągnąć wniosków z dramatycznej i pozoranckiej gry Jurkowskiego to czas wyciągnąć konsekwencje  wobec niego ..na siedem spotkań 5!! razy wpierdol to jest kurwa skandal !

La Beneamata
Bełchatów wymienia całą kadrę, bierze „spalonego” trenera, a mimo to gra tej drużyny wygląda jakby grali ze sobą conajmniej rok. I co najważniejsze punktują i są w czołówce ligi. A my? Rzygać się chce widząc co grają ci paralitycy.

Kudłacz
Wchodzi Szołtys, gramy w 9-kę

Przy stanie 2:1

Kudłacz
Wniosek jest prosty 🙂 Jurkowski nie osłabił zespołu a wzmocnił – bo nie było już jego pierdolonych baboli

Banditen
Ale chujowo! Ponarzekać chciałem.

Rondelus
BARDZO DOBRE ZMIANY! ALEX SWIETNIE! BRAKOWALO NAM SKRZYDEL! A ALEX POTRAFI POCIAGNACI PRZYPADKIEM DOBRZE PODAC.. ALEX ZA MLODZIEZOWCA DO 1 SKLADU!!!!

szwedzik
Kurwa ale patologia. Bardzo mila patologia pilkarska. Jak widziny to Belchatow tez potrafi stracic dwa gole w koncowce. Fajnie ze akurat z nami

Tankofermentor
Niezła dramaturgia… jestem cały spocony i prawie posrany. Najbarziej szkoda, ze Gonzo dostał czerwoną. Miejmy nadzieje, ze Iwan sie wykaże.

Antek_Antuan
Z takiej gry i przegrywając wyciągnąć 3 pkt. To musi budować.

Adam
Drużyna ma potencjał… Gra dobrze i gra chujnie. Trzeba to jakoś ustabilizować. 2 bramki grając w 10tke to jest coś!

Zielu88
BRAWO GIESKA !!!!!!!! Są arcyważne 3 pkt. i ważne zwycięstwo w kwestii psychicznej – teraz będzie jeszcze lepiej.

Bhoy
Cud Bełchatowski!25 minut grania w piłkę wystarczyło.

Jarecki
Znowu mi siwych wlosow na lbie przybylo. Mega ciesza 3 pkt i postawa druzyny w ostatnich 25-30 minutach

Flame
Taki scenariusz meczu i filmik z szatni pokazuje, że jak dzisiaj nie nastąpiło przełamanie, to już nigdy nie nastąpi dla tej grupy ludzi…

griszag
meczu nie oglądałem, pposty dopiero teraz przeczytałem. Ci co najbardziej jebali po I połowi to po zwycięstwie wogóle się niewpisywali. Śmieszni wszyscy Ci jesteście.
Wiara do końca!!!

5 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

5 komentarzy

  1. Avatar photo

    marianoitaliano

    8 września 2015 at 09:49

    Witam a powiedzcie mi co z tym olivierem na tych testach biorą go czy padaka??

  2. Avatar photo

    Anty GRZYB

    8 września 2015 at 10:02

    Macie racje wynik moze choc nie koniecznie ale moze i oby zbuduje druzyne. Ja jako pierwszy napisalem ze piec do zera i gieksa zmeinia trenera. Tak tak napisalem i sie tego nie wstydze bo nie podobaja mi sie poczynania trenera. Moze to z powodu zlej komunikacji z kibicem ale Pielarczyk nigdy tak po mesku glosno nie powiedzial tak gramy o awans i tylko to dla nas sie liczy. Albo tak popelnilem blad ja powinienem to zrobic inaczej tylko pod nosem burczy cos o pechu i ze nie rozumi dla czego. Po takim podejsciu trenera ja jako kibic ktory widzial mecz z Legnica ktora nie atakowala ale mecz wygrala mam prawo podejzewac po 12 min i po tym co sie zdarzylo ze oni znowu nie zostali konkretnie zmotywowani i mimo ze jest potecjal to znowu przejda OBOK TEGO MECZU. Wiara w ten klub u mnie i u bardzo wielu jest bardzo wielka i wrecz niekonczaca sie a dowodem niech jest to ze przezywamy kazdy mecz jak wlasne zycie i dla tego te tez negatywne wpisy

  3. Avatar photo

    Marianoitaliano

    8 września 2015 at 10:05

    Jurkowskiego wyjeb… Do 2 giej drużyny bo jest naprawdę cienki nie wiem co Piekar w nim widzi panie trenerze proszę iść po rozum do głowy

  4. Avatar photo

    Anty GRZYB

    8 września 2015 at 10:08

    i jeszcze napisalem ze laski z Gieksy wygraly 21-0 ze ciekawy mogly byc mecz pierwszej druzyny z laskami Chetnie bym to zobaczyl i chetnie pojde na ich nastepny mecz

  5. Avatar photo

    Marek

    8 września 2015 at 15:32

    Kolejna kurwa się znalazła. Albo ta sam ino pod innym nikiem. Spierdalaj do smorodowa kurwo smierdząca u siebie marasic.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Moje 30 lat

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Obecny tydzień mija mi pod znakiem jubileuszy. Dokładnie dzisiaj mija mi 30 lat z GKS Katowice. Pomyślałem sobie, że więcej napiszę o tym w felietonie przed meczem z Pogonią Szczecin. Tym bardziej, że już w sobotę będzie kolejna okrągła rzecz – ponieważ wczorajszy pojedynek z Wieczystą był moim 699. meczem GKS Katowice. To wszystko – przyznam – robi na mnie wielkie wrażenie. To kawał życia i bardzo ważna jego część. Ale tak jak mówię – kilka słów więcej napiszę w piątkowym felietonie przedmeczowym. Ale swoją drogą – myślę sobie, że mógłbym napisać pokaźnych rozmiarów książkę, bo historii, anegdot  było po prostu przez te 30 lat całe mnóstwo.

Trafiam z tymi jubileuszami na bardzo dobry czas. Zarówno w krótkim, jak i w dłuższym kontekście. Wiadomo – ostatnie 2,5 roku to pasmo radości i sukcesów. Udana walka o ekstraklasę, a potem naprawdę godne reprezentowanie klubu na piłkarskich polskich salonach. Choć bywały momenty lepsze i gorsze, to oba zakończone sezony były po tych 19 latach posuchy po prostu kapitalne. Z czego drugi dał nam Europę, co było przygodą niesamowitą i jedynie zaostrzyło apetyty na powtórkę. Jak sobie przypominam wyjazdy do Żyliny czy Miszkolca, to myślę sobie, że kurcze chciałbym to powtórzyć, że chcę więcej. A mecze u siebie ze Słowakami i Hapoelem też przecież były piłkarskim świętem.

W obecnym sezonie GieKSa nie zwalnia. Mimo swoich problemów – defensywnych czy na wyjazdach – sumarycznie notuje bardzo dobry początek sezonu. Posłuchajcie na przykład tego – w poprzednim sezonie na koniec jesieni mieliśmy 20 punktów. Teraz w połowie października mamy tych punktów 18. Czyli już za chwilę przebijemy ten zeszłoroczny dorobek. Rok temu po 10 kolejkach mieliśmy o 10 punktów mniej.

Myślałem nawet, że to może być najlepszy dorobek punktowy po 10 kolejkach za czasów drugiej kadencji trenera Góraka. Tu jednak w sezonie zakończonym awansem do pierwszej ligi GieKSa miała 20 punktów. Nie zmienia to faktu, że 6 zwycięstw w 10 meczach daje solidny dorobek nawet mimo czterech porażek. Bo grunt, że GieKSa tych meczów, których nie przegrała, nie zremisowała, tylko wygrała.

Rok temu złapaliśmy bardzo dobrą serię późną jesienią. Były wygrane z rzędu z Motorem, Koroną i Termaliką. Tamte punkty były potrzebne jak tlen i pozwoliły nie zakopać się w dole tabeli. Ostatecznie jesień skończyliśmy tuż pod kreską, ale z tego co pamiętam z tą samą liczbą punktów, co pierwsza drużyna nad nią.

Teraz GieKSa zapunktowała wcześniej, a wpływ na ten dorobek mają oczywiście trzy ostatnie mecze, w których Katowiczanie go podwoili. Rozgrywki ligowe mają tę specyfikę, że jak złapiesz serię zwycięstw, to bardzo szybko wędrujesz w górę tabeli i przede wszystkim – bardzo oddalasz się od dołu. I jak zarówno w pierwszym sezonie liczyliśmy punkty nad (albo wewnątrz) strefą spadkową, tak teraz – na tym etapie sezonu – mamy aż 10 punktów przewagi. I najzwyczajniej w świecie możemy spać spokojnie. GieKSa już nie jest żadnym kandydatem do spadku. Oczywiście czujność zawsze trzeba zachować, ale przesunęliśmy się w hierarchii i idziemy do przodu, czyli… w górę.

Wczorajszy mecz bardzo cenię. GKS miał swoje problemy, dyspozycja nie była najwyższa, a rywal pokazał się z dobrej strony. Wieczysta to nie są leszcze Stefan. Widziałem ich mecze i potrafili grać efektownie i skutecznie. Mają swoje kłopoty, próbują tę drużynę indywidualności jakoś sklecić, stąd wyniki nie do końca są takie, jakby sobie życzyli. Ale pokazali przecież swoją moc, gdy wygrali w Gliwicach czy ostatnio wysoko z Wisłą Płock. Zremisowali w Łodzi, mimo że dwukrotnie przegrywali.

I zaprezentowali swój futbol w Katowicach. Oddali więcej strzałów, także celnych, mieli większe xG. Mieliśmy trochę szczęścia, że w kapitalnych sytuacjach Semedo czy Piazon fatalnie pudłowali. Wynik był cały czas na styku.

Bardzo podobał mi się początek meczu, pierwsze pół godziny. GKS znów grał bardzo intensywnie, pressował, nie dawał specjalnie rywalowi pograć w piłkę. I co najważniejsze – strzelił gola. To jest taka mała, a jednak decydująca różnica. Mówię o porównaniu z meczami, w których niby początek jest dobry i intensywny, ale do siatki nie trafiamy i później są kłopoty. Do samych bramek zaraz przejdę, bo zasługują na osobne potraktowanie.

Po tej półgodzinie oddaliśmy piłkę i pole rywalom. Nie stwarzaliśmy sobie sytuacji, musieliśmy się skupiać na obronie. Poczytuję to trochę jako „odchorowanie” tej intensywności z Częstochowy i początku meczu z Wieczystą. I to jest kompletnie sytuacja, która ma prawo się przydarzyć i nie ma co psioczyć. Po prostu trzeba wtedy mocniej skupić się na defensywie i grać w niej skutecznie. I ostatecznie Wieczysta swoją jakością stworzyła sobie sytuacje, natomiast daleki jestem od tego, żeby negatywnie ocenić naszą grę obronną w tym meczu. Błędy oczywiście się pojawiały, ale to nie były jakieś fatalne pomyłki. Ot zwykła gra defensywna, rzetelna.

Nie ustrzegliśmy się straty bramki. Tutaj jest kwestia do poprawy, gdyż straciliśmy ją podobnie, jak dwie z Cracovią, czyli po wrzutce i z czego jeden gol z Pasami i teraz były po centrze niemal spod bocznej linii boiska. Błąd w ustawieniu? Komunikacji? To już sobie sztab z piłkarzami przeanalizują.

W piłce liczą się bramki i ta prawda wyjątkowo mocno zaistniała we wczorajszym pojedynku. I to nie były jakieś farfocle, gdzieś tam fuksem wepchnięte do bramki przeciwnika. W kluczowych momentach – gdy trzeba było – Katowiczanie dali popis techniki, kunsztu i zespołowości. Oba gole były wspaniałe. Najpierw Marcel pociągnął dynamicznie, podał do Bartka Nowaka, a ten wypatrzył swojego ulubionego Ilję Szkurina. Sposób, w jaki Ilja wbił tę bilę do łuzy był fantastyczny. To było magiczne dotknięcie, z gracją, ale przede wszystkim z pewnością i zaufaniem do swoich umiejętności. A potem Ilja włączył swoją dynamikę i kapitalnym podaniem obsłużył Borję Galana. Co zrobił Hiszpan, to ja nie wiem. Jak on wypatrzył tego Bartka, jak mu podał. Strzelanie do pustej bramki bardziej kojarzy się z podaniem poprzecznym, którym mija się bramkarza. Borja zagrał prostopadle, do tyłu, ale w taki sposób, że kapitan GieKSy miał praktycznie całą bramkę do dyspozycji, wystarczyło jedynie dołożyć nogę. Majstersztyk.

Bardzo ważne jest to, że w po tym okresie pewnej dominacji Wieczystej i po strzeleniu przez nich gola, GKS jednak ruszył po tę bramkę. I przeprowadził tę jedną, decydującą akcję. Nasz zespół w tym meczu za bardzo nie atakował. Ale gdy trzeba było – zrobił to. To jest po prostu adaptacja do warunków meczowych.

GieKSa nie będzie grać w każdym meczu tak ofensywnie i efektownie. Zdarzą się mecze lepsze i słabsze. Ale jeśli taki mecz udaje się wygrać, to ma to podwójną wartość. I najlepsze jest to, że nie mówimy tutaj o przepchnięciu meczu kolanem. Mówimy o tym, że GieKSa wygrała wspomnianym kunsztem w konkretnych dwóch akcjach. Coś pięknego.

Włożę teraz łyżkę, a może nawet dość dużą łychę dziegciu. Ale to do nas – kibiców. Abstrahując od niższej frekwencji – wiadomo poniedziałek itd. To gdy po końcowym gwizdku nagle wszyscy zaczęli się zbierać do chaty, to niestety pojawiły się smutne dla mnie obrazki. Ci z Blaszoka jeszcze jakoś zostali przytrzymani, żeby świętować z drużyną, chociaż przerzedziło się nieco. Ale gdy po radości z Blaszokiem piłkarze, jak to mają w zwyczaju, zaczęli dziękować kolejnej trybunie, to autentycznie był to… żenujący obrazek. Te trybuny były już całkowicie, ale to całkowicie puste. Naprawdę przykro patrzyło się na drużynę, która po trzecim zwycięstwie z rzędu bije brawo do pustych trybun. Ludzie, ja wiem, że poniedziałek i rano trzeba cisnąć do roboty, ale naprawdę zostać te pięć minut dłużej i podziękować drużynie za kapitalny wynik i grę w tych dwóch ostatnich meczach by po ludzku wypadało.

W sobotę mecz z Pogonią i zapowiada się fenomenalne widowisko. My mamy nadzieję, że GieKSa dalej będzie z tym swoim pazurem i dobrą formą piłkarską, ale trzeba się liczyć z tym, że i Pogoń jest w gazie. Czeka nas arcytrudne zadanie, zaryzykowałbym stwierdzenie, że najtrudniejsze u siebie w obecnym sezonie. Wiem też, że GieKSę stać na wielkie rzeczy.

Nie mam jakiegoś ciśnienia, żeby akurat z powodu mojego jubileuszu był korzystny wynik, dla mnie liczą się te liczby same w sobie, a wynik też sam w sobie, ale jakoś nie łączę tych rzeczy. Natomiast bardzo mocno będę trzymał kciuki za tę ekipę, bo tak jak pisałem wielokrotnie – są niesforni, a jednocześnie kapitalni. Nie da się nie lubić tej drużyny. I po prostu uważam, że to wielkie szczęście być kibicem GKS Katowice.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Huczny jubileusz!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga